Zaczerwienienia na twarzy. Jak z nimi walczyć ?

Zaczerwienienia skórne to temat, który u mnie powraca wraz ze zmieniającymi się czynnikami atmosferycznymi. Początek wiosny jest dla mnie trudnym okresem, dokuczają mi defekty skórne takie jak: zaczerwienienia i miejscowe przesuszenia. Szczególnie jest to zauważalne na policzkach i w okolicach nosa.
Jest to dla mnie dość wstydliwa dolegliwość ponieważ marzę o porcelanowej cerze, która zachwyca naturalnym pięknem.
Zaczerwienienia skórne to temat, który u mnie powraca wraz ze zmieniającymi się czynnikami atmosferycznymi. Początek wiosny jest dla mnie trudnym okresem, dokuczają mi defekty skórne takie jak: zaczerwienienia i miejscowe przesuszenia. Szczególnie jest to zauważalne na policzkach i w okolicach nosa. Jest to dla mnie dość wstydliwa dolegliwość ponieważ marzę o porcelanowej cerze, która zachwyca naturalnym pięknem.
Jest wiele przyczyn które sprzyjają zaczerwienieniom skóry m.in: podwyższenie ciśnienia krwi spowodowane silnymi emocjami, stany zapalne, trądzik, alergie, uwarunkowania genetyczne (cera naczynkowa), a także nieodpowiednia dieta.
Problem sam nie zniknie, trzeba z nim walczyć! Niedawno postanowiłam zniwelować problem i rozpoczęłam kurację zmniejszającą nadreaktywność naczynek krwionośnych Rosaliac AR Intense La Roche-Posay.
Jest wiele przyczyn które sprzyjają zaczerwienieniom skóry m.in: podwyższenie ciśnienia krwi spowodowane silnymi emocjami, stany zapalne, trądzik, alergie, uwarunkowania genetyczne (cera naczynkowa), a także nieodpowiednia dieta. Problem sam nie zniknie, trzeba z nim walczyć! Niedawno postanowiłam zniwelować problem i rozpoczęłam kurację zmniejszającą nadreaktywność naczynek krwionośnych Rosaliac AR Intense La Roche-Posay.
Skóra naczynkowa i jej pielęgnacja to bardzo trudny temat. Zima nie jest łaskawą porą roku dla skóry, zmienne warunki atmosferyczne, mało urozmaicona dieta, znikoma aktywność fizyczna niekorzystnie wpływają na wygląd skóry. Dodatkowo niedobór wody i zbyt mała ilość substancji aktywnych potęgują jej złą kondycję.
Wczesna wiosna to ostatni moment, żeby usunąć przebarwienia i zaczerwienienia skórne. Gdy promienie słońca zaczną coraz bardziej nas ogrzewać z zabiegami niwelującymi tego typu defekty będzie trzeba poczekać aż do jesieni, a przez ten czas problemy skórne mogą jeszcze bardziej się nasilać.
Postanowiłam zadbać o skórę z podwójną troską, po zimie wygląda niezdrowo, jest przesuszona, matowa, ma szarawy koloryt, brak jej energii i dokuczają mi miejscowe zaczerwienienia.
Skóra naczynkowa i jej pielęgnacja to bardzo trudny temat. Zima nie jest łaskawą porą roku dla skóry, zmienne warunki atmosferyczne, mało urozmaicona dieta, znikoma aktywność fizyczna niekorzystnie wpływają na wygląd skóry. Dodatkowo niedobór wody i zbyt mała ilość substancji aktywnych potęgują jej złą kondycję. Wczesna wiosna to ostatni moment, żeby usunąć przebarwienia i zaczerwienienia skórne. Gdy promienie słońca zaczną coraz bardziej nas ogrzewać z zabiegami niwelującymi tego typu defekty będzie trzeba poczekać aż do jesieni, a przez ten czas problemy skórne mogą jeszcze bardziej się nasilać. Postanowiłam zadbać o skórę z podwójną troską, po zimie wygląda niezdrowo, jest przesuszona, matowa, ma szarawy koloryt, brak jej energii i dokuczają mi miejscowe zaczerwienienia.
Aby jej pomóc zaczęłam stosować intensywną kurację zwalczającą zaczerwienienia marki La Roche-Posay z nadzieją, że ujednolici koloryt mojej cery.
Preparat bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Tak naprawdę oczekiwałam od niego tylko efektu niwelującego niewielkie problemy skórne, chciałam mieć w nim sprzymierzeńca, który pomoże mi walczyć z zaczerwienieniem skóry.
Rosaliac AR Intense jednak nie ograniczył się tylko do tego zadania, dodatkowo zadbał o właściwy poziom nawilżenia mojej skóry. Niweluje uczucie szorstkości  i działa kojąco na niewielkie podrażnienia. Ma na nią bardzo dobry wpływ, zauważyłam, że regularne stosowanie i upływający czas działa na korzyść tego produktu. Kosmetyk ma żelową i przyjemnie lekką formułę. Jest niezwykle delikatny dla mojej skóry, nie podrażnił jej i nie uczulił.
Produkt został zamknięty w aluminiowym opakowaniu o pojemności 40 ml, dozuje się go za pomocą wygodnej pompki. Jest tak wydajny, że wystarczy naprawdę niewielka ilość, aby dokładnie rozprowadzić go na twarzy. Bardzo szybko się wchłania. Nie posiada zapachu.
Już po pierwszym zastosowaniu wykazuje działanie kojące na niewielkie podrażnienia skórne, ale aby dostrzec jego silną efektywność niwelującą zaczerwienienia należy uzbroić się w cierpliwość. Po miesiącu systematycznego stosowania zauważyłam, że zaczerwienienia skórne stają się coraz mniej widoczne. Z każdym kolejnym dniem skóra odzyskiwała coraz bardziej ujednolicony koloryt.  Stała się promienna, jędrna i miła w dotyku.
Kosmetyk pozytywnie wpłynął na jej wygląd, jest obecnie świeża i pełna witalności. I właśnie takich właściwości pielęgnacyjnych najbardziej oczekiwałam od tego produktu!

Znacie serię Rosaliac marki La Roche-Posay? A może macie własne sprawdzone sposoby na zaczerwienienia skóry? Czekam na Wasze komentarze 😊

15 komentarzy:

  1. Ciekawy kosmetyk. Nie miałam go nigdy.
    Ja mam często podrażnioną, zaczerwienioną skórę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem świetnie niweluje zaczerwienienia i łagodzi podrażnienia :)

      Usuń
  2. Jestem właśnie w trackie testów tego produktu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam kilka rzeczy tej serii, były bardzo przyjemne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie miałam tego kosmetyku, bo na szczęście nie mam problemów z zaczerwieniami, ale markę znam i bardzo lubię. Mam ich nowości do opalania o których mam nadzieję niedługo napiszę :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny post - zawsze chętnie czytam, jak inni sobie radzą z zaczerwienioną skórą, bo sama mam ten problem. Produkt mnie zaciekawił i na pewno o nim pomyślę przy następnych zakupach:)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam alergię i zaczerwienione głównie oczy. moja mama ma naczynka

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię ich produkty mogłabym go wypróbować bo mam kilka maleńkich naczynek w okolicy nosa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi z LRP pasował Toleriane Ultra Nuit:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam kosmetyki LRP.Duo to moje trądzikowe wybawienie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Osobiście nie próbowałam ale słyszałam wiele dobrego o tym kosmetyku :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger