Farmona 'Herbal Care' - Chmiel & Dziegieć

Autorka: | 2:22 PM 18 Komentarzy
Każdego dnia dokładam wszelkich starań aby chociaż w niewielkim stopniu spełnić swoją wizję o włosach idealnych.
Niestety coraz więcej czynników wpływa na to, że mam słabsze, cieńsze i
delikatniejsze pasma.

Dobry szampon nie tylko oczyszcza włosy, ale i wykazuje właściwości pielęgnacyjne, które pozytywnie wpływają na pasma.
Od kilku tygodni przyglądam się uważnie szamponom z serii Herbal Care marki Farmona.
Ich cechą charakterystyczną jest ziołowy zapach i ciekawy skład, który w dużej mierze opiewa się na składnikach pochodzenia roślinnego.


Nie przepadam za ziołowymi zapachami. I z zasadzie staram się unikać kosmetyków, które wzbogacone są o składniki, którym szampon zawdzięcza taki aromat.
Z drugiej jednak strony zdaje sobie sprawę, że produkty wzbogacone o ekstrakty roślinne znacznie lepiej troszczą się o moje włosy niż szampony o pięknym zapachu, które zazwyczaj zawierają innowacyjne składniki, których każda włosomaniaczka unika jak ognia.
Przygodę z szamponami 'Herbal Care' rozpoczęłam od poznania produktu wzbogaconego o ekstrakt z chmielu. Jest przeznaczony do włosów matowych, bez objętości.
Zadaniem szamponu jest wzmocnienie włosów oraz nadanie im objętości i blasku.
Co jak co ale na objętość to akurat nie mam co narzekać, mam kręcone puszyste włosy, które w zasadzie nie wiedzą jak wygląda zjawisko 'oklapniętej fryzury'.
Świeżość i puszystość zachowują przez długi czas, spokojnie mogłabym myć włosy raz na tydzień ponieważ nie widać różnicy czy myłam włosy wczoraj czy cztery dni temu. I za to właśnie kocham swoje włosy :-)

Jednak bardzo rzadko korzystam z tego przywileju, od dawna myje włosy co drugi dzień dlatego czuję się dość niekomfortowo gdy czas ich mycia wydłuży się chociażby o jeden dzień :-)
Szampon nadaje włosom piękny połysk dzięki czemu sprawiają wrażenie zdrowych i doskonale wypielęgnowanych.
Po kilku użyciach zauważyłam, ze znacznie lepiej się układają są miękkie w dotyku i świetnie się rozczesują.
Po spłukaniu szamponu nie mam poplątanych włosów co nie zdarza mi się ostatnio zbyt często...
Są dokładnie oczyszczone i odświeżone. 
Nie sprawia problemów podczas aplikacji, dobrze się pieni i jest wygodny w użyciu.
Produkt został zamknięty w poręcznej, plastikowej buteleczce o pojemności 330 ml. Niestety nie jest zbyt wydajny, potrzeba dość sporą ilość aby dokładnie oczyścić włosy dodatkowo na jego wydajność nie wpływa niewielkie pojemnościowo opakowanie.
Posiada idealną nie za gęstą i nie za rzadką konsystencję.
Ma dość delikatny ziołowy zapach.


O ile zapach chmielowego szamponu mi nie przeszkadzał to z dziegiecem miałam już swego rodzaju problem. 
Już samo powąchanie otwartego opakowanie zniechęcało mnie do zastosowania produktu, nie wyobrażałam sobie aby moje włosy chociażby przez chwilę pachniały tak...intensywnie...ziołowo...dziwnie...
Dość długo wzbraniałam się przed umyciem nim włosów i pewnie nie poznałabym go do dziś dnia gdybym nie zorientowała się, że wszystkie szamponowe zapasy zostały właśnie opróżnione, a ja do dyspozycji mam tylko jeden. Pewnie domyślacie się jaki...:-)
Szampon przeznaczony jest do włosów zmagającym się z łupieżem, mnie ten problem nie dotyczy, więc nie mogę napisać czy faktycznie spełnia powierzone mu zadanie.
Według producenta skutecznie zwalcza łupież, a także eliminuje przyczyny jego powstawania i reguluje wydzielanie sebum.
Niestety nie jest to szampon dla mnie, nie tylko ze względu na jego właściwości, tuż po nałożeniu moje włosy stają się szorstkie w dotyku to do tego stopnia, że mam problem aby dokładnie spłukać produkt.
Dodatkowo okropnie plącze moje włosy po umyciu przez co w łazience rozgrywa się prawdziwy dramat - gdybym po umyciu nie zastosowała odżywki to włosów bym nie rozczesała.
Produkt tak jak jego poprzednik został zamknięty w plastikowej buteleczce o pojemności 330 ml, ma też identyczną konsystencję.
Nowszy post Starszy post Strona główna

18 komentarzy:

  1. Ja jestem bardzo sceptycznie nastawiona do tego typu szamponów naturalnych, moje włosy się z nimi po prostu... nawet nie to, że nie lubią, one się nienawidzą! Mam dokładnie te same objawy, które Ty opisałaś! Po szamponach "bliższych naturze" kłaki są suche jak pieprz, plączą się, łamią, ogólnie masakra. U mnie musi być "chemia" x) Ściskam Cię mocno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale te szampony oparte są na mocnych detergentach i "naturalności" w nich mało :)

      Usuń
  2. Jak plącze włosy to daruje sobie ten produkt:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wersja plącząca mnie nie kusi bo mam z tym problemy ale ta pierwsza jak wpadnie mi w oczy będzie moja :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje włosy nie znoszą ziół. ; ) strasznie je wysuszają. : )

    OdpowiedzUsuń
  5. Już sobie wyobrażam to plątanie na moich włosach. Dlatego ogólnie boję się takich szamponów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szampon dziegciowy zapewne przypadłby do gustu mojej córce, która boryka się z łupiezem. Miała tego typu szampon i faktycznie pomagał choć śmierdzial okropnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie lubię plątania włosów, choć ostatnio okazuje się, ze moje włosy lepiej wyglądają po takich szamponach. Akurat mam oba w zapasie i nie omieszkam spróbować na sobie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja takie szampony stosuję tylko od czasu do czasu, bo mimo tego, że mam proste włosy to i tak są po nich poplątane i bez odżywki ani rusz :C

    OdpowiedzUsuń
  9. moje wlosy takich rzeczy nie lubia:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja farbuję włosy, troszkę rozjaśniam mój naturalny kolor, a co za tym idzie moje włosy są przesuszone. Takie naturalne szampony u mnie nie przejdą, nie rozczesałabym włosów po nich. Odżywka za każdym razem.

    OdpowiedzUsuń
  11. raczej nie wypróbuję, bo pewnie nie rozczesałabym włosów

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam okazji używać jeszcze niczego z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie stosowałam nigdy kosmetyków tej marki, ale myślę, że raczej nie sięgnę po żaden produkt. Mam słabe i suche włosy, nie chcę ich dodatkowo plątać.

    OdpowiedzUsuń
  14. Słyszałam, że dziegciowe szampony nadają się również do przetłuszczających się włosów ale obawiam się tego zapachu:D Bardzo nie lubię jak szampony plączą włosy, ale czasami dobrze jest poświęcić trochę czasu na rozplątywanie bo dodają fajnej objętości...

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie dla mnie ale mym panom ten drugi bym kupiła :)

    OdpowiedzUsuń
  16. bardzo ciekawa recenzja, przymierzam się właśnie do zmiany szamponu na jakiś inny, który dodałby moim włosom blasku i objętości :) dzieki, dam znać jak u mnie spisywał się ten chmielowy

    OdpowiedzUsuń