Penny Vincenzi "Doskonałe dziedzictwo"

Książki są dla mnie bardzo ważnym elementem codzienności, gdy mam wolną chwilę sięgam po jedną z nich i w mgnieniu chwili przenoszę się do innej rzeczywistości, odległej i innej od tej którą znam.
Każda jej strona, jest dla mnie zaskoczeniem i swego rodzaju przygodą, ponieważ coraz lepiej poznaje jej bohaterów, ludzi, których nie znam, a którzy stają się mi bardzo bliscy. Z zapartym tchem śledzę ich losy i czekam na szczęśliwe zakończenie.
Ostatnio każdą wolną chwilę spędzałam na wnikliwym śledzeniu życia Athiny Farrell, założycielki firmy House of Farrell, która jest dobrze znana w świecie kosmetycznym.
Była to kobieta dystyngowana, piękna i elegancka, spełniała wszystkie ówczesne kanony piękna, zachwycała nawet w podeszłym wieku.
Książki są dla mnie bardzo ważnym elementem codzienności, gdy mam wolną chwilę sięgam po jedną z nich i w mgnieniu chwili przenoszę się do innej rzeczywistości, odległej i innej od tej którą znam. Każda jej strona, jest dla mnie zaskoczeniem, a każda kolejna jest dla mnie czymś niezwykłym, ponieważ coraz lepiej poznaje jej bohaterów, ludzi, których nie znam, a którzy stają się dla mnie bardzo bliscy. Z zapartym tchem śledzę ich losy i czekam na szczęśliwe zakończenie. Ostatnio każdą wolną chwilę spędzałam na wnikliwym śledzeniu życia Athiny Farrell, założycielki firmy  House of Farrell, która jest dobrze znana w świecie kosmetycznym. Była to kobieta dystyngowana, piękna i elegancka, perfekcyjnie spełniała wszystkie ówczesne kanony piękna, zachwycała nawet w podeszłym wieku.
"Doskonałe dziedzictwo" to książka pełna skrajności, dramatów, miłości i rywalizacji.
Dzięki autorce powieści Penny Vincenzi cofamy się czterdzieści lat wstecz do europejskich stolic mody takich jak Londyn i Paryż. Jednak jej historia sięga też współczesności, akcja dzieje się także w roku 2011 w Londynie.
Obserwujemy jak powstawała marka House of Farrell i przeżywamy losy jej założycieli, które od początku nie były usłane różami.
Marce udało się podbić serca miłośniczek kosmetyków dzięki słynnemu wówczas kremowi, który mimo, że był produktem luksusowym przez co nie każda kobieta mogła sobie pozwolić na jego zakup to marka odnotowała bardzo dobrą sprzedaż. 
Dzięki doskonałej sprzedaży tego produktu, założyciele firmy przez długie lata nie musieli się martwić o finanse.
"Doskonałe dziedzictwo" to książka pełna skrajności, dramatów, miłości i rywalizacji. Dzięki autorce powieści Penny Vincenzi cofamy się czterdzieści lat wstecz do europejskich stolic mody takich jak Londyn i Paryż. Jednak jej historia sięga też współczesności, akcja dzieje się także w roku 2011 w Londynie. Obserwujemy jak powstawała marka House of Farrell i przeżywamy losy jej założycieli, które od początku nie były usłane różami. Marce udało się podbić serca miłośniczek kosmetyków dzięki słynnemu wówczas kremowi, który mimo, że był produktem luksusowym przez co nie każda kobieta mogła sobie pozwolić na jego zakup to marka odnotowała bardzo dobrą sprzedaż.  Dzięki doskonałej sprzedaży tego produktu, założyciele firmy przez długie lata nie musieli się martwić o finanse.
Jednak nie od dziś wiadomo, że konkurencja nie śpi, a konsumenci oczekują coraz lepszych efektów i skuteczniejszych rozwiązań.
I niestety szybko się okazało, że bazowanie tylko na kremie, było kiepskim pomysłem, marka wpadła w tarapaty finansowe, które coraz bardziej prowadziły ją ku bankructwu.
Za drzwiami firmy zaczął rozgrywać się dramat, firma coraz bardziej dobitnie zaczęła odczuwać brak powiewu świeżości, innowacji i ryzykownych oraz opłacalnych decyzji.
Osobom, które wprowadzili ją na rynek i którym udało się zapewnić jej stałe miejsce w świecie kosmetycznym nagle zabrakło pomysłów, stanęli w miejscu i nie wiedzieli w którą stronę wykonać kolejny krok.
Każdy z jej założycieli ma inną wizję ratowania firmy, pojawia się konflikt osobowościowy, pokoleniowy i biznesowy, który coraz bardziej ciągnie firmę w przepaść.
Wszyscy chcą tego samego: uratować markę House of Farrell przed bankructwem, ale każdy ma na to inny pomysł.
Konflikt nasila się gdy problemy zaczynają się potęgować nie tylko na podłożu finansowym, ale i prywatnym.
Jednak nie od dziś wiadomo, że konkurencja nie śpi, a konsumenci oczekują coraz lepszych efektów i skuteczniejszych rozwiązań. I niestety szybko się okazało, że bazowanie tylko na kremie, było kiepskim pomysłem, marka wpadła w tarapaty finansowe, które coraz bardziej prowadziły ją ku bankructwu. Za drzwiami firmy zaczął rozgrywać się dramat, firma coraz bardziej dobitnie zaczęła odczuwać brak powiewu świeżości, innowacji i ryzykownych oraz opłacalnych decyzji. Osobom, które wprowadzili ją na rynek i którym udało się zapewnić jej stałe miejsce w świecie kosmetycznym nagle zabrakło pomysłów, stanęli w miejscu i nie wiedzieli w którą stronę wykonać kolejny krok. Każdy z jej założycieli ma inną wizję ratowania firmy, pojawia się konflikt osobowościowy, pokoleniowy i biznesowy, który coraz bardziej ciągnie firmę w przepaść. Wszyscy chcą tego samego: uratować markę House of Farrell przed bankructwem, ale każdy ma na to inny pomysł. Konflikt nasila się gdy problemy zaczynają się potęgować nie tylko na podłożu finansowym, ale i prywatnym.
Każdy z bohaterów przeżywa to na inny sposób i odreagowuje bardziej lub mniej nerwowo, co negatywnie wpływa na atmosferę w firmie, która zaczyna  wymykać spod kontroli.
Iskierka nadziei dla firmy pojawia się wraz z nadejściem kolejnej bohaterki, przebojowej i pełnej pomysłów Biancy Bailey.
Uratowała już niejedną firmę, jej profesjonalizm i skuteczność w dążeniu do celu są dla założycieli firmy nadzieją na lepsze jutro, a dla marki House of Farrell dowodem, że mimo licznych kłopotów może odbić się od dna.
Niestety jak to bywa w życiu, gdy znikają jedne problemy, ze zdwojoną siłą pojawiają się kolejne.
Bianca Bailey  nie ma łatwego zadania, jakby tego było mało popada w konflikt z Athiną Farrell, która początkowo nie pozwalała sobie pomóc i jest nieufna wobec obcej kobiety, która chcę pokierować losami jej "dziecka".
Czy książka zakończy się happy endem, a losy jej bohaterów się ustabilizują ? TUTAJ jest odpowiedz na to pytanie :)
Mimo, że książka liczy 704 strony, to czyta się ją szybko i przyjemnie, jest pełna humoru, sarkazmu i zaskakujących sytuacji. 

5 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. W takim razie zachęcam do poznania historii powstawania marki kosmetycznej House of Farrell :)

      Usuń
  2. Lubie takie powieści :o) Zapewne niedługo wpadnie w moje łapki :o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo ciekawa historia, mimo, że książka liczy aż 704 strony to czyta się ją szybko i przyjemnie :)

      Usuń
  3. Nigdy nie czytałam książek o takiej tematyce.. zastanawiam się czy byłaby wstanie mnie zainteresować?

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger