Nowości w kosmetyczce - DIADEM COSMETICS

Bardzo lubię poznawać nowości kosmetyczne i odkrywać nowe marki, których próżno szukać w największych drogeriach w Polsce.
Moim ostatnim odkryciem jest marka Diadem Cosmetics, w swoich zbiorach posiadam całkiem sporą gromadkę kosmetyków tej marki.
W ostatnim czasie często mi towarzyszyły, dzięki czemu szybko wyrobiłam sobie zdanie na ich temat. Dziś chciałabym podzielić się z rami moją opinią na ich temat.
Bardzo lubię poznawać nowości kosmetyczne i odkrywać nowe marki, których próżno szukać w największych drogeriach w Polsce. Moim ostatnim odkryciem jest marka Diadem Cosmetics, w swoich zbiorach posiadam całkiem sporą gromadkę kosmetyków tej marki. W ostatnim czasie często mi towarzyszyły, dzięki czemu szybko wyrobiłam sobie zdanie na ich temat. Dziś chciałabym podzielić się z rami moją opinią na ich temat.
Mam wrażenie, że minęła już "moda" na pudry w kuleczkach, niegdyś produkty do makijażu o takiej formie aplikacji były hitem.
Mimo, że w mojej kolekcji dominują produkty prasowane to czasami wracam do zapominanych "kuleczek"
Ostatnio używałam pudru rozświetlającego wspominanej marki Diadem Cosmetics i zauważyłam, że jest lekko pomarańczowy, ale jest to kolor tak delikatny, że trzeba się mocno postarać aby przesadzić z jego nadmiarem.
Daje bardzo naturalny, ale widoczny efekt. Sprawia, że skóra wygląda zdrowo i promiennie.
Jest to puder "bezpieczny" nawet dla osób posiadających jasną karnację cery.
Mam wrażenie, że minęła już "moda" na pudry w kuleczkach, niegdyś produkty do makijażu o takiej formie aplikacji były hitem. Mimo, że w mojej kolekcji dominują produkty prasowane to czasami wracam do zapominanych "kuleczek" Ostatnio używałam pudru rozświetlającego wspominanej marki Diadem Cosmetics i zauważyłam, że jest lekko pomarańczowy, ale jest to kolor tak delikatny, że trzeba się mocno postarać aby przesadzić z jego nadmiarem. Daje bardzo naturalny, ale widoczny efekt. Sprawia, że skóra wygląda zdrowo i promiennie. Jest to puder "bezpieczny" nawet dla osób posiadających jasną karnację cery.
Puder nie należy do kosmetyków bardzo dobrze napigmentowanych co uważam, za jego zaletę ponieważ trochę boję się produktów  o takim zastosowaniu o nasyconym i intensywnym odcieniu.
Przy użyciu kuleczek możemy w bardzo łatwy sposób podkreślić kości policzkowe i rozpromienić cerę. 
Kulki marki Diadem Cosmetics są baaardzo wydajne, ale troszkę się kruszą.
Po paru godzinach zaczyna znikać z twarzy więc wymaga poprawek w ciągu dnia.
Puder został zamknięty w plastikowym opakowaniu i ma przezroczystą "nakrętkę".
Nie podoba mi się jego opakowania - plastik strasznie się rysuje.
Być może za dużo wymagam, ale lubię gdy mimo upływającego czasu opakowania kosmetyków zachowują swoją pierwotną formę.
Puder nie należy do kosmetyków bardzo dobrze napigmentowanych co uważam, za jego zaletę ponieważ trochę boję się produktów  o takim zastosowaniu o nasyconym i intensywnym odcieniu. Przy użyciu kuleczek możemy w bardzo łatwy sposób podkreślić kości policzkowe i rozpromienić cerę.  Kulki marki Diadem Cosmetics są baaardzo wydajne, ale troszkę się kruszą. Po paru godzinach zaczyna znikać z twarzy więc wymaga poprawek w ciągu dnia. Puder został zamknięty w plastikowym opakowaniu i ma przezroczystą "nakrętkę". Nie podoba mi się jego opakowania - plastik strasznie się rysuje. Być może za dużo wymagam, ale lubię gdy mimo upływającego czasu opakowania kosmetyków zachowują swoją pierwotną formę.
Z racji, że uwielbiam produkty podkreślające kości policzkowe i pozostawiające na twarzy subtelny i dziewczęcy rumieniec bardzo zainteresował mnie matowy róż marki Diadem Cosmetics.
Róż do policzków stanowi bardzo ważny element mojego makijażu.
Bardzo rzadko decyduje się na odcienie typowo różowe ponieważ uważam, że na tej płaszczyźnie makijażu jest to kolor dość niewdzięczny. Bardzo łatwo uzyskać efekt przeciwny do zamierzonego.
Przygaszony róż do policzków marki Diadem Cosmetics bardzo przypadł mi do gustu.
Produkt ma wręcz idealny kolor - nie odstrasza intensywnością, ale i nie jest też mdły.
Idealnie wtapia się w skórę i sprawia że cera wygląda promienniezdrowo i świeżo.
Jest bardzo lekki i niewyczuwalny na twarzy.
Jest zaskakująco trwały - nie ściera się i nie traci koloru. Utrzymuje się na twarzy przez cały dzień.
Róż jest średnio napigmentowany, ale w moim odczuciu to jego zaleta ponieważ z jego pomocą można uzyskać na twarzy bardzo ładny (i co ważne naturalny) rumieniec.
Można stopniować efekt nasycenia koloru, aczkolwiek pierwsze muśnięcie pędzlem jest zazwyczaj dla mnie wystarczające - lubię  delikatną poświatę koloru na twarzy. 
Produkt nadaje twarzy świeżości, subtelności i zdrowego wyglądu. Sprawia, że skóra zyskuje młodzieńczy blask.
Świetnie się rozprowadza i subtelnie podkreśla policzki.
Róż ma  dość zbitą konsystencję. Jego wadą jest fakt, że kruszy się i obsypuje podczas aplikacji.
Kosmetyk został zamknięty w poręcznym okrągłym opakowaniu z solidnego plastiku. 
Posiada porządne zamknięcie na klik.
Z racji, że uwielbiam produkty podkreślające kości policzkowe i pozostawiające na twarzy subtelny i dziewczęcy rumieniec bardzo zainteresował mnie matowy róż marki Diadem Cosmetics. Róż do policzków stanowi bardzo ważny element mojego makijażu. Bardzo rzadko decyduje się na odcienie typowo różowe ponieważ uważam, że na tej płaszczyźnie makijażu jest to kolor dość niewdzięczny. Bardzo łatwo uzyskać efekt przeciwny do zamierzonego. Przygaszony róż do policzków marki Diadem Cosmetics bardzo przypadł mi do gustu. Produkt ma wręcz idealny kolor - nie odstrasza intensywnością, ale i nie jest też mdły. Idealnie wtapia się w skórę i sprawia że cera wygląda promiennie, zdrowo i świeżo. Jest bardzo lekki i niewyczuwalny na twarzy. Jest zaskakująco trwały - nie ściera się i nie traci koloru. Utrzymuje się na twarzy przez cały dzień. Róż jest średnio napigmentowany, ale w moim odczuciu to jego zaleta ponieważ z jego pomocą można uzyskać na twarzy bardzo ładny (i co ważne naturalny) rumieniec. Można stopniować efekt nasycenia koloru, aczkolwiek pierwsze muśnięcie pędzlem jest zazwyczaj dla mnie wystarczające - lubię  delikatną poświatę koloru na twarzy.  Produkt nadaje twarzy świeżości, subtelności i zdrowego wyglądu. Sprawia, że skóra zyskuje młodzieńczy blask. Świetnie się rozprowadza i subtelnie podkreśla policzki. Róż ma  dość zbitą konsystencję. Jego wadą jest fakt, że kruszy się i obsypuje podczas aplikacji. Kosmetyk został zamknięty w poręcznym okrągłym opakowaniu z solidnego plastiku.  Posiada porządne zamknięcie na klik.
W asortymencie marki Diadem Cosmetics można znaleźć także cienie do powiek, zarówno pojedyncze jak i potrójne. 
Bardzo przypadły mi do gustu potrójne cienie, kolory doskonale się ze sobą uzupełniają i wspólnie tworzą bardzo ładny makijaż.
Cienie zamknięte są w malutkich i okrągłych opakowaniach. 
Konsystencja jest łatwa do nakładania, nie za miękka i nie za twarda - świetnie współpracują z pędzlem i nie sprawiają problemów podczas aplikacji.
Są zaskakująco trwałe - nie ścierają i nie tracą na intensywności dzięki czemu ich barwa jest obecna na powiekach przez wiele długich godzin.
Nie blakną i nie obsypują się w ciągu dnia. Nie rolują się i nie zbierają w załamaniach powiek.
Zmywają się bez problemu
Można nimi zrobić ładny makijaż dosłownie w 3 minuty !
Podkład jest dla mnie kosmetykiem niezastąpionym, niezbędnym, wyjątkowym i na swój sposób magicznym.
Pozwala błyskawicznie zakamuflować  niedoskonałości cery i sprawia, że cera nabiera zdrowego i promiennego wyglądu.
Jakby tego było mało jest to kosmetyk nieustannie udoskonalany, producenci kosmetyków bardzo się starają aby ich produkty jak najlepiej wychodziły naprzeciw oczekiwań naszej cery.
Jestem posiadaczką cery suchej, która nieustannie wymaga dogłębnego nawilżenia i natłuszczenia.
Jest też bardziej wrażliwa na warunki atmosferyczne, które wysuszają ją jeszcze bardziej i powoduje wzmożone złuszczanie się skóry.
Wybierając podkład zazwyczaj unikam takich o właściwościach matujących, nie lubię też produktów szybko zastygających ponieważ okropnie wysuszają i podkreślają suche skórki.
Od niedawno przyglądam się podkładowi o właściwościach nawilżających 6w1 marki Diadem Cosmetics.
Już niejednokrotnie wspominałam, że jestem dość nieufna wobec kosmetyków o wielofunkcyjnym zastosowaniu, ideały nie istnieją, a więc jeśli produkt zachwyca na jednej płaszczyźnie to rozczarowuje na innej,
Podkład Diadem Cosmetics przeznaczony jest do cery suchej i mieszanej, fantastycznie ją nawilża i ku mojej radości nie uwidacznia suchych skórek.
Producent zapewnia, że kryje niedoskonałości, niestety moja skóra nie doświadczyła tego efektu, podkład jest obojętny wobec niewielkich defektów mojej skóry.
W żadnym wypadku nie jest to podkład o właściwościach kryjących, myślę, że świetnie sprawdzi się jedynie u szczęśliwych posiadaczek perfekcyjnych cer, które stosują podkład tylko i wyłącznie z jednego powodu, aby ujednolicić koloryt.
Jego zaletą jest trwałość, kosmetyk utrzymuje się bez poprawek przez wiele godzin, co jest dla mnie dowodem, że jednak istnieją podkłady nawilżające, które utrzymują się na twarzy dłużej niż 4 godziny.
Posiadam najjaśniejszy odcień, jego ogromną zaletą jest fakt, że nie ciemnieje na twarzy.
Ostatnio bardzo rzadko sięgam po kredki do oczu, mój makijaż oczu ogranicza się do wytuszowania rzęs i pomalowania powiek w odcieniach beżu, brązu lub szarości.
Niedawno wśród moich produktów do makijażu oczu pojawiła się nowość, wodoodporna kredka do oczu marki Diadem Cosmetics.

Jest bardzo miękka dzięki czemu doskonale rozprowadza się na powiekach.
Jej cechą charakterystyczną jest wysoka pigmentacja - ma piękny, dość intensywny kolor odcień szarości.
Producent zapewnia, że jest wodoodporna i faktycznie nie są to tylko obietnice: kredka nie rozmazuje się na powiekach.

11 komentarzy:

  1. Ciekawy odcień tej kredki. Osobiście nie znam tej marki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Róż jakoś najbardziej wpadł mi w oko ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kuleczki zawładnęły naszymi futrzastymi serduszkami....

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię tą markę za to że pomaga innym:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Marki nie znam ale kosmetyki bardzo mi się podobają:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja sama zauważyłam że produkty w kulkach znikają nie tylko na blogach ale i firmach kosmetycznych, w sumie nie wiem dlaczego bo taka forma produktów bardzo mi odpowiada. Mam kuleczki rozświetlające z Kobo i bronzer ( nie pamiętam firmy bo napis wytarty ale jakoś mało znana ) oba są świetne. Z tej marki którą pokazałaś najbardziej zaciekawił mnie róż ale to przez jego kolorek natomiast sama firma jest mi zupełnie obca.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaciekawił mnie ten podkład i jezeli mają jaśniutki odcień być może znajdzie się w mojej kosmetyczce :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger