Bez korektora ani rusz - moi ulubieńcy !

Korektor - mały niepozorny kosmetyk bez którego nie wyobrażam sobie codziennego makijażu.
Nieustannie szukam produktu doskonałego, takiego u którego nie dostrzeże żadnej, nawet najmniejszej wady, aczkolwiek udało mi się trafić na kosmetyki, które pozytywnie zaskoczyły mnie efektywnością. Na takie perełki trafiłam w drogerii.
Dziś przedstawię Wam moich trzech ulubieńców.

Do zakupu korektora Deluxe Brighttener marki Wibo skusiło mnie słowo 'ekskluzywny'.
Trzeba przyznać, że to dość rzadko spotykane słowo wśród kosmetyków, a jeśli już występuje to tylko i wyłącznie u produktów z dużo wyższej półki cenowej.
Dodatkowo szukałam godnego następcy korektora marki Loreal Lumi Magique, po wielu miesiącach wielkiej miłości chciałam w końcu kupić coś innego.
Zdecydowałam się na zakup rozświetlającego korektora Wibo. 
Czy była to dobra decyzja ? Tak !
Moją zmorą są cienie pod oczami, dlatego od korektora oczekuje doskonałych właściwości kryjących.
Deluxe Brighttener doskonale rozprawił się z tym defektem, świetnie kamufluje cienie.
Nie roluje się i nie ciemnieje na twarzy. 
Pozostawia na twarzy całkiem naturalny efekt, co mi się baaardzo podoba.
Ładnie rozświetla skórę i sprawia, że wygląda zdrowo i promiennie.
Zawsze mam spory problem z dobraniem odpowiedniego odcienia, na drogeryjnej półce spotykam przeważnie produkty zbyt jasne lub za ciemne. Niezbyt często doskonałe...
Produkt Wibo pod tym z względem spisuje się wyśmienicie !
Doskonale stapia się z moją cerą dzięki czemu staje się praktycznie niewidoczny.
Nie podkreśla suchych skórek.
Nie zbiera się w zagłębieniach skóry.
Ma idealną, nie za rzadką i nie za gęstą formułę.
Jeest zaskakująco trwały.
Korektor zamknięty jest w ładnym błyszczącym opakowaniu, które faktycznie sprawia wrażenie ekskluzywności. 
Posiada wygodny pędzelek, który pozytywnie wpływa na jego aplikację.
Jest wydajny.


Moje ulubione korektory ukrywające niedoskonałości skóry: Daluxe Brigttener, Affinittone marki Maybelline i True Match marki Loreal.


Wnętrze mojej podręcznej kosmetyczki skrywa także korektory o  innej funkcjonalności.
Moja cera nie jest doskonała, zmiany pigmentacyjne są u mnie powszechnym zjawiskiem, to u mnie typowa pamiątka po lecie.
Wówczas w mojej pielęgnacji dominują kosmetyki pomagające rozprawić się z dokuczliwymi przebarwieniami, a w makijażu rządzą produkty o właściwościach kryjących.
O korektorze Affinitone marki Maybelline naczytałam się wiele dobrego, we wszystkich recenzjach powtarzało się określenie 'silnie kryjący'.
Co prawda, moja cera nie jest aż tak problematyczna abym wymagała od korektora aż takiego krycia, ale mimo to postanowiłam poznać to cudo.
Od tego momentu zajmuje wysokie miejsce w moim osobistym rankingu: ulubione produkty do makijażu.
Jest to też jeden z nielicznych korektorów, którego tonacja odpowiada odcieniowi mojej cery.
Najjaśniejszy odcień idealnie współgra z moim podkładem, jest od niego o ton jaśniejszy dzięki czemu jest praktycznie niezauważalny. I o to chodzi ! :-)
Szybko wtapia się w skórę i jej nie wysusza. 
Wykazuje świetne właściwości kryjące ! 
Doskonale kamufluje cienie i pokrywa zmiany pigmentacyjne na skórze.
Nie roluje się i nie ciemnieje na twarzy.
Korektor ma dość gęstą formułę, co pozytywnie wpływa na jego wydajność - wystarczy niewielka ilość aby zakamuflować defekty skóry.
Ma jedną wadę, trzeba uważać aby nie nałożyć go w zbyt dużej ilości ponieważ, bardzo łatwo można uzyskać efekt przeciwny od zamierzonego. Nałożony w dużej ilości lubi wchodzić w załamania skóry i uwidaczniać zmarszczki.
Produkt zamknięty jest w plastikowym opakowaniu o pojemności 7,5 ml. Dozuje się go za pomocą wygodnego gąbeczkowego aplikatora.

Moim kolejnym drogeryjnym odkryciem jest korektor korygujący Perfect Match marki Loreal.
Temu produktowi zostało powierzane jeszcze inne zadanie, nie posiada właściwości rozświetlających, nie jest to typowo kryjący kosmetyk.
Korektor korygujący ma za zadanie w sposób doskonały dostosować się do struktury skóry i perfekcyjnie dopasować się do jej kolorytu. To jednak nie wszystko, wykazuje również właściwości neutralizujące zaczerwienienia.
Korektor jest lekki, ładnie ujednolica koloryt cery.
Ponadto posiada także właściwości typowo kryjącego produktu, świetnie maskuje wszelkie niedoskonałości. Radzi sobie z ukryciem drobnych krostek jak i świetnie niweluje widoczność cieni pod oczami  i pokrywa zmiany pigmentacyjne na skórze. Perfekcyjnie kryje niewielkie plamki, wypryski i przebarwienia. 
Korektor Perfect Match ma kremową, lekką i płynną konsystencję, która zapewnia komfort stosowania.
Doskonale się rozprowadza i szybko wchłania.
Posiadam odcień 02 Vanilla, który okazał się bardzo dobrym wyborem, idealnie stapia się z odcieniem mojej cery i jej nie wysusza. 
Nie roluje się i nie ciemnieje na twarzy.
Jest bezzapachowy i odpowiedni do każdego typu skóry.
Kosmetyk posiada estetyczne i eleganckie plastikowe opakowanie w którym znajduje się 5 ml produktu.
Produkt nakładamy na twarz przy pomocy aplikatora z gąbeczką, która umożliwia precyzyjną aplikację.
Jest bardzo wydajny - wystarczy niewielka ilość aby ukryć niedoskonałości cery.

20 komentarzy:

  1. True Match uwielbiam, reszta to dla mnie nowość, chociaż na affinitone może się skuszę, bo ma całkiem ciekawą barwę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Affinitone to jeden z lepszych korektorów kryjących z jakimi się spotkałam, polecam także Daluxe Brighttener :)

      Usuń
  2. Ja obecnie używam z Rimmela i sobie chwale.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Affinitone i Loreal, ale kusi mnie jeszcze MAC Pro Longwear- jednak zanim go kupię to muszę zużyć swoje "zapasy" ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Affinitone i Loreal to moje dotychczas najlepsze korektory pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Affinitone u mnie się nie sprawdził :( ale korektorów używam tylko i wyłącznie pod oczy, bo nie mam problemów skórnych. Natomiast true matcha "zjadłam" tyle opakowań na przestrzeni ostatnich 4 lat, że chyba nie dam rady zliczyć :D najlepszy drogeryjny korektor ever :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mnie ostatnio np catrice płynny strasznie wysusza okolice oczu nie wiem dla czego denerwuje mnie to, bo wcześniej tak nie robił :( tych korektorów jeszcze nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  7. Affinitone mnie kusi :) chyba pomyślę o jego zakupie.

    OdpowiedzUsuń
  8. True Match mój hit wśród korektorów. Catrice Liquid camouflage też uwielbiam i oba są do siebie bardzo podobne.
    Ps. Edytuj sobie to zdjęcie swatch'y, bo pojawiły Ci się literówki:P

    OdpowiedzUsuń
  9. Osobiście bardzo lubię korektor z wibo, zużyłam już chyba zwarte opakowanie- jedyny jego minus to słaba wydajność jak dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wibo kusi mnie przy każdej promocji -49%, ale koniec końców i tak nie kupuję. Zawsze czytam, że jest mało wydajny.

    OdpowiedzUsuń
  11. Obecnie używam Catrice ale kusi mnie też Loreal :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię Lumi Magique Loreala, ale te też wyglądają ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  13. Widzę, że znalazłam już korektory do moich cieni pod oczami :P Na pewno któryś z nich kupię :) dzięki za recenzję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię L'Oreal True Match zarówno korektor jak i podkład :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger