W poszukiwaniu słoneczka...SUNKISSED

Opalona z umiarem skóra wygląda zdrowo i promiennie. Nic więc dziwnego, że wiele z nas dokłada wszelkich starań aby uzyskać efekt skóry muśniętej słońcem.
Sezon plażowy jeszcze długo przed nami więc coraz bardziej przychylnym okiem spoglądam w stronę kosmetyków o właściwościach brązujących.
Fakt, że ich działanie jest dla mnie dość stresującym doświadczeniem wcale nie zmniejsza mojej ciekawości...
Ale wymagam też aby efekt ten nie miał niekorzystnego wpływu dla mojej skóry.
I tu najlepszym i najszybszym rozwiązaniem są produkty brązujące, jednak zawsze miałam wiele wątpliwości w stosunku do ich działania.
Nie toleruje marchewkowego odcienia na skórze, plamy i smugi też nie są u mnie mile widziane, nie znoszę też specyficznego zapachu spalenizny jaki pozostawia na skórze większość samoopalaczy.
Na szczęście producenci kosmetyków coraz częściej wychodzą naprzeciw naszym oczekiwaniom, najlepszym tego przykładem jest seria słonecznych kosmetyków marki Sunkissed.
Sunkissed to brytyjska marka, dzięki której opalanie staje się codziennym luksusem.
Pracuje nad tym aby stworzyć wysokiej jakości produkty, które nadają skórze "blasku szczęścia".
Mam trzy produkty marki Sunkissed:
- żel do ciała
- zmywacz do opalenizny
- dwustronną rękawicę do samoopalacza
Żel do ciała to pierwsza sztuczna opalenizna stworzona aby współgrać z odcieniem skóry zapewniając naturalną i pięknie wyglądającą opaleniznę.
Zmywalna formuła w postaci żelu sunie z łatwością po skórze aby pozostawić na niej piękną opaleniznę.
Szybko się wchłania, zawiera aloes i witaminę E, dzięki czemu nawilża i chroni skórę.
A co najlepsze...pięknie pachnie !
Z samoopalaczami nigdy nie było mi po drodze, jak już wspominałam nie podoba mi efekt jak tworzy na skórze większość produktów.
Drugą bardzo istotną kwestią która dodatkowo potęgowała moją niechęć jest ich aplikacją. Dotychczas średnio sobie radziłam z ich nakładaniem, zazwyczaj uzyskiwałam efekt przeciwny od zamierzonego - na mojej skórze pojawiały się nieestetyczne smugi i plamy.
To skutkowało tym, że robiłam wszystko aby jak najszybciej pozbyć się efektu brązującego i zapomnieć o istnieniu 'sztucznego słoneczka'
Niedawno postanowiłam zaryzykować i ponownie dałam szansę kosmetykowi o właściwościach brązujących.
Dzięki żelowi do ciała marki Sunkissed moja skóra zyskała nie tylko piękny odcień, ale i doskonałą pielęgnację. 
Kosmetyk nadaje skórze piękny, oliwkowy odcień. Wow ! Wow ! Wow !
Umożliwia stopniowanie opalenizny dzięki czemu mam kontrolę nad kolorytem mojej skóry, co mi się niesamowicie podoba.
Opalenizna utrzymuje się na skórze do dwóch tygodni, po upływie czasu zaczyna równomiernie schodzić. Nie brudzi ubrań.
Skóra sprawia wrażenie doskonale wypielęgnowanej, jest gładka i miękka w dotyku.
Kolejną jego zaletą jest zapach, balsam nie pozostawia na skórze zapachu charakterystycznego dla typowego samoopalacza, który definiuję jako spaleniznę... :-)
Ma ciekawą, żelową formułę, co jest dla mnie absolutną nowością, nie miałam jeszcze samoopalacza o konsystencji żelu.
Bardzo szybko, wręcz błyskawicznie się wchłania.
Produkt został zamknięty w aluminiowej butli z atomizerem.
Jest bardzo wydajny, wystarczy niewielka ilość aby precyzyjnie rozprowadzić go na skórze.
Dostępny jest drogeriach Hebe i kosztuje niecałe 25 zł/ 150 ml.
Kolejnym produktem wartym uwagi jest...zmywacz do opalenizny Sunkissed.
Jest to idealna propozycja dla osób, które wprowadziły samoopalacz do rutynowej pielęgnacji.
Został stworzony z mieszanki kwasów AHA, znanych z delikatnych właściwości chemicznego peelingu. Zmywacz sprawia, że skóra staje się miękka i gładka.
Wystarczy nałożyć go na skórę przed opalaniem aby usunąć martwe komórki i zapewnić sobie znacznie bardziej trwałą opaleniznę.
Zmywacz jest użyteczny także po aplikacji, wygładza nadmierne zabarwienia i pomaga oczyścić dłonie po aplikacji samoopalacza.
Kosmetyk ma dość rzadką, kremową konsystencję.
Wystarczy mała kropelka aby rozprowadzić go na skórze i usunąć nadmierne zabarwienie po samoopalaczu lub po prostu usunąć go całkowicie.
Kosmetyk nie podrażnił i nie uczulił mojej skóry.
Cena: 16,99 zł/150 ml
Produkty brązujące nakładam TYLKO z pomocą specjalnej rękawicy przeznaczonej do ich aplikacji.
Żel opalający marki Sunkissed rozprowadzam rękawicą Tanning Mitt, to zapewnia szybką aplikację bez smug. I to za każdym razem !
Rękawica zapobiega trudnym do oczyszczenia zabrudzeniom, w szczególnością na nadgarstkach i dłoniach.
Cena:16,99 zł/szt

12 komentarzy:

  1. Nie używamy tego typu produktów (jeszcze) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze :D a ja w tym roku zaczęłam wyjątkowo wcześnie :D

      Usuń
  2. Miałam kilka a to samoopalaczy a to balsamów brązujących i jedynym do przeżycia bym Lirene:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie miałam jeszcze samoopalacza marki Lirene, ale dobrze wiedzieć, że się sprawdza :)

      Usuń
  3. Skoro nie śmierdzi, to ogromny plus!
    Niedawno widziałam te produkty w Hebe. Dobrze wiedzieć, że samoopalacz tak fajnie działa :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specyficzny zapach samoopalaczy jest często nie do zaakceptowania, dobrze, że niektóre marki udoskonalają swoje produkty pod tym względem :)

      Usuń
  4. Nie stosuję takich produktów (czasami się oczywiście zdarza) ale to raz na jakiś czas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie używam zbyt często, ale okres wiosenno - letni rządzi się swoimi prawami, czasami po prostu muszę :D

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. A ja polubiłam produkty o właściwościach brązujących :)

      Usuń
  6. Kiedyś lubiłam tego typu kosmetyki, teraz jakoś zmieniły mi się upodobania, wolę być blada :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawwy produkt ten zmywacz do opalenizny. Nie wiedziałam, że coś takiego istnieje. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger