RÓŻOWO I BŁYSZCZĄCO - Makeup Revolution Blush Palette Blush Goddess

Minimalizm - to słowo powoli zaczyna odchodzić w niepamięć, producenci kosmetyków coraz częściej wypuszczają do sprzedaży wielozadaniowe palety kosmetyków czy też jeden produkt o kilku odcieniach i rodzajach wykończenia.
Zawsze jakoś unikałam palet, wyjątkiem od tej reguły są cienie do powiek. Dobrze skomponowana kolorystycznie paleta cieni umożliwia wykonanie zniewalającego makijażu nawet osobom, które dopiero kształtują kunszt w tematyce makijażu.
Jednak zakup palety składającej się tylko  wyłącznie z bronzerów, rozświetlaczy czy róży uważałam zawsze za abstrakcyjny pomysł.
Po co mam kupować całą paletę, skoro i tak wybiorę jeden kolor i będę go sumiennie używać, nie zwracając uwagi na inne - myślałam jeszcze niedawno.
Niedawno wpadła mi w ręce paleta róży do policzków Blush Palette Blush Goddess marki Makeup Revolution, dziś chciałabym podzielić się z Wami subiektywną opinią na jej temat.


Paleta zawiera 8 odcieni róży do policzków, 4 z nich są mają różową i różowo podobną barwę, a 4 pozostałe są bardziej efektowne, rozświetlające.
Jest bardzo zróżnicowana, została skomponowana tak aby każda z nas mogła z jej pomocą stworzyć makijaż w jakim czuje się najlepiej, aczkolwiek z racji, że zawiera aż 8 barw umożliwia wykonanie wiele różnych makijaży. Reasumując, można się z nią świetnie bawić.
Paleta zawiera róże zarówno o ciepłej jak i chłodnej tonacji.
Zdecydowanie najlepiej czuję się w ciepłej kolorystyce, odcienie z tej kategorii pozostawiają na mojej twarzy ładny i naturalny rumieniec.

Minimalizm - to słowo powoli zaczyna odchodzić w niepamięć, producenci kosmetyków coraz częściej wypuszczają do sprzedaży wielozadaniowe palety kosmetyków czy też jeden produkt o kilku odcieniach i rodzajach wykończenia. Zawsze jakoś unikałam palet, wyjątkiem od tej reguły są cienie do powiek. Dobrze skomponowana kolorystycznie paleta cieni umożliwia wykonanie zniewalającego makijażu nawet osobom, które dopiero kształtują kunszt w tematyce makijażu. Jednak zakup palety składającej się tylko  wyłącznie z bronzerów, rozświetlaczy czy róży uważałam zawsze za abstrakcyjny pomysł. Po co mam kupować całą paletę, skoro i tak wybiorę jeden kolor i będę go sumiennie używać, nie zwracając uwagi na inne - myślałam jeszcze niedawno. Niedawno wpadła mi w ręce paleta róży do policzków Blush Palette Blush Goddess marki Makeup Revolution, dziś chciałabym podzielić się z Wami subiektywną opinią na jej temat.  Paleta zawiera 8 odcieni róży do policzków, 4 z nich są mają różową i różowo podobną barwę, a 4 pozostałe są bardziej efektowne, rozświetlające. Jest bardzo zróżnicowana, została skomponowana tak aby każda z nas mogła z jej pomocą stworzyć makijaż w jakim czuje się najlepiej, aczkolwiek z racji, że zawiera aż 8 barw umożliwia wykonanie wiele różnych makijaży. Reasumując, można się z nią świetnie bawić. Paleta zawiera róże zarówno o ciepłej jak i chłodnej tonacji. Zdecydowanie najlepiej czuję się w ciepłej kolorystyce, odcienie z tej kategorii pozostawiają na mojej twarzy ładny i naturalny rumieniec.


Są  całkiem niezle napigmentowane, chociaż spodziewałam się pod tym względem jeszcze lepszej głębi koloru.
Zaskakują trwałością,  nie ścierają się i nie tracą koloru, każdy z nich utrzymuje się na twarzy przez kilka godzin, co prawda po koniec dnia makijaż wymaga delikatnej poprawki, ale nie traktuje tego jako wady produktu.
Nie spotkałam się jeszcze z kosmetykiem, którego kolor utrzymałby się przez 12 godzin...:)
Nie przepadam za połyskiem na twarzy, jak ognia unikam kosmetyków z drobinkami więc nie wyobrażam sobie rozprowadzić na twarzy kilku cieni dostępnych w palecie.
Za to pierwsze trzy z dolnego rzędu uwielbiam, w takich kolorkach czuję się najlepiej, pierwszy z nich to typowo ciepły brzoskwiniowy kolor, kolejny to chłodny róż, a ostatni z moich ulubieńców ma wyrazistą, dziewczęcą i nieco cukierkową barwę.
Z górnego rzędu moje serce podbił, śliczny kremowy beż (ostatni u góry)
Jednak podoba mi się jej wielofunkcyjność, paleta umożliwia nadanie twarzy dziewczęcego uroku oraz zachwycającego blasku.


Można stopniować efekt nasycenia koloru, aczkolwiek pierwsze muśnięcie pędzlem jest zazwyczaj dla mnie wystarczające - lubię  naturalny efekt i delikatną poświatę koloru na twarzy. 
Róże mają satynową formułę, nie kruszą się i nie obsypują, każdy z nich jest wyjątkowy, na swój sposób zachwyca i efektownie podkreśla kości policzkowe. 
Świetnie się sprawdzają przy każdej tonacji cery.
Nie kruszą się i nie pylą podczas nabierania na pędzel.
Są łatwe w aplikacji, świetnie się rozprowadzają i nie twarzą smug.
Co mi się nie podoba ?
Oczywiście opakowanie, kiepskiej jakości plastik z tendencją do zarysowań, przez co wizualnie paletka szybko traci swój urok. Posiada porządne zamknięcie na klik.
Ale w końcu nie kupujemy kosmetyków dla opakowania, a zawartości. 
I to ją ratuje...! :)
Gdzie ją można kupić ? Marka Makeup Revolution jest już w zasięgu ręki, nie trzeba robić zakupów w drogeriach internetowych aby wzbogacić kosmetyczkę o kosmetyki z jej asortymentu.
Jest dostępna stacjonarnie, w drogerii Hebe.

24 komentarze:

  1. Piękne są te palety. ja kupiłam w innych kolorach - Rose Gold

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam Rose Gold na oku, jej kolorystyka nawet bardziej do mnie przemawia :)

      Usuń
  2. Niestety ta wersja kolorystyczna zupełnie mi nie odpowiada.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie widziałam jej do tej pory ... Jest absolutnie przepiękna i skuszę się na nią na pewno !

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładne skarby ;)
    Przyjemne kolory ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, aczkolwiek niektóre kolorki nie są moje... :)

      Usuń
  5. prześliczne, szczególnie różnorodne rozświetlacze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie znacznie bardziej przekonują róże, chociaż też nie wszystkie :)

      Usuń
  6. Podobają mi się wersje rozświetlające :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta paletka ma moc ! Każda z nas znajdzie tu coś kolorek i efekt który lubi najbardziej :)

      Usuń
  7. Peletke z Mur mam do konturowania z 3 bronzerami 3 pudrami i dwa rozświetlacze z czego tylko jeden srebrny mi nie pasuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mi się jeszcze coś takiego nie zdarzyło, nie mogę trafić na paletę której kolorystyka odpowiadałby mi w 100 % :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. To prawda, marka Makeup Revolution po raz kolejny mnie zaskoczyła :)

      Usuń
  9. Naprawdę piękne, szczególnie te rozświetlające :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tylko róże przekonują i to też nie wszystkie, co do rozświetlających kolorków to lubię na nie patrzeć ale nie widzę ich w moim makijażu :)

      Usuń
  10. Uwielbiam palety MUR :) te róże i rozświetlacze cuuudne! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Super! Pigmentacja bardzo dobra, a wariacje kolorów dają duże pole do manewru.
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger