Ratunek dla włosów - ampułki RADICAL ?

Włosy, to element urody, której większość z nas poświęca wiele uwagi.
Chyba każda z nas zdaje sobie sprawę z tego, że odpowiednio zadbane i zdrowe włosy, zmieniają wygląd, wpływają na lepszą samoocenę oraz sprawiają, że otoczenie lepiej nas postrzega.
Moje włosy potrzebują jesienią pomocy, złotego środka, który przywróci je do dawnej kondycji.
Aby im pomóc intensywnie szukam sposobu, który pozwoli wrócić im do formy, a mnie uchroni przed kolejną wizytą w salonie fryzjerskim.
Tym razem postawiłam na ampułki pobudzające wzrost włosów marki FARMONA.





Ampułki Radical są mi bardzo dobrze znane, te z wyciągiem ze skrzypu polnego polubiłam dawno temu.
Ich efektywność doceniają zarówno włosy jak i skóra głowy.
Produkt nie powoduje podrażnień skórnych, co prawda zawsze gdy rozpoczynam kurację pojawiają się niewielkie przesuszenia, ale po kolejnym stosowaniu ten problem znika.
Ampułki nie są produktem  o natychmiastowym działaniu, jednokrotna aplikacja pozostanie niezauważalna, a jedno opakowanie posiadające pięć ampułek niewystarczające.
Pierwsze efekty dostrzegłam po użyciu trzech opakowań i po czterech tygodniach systematycznego stosowania.
Niestety aby dostrzec efekty należy zaopatrzyć się w więcej niż jedno opakowanie.




Upływający czas jest wielkim sprzymierzeńcem tego produktu, po zakończeniu kuracji na mojej głowie pojawia się efekt w postaci sporej ilości baby hair.
Włosy przestały mi przysparzać tak wielu powodów do złości i rozczarowań, stały się zdrowsze, gęściejsze i lśniące.
I co najważniejsze ! Przestały wypadać w takich ilościach jak dotychczas, co jest dla mnie mocnym dowodem uwiarygodniającym skuteczność ampułek Radical marki Farmona.
Sekretem ich skuteczności jest ciekawy skład, bazują na wysokim stężeniu naturalnym ekstrakcie ze skrzypu polnego, prowitamina B5, Trichogen®, Polyplant Hair®, Inulina z cykorii.
Opakowanie zawiera 5 ampułek, z czego każda z nich zawiera 5 ml produktu.
Ampułki mają całkiem przyjemny, typowo ziołowy zapach.

11 komentarzy:

  1. Kapsułek nie miałam, miałam za to wcierkę i bardzo ją polubiłam

    OdpowiedzUsuń
  2. Używam szamponu z tej serii i jest na prawdę skuteczny. Te ampułki też mnie interesują i myślę, że kiedyś się na nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Używałam szamponu i odżywki. Skusiłam się, bo pomyślałam, że natura pomoże na moje wypadające włosy. Niestety nie mogłam się po nim rozczesać, bardzo plątał mi włosy i musiałam go odstawić. Niestety na mnie nie zadziałał. Ale ampułki to bardzo ciekawa forma aby upiększyć włoski!

    www.liftmygirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam je u mnie bez rewelacji. Jantar jest o wiele lepszy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie wypróbuję tą kurację :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie miałam ;) ciekawe jakby się sprawdził u mnie

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi bardzo ciekawie... szkoda tylko, że zużycie jednego opakowania nie wystarcza :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Używałam kiedyś szamponu i dawał radę. Ziołowy zapach był przyjemny, to może po denku skuszę się też na ampułki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi póki co pomagało wcieranie mgiełki z tej serii w skórę głowy

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger