GALARETKA zwana PEELINGIEM: Sweet Secreet

Są kosmetyki które potrafią czynić cuda, cechują się wspaniałym składem i perfekcyjnie pielęgnują skórę dostarczając jej cennych składników odżywczych. Mają zazwyczaj jedną wspólną wadę, kosztują fortunę.
Są też takie, które może nie mają w 100 % rewelacyjnego składu, ale mimo wszystko pielęgnują skórę w sposób doskonały, sprawiają, że staje się gładka, miła w dotyku i wspaniale nawilżona. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że takie produkty możemy spotkać w każdej drogerii a ich cena waha się w przedziale cenowym 10 - 20 zł.
Dziś zapraszam Was na recenzję kosmetyku z którym od kilkunastu dni próbowałam się zaprzyjaźnić jest to migdałowy peeling do ciała marki FARMONA.
Są kosmetyki które potrafią czynić cuda, cechują się wspaniałym składem i perfekcyjnie pielęgnują skórę dostarczając jej cennych składników odżywczych. Mają zazwyczaj jedną wspólną wadę, kosztują fortunę. Są też takie, które może nie mają w 100 % rewelacyjnego składu, ale mimo wszystko pielęgnują skórę w sposób doskonały, sprawiają, że staje się gładka, miła w dotyku i wspaniale nawilżona. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że takie produkty możemy spotkać w każdej drogerii a ich cena waha się w przedziale cenowym 10 - 20 zł. Dziś zapraszam Was na recenzję kosmetyku z którym od kilkunastu dni próbowałam się zaprzyjaźnić jest to migdałowy peeling do ciała marki FARMONA.
Migdałowy peeling Farmona Sweet Secret dzięki specjalnie opracowanej recepturze, na bazie ekstraktu ze słodkich trufli i migdałów dba o nawilżenie i równowagę lipidową skóry, trwale poprawiając jej kondycję i wygląd. Łagodne drobinki peelingujące zanurzone w lekkim, pachnącym żelu dokładnie oczyszczają skórę, usuwają zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka, poprawiając mikrokrążenie i pobudzając skórę do odnowy. Regularne stosowanie migdałowego peelingu zapewnia uczucie wypielęgnowanej i aksamitnie gładkiej skóry, a migdałowy zapach dodaje energii i wyraźnie poprawia nastrój.
Lubię peelingi Farmony, szczególnie upodobałam sobie te z serii Tutii Frutii, ostatnio zadebiutował o mnie produkt z serii Sweet Secreet o przecudownym i słodkim zapachu.
Intensywny aromat trufli, migdałów został zamknięty w plastikowym pojemniczku i bardzo zachęca do wypróbowania peelingu.
Po rozprowadzeniu na skórze zapach traci na intensywności, ale uważam to za zaletę ponieważ za dużo tu słodkości.
Ma nietypową, galaretowatą formułę, co BARDZO utrudnia jego aplikację, nim uda mi się rozprowadzić go na skórze to połowa ilości, którą miałam w dłoni po prostu wymyka mi się między palcami.
Migdałowy peeling Farmona Sweet Secret dzięki specjalnie opracowanej recepturze, na bazie ekstraktu ze słodkich trufli i migdałów dba o nawilżenie i równowagę lipidową skóry, trwale poprawiając jej kondycję i wygląd. Łagodne drobinki peelingujące zanurzone w lekkim, pachnącym żelu dokładnie oczyszczają skórę, usuwają zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka, poprawiając mikrokrążenie i pobudzając skórę do odnowy. Regularne stosowanie migdałowego peelingu zapewnia uczucie wypielęgnowanej i aksamitnie gładkiej skóry, a migdałowy zapach dodaje energii i wyraźnie poprawia nastrój.
Gdy już udało mi się nałożyć na skórę odpowiednią ilość zaczęłam dopatrywać się efektu złuszczającego.
W opakowaniu widać mnóstwo malutkich drobinek i to właśnie dzięki nim galaretkę nazwano peelingiem.
Przyznam, że nie byłam zbyt entuzjastycznie nastawiona do tego peelingu, nie spodziewałam się po nim zbyt dobrego złuszczenia martwego naskórka. Winna temu jest oczywiście jego rzadka formuła i drobinki, które jak się okazało sprawiają wrażenie ostrych tylko gdy są zatopione w brązowej galaretce. Gdy rozprowadziłam produkt na skórze cały czar prysł...
Migdałowy peeling Farmona Sweet Secret dzięki specjalnie opracowanej recepturze, na bazie ekstraktu ze słodkich trufli i migdałów dba o nawilżenie i równowagę lipidową skóry, trwale poprawiając jej kondycję i wygląd. Łagodne drobinki peelingujące zanurzone w lekkim, pachnącym żelu dokładnie oczyszczają skórę, usuwają zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka, poprawiając mikrokrążenie i pobudzając skórę do odnowy. Regularne stosowanie migdałowego peelingu zapewnia uczucie wypielęgnowanej i aksamitnie gładkiej skóry, a migdałowy zapach dodaje energii i wyraźnie poprawia nastrój.
Wykazuje bardzo delikatne właściwości złuszczające, bardzo delikatne. Właściwie to tylko masuje ciało w bardzo subtelny sposób, nie ma tu mowy o jakimkolwiek złuszczeniu.
Po kontakcie z wodą peeling znika błyskawicznie, pozostaje po nim jedynie ulepkowo słodki zapach.
Ale, ale, ale ma i jedną zaletę, a mianowicie nie pozostawia na skórze tłustej i lepkiej warstewki.
Produkt został zamknięty w poręcznym plastikowym opakowaniu o pojemności 225 ml, z racji, że ma wodnistą i galaretowatą konsystencję to wydajność nie jest jego mocną stroną.

14 komentarzy:

  1. Uwielbiam kosmetyki tej firmy ze względu na te wspaniałe zapachy.. aż chciałoby się to zjeść.. :D aż dziwne, że posiada taką konsystencję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam wszelakie peelingi,można by powiedzieć,że jestem ich kolekcjonerką

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie próbowałam peelingów Farmony, ale te zapachy bardzo mnie kuszą :D Chyba muszę jakiś sobie kupić ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. też go mam i też ta konsystencja mnie zdziwiła

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja miałam wersję pistacjową i konsystencja jest raczej oleista niż galaretkowata, polecam, świetny zapach i fajne działanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Vianek ma chyba jeszcze rzadszy peeling.

    OdpowiedzUsuń
  7. w przypadku ciała wolę mocne złuszczanie, drapanie, do twarzy wybieram za to delikatne peelingi

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię mocne zdzieraki, ale mogłabym się z nim polubić ze względu na zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie zabieram się za testowanie tego produktu ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam wersję orzechową i jedyne, co w niej lubię to zapach :P

    OdpowiedzUsuń
  11. nie miałam, muszę kupić jakiś peeling:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niektóre produkty z serii Sweet Secret mają na prawdę fajne zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam takie peelingi, zresztą zużywam ich w ogromnych ilościach ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger