Kojąco i nawilżająco

Lato to dość specyficzna pora roku. Słoneczne dni i nieco większa ilość wolnego czasu sprawia, że część z nas decyduje się na odrobinę letargicznego odpoczynku.
Jedni lecą opalać się w egzotycznych krajach, inni jadą nad polskie morze, a jeszcze inni rozstawiają leżak w ogródku.
Wszystkich łączy jedno: lubimy ciepłe, przepełnione słońcem dni, taka aura w końcu sprzyja beztroskiemu (tak, nazywajmy ten stan bez zbędnych ogólników) lenistwu na świeżym powietrzu... :-)
Lato to dość specyficzna pora roku. Słoneczne dni i nieco większa ilość wolnego czasu sprawia, że część z nas decyduje się na odrobinę letargicznego odpoczynku. Jedni lecą opalać się w egzotycznych krajach, inni jadą nad polskie morze, a jeszcze inni rozstawiają leżak w ogródku. Wszystkich łączy jedno: lubimy ciepłe, przepełnione słońcem dni, taka aura w końcu sprzyja beztroskiemu (tak, nazywajmy ten stan bez zbędnych ogólników) lenistwu na świeżym powietrzu... :-)

Wielogodzinne wylegiwanie się na słońcu ma swoje wady i zalety. 
Zalety wielogodzinnego opalania można byłoby wymieniać w nieskończoność, słońcu można przypisać: wspomaganie produkcji witaminy D, która wspomaga system odpornościowy,  
czy też zwiększenie poziomu serotoniny – hormonu szczęścia.
Pomaga nam także uporać się z bezsennością ponieważ reguluje nasz wewnętrzny cykl z porami dnia i znacznie łatwiej i lepiej śpimy w nocy.
Mało tego ! Wspiera nas też w walce ze zmianami skórnymi takimi jak trądzik, łupież czy łuszczyca. 
Brzmi wspaniale prawda, a więc nic tyko spędzać na słońcu każdą wolną minutę...!
Niestety nadmierna ekspozycja skóry na słońcu ma też i swoje wady, bardzo szybko możemy odczuć skutki promieniowania ultrafioletowego. A niesie ono wile zagrożeń...
Przebywając na słońcu należy zapewnić skórze odpowiednią ochronę, Stopień ochrony skóry przed promieniowaniem UVA i UVB określany jest przez tzw. SPF
Im jest on wyższy, tym bardziej nas ochrania.
Przez ostatnie tygodnie o moją skórę troszczyła się gromadka kosmetyków marki KOLASTYNA, przygodę z produktami 'słonecznymi' tej marki rozpoczęłam od poznania emulsji do opalania z serii FAMILY.
Wielogodzinne wylegiwanie się na słońcu ma swoje wady i zalety.  Zalety wielogodzinnego opalania można byłoby wymieniać w nieskończoność, słońcu można przypisać: wspomaganie produkcji witaminy D, która wspomaga system odpornościowy,   czy też zwiększenie poziomu serotoniny – hormonu szczęścia. Pomaga nam także uporać się z bezsennością ponieważ reguluje nasz wewnętrzny cykl z porami dnia i znacznie łatwiej i lepiej śpimy w nocy. Mało tego ! Wspiera nas też w walce ze zmianami skórnymi takimi jak trądzik, łupież czy łuszczyca.  Brzmi wspaniale prawda, a więc nic tyko spędzać na słońcu każdą wolną minutę...! Niestety nadmierna ekspozycja skóry na słońcu ma też i swoje wady, bardzo szybko możemy odczuć skutki promieniowania ultrafioletowego. A niesie ono wile zagrożeń... Przebywając na słońcu należy zapewnić skórze odpowiednią ochronę, Stopień ochrony skóry przed promieniowaniem UVA i UVB określany jest przez tzw. SPF Im jest on wyższy, tym bardziej nas ochrania. Przez ostatnie tygodnie o moją skórę troszczyła się gromadka kosmetyków marki KOLASTYNA, przygodę z produktami 'słonecznymi' tej marki rozpoczęłam od poznania emulsji do opalania z serii FAMILY.

Emulsja zapewnia wysoką ochronę przed działaniem szkodliwych promieni słonecznych.
Produkt bardzo dobrze rozprowadza się na skórze i bardzo szybko wchłania.
Ma lekką, formułę mleczka do ciała, po rozprowadzeniu jest całkowicie nie wyczuwalny na skórze.
Produkty z wysokim filtrem zazwyczaj pozostawiają na skórze biały, widoczny nalot, emulsja Kolastyny na szczęście oszczędziło mi tego efektu. I za to duży plus.
Fajnie nawilża skórę i sprawia, że staje się miła w dotyku, właściwości pielęgnacyjne zawdzięcza formule Collasten Complex jest to unikalna kompozycja kolagenu, elastyny i glikogenu oraz witaminy A, E i F. Takie połączenie neutralizuje negatywne działanie wolnych rodników oraz chroni skórę przed procesem przedwczesnego starzenia. 
Emulsja wspomaga nawilżenie skóry w trakcie ekspozycji słonecznej.
Ma przyjemny zapach, który przez chwilę wyczuwalny jest na skórze.
Produkt zamknięty jest w poręcznej plastikowej buteleczce o pojemności 250 ml.
Kolastyna oferuje też  ochronę do opalania w formie sprayu, aczkolwiek zapewnia skórze nieco mniejszą barierę ochronną.
Kosmetyk dozuje się za pomocą atomizera, który jednorazowo aplikuje niewielką ilość produktu.
Muszę przyznać, że to bardzo wygodne i szybkie rozwiązanie, z jego pomocą aplikacja jest bardzo komfortowa.
Produkt bardzo dobrze rozprowadza się na skórze i bardzo szybko wchłania.
Ma lekką, wodnistą formułę, emulsja nie obciąża skóry po rozprowadzeniu jest całkowicie nie wyczuwalna, nie lepi się i nie pozostawia tłustej warstewki.
Tak jak poprzedniczka zawiera formułę Collasten Complex niweluje negatywny wpływ wolnych rodników oraz chroni  skórę przed procesem przedwczesnego starzenia. 
Emulsja doskonale nawilża naskórek oraz zapobiega utracie wody.


Zbyt długie przebywanie na słońcu może wywołać wiele niepożądanych efektów, do najbardziej powszechnych i nieprzyjemnych tego skutków są oparzenia słoneczne, które objawiają się zaczerwienieniem i podrażnieniem.
Pojawiają się bąble, skóra zaczyna piec i swędzieć. Po kilku dniach schodzi, co nie wygląda zbyt estetycznie.
Dlatego tak ważne jest zapewnienie skórze po opalaniu odpowiedniej pielęgnacji, kosmetyki przeznaczone do tego celu wykazują właściwości regeneracyjne, zapewniają jej solidną dawkę nawilżenia.
Zawierają składniki normalizujące procesy komórkowe. Ponadto zawierają substancje łagodzące, które zniwelują podrażnienia i dostarczą ukojenia.
I tu świetnym rozwiązaniem są produkty wzbogacone o drogocenne olejki.
Nawilżający olejek do ciała po opalaniu marki Kolastyna długotrwale nawilża skórę i przynosi natychmiastową ulgę.
Łagodzi podrażnienia skóry wywołane zbyt długim i częstym opalaniem.
Zmniejsza skutki oparzeń oraz podrażnień słonecznych.
Koi skórę i fajnie ją odświeża,
Ma piękny, zapach, który znacząco umila aplikację.
Bezproblemowo rozprowadza się na skórze, dość wolno się wchłania. Ale mi to nie przeszkadza, to w końcu olejek, a po za tym lubię gdy moja skóra delektuje się dobroczynnym działaniem składników aktywnych.
A w tym przypadku ma czym się delektować, olejek posiada w składzie sześć olejków: kokosowy, sezamowy, jojoba, makadamia, nasion bawełny i słodkich migdałów.
Takie połączenie gwarantuje skórze solidną dawkę nawilżenia, a także ukojenia.
Olejek został także wzbogacony o bisabolol, znany z właściwości łagodzących podrażnienia i kojących skórę.
Kosmetyk zamknięty jest w poręcznym, plastikowym opakowaniu o pojemności 150 ml.
Dozuje się za pomocą atomizera, który jednorazowo aplikuje niewielką ilość produktu.
Cechuję go duża wydajność.

Ostatnim 'słonecznym' kosmetykiem, który miałam przyjemność poznać jest olejek do opalania w sprayu 'złociste drobinki'.
Cóż...już sama jego nazwa dawała mi jasny przekaz, że nie jest to kosmetyk, który pokocham od pierwszego użycia. Dlaczego ? Nie toleruję świecących gadżetów na skórze w zasadzie unikam ich jak ognia.
Jednak olejek posiada też i mnóstwo zalet !
Ma rzadką i tłustawą formułę. Ku mojemu zdziwieniu nie sprawia problemów podczas aplikacji, a to się w moim przypadku rzadko zdarza gdy mam do czynienie z produktem o takiej konsystencji...:-)
Zapewnia idealny poślizg dłoni podczas aplikacji co znacząco ułatwia i uprzyjemnia zabieg oraz sprawia, że składniki aktywne produktu znacznie lepiej się wchłaniają.
Jest zaskakująco wydajny - wystarczy niewielka ilość aby dobrze natłuścić ciało.
Jest to kosmetyk dość "czasochłonny" aby dobrze się wchłonął i nie zatłuścił ubrań należy uzbroić się w cierpliwość,
Skóra po zastosowaniu olejku wygląda zdrowo i promiennie, sprawia wrażenie doskonale wypielęgnowanej.
Staje się wygładzona, miękka i aksamitna w dotyku.
Olejki zawarte w kosmetyku intensywnie ją nawilżają, zmiękczają i wygładzają.
Systematyczne stosowanie przynosi bardzo pozytywne efekty: skóra staję się elastyczna i jędrna. 
Zmniejsza skutki oparzeń oraz podrażnień słonecznych.
Sekretem jego skuteczności są składniki aktywne na których bazuje, jest wzbogacony o karoten, olej ze złotej palmy, który przyspiesza proces powstawania opalenizny. Ponadto zawiera  witaminy A, E i F, które zapewniają skórze skuteczną ochronę przed przedwczesnym starzeniem
Ma piękny zapach, który znacząco umila aplikację.
Bezproblemowo rozprowadza się na skórze, wchłania się niemal błyskawicznie.
Produkt tak jak jego poprzednicy zamknięty jest w poręcznym, plastikowym opakowaniu o pojemności 150 ml.

10 komentarzy:

  1. Nigdy nie miałam produktów do opalania z Kolastyny, ale Twoje recenzje naprawdę kuszą :) Muszę przyjrzeć się bliżej im składom - może wtedy się na coś zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że marka Kolastyna do tej pory nie gościła zbyt często w mojej pielęgnacji. Sama nie wiem dlaczego... :-)
      Teraz to się zmieni, bardzo polubiłam produkty tej firmy.

      Usuń
  2. Też nie lubię świecących gadżetów na skórze :(
    I nie próbowałam jeszcze tej marki, a lato się już kończy :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Najbardziej ciekawi mnie ten olejek z drobinkami
    szkoda, że lato się już kończy. ...
    pozdrawiam MARCELKA♥

    OdpowiedzUsuń
  4. KOLASTYNA ma świetne produkty - też o nich dzisiaj pisałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W tym roku zabrała, ze sobą na urlop produkty Hawaiian.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię ich produkty jak jadę nad wodę to najczęściej sięgam po olejek :) a tak to nie używam kremów i innych do opalania bo nie umiem np przed domem leżeć plackiem na słońcu :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię ich produkty, sięgam po nie co roku :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger