Wspaniali, najlepsi...!

ubiegłym miesiącu poznałam kilka nowych kosmetyków do których z pewnością jeszcze nie raz powrócę.
Ale i trafiłam też na takie, których nie wspominam z  entuzjazmem, postaram się jak najszybciej zapomnieć o ich istnieniu.
Dziś jednak chciałabym Was zaprosić na podsumowanie ostatnich 31 dni, oto kosmetyki, które podbiły moje serce w ubiegłym miesiącu... 


W ciągu dnia skóra narażona jest na niekorzystny wpływ czynników zewnętrznych, dlatego nocą domaga się specjalnego traktowania. To jej czas i idealny moment na regenerację. Marka Floslek wprowadziła do sprzedaży bardzo ciekawy produkt, ozjaśniający peeling kwasowy White & Beauty, Muszę przyznać, że z dużą ostrożnością podchodzę do kwasów, moja skóra jest dość kapryśna i naprawdę bardzo łatwo przekroczyć cienką granicę między pielęgnacją, a podrażnieniem. Cechą charakterystyczną tego produktu są właściwości złuszczające martwy naskórek, rozjaśniające przebarwienia, nawilżające oraz poprawiające napięcie skóry.

W ciągu dnia skóra narażona jest na niekorzystny wpływ czynników zewnętrznych, dlatego nocą domaga się specjalnego traktowania. To jej czas i idealny moment na regenerację.
Marka Floslek wprowadziła do sprzedaży bardzo ciekawy produkt, ozjaśniający peeling kwasowy White & Beauty,
Muszę przyznać, że z dużą ostrożnością podchodzę do kwasów, moja skóra jest dość kapryśna i naprawdę bardzo łatwo przekroczyć cienką granicę między pielęgnacją, a podrażnieniem.
Cechą charakterystyczną tego produktu są właściwości złuszczające martwy naskórek, rozjaśniające przebarwienia, nawilżające oraz poprawiające napięcie skóry.
Swoją skuteczność zawdzięcza wyselekcjonowanym składnikom aktywnym takim jak:
kwas migdałówy 3% kwas azelainowy 2%, Etioline™, mocznik i pantenol.
Nawet gdy produkty z kwasami wykazują łagodne działanie to i tak należy je nakładać z dużą ostrożnością i delikatnością ponieważ nigdy nie wiadomo jak skóra zareaguje na taki składnik.
Peeling kwasowy marki Floslek nie podrażnił mojej cery. 
Nie powoduje również uczucia ściągnięcia co niestety często mi się zdarza przy preparatach tego typu. 
Wygładza skórę i zauważalnie poprawia jej kondycję.
Skutecznie niweluje przebarwienia skórne, sprawia, że stają się mniej widoczne.

A teraz uwaga ! Chcę Wam przedstawić najlepszy krem do stóp jaki miałam okazję używać - InstantHelp Krem ratunek do stóp marki Evree. Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie natychmiastowym efektem, jeszcze nie miałam produktu pielęgnacyjnego, który wykazuje aż tak błyskawiczne działanie nawilżające. Zmiękcza i wygładza stwardniały naskórek, zmniejsza pierzchnięcie.  Już po pierwszej aplikacji moje stopy stały się gładkie, miękkie i wspaniale wypielęgnowane. Sprawiają wrażenie odżywionych i zregenerowanych !

A teraz uwaga ! Chcę Wam przedstawić najlepszy krem do stóp jaki miałam okazję używać - InstantHelp Krem ratunek do stóp marki Evree.
Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie natychmiastowym efektem, jeszcze nie miałam produktu pielęgnacyjnego, który wykazuje aż tak błyskawiczne działanie nawilżające.
Zmiękcza i wygładza stwardniały naskórek, zmniejsza pierzchnięcie. 
Już po pierwszej aplikacji moje stopy stały się gładkie, miękkie i wspaniale wypielęgnowane.
Sprawiają wrażenie odżywionych i zregenerowanych !
Produkt pozostawia na skórze delikatną warstewkę ochronną, co pozytywnie wpływa na jego efektywność ponieważ w ten sposób spowalnia utratę wody własnej z warstwy rogowej.
Chroni skórę przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych i zapobiega powstawaniu podrażnień i mikrourazów.
Wykazuje właściwości kojące i odświeżające.


Bardzo polubiłam też słoneczne kosmetyki Kolastyny, aczkolwiek największe wrażenie zrobił na mnie balsam brązujący z serii Luxury Bronze. Nadaje skórze piękny, oliwkowy odcień. Wow ! Wow ! Wow ! Umożliwia stopniowanie opalenizny dzięki czemu mam kontrolę nad kolorytem mojej skóry, co mi się niesamowicie podoba. Aplikację powtarzam co kilka dni, a mimo to stopień intensywności w dalszym ciągu jest dla mnie do zaakceptowania.. Opalenizna utrzymuje się na skórze do dwóch tygodni, po upływie czasu zaczyna równomiernie schodzić. Nie brudzi ubrań.

Bardzo polubiłam też słoneczne kosmetyki Kolastyny, aczkolwiek największe wrażenie zrobił na mnie balsam brązujący z serii Luxury Bronze.
Nadaje skórze piękny, oliwkowy odcień. Wow ! Wow ! Wow !
Umożliwia stopniowanie opalenizny dzięki czemu mam kontrolę nad kolorytem mojej skóry, co mi się niesamowicie podoba.
Aplikację powtarzam co kilka dni, a mimo to stopień intensywności w dalszym ciągu jest dla mnie do zaakceptowania..
Opalenizna utrzymuje się na skórze do dwóch tygodni, po upływie czasu zaczyna równomiernie schodzić. Nie brudzi ubrań.
Skóra sprawia wrażenie doskonale wypielęgnowanej, jest gładka i miękka w dotyku.
Kolejną jego zaletą jest zapach, balsam nie pozostawia na skórze zapachu charakterystycznego dla typowego samoopalacza, który definiuję jako spaleniznę... :-)
Wyczuwam przyjemny kakaowy zapach, który umila aplikacje i sprawia, ze odczuwam komfort stosowania. Jest też dość długo wyczuwalny na skórze.
Bardzo szybko, wręcz błyskawicznie się w
chłania.

11 komentarzy:

  1. nie wiedziałam, że Floslek takie cuda produkuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam kosmetyki Evree! Są idealne dla mojej suchej i wrażliwej skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Te kosmetyki brązujące bardzo mnie zainteresowały, fajnie, że producent popracował nad zapachem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Głodomorku :P zjadłaś R w zdaniu " Marka Floslek wprowadziła do sprzedaży bardzo ciekawy produkt, (R)ozjaśniający peeling :) swoją drogą mnie kusi ten produkt :) z wszystkich które pokazałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten krem do stóp też uwielbiam i też mam wrażenie, że lepszego nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. peeling kwasowy chętnie wypróbowałabym, może zadziałałby coś na mojej buzi i rozjaśnił przebarwienia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nic nie znam, ale peeling mnie zaciekawił :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger