Ekstremalne uniesienie i szybkie odświeżenie włosów

Suchy szampon jest wyjątkowo przydatnym kosmetykiem.
Kilka psiuknięć na włosy potrafi przywrócić im zachwycający i świeży wygląd w błyskawicznym czasie.
Sekretem jego skuteczności jest magiczny składnik pochłaniający nadmiar sebum dodatkowo odświeżając włosy.
Z tego co zauważyłam wiele z nas nie wyobraża sobie bez niego życia, w moim otoczeniu są osoby, które używają tego produktu z tą samą częstotliwością co ja kremu do rąk.
Moje włosy doskonale sobie radzą bez takiej formy pomocy, jak tak sobie teraz myślę, że ilość suchych szamponów, które  miałam mogłabym policzyć na palcach jednej ręki. 
Niedawno wpadły mi w ręce dwa szampony nieznanej mi maki Colab, a dziś zapraszam Was na ich recenzję.
Suchy szampon jest wyjątkowo przydatnym kosmetykiem. Kilka psiuknięć na włosy potrafi przywrócić im zachwycający i świeży wygląd w błyskawicznym czasie. Sekretem jego skuteczności jest magiczny składnik pochłaniający nadmiar sebum dodatkowo odświeżając włosy. Z tego co zauważyłam wiele z nas nie wyobraża sobie bez niego życia, w moim otoczeniu są osoby, które używają tego produktu z tą samą częstotliwością co ja kremu do rąk. Moje włosy doskonale sobie radzą bez takiej formy pomocy, jak tak sobie teraz myślę, że ilość suchych szamponów, które  miałam mogłabym policzyć na palcach jednej ręki.  Niedawno wpadły mi w ręce dwa szampony nieznanej mi maki Colab, a dziś zapraszam Was na ich recenzję.
Na samym początku zabieram Was do Nowego Jorku.
Wyobraźcie sobie, że jesteście na Fashion Weeku, na wybiegu pojawiają się topowe modelki w ubraniach od najlepszych projektantów, ich makijaż jest perfekcyjny, wiadomo, na wydarzeniu tej rangi makijażysta nie może pozwolić sobie na błąd.
Jednak nie to przykuwa uwagę, a ich zjawiskowo piękne włosy.
Zdrowe, elastyczne i uniesione u nasady pasma są ważnym elementem wizerunku każdej z nich.
Taki efekt można osiągnąć dzięki najlepszym kosmetykom, jednym z nich jest bez wątpienia suchy szampon.
Nie ukrywam, że nie przepadam za tym kosmetykiem. Moja przyjaźń z tradycyjnym szamponem jest tak silna, że nawet suchy szampon nie jest dla niej zagrożeniem.
Zdarzają się jednak w życiu takie sytuacje, że brakuje mi czasu aby poświęcić włosom dłuższą chwilę, może gdyby doba była elastyczna i zachciała ze mną współpracować byłaby większa szansa aby codziennie myć włosy.
Na szczęście natura obdarzała mnie kręconymi, puszystymi włosami, które nie wymagają codziennego oczyszczania, nie znane jest im zjawisko przetłuszczenia i w zasadzie mogłabym być włosy raz na tydzień, aczkolwiek nie było by to dla mnie zbyt komfortowe doświadczenie :)
Nie używam suszarki, moje włosy schną bez tego typu wspomagaczy, a więc trwa to bardzo długo więc nie zawsze mogę sobie pozwolić na ich mycie.
W takich sytuacjach zawsze sięgam po suchy szampon, mimo że nie przepadam za tym kosmetykiem to wbrew logice zawsze mam go pod ręką :)
Niedawno w drogerii Hebe pojawiła się seria produktów marki Colab, a w moje ręce wpadły dwa z nich.
Szampony dają natychmiastowe poczucie lekkości i optycznie zwiększają objętość włosów.
Doskonale pochłaniają nadmiar sebum i dodają wilgoci skórze głowy.
Szampony Colab mają typową konsystencję dla tego typu produktów - to biała mgiełka która w szybkim czasie daje efekt spektakularnego odświeżenia.
Nie pozostawiają na włosach trudnego do rozczesania nalotu i ich nie matowią.
Nie plączą i ich nie obciążają - pozwalają włosom przetrwać o jeden dzień dłużej.
Nie powodują swędzenia skóry głowy i nie przyczyniają się do powstania łupieżu.
Wersja "Extreme Volume" ma za zadanie nadanie włosom objętości i muszę przyznać, że robi to w sposób perfekcyjny. Mam wrażenie, że mam dwa razy więcej włosów, a więc w pewnym sensie spełnia się moje marzenie - zawsze chciałam mieć mocne i gęste włosy.
Jego brat "Sheer + Invisible" już nie zapewnia tak pięknego efektu, producent powierzył mu całkiem inne, równie ważne zadanie.
Ma odświeżyć włosy, a więc spełnia podstawowe zadanie typowego szamponu do włosów, w tym przypadku nie ma już efektu WOW, a mimo to produkt da się lubić.
Sprawia, że oklapnięte, pozbawione życia włosy znów zaczynają zachwycać i pozwalają wyczarować efektowną fryzurę.
Awaryjnie sytuacje mają to do siebie, że pojawiają się w najmniej spodziewanym momencie.
Chociaż nie można ich przewidzieć, to można nie dać się zaskoczyć. I tu swą pomoc oferuje  suchy szampon - szybko odświeża i pomaga wystylizować fryzurę.
Niestety nie zastąpi on "klasycznego" szamponu, ale na kilka godzin perfekcyjnie "przedłuża życie" włosom, które dzięki niemu zachowują świeżość i zachwycają pięknym wyglądem.
Kosmetyki cechują się dużą wydajnością, wystarczy niewielka ilość aby odświeżyć fryzurę.
Szampony Colab dostępne są w drogerii Hebe, ich cena waha się w granicach 20 zł/200 ml

20 komentarzy:

  1. Kiedyś już o nich słyszałam, ale u mnie suche szampony schodzą w tempie jeden egzemplarz na dwa lata :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to samo, mimo, że to bardzo użyteczny produkt to potrafię bez niego żyć :)

      Usuń
  2. Ja również lubię mieć suchy szampon w pogotowiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami się przydaje, ale nie jest to produkt niezastąpiony :)

      Usuń
  3. Ja nie lubię suchych szamponów, ale jakiś czas temu miałam okazję testować takowy ( sama bym nie kupiła) i choć szału nie robił to doceniłam,że taki produkt może nas w awaryjnych sytuacjach wspomóc doraźnie. Fajnie,że nie pozostawia osadu i nie powoduje łupieżu, choć nie widziałam jeszcze tych szamponów to będę miała na uwadze ,że są warte kupna wrazie czego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się skusić na ten produkt, ostatnio widziałam go w promocyjnej cenie 11 z groszami :)

      Usuń
  4. Jakiego bym nie spróbowała to zawsze się nie sprawdza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie zastąpi zwykłego szamponu do włosów, jego suchego odpowiednika używam w sytuacjach BARDZO awaryjnych :)

      Usuń
  5. Ja mam za słabe włosy na suchy szampon. Używałam kilku różnych (wprawdzie dawno temu) zawsze się to źle kończyło i szczerze mówiąc to boję się spróbować ponownie :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zawsze mam jakiś suchy szampon w zapasie, ale tych jeszcze nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  7. Staram się używać suchego szamponu maksymalnie 3 razy w miesiącu. Niestety mój ostatni zakup okazał się niewypałem. Owszem, nie widać że włosy są brudne, ale okropnie je plącze. :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja uwielbiam suche szampony , bardzo szybko mi sie przetłuszczają włosy, a dzięki tym spokojnie mogę przedłużyć sobie o 2 dni mycie włosów

    OdpowiedzUsuń
  9. Suchy szampon to bardzo przydatny produkt, jednak ze względu na codzienne układanie włosów wolę je umyć szamponem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie na ratunek przychodzi Batiste :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chciałabym taki produkt, który doskonale uniesie moje włosy :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Na ten zwiększający objętość mam ochotę i pewnie go kiedyś wypróbuję. Ja używam suchych szamponów jako produktów stylizacyjnych.

    OdpowiedzUsuń
  13. ja tylko raz w życiu spróbowałam suchego szamponu :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak się sprawdza na krótkich włosach? ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam zawsze suchy szampon w pogotowiu, chociaż używam dosyć sporadycznie. Ten zwiększający objętość brzmi ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie marka Colab bardzo pozytywnie zaskoczyła . Mam wersje kwiatowa i rewelacyjnie się u mnie sprawdza choć nie jestem zwolenniczką suchych szamponów to ten jest wyjątkiem !

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger