Muśnięcie słońca - puder brązujący PROVOKE Choco Light

Moja twarz też domaga się słonecznego efektu dlatego od kilku tygodni rozglądałam się za dobrym pudrem brązującym.
Jednak wybór tego doskonałego, idealnego i niezastąpionego produktu wcale nie jest taki łatwy.
Dlaczego ? Poszukuje produktu, który zapewni mi naturalny efekt delikatnie rozświetlonej, słonecznej opalenizny i nie będzie zbyt bardzo kolidował z odcieniem mojej cery.
Byłoby wspaniale gdyby jego właściwości brązujące nadawały skórze intensywnie słonecznego, a zarazem subtelnego kolorytu.
Za dużo wymagam ? Być może ! Za każdym razem gdy wybieram się do drogerii z zamiarem zakupu pudru brązującego czeka mnie duże rozczarowanie ponieważ moim oczom ukazują się same marchewki i pomarańcze, tzn produkty o bardzo ciepłej, wręcz pomarańczowej barwie.
Od momentu gdy rozpoczęłam przygodę z makijażem odkryłam raptem dwa produkty, których kolor nie tworzy efektu dwóch intensywnie pomarańczowych plam na twarzy.
Bohaterem dzisiejszego wpisu jest produkt, który z czystym sumieniem dopisuję do tej listy, a mowa o pudrze marki Dr Irena Eris z serii Provoke Choco Light.
Puder brązujący jest kosmetykiem niezastąpionym gdy chcemy wymodelować twarz - jedno muśnięcie pędzla potrafi ją wyszczuplić i uwydatnić poszczególne elementy twarzy. Zakup dobrego pudru brązującego to dla mnie nie lada wyzwanie, wiadomo, jest to kosmetyk o dość ciemnym zabarwieniu, jest kilka tonów ciemniejszy od karnacji, taki jego urok. Ale nie potrafię zaakceptować marchewkowej smugi na twarzy więc zakup kolejnego kosmetyku o takim zastosowaniu nigdy nie jest dla mnie spontaniczny. Przeszukuję sieć aby zaczerpnąć informacji na temat danego kosmetyku, oglądam zdjęcia, które prezentują jak zachowuje się na skórze, w skrócie chcę wiedzieć o nim wszystko. Kilka miesięcy temu zamarzył mi się zakup pudru brązującego Choco Bronze marki Dr Irena Eris. Puder dostępny jest w dwóch wariantach kolorystycznych Choco Light i Choco Dark. Jestem szczęśliwą posiadaczką jaśniejszego koloru Ligh, który w opakowaniu wcale nie nie wygląda bezpiecznie, jest dość ciemny, trochę pomarańczowy, odrobinę miedziany,  a mimo to bije z niego chłodny powiew.
Puder brązujący jest kosmetykiem niezastąpionym gdy chcemy wymodelować twarz - jedno muśnięcie pędzla potrafi ją wyszczuplić i uwydatnić poszczególne elementy twarzy.
Zakup dobrego pudru brązującego to dla mnie nie lada wyzwanie, wiadomo, jest to kosmetyk o dość ciemnym zabarwieniu, jest kilka tonów ciemniejszy od karnacji, taki jego urok.
Ale nie potrafię zaakceptować marchewkowej smugi na twarzy więc zakup kolejnego kosmetyku o takim zastosowaniu nigdy nie jest dla mnie spontaniczny.
Przeszukuję sieć aby zaczerpnąć informacji na temat danego kosmetyku, oglądam zdjęcia, które prezentują jak zachowuje się na skórze, w skrócie chcę wiedzieć o nim wszystko.
Kilka miesięcy temu zamarzył mi się zakup pudru brązującego Choco Bronze marki Dr Irena Eris.
Puder dostępny jest w dwóch wariantach kolorystycznych Choco Light i Choco Dark.
Jestem szczęśliwą posiadaczką jaśniejszego odcienia, który w opakowaniu wcale nie nie wygląda bezpiecznie, jest dość ciemny, trochę pomarańczowy, odrobinę miedziany,  a mimo to bije z niego chłodny powiew. 
Moja twarz też domaga się takiego efektu w tym celu zazwyczaj o tej porze rozglądam się za pudrem brązującym, który będzie mi towarzyszył w najcieplejszych miesiącach w roku. Jednak wybór tego doskonałego, idealnego i niezastąpionego produktu wcale nie jest taki łatwy. Dlaczego ? Poszukuje produktu, który zapewni mi naturalny efekt delikatnie rozświetlonej, słonecznej opalenizny i nie będzie zbyt kolidował z odcieniem mojej cery. Byłoby wspaniale gdyby jego właściwości brązujące nadawały skórze intensywnie słonecznego, a zarazem subtelnego kolorytu. Za dużo wymagam ? Być może ! Za każdym razem gdy wybieram się do drogerii z zamiarem zakupu pudru brązującego czeka mnie duże rozczarowanie ponieważ moim oczom ukazują się same marchewki i pomarańcze, tzn produkty o bardzo ciepłej, wręcz pomarańczowej barwie. Od momentu gdy rozpoczęłam przygodę z makijażem odkryłam raptem dwa produkty, których kolor nie tworzy efektu dwóch intensywnie pomarańczowych plam na twarzy. Bohaterem dzisiejszego wpisu jest produkt, który z czystym sumieniem dopisuję do tej listy, a mowa o pudrze marki Dr Irena Eris z serii Provoke Choco Light.
Na szczęście tak niebezpiecznie wygląda jedynie w opakowaniu - na twarzy staje się nieco subtelniejszy, ale tylko gdy umiejętnie go nałożymy...
Jest baaardzo dobrze napigmentowany dlatego obchodzę się z nim z dużą ostrożnością - nakładam bardzo małą ilość.
Pamiętam, że byłam bardzo zaskoczona gdy pierwszy raz nałożyłam go na twarz, czułam się tak jakby ktoś podmienił mi kosmetyki, na mojej skórze pojawił się efekt ciepłego muśnięcia słońca.
Puder sprawia, że twarz wygląda na wypoczętą, zdrową i świeżą.
Bardzo lubię używać tego pudru również dlatego, że został pozbawiony migoczących drobinek i nie ma perłowej formuły.
Posiada miękką, typowo pudrową konsystencję, ale mimo to się nie pyli.
Kosmetyki marki z serii Provoke poznałam całkiem niedawno, kupiłam sporą gromadkę podczas trwania promocji -55 % w Rossmannie i powiem Wam, że jestem miło zaskoczona ich pigmentacją, szalenie intensywną pigmentacją. 
Choco  Bronzer pod tym względem nie odbiega od innych kosmetyków, ma dość intensywny kolor, trzeba z nim uważać, zbyt duża ilość może sprawić, że uzyskamy efekt przeciwny od zamierzonego.
Ja zawsze nakładam minimalną ilość, a przed aplikacją lekko przecieram pędzlem po dłoni, aby trochę "utracić" kolor :)
Puder zamknięty jest  minimalistycznej, a zarazem eleganckiej puderniczce z lusterkiem w której znajduje się 9 g produktu. Posiada solidne zamknięcie które zabezpiecza kosmetyk przed samo otwarciem w torebce.
Choco  Bronzer pod tym względem nie odbiega od innych kosmetyków, ma dość intensywny kolor, trzeba z nim uważać, zbyt duża ilość może sprawić, że uzyskamy efekt przeciwny od zamierzonego. Ja zawsze nakładam minimalną ilość, a przed aplikacją lekko przecieram pędzlem po dłoni, aby trochę "utracić" kolor :) Puder zamknięty jest  minimalistycznej, a zarazem eleganckiej puderniczce z lusterkiem w której znajduje się 9 g produktu. Posiada solidne zamknięcie które zabezpiecza kosmetyk przed samo otwarciem w torebce.
Opakowanie wykonane jest z solidnej jakości plastiku i tak naprawdę z wizualnego punktu widzenia nie odbiega od kosmetyków dużo droższych marek.
Producent zadbał o każdy szczegół, nadał pudrowi formę czekolady, co takich wzrokowców jak ja bardzo zachęca do zakupu, od dawna podziwiałam tą czekoladkę w Rossku :D
Podoba mi się, że został umieszczony w kartonik i zabezpieczony folią, a wiecie dlaczego ? W czasie trwania promocji w Rossmannie WSZYSTKIE kosmetyki zostały pootwierane i obmacane. Nie mam tu na myśli testerów, ale produkty przeznaczone do sprzedaży. U mnie zakup nieotwartego tuszu do rzęs czy różu do policzków graniczył z cudem. 
Kosmetyki Provoke jako jedyne ochroniły się przed atakiem ciekawskich rąk, a to wszystko dzięki kartonikowi i folii. :)
Puder nie należy do tanich, w Rossmannie trzeba za niego zapłacić około 80 zł.

Znacie puder brązujący Chco Bronze "PROVOKE" ? Co o nim myślicie ? :) 

20 komentarzy:

  1. Nie znam osobiście choć niektóre kosmetyki provoke są udane 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie szczególnie przypadł do gustu puder brązujący i matowe pomadki :)

      Usuń
  2. jak dla mnie trochę za ciepły ale puderniczka piękna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W opakowaniu wygląda dość chłodno, ale rozprowadzony na skórze rzeczywiście jest bardzo cieplutki :)

      Usuń
  3. Śliczny :)Nie miałam jeszcze żadnego produktu IE, ale jestem ich bardzo ciekawa, wyglądają niesamowicie elegancko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dość niedawno rozpoczęłam przygodę z kosmetykami Provoke, mam pojedynczy cień do powiek, podkład rozświetlający, korektor, matową szminkę i oczywiście bronzer.
      Z tej gromadki szminka i bronzer najbardziej skradły moje serce :)

      Usuń
  4. Uwielbiam czekoladowe produkty do demakijażu :D Niestety czasem trafiam na buble... Tego bronzera jeszcze nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam tej bronzer, z czekoladowych kosmetyków mam jeszcze puder brązujący Delice de Poudre marki Bourjois, ale ten jest o wiele lepszy :)

      Usuń
  5. Rany, widziałam już tyle recenzji kosmetyków Provoke i naprawdę, z każdą jedną mam coraz większą ochotę poznać je na własnej skórze ;) Szkoda tylko że są to kosmetyki tak nieziemsko drogie :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena jest największą wadą kosmetyków Provoke, gromadkę kosmetyków kupiłam podczas trwania promocji w Rossmannie -55% :)

      Usuń
  6. Jak dla mnie bronzery mogą nie istnieć

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam bronzery, a ten ma bardzo ładne opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyki Provoke są dopracowane w każdym calu, opakowanie bronzera rzeczywiście zachwyca. Minimalizm to jest to ! :)

      Usuń
  8. Wydaje sie troche za pomaranczowy przynajmniej w opakowaniu. Poza tym wkurza mnie, ze po fenomenie czekoladowej palety cieni Too Faced, nagle kazda firma zapragnela wypuscic swoj produkt stylizowany na "czekoladke" - ilez mozna :/ Czekoladom w kazdej formie mowie od teraz wielkie NIE z czystej przekory ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No rzeczywiście niektóre marki zbyt bardzo inspirują się produktami w wyższej półki. Ale jeśli kosmetyk jest dobry, spełnia swoje funkcje to nie mam nic przeciwko żeby kupić coś tańszego. Już nieraz się przekonałam, że droższe niekoniecznie znaczy lepsze :)

      Usuń
  9. piękne opakowanie, ale sam bronzer wydaje się trochę ciepły i dość jasny :) chyba bardziej wykorzystałabym go do ocieplania buzi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puder jest jaśniutki, odpowiedni do jasnej karnacji, ale z racji, że jest szalenie napigmentowany to bardzo łatwo zrobić sobie nim "krzywdę" :)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Puder brązujący zachęcił mnie do lepszego zapoznania się z asortymentem kosmetyków Provoke, marzy mi się róż do policzków :)

      Usuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger