Real Matt Lipstick 'Provoke' Pomadka matująca "Serene Nude"

Ostatnio zrobiłam porządki w kolorówce, kosmetyki, które się u mnie nie sprawdziły, schowałam w dużym pudełku i umieściłam w najdalszych zakamarkach szuflady.
Gdy segregowałam szminki, utwierdziłam się w przekonaniu, że nie przepadam za lepkimi błyszczyki z migoczącymi drobinkami i szminkami o perłowymi wykończeniu.
Kolory, które najczęściej wybieram mają pudrową formułę, dzięki czemu długo utrzymują się na ustach i lubią uwidaczniać suche skórki. A więc nie są idealne, a ja i tak nie potrafię z nich zrezygnować.
Jakiś czas temu kupiłam szminkę, która od dawna mnie ciekawiła, o Real Matt Lipstick 'PROVOKE' marki Dr Irena Eris krążą w sieci legendy.
Dziś i ja postanowiłam podzielić się z Wami opinią na jej temat.
Jakiś czas temu kupiłam szminkę, która od dawna mnie ciekawiła, o Real Matt Lipstick 'PROVOKE' marki Dr Irena Eris krążą w sieci legendy. Dziś i ja postanowiłam podzielić się z Wami opinią na jej temat.
Uwielbiam kolory nietypowe, które trudno zaszufladkować do konkretnej barwy.
Tak też jest w przypadku szminki matującej Provoke o numerze 608 Serene Nude.
Początkowo myślałam, że jest to typowa przygaszona czerwień, ale im dłużej ją poznawałam tym bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że do czerwieni to jej daleko.
Dla mnie to mieszanka chłodnego różu, ciepłego pomarańczu i charakternego brązu.
Nie ma wątpliwości, że kolor jest na swój sposób wyjątkowy.
Uważam, że taki odcień jest dość uniwersalny, pasuje do każdego typu urody.
Jego cechą charakterystyczną jest mocna pigmentacja i zdumiewająca trwałość. 
Pomadki matujące, które dotychczas poznałam miały ogromną wadę, a mianowicie strasznie wysuszały usta i uwidaczniały suche skórki.
Miałam nadzieję, że w końcu trafię na produkt, który będzie matowy i nawilżający. 
Tak wiem, dużo wymagam, ale sądzę, że każda miłośniczka matowych pomadek o tym marzy :)
Uwielbiam kolory nietypowe, które trudno zaszufladkować do konkretnej barwy. Tak też jest w przypadku szminki matującej Provoke o numerze 608 Serene Nude. Początkowo myślałam, że jest to typowo przygaszona czerwień, ale im dłużej ją poznawałam tym bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że do czerwieni to jej daleko. Dla mnie to mieszanka chłodnego różu, ciepłego pomarańczu i charakternego brązu. Nie ma wątpliwości, że kolor jest na swój sposób wyjątkowy. Jej cechą charakterystyczną jest mocna pigmentacja i zdumiewająca trwałość.  Jednak te które dotychczas poznałam miały ogromną wadę, a mianowicie strasznie wysuszały usta i uwidaczniały suche skórki. Miałam nadzieję, że w końcu trafię na produkt, który będzie matowy i nawilżający.  Tak wiem, dużo wymagam, ale sądzę, że każda miłośniczka matowych pomadek o tym marzy :)
Pomadka ma kremową formułę dzięki czemu zapewnia szybką i wygodną aplikację.
Wystarczy jednokrotne użycie aby precyzyjnie rozprowadzić kosmetyk na ustach.
Jest niesamowicie napigmentowana, wystarczy jedno pociągnięcie, aby cieszyć się przez wiele godzin pięknym kolorem. 
Pozostawia na ustach aksamitne matowe wykończenie. 
Niestety tak, jak WSZYSTKIE matowe pomadki, wymaga pięknych i gładkich ust. 
Nie wygląda dobrze na suchych i spierzchniętych ustach. Uwidoczni to co chcemy ukryć.
Jednak robi to zdecydowanie w bardziej subtelny sposób, nie wysusza ust.
Mimo wszystko nie traktuje tego faktu jako wady produktu, uważam, że gdy usta nie są w najlepszej formie nie ma co ich torturować szminkami, wystarczy przez kilka dni ograniczyć się do stosowania balsamu lub pomadki o działaniu nawilżającym oraz peelingu aby  odzyskały naturalne piękno.
I tej zasady się trzymam !
Na zdrowych wargach pomadka prezentuje się DOSKONALE !
Co ją różni od innych produktów o matowym wykończeniu ?
Lekkość. Jest nie wyczuwalna na ustach, co mi się bardzo podoba.
Jej dużym atutem jest także trwałość, kolor jest obecny na ustach, długo, bardzo długo. 
Nie straszne mu jedzenie i picie, utrzymuje się przez wiele godzin. 
W prostocie tkwi siła ! Pomadka została zamknięta w minimalistycznym opakowaniu bez udziwnień i ozdobników. Koloryzujący wkład wysuwa się poprzez przekręcenie podstawy opakowania.
Posiada solidne zamknięcie, które zabezpiecza kosmetyk przed otwarciem.
Pomadka matująca Real Matt Lipstick 'Provoke' marki Dr Irena Eris kosztuje około 55 zł, dostępna jest m.in  drogerii Rossmann.




Lubicie szminki o matowym wykończeniu ? Macie swoją ulubienice ? :)

16 komentarzy:

  1. piękna pomadka, ja z provoke jak na razie miałam tylko błyszczyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja mam błyszczyk, pojawił się w jednej z edycji ShinyBox :) Zdecydowanie bardziej wolę szminki :)

      Usuń
  2. Wygląda bardzo ładnie i duży+ za trwałość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj trwałość to ogromna zaleta tej szminki, blisko jej do ideału :)

      Usuń
  3. Kosmetyki Provoke kuszą mnie od dawna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Do tej pory miałam tylko błyszczyki tej marki, które u mnie sprawdziły się znakomicie. Ta pomadka widzę, że jest też idealna dla mnie. Nie przepadam za matowymi, ale ta wygląda obłędnie. Aż mnie kusi, żeby pojechać do drugiego Rossmana i kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow! Jest genialna!!! Ja na dniach pisałam o nabłyszczającej Evocative Nude N° 510, którą też uwielbiam. Myślałam, że to tylko moja pomadka Provoke jest takim kameleonem, ale widzę że Twoja również inaczej wygląda w sztyfcie, a inaczej na ustach - na ustach jest zachwycająca!

    OdpowiedzUsuń
  6. również lubię takie matowe, ale i lekkie zarazem pomadki ;) nie znam tej, ale skuszę się jeśli gdzieś spotkam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem bardzo ciekawa serii PROVOKE.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolor na ustach prezentuje się cudownie! ;)
    Obserwujemy? zacznij i daj znać u mnie ;)
    www.jagglam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja od zawsze uważam, że jeśli się planuje użyć szminki usta muszą być zadbane ;) bardzo ładny kolor! I te opakowanie <3

    OdpowiedzUsuń
  10. ja niestety trochę zawiodłam się na tej szmince, ale możliwe że to wina odcienia który wybrałam - mam taki intensywny, dość jasny róż. za tą cenę oczekiwałam więcej

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolorek bardzo ładny, ale ja wole matowe pomadki, które trzeba aplikować pędzelkiem plus trochę cena odstrasza :P

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger