Pomadka w płynie DIOR Addict Fluid Stick (338 MIRAGE)

Ciepło, gorąco, upał ! Latem ograniczam makijaż do minimum. Unikam ciężkich podkładów, kryjących korektorów i...ukochanych pomadek matowych.
Z tym ostatnim kosmetykiem było mi szczególnie ciężko się rozstać, ale moje usta są mi wdzięczne, czego dowodem jest ich dokonała kondycja.
Nawilżające pomadki i balsamy do ust świetnie się sprawdzają w upalne dni.
Świetnym zastępstwem matowych pomadek jest też błyszczyk, niestety jest to jeden z najbardziej znienawidzonych przeze mnie kosmetyków.
Nie lubię zbyt nadmiernego połysku na ustach, nie cierpię migoczących drobinek i nie toleruje lepkości.
Sądziłam, że nigdy nie polubię takiego kosmetyku, ale cuda się zdarzają, od kilku tygodni błyszczyk towarzyszy mi każdego dnia...
Dziś chciałabym podzielić się z Wami opinią na jego temat, a mowa o Addict Fluid Stick.
Ciepło, gorąco, upał ! Latem ograniczam makijaż do minimum. Unikam ciężkich podkładów, kryjących korektorów i...ukochanych pomadek matowych. Z tym ostatnim kosmetykiem było mi szczególnie ciężko się rozstać, ale moje usta są mi wdzięczne, czego dowodem jest ich dokonała kondycja. Nawilżające pomadki i balsamy do ust świetnie się sprawdzają w upalne dni. Świetnym zastępstwem matowych pomadek jest też błyszczyk, niestety jest to jeden z najbardziej znienawidzonych przeze mnie kosmetyków. Nie lubię zbyt nadmiernego połysku na ustach, nie cierpię migoczących drobinek i nie toleruje lepkości. Sądziłam, że nigdy nie polubię takiego kosmetyku, ale cuda się zdarzają, od kilku tygodni błyszczyk towarzyszy mi każdego dnia. Dziś chciałabym podzielić się z Wami opinią na jego temat, a mowa o Addict Fluid Stick.


Addict Fluid Stick Dior nazywa pomadką w płynie, dla mnie każdy kosmetyk o rzadkiej formule, który aplikuje się za pomocą gąbeczkowego aplikatora jest błyszczykiem...:D Ale w tym przypadku nie jest to taki typowy ulepek do ust ! Wiecie co mnie najbardziej zaskoczyło w tym produkcie? Jego formuła ! Niesamowicie lekka formuła.  Jeszcze nie spotkałam się z produktem, który byłby chociaż odrobinę zbliżony do konsystencji. Jeszcze nie miałam koloryzującego produktu do ust, który byłby aż tak  delikatny, jest kompletnie nie wyczuwalny na ustach. Ma wręcz idealną, dość gęstą konsystencję i...zaskakuje trwałością. Nie jest AŻ TAK trwała jak pomadki i matowym wykończeniu, ale jak na kosmetyk błyszczykopodobny potrafi zaskoczyć pod tym względem. Ta pomadka zdeklasowała wszystkie znane mi błyszczyki.  Pamiętam, czasy gdy próbowałam zaprzyjaznić się z błyszczykiem, zawsze rozczarowywała mnie trwałość, taki kosmetyk wymaga wielokrotnej aplikacji w ciągiu dnia. Addict Fluid Stick również nie utrzymuje się na ustach przez 12 godzin, jest obecny przez około 4 godziny, po upływie czasu zaczyna zanikać połysk, ale kolor dalej jest obecny na ustach. Muszę przyznać, że efekt końcowy podoba mi się bardziej niż początkowy :D
Addict Fluid Stick Dior nazywa pomadką w płynie, dla mnie każdy kosmetyk o rzadkiej formule, który aplikuje się za pomocą gąbeczkowego aplikatora jest błyszczykiem...:D
Ale w tym przypadku nie jest to taki typowy ulepek do ust !
Wiecie co mnie najbardziej zaskoczyło w tym produkcie? Jego formuła ! Niesamowicie lekka formuła. 
Jeszcze nie spotkałam się z produktem, który byłby chociaż odrobinę zbliżony do konsystencji.
Jeszcze nie miałam koloryzującego produktu do ust, który byłby aż tak  delikatny, jest kompletnie nie wyczuwalny na ustach.
Ma wręcz idealną, dość gęstą konsystencję i...zaskakuje trwałością.
Nie jest AŻ TAK trwały jak pomadki o matowym wykończeniu, ale jak na kosmetyk błyszczykopodobny potrafi zaskoczyć pod tym względem.
Ta pomadka zdeklasowała wszystkie znane mi błyskotki do ust.
Pamiętam, czasy gdy próbowałam zaprzyjaźnić się z błyszczykiem, zawsze rozczarowywała mnie ich trwałość, taki kosmetyk wymaga wielokrotnej aplikacji w ciągu dnia.
Addict Fluid Stick również nie utrzymuje się na ustach przez 12 godzin, jest obecny przez około 4 godziny, po upływie czasu zaczyna zanikać połysk, ale kolor dalej jest obecny na ustach. 
Muszę przyznać, że efekt końcowy podoba mi się bardziej niż początkowy :D
Nie wysusza ust, sprawia, że stają się miękkie i gładkie. I co ważne: nie podkreśla suchych skórek !
Optycznie uwydatnia usta i bardzo ładnie je podkreśla. 
Dzięki niej sprawiają wrażenie zadbanych i perfekcyjnie wypielęgnowanych.
Nie wypływa poza ich kontur, pięknie prezentuje się na ustach, tworząc lśniący efekt tafli.
Posiadam odcień 338 Mirage, to taki optymistyczny kolor, idealny na lato. To taki typowy oranż.
W opakowaniu jest dość subtelny, ale nałożony na usta staje się dość wyrazisty.
Jego największą wadą jest to że robi smugi, wymaga dużej precyzji i dokładności  w przeciwnym wypadku nie będzie się ładnie prezentował na ustach.
Jest to bardzo wydajny kosmetyk.


7 komentarzy:

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger