Clarins Skin Illussion - efekt drugiej skóry ?

Podkład to magiczny kosmetyk, wystarczą dwa muśnięcia pędzla aby w lustrze dostrzec prawdziwe cuda.
Pozwala błyskawicznie zakamuflować  niedoskonałości cery i sprawia, że cera nabrała zdrowego i promiennego wyglądu.
Jakby tego było mało jest to kosmetyk nieustannie udoskonalany, producenci kosmetyków bardzo się starają aby ich produkty jak najlepiej wychodziły naprzeciw oczekiwań naszej cery.
Jeszcze kilka lat temu podkład kupowałam tylko i wyłącznie pod względem odcienia, wybierałam takie, które jak najlepiej dopasowują się do kolorytu mojej cery. 
Dziś tym produktom przypisane jest wiele innych, równie ważnych funkcji, które w dużej mierze świadczą o ich efektywności.
W zależności od potrzeb skóry można ją zmatowić lub przeciwnie dodać jej blasku.
Zawsze wydawało mi się, że te dwa różne efekty nie idą ze sobą w parze, mat lub rozświetlenie. Wybór może być tylko jeden.
Wszystko się zmieniło gdy poznałam sypki podkład marki Clarins Skin Ilusion.

Bardzo lubię podkłady w formie sypkiej. Tak to prawda, zmielony proszek w odcieniu beżu nie jest najwygodniejszy pod względem aplikacji. 
Pod tym względem zdecydowanie dominują podkłady o płynnej formule, które w sytuacjach awaryjnych można nawet nałożyć palcem dzięki czemu umożliwiają wykonanie dodatkowych poprawek wykonanie drobnych bez zbędnych problemów.
Podkład sypki jest o tyle problematyczny, że wymaga też pędzla.
Jakby było tego mało trzeba uważać aby drobny pyłek nie wydostał się z opakowania i nie pobrudził wszystkiego co napotka na swojej drodze.
Gdy teraz trzymam w ręku podkład Clarins Skin Ilussion, mam wrażenie, że marka Clarins zadbała o każdy szczegół.


Gdy teraz trzymam w ręku podkład Clarins Skin Ilussion, mam wrażenie, że marka Clarins zadbała o każdy szczegół. kin Ilussion to podkład o jedwabistej i satynowej formule.  Został wzbogacony o pigmenty, które odbijają światło. Zawiera także minerały i wyciągi roślinne, Składniki wspólnie tworzą magię, cera wygląda nieskazitelnie, jest rozświetlona, delikatnie zmatowiona i co najważniejsze wygląda bardzo naturalnie. Posiada też właściwości podkładu kryjącego, bardzo dobrze kamufluje zaczerwienienia i niedoskonałości. Zapewnia doskonałe krycie nie tworząc efektu maski, jest kompletnie niezauważalny na twarzy, a mimo to perfekcyjnie maskuje najdrobniejsze niedoskonałości cery, kryje popękane naczynka i pory. Wygładza i ujednolica cerę.  Niweluje oznaki zmęczenia i nadaje skórze nieskazitelny wygląd - pozostawiając uczucie świeżości i lekkości. Sprawia, że skóra staje się miękka i przyjemna w dotyku. Nie zapycha i nie podrażnia skóry. Podkład sypki Skin Ilussion występuje w sześciu odcieniach, posiadam najjaśniejszy z nich 103 Ivory. Największą jego wadą jest cena, w perfumerii Douglas trzeba za niego zapłacić 200 zł, ale to dobra inwestycja :)
Nie trzeba mieć ze sobą pędzla do podkładów/pudrów sypkich, został dołączony do opakowania, które zostało wyposażone w magnez dzięki czemu pędzelek kubaki zawsze jest na swoim miejscu.
Dodatkowo ma szczelne, wysuwane zamknięcie, włosie pędzla można schować dzięki czemu nie ma kontaktu ze światem zewnętrznym, a tym samym nie gromadzi bakterii i zarazków, które lubią być przenoszone na twarz.
Podkład ma dość duże opakowanie, które zostało wykonane z twardego plastiku, zaś jego zamknięcie jest przysłowiową 'wisienką na torcie' jest złote, pod względem wizualnym dodaje mu uroku, sprawia, że kosmetyk wygląda efektownie i ekskluzywnie.
Niestety napisy, które niegdyś były obecne na złotku z upływem czasu się starły, przez co kosmetyk trochę stracił na atrakcyjności :)
W opakowaniu znajduje się 13 gram produktu, z racji, że jest to szalenie wydajny kosmetyk (mam go pół roku, zużycie jest znikome.
A teraz konkrety ! :D
Skin Ilussion to podkład o jedwabistej i satynowej formule. 
Został wzbogacony o pigmenty, które odbijają światło. Zawiera także minerały i wyciągi roślinne,
Składniki wspólnie tworzą magię, cera wygląda nieskazitelnie, jest rozświetlona, delikatnie zmatowiona i co najważniejsze wygląda bardzo naturalnie.
Posiada też właściwości podkładu kryjącego, bardzo dobrze kamufluje zaczerwienienia i niedoskonałości. Zapewnia doskonałe krycie nie tworząc efektu maski, jest kompletnie niezauważalny na twarzy, a mimo to perfekcyjnie maskuje najdrobniejsze niedoskonałości cery, kryje popękane naczynka i pory.
Wygładza i ujednolica cerę. 
Niweluje oznaki zmęczenia i nadaje skórze nieskazitelny wygląd - pozostawiając uczucie świeżości i lekkości.
Sprawia, że skóra staje się miękka i przyjemna w dotyku.
Nie zapycha i nie podrażnia skóry.
Podkład sypki Skin Ilussion występuje w sześciu odcieniach, posiadam najjaśniejszy z nich 103 Ivory.
Największą jego wadą jest cena, w perfumerii Douglas trzeba za niego zapłacić 200 zł, ale to dobra inwestycja :)
Lubicie podkłady o sypkiej formule ?

6 komentarzy:

  1. Szczerze mówiąc mam jedynie w takiej formie puder transparentny, natomiast nie miałam nigdy podkładu. Na buzi ładnie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja zawsze unikałam sypkiej formuły w kosmetykach. Dość niedawno się do niech przekonałam, podkład i puder w takiej formie jestem w stanie zaakceptować, ale cieni do powiek już nie :D

      Usuń
  2. Mam sypkie podkłady mineralne i lubię ich używać. Za to pudry sypkie to moja zmora :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie lubie podkładów w pudrze, ale nie moge powiedziec, ten naprawde ladnie wyglada :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Efekt bardzo subtelny i naturalny <3 Piękny !

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam kosmetyki tej marki, jednak częściej sięgam po ich produkty do pielęgnacji ciała i twarzy.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger