Doskonałe zmatowienie cery ? BeautyBlender Blotterazzi

Bibułki matujące - już sama nazwa wywołuje u mnie irytuję.
Kilkukrotnie próbowałam się przekonać do tego wynalazku. Sięgałam po te za kilka złotych dostępne w drogeriach jak i te nieco droższe, ale żadne z nich nie przekonały mnie do regularnego stosowania.
Najmilej wspominam bibułki Inglota, aczkolwiek ich właściwości matujące nie były długotrwałe, a żeby jakiekolwiek były musiałam użyć dwa razy po trzy razy (czytaj: zastosować dwukrotnie w ciągu dnia i zużyć co najmniej 3 bibułki)
To nie wpływało pozytywnie na wydajność produktu.
To ani trochę nie przekłada się na ich cenę...
Po wielu rozczarowaniach przestałam się łudzić, że nareszcie trafię na bibułki doskonałe, po prostu przestałam zwracać uwagę na ten produkt.
W listopadowym pudełku ShinyBox znalazłam cenny dodatek, gąbeczkę matującą  Blotterazzi marki Beauty Blender, dziś chciałabym podzielić się z Wami opinią na jej temat.


Gąbeczka Beauty Blender towarzyszy mi każdego dnia, pomaga mi rano równomiernie rozprowadzić podkład na twarzy i korektor w okolicach oczu.
Jej specjalnie wyprofilowany kształt sprawia, że jest to gadżet niezwykle uniwersalny. 
Posiada trzy powierzchnie: płaską - którą nakładam podkład, spiczastą - która jest idealna do nakładania korektora i zaokrągloną - którą nakładam puder lub róż do policzków. 
Gąbka sprawia, że podkład doskonale stapia się ze skórą dzięki czemu twarz wygląda zdrowo i promiennie.
Od czasu gdy zaczęłam jej używać poranne nakładanie podkładu stało się szybkie, łatwe i przyjemne. Już nie muszę się martwić o smugi czy efekt maski na twarzy - Beauty Blender sprawia, że makijaż wygląda bardzo naturalnie, a cera nie traci swojego naturalnego blasku.


Gąbeczka Blotterazzi  została wykonana z tworzywa, które przyniosło sławę całej gamie produktów marki BeautyBlender.
Dzięki jej specjalnej strukturze odświeża wygląd makijażu lecz nie ściera go z twarzy jak zwykłe bibułki matujące. Jej kształt ułatwia stosowanie na całej powierzani skóry.
Jej ogromną zaletą jest to, że nie narusza makijażu, co jest bardzo niezwykłym zjawiskiem, nieustannie porównuje produkt do bibułek matujących, które lubią ingerować w makijaż i "zbierać" podkład, stosując gąbeczkę nie doświadczyłam takiego efektu. 
Aby uzyskać efekt matu należy "przecierać" twarz kilkukrotnie w ciągu dnia, nie ma się co oszukiwać sebum jest naturalną ochroną dla skóry, nie istnieje wynalazek, który po pierwszym użyciu zniweluje jego powstawanie, a tym samym zmatowi skórę.
Cena gąbeczki Blotterazzi może wpłynąć na wyobraźnie i sprawić, że można od niej oczekiwać perfekcyjnego matu od rana do wieczora.
Niestety tak nie jest ! Tak jak bibułki wymagają powtórnej aplikacji tak cera kilka razy w ciągu dnia wysyła gąbeczce sygnał prosząc o ponowne zmatowienie.
Jednak ten wysyłek się opłaca, po koniec dnia mój makijaż wygląda o wiele lepiej, skóra nie broni się przed zalegającą od rana warstwą makijażu.
Gąbeczka jest niewielkich rozmiarów, jej płaska forma umożliwia umieszczenie jej nawet w najmniejszej torebkowej kosmetyczce.
To sprawia, że można zastosować ją dosłownie wszędzie: w pracy, na uczelni, w samochodzie jak i na imprezie.
Gąbeczkę można myć, po kontakcie z wodą nie odkształca się i nie rozpada na kawałki - jest bardzo trwała.
Po wyczyszczeniu wygląda tak jakby była chwilę temu wyjęta z opakowania. 
Według opisu producenta gąbeczka powinna służyć 60 dni.
Produkt kosztuje 69 zł, za tą cenę mamy porządne opakowanie z lusterkiem i dwie gąbeczki w zestawie. 
Posiadam wersję demo, która składa się z jednej gąbeczki i papierowego opakowania w kształcie łezki.


Gąbeczkę Blotterazzi szczególnie polecam osobom zmagającym się z nadmiernym wydzielaniem sebum/ przetłuszczaniem się skóry w strefie T. W tym przypadku ten wynalazek może bardzo ułatwić życie.

16 komentarzy:

  1. Zaciekawiłaś mnie i w sumie utwierdziłaś, że w końcu muszę sprawdzić słynne jajo i to cudo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam jajeczko Beauty Blender, szczególnie czarne :)
      Jego spłaszczona wersja - Blotterazzi jest świetnym gadżetem dla posiadaczek cery tłustej :)

      Usuń
  2. Nie mam zbytniego problemu z świeceniem się skóry, ale za to słynne jajeczko Beauty Blender muszę w końcu wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jajeczko Beauty Blender polecam, to genialny wynalazek :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Niezbędnik w błyskawicznym zmatowieniu cery :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. To prawda i co najważniejsze działa, tylko ta cena...:)

      Usuń
  5. Bibułki przez to, ze są jednorazowe wydają mi się bardziej higieniczne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jajeczko ma swoje wady i zalety, ale jak dla mnie bibułki matujące nie mają z nim szans pod względem funkcjonalności :)

      Usuń
  6. Miałam je kupować ostatnio ale jeszcze nie jestem przekonana tak w 100% ostatnio moja cera bardziej jest "normalna" niż mieszana, przetłuszczająca sie w strefie T

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakup tego cuda wymaga dłuższych przemyśleń, 65 zł za kawałek gąbki to spory wydatek :)

      Usuń
  7. ta gąbeczka jest idealna dla mojej cery ciekawe jak by sie sprawdziła w praktyce ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. w tym tygodniu kupiłam wersję "budżetową" - w TK Maxx za 16zł, jak na razie sprawdza się zgodnie z oczekiwaniami ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger