Masełkowy błyszczyk do ust - NYX Butter Gloss

Nigdy nie przepadałam za błyszczykami, niby zachwycają kolorami, niby nie sprawiają większych problemów podczas aplikacji, niby, niby...
Ale...nie toleruję migoczących drobinek i połysku na ustach. 
Przeszkadza mi też lepkość jaką pozostawiają na ustach i szybkość z jaką z nich znikają.
Nigdy nie przepadałam za błyszczykami, niby zachwycają kolorami, niby nie sprawiają większych problemów podczas aplikacji, niby, niby... Ale...nie toleruję migoczących drobinek i połysku na ustach.  Przeszkadza mi też lepkość jaką pozostawiają na ustach i szybkość z jaką z nich znikają. Ostatnio postanowiłam zrobić wyjątek i kupiłam błyszczyk do ust Butter Gloss marki Nyx.  Uwielbiam pomadki o matowym wykończeniu, jednak moje usta na ich widok ostatnio krzyczą: ratunku ! Niestety ich największą wadą jest zdolność do wysuszania ust i uwidaczniania suchych skórek. Z racji, że moje nie są w najlepszej formie postanowiłam dać im odpocząć od matu, zaczęłam się rozglądać za błyszczykiem o subtelnym odcieniu, który nie zawiera migoczących świecidełek. Zdecydowałam się na zakup błyszczyka marki Nyx w odcieniu Creme Brulee.
Uwielbiam pomadki o matowym wykończeniu, jednak moje usta na ich widok ostatnio krzyczą: ratunku !
Niestety ich największą wadą jest zdolność do wysuszania ust i uwidaczniania suchych skórek.
Z racji, że moje nie są w najlepszej formie postanowiłam dać im odpocząć od matu, zaczęłam się rozglądać za błyszczykiem o subtelnym odcieniu, który nie zawiera migoczących świecidełek.
Zdecydowałam się na zakup błyszczyka marki Nyx w odcieniu Creme Brulee.
Nasze błyszczyki Butter Gloss są miękkie niczym masło, gładkie jak jedwab i dostępne w 12 nowych luksusowych odcieniach. Każdy błyszczący kolor zapewni ci półtransparentne lub średnie pokrycie. Te błyszczyki wprost stapiają się z ustami i nigdy nie dają "lepkiego" efektu. Twoje usta będą miękkie, pełne i gotowe na pocałunki.

Nigdy nie przepadałam za błyszczykami, niby zachwycają kolorami, niby nie sprawiają większych problemów podczas aplikacji, niby, niby... Ale...nie toleruję migoczących drobinek i połysku na ustach.  Przeszkadza mi też lepkość jaką pozostawiają na ustach i szybkość z jaką z nich znikają. Ostatnio postanowiłam zrobić wyjątek i kupiłam błyszczyk do ust Butter Gloss marki Nyx.  Uwielbiam pomadki o matowym wykończeniu, jednak moje usta na ich widok ostatnio krzyczą: ratunku ! Niestety ich największą wadą jest zdolność do wysuszania ust i uwidaczniania suchych skórek. Z racji, że moje nie są w najlepszej formie postanowiłam dać im odpocząć od matu, zaczęłam się rozglądać za błyszczykiem o subtelnym odcieniu, który nie zawiera migoczących świecidełek. Zdecydowałam się na zakup błyszczyka marki Nyx w odcieniu Creme Brulee.
Błyszczyk Butter Gloss może śmiało konkurować z klasyczną, bezbarwną pomadką do ust: wspaniale nawilża, odżywia, koi spierzchnięte usta i świetnie je natłuszcza.
Moje usta już dawno nie doświadczyły AŻ TAKICH właściwości nawilżających i natłuszczających
Nawet przez myśl mi nie przeszło, że mogę oczekiwać takiego działania po kolorowym błyszczyku do ust.
W mgnieniu chwili zyskały zdrowy wygląd, stały się wspaniale wygładzone i wypielęgnowane.
Nie uwidacznia uporczywych suchych skórek.
Nie wchodzi w załamania i nie wylewa się poza linię ust. 
Jak na błyszczyk ma ciekawą konsystencję nie jest tłusty i lejący, a kremowo - maślany.
Nie klei się, co jest dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem ponieważ nie toleruję kosmetyków, które pozostawiają taki "efekt" na ustach.
Nadaje im ładny połysk, który podkreśla ich naturalne piękno, a także optycznie je powiększa.
Wystarczy odrobina aby precyzyjnie rozprowadzić produkt na ustach, co pozytywnie wpływa na jego wydajność.
Ma słodki, nieco waniliowy zapach, który znacząco umila aplikację.
Bardzo podoba mi się jego aplikator z gąbeczką, jest mięciutka i płaska, a to umożliwia precyzyjne rozprowadzenie produktu nie wychodząc poza kontur ust.
Posiadam odcień Creme Brulee, zauroczył mnie jego delikatny kolor.
Jest to błyszczyk półtransparentny, cechuje go lekkość, nadaje ustom subtelny odcień.
Jest dość nieokreślony, nie jest to typowy jasny róż, daleko mu też do nude. Balansuje gdzieś pomiędzy, dlatego idealnie pasuje mi do niego określenie "różowy beż" :)
Ideał ? Niestety nie. Największą wadą błyszczyku Butter Gloss jest trwałość, a raczej jej całkowity brak. Błyskawicznie znika z ust i wymaga wielokrotnej aplikacji w ciągu dnia. Na moich ustach utrzymuje się nie dłużej niż 20 minut...
Cena błyszczyku waha się w granicach 25 zł.

16 komentarzy:

  1. Fajny ten błyszczyk szkoda, że tak krótko trzyma się na ustach :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczny błyszczyk ;)


    https://sisterschannelfashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Trwałość porażka ;P Kolorek też nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. O znam ten błyszczyk. Mam Apple Strudel i lubię choć spodziewałam się innego odcienia;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że nie jest trwały, bo na ustach prezentuje się przepięknie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro tak krótko się utrzymuje to raczej się na niego nie skuszę :) męczące by było poprawiać usta co 20 min..

    OdpowiedzUsuń
  7. one są takie piękne, muszę w końcu zakupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Samo opakowanie mnie nawet zachęca, czuję że mogłabym go polubić!

    OdpowiedzUsuń
  9. To u mnie z trwałością byłoby jeszcze gorzej, dobre i mocne produkty do ust utrzymują się u mnie bardzo krótko..

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam 3 błyszczyki butter gloss z Nyxa ale teraz zdecydowanie jestem za ich matowymi pomadkami w płynie. Trwałość i jakość rewelacja !!!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger