Ulubieńcy GRUDNIA

Autorka: | 6:50 PM 25 Komentarzy
Czas na małe podsumowanie. Dziś chcę Wam przedstawić kosmetyki, które w ubiegłym miesiącu podbiły moje serce.
Z pośród wszystkich recenzji, które pojawiły się w grudniu wybrałam trzy produkty, które swoim działaniem zauroczyły mnie do tego stopnia, że wyrzucając do kosza ich puste opakowania odczuwam swego rodzaju smutek, jakbym wyrzucała coś bardzo cennego...
Serum intensywnie nawilżające marki Clochee zostało wzbogacone o dwa rodzaje kwasów hiarulonowych wielkocząsteczkowy, który wykazuje swoje działanie na powierzchni skóry silnie 
wiążąc w niej wodę. To sprawia, że staje się doskonale nawilżona, składnik ten wygładza też zmarszczki.
Zwiększa też przenikanie substancji czynnych w głąb skóry.
Kwas małocząsteczkowy wykazuje zdolność do wiązania i zatrzymywania wody utrzymuje nawilżenie w głębszych warstwach skóry. Nawilżona cera staje się jędrna i gładka. Wygląda zdrowiej i młodziej.
Doskonale nawilża skórę i sprawia, sprężysta i miła w dotyku.
Ku mojej wielkiej radości rozwiązał problem z którym bezskutecznie walczyłam od kilku tygodni, a mianowicie zniwelował suche skórki w okolach nosa. I za to należą mi się wielkie brawa !!!
Eliminuje też dyskomfort ściągniętej skóry i koi miejsca przesuszone.
Sprawia, że cera wygląda na świeżą, zdrową i wypielęgnowaną.
Nie powoduje przetłuszczania się skóry, czy świecenia w ciągu dnia.  
Nie pozostawia na twarzy tłustej i lepkiej warstewki.
Doskonale wygładza i uelastycznia skórę oraz pozytywnie wpływa na jej wygląd - nabiera młodego wyrazu, wygląda promiennie i jest pełna witalności.
Eliminuje oznaki zmęczenia i przywraca skórze jej naturalny zdrowy blask.
Początkowo trochę przeszkadzała mi trwałość lakierów Delii, ale od czasu gdy kupiłam lakier utwardzający Sally Hansen wada ta stała się dla mnie mało istotna.
Utwardzacz znacząco przedłuża jego trwałość.
Lakiery Delii zaskoczyły mnie pigmentacją, posiadają dość intensywną barwę.
Pokrywają paznokcie nasyconym kolorem i pozostawiają na pazurkach przepiękny połysk. 
Konsystencja lakierów jest wręcz idealna: nie za gęsta i nie za rzadka. 
Jest bardzo dobrze napigmentowany - wystarczy jedna warstwa dla pięknego i perfekcyjnego efektu, aczkolwiek zawsze nakładam dwie (taki nawyk)
Bardzo szybko schnie na paznokciach co jest ogromną zaletą lakieru Delii.
Olejki marki Farmona cechują się bardzo realistycznymi zapachami.
Przez ostatnie tygodnie moją skórę oczyszczały produkty o zapachu soczystej gruszki i żurawiny oraz
egzotycznej papaji i tamarillo
Pierwszy z nich wypróbowałam w pierwszej kolejności...
Jego aromat jest dość intensywny, wyczuwam tu słodycz owoców dojrzewających na pełnym słońcu, która jest nieco przełamana subtelną goryczką żurawiny.
Muszę przyznać, że jest to bardzo ciekawe połączenie - zapachy doskonale się ze sobą uzupełniają i tworząc bardzo oryginalną kompozycję.
Jest zaskakująco długo (jak na kąpielowy kosmetyk) wyczuwalny na skórze. 
Nie wysusza i nie przyczynia się do powstania nieprzyjemnego efektu ściągniętej skóry, co jest u mnie dość powszechnym zjawiskiem. I za to ogromny plus !
Zapewnia skórze przyjemne poczucie świeżości i odprężenia. Po kąpieli staje się delikatna i przyjemna  w dotyku. Jest zauważalnie wygładzona.
Papaja & Tamarillo to bardzo egzotyczna kompozycja zapachowa.
W aromacie tego olejku zamknięte jest lato i beztroskie wakacyjne, pełne radości dni.
Jest nieco mniej intensywny, dla mnie trochę nieokreślony.
Olejek pielęgnuje skórę w czasie kąpieli, a po wytarciu ręcznikiem jeszcze przez długi czas sprawia wrażenie doskonale wypielęgnowanej i odświeżonej.
Nowszy post Starszy post Strona główna

25 komentarzy:

  1. Znam to serum Clochee z próbek i też uważam że jest świetne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest wręcz genialne ! Czaję się na kolejną buteleczkę :-)

      Usuń
  2. Takie serum Clochee mogłabym wypróbować, miałam ich balsam do ciała i zbyt mocno pachniał, ale działał super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię gdy kosmetyki pielęgnacyjne mają intensywne zapachy, ciekawe czy polubiłabym się z balsamem Clochee, ale skoro wykazuje świetne właściwości pielęgnacyjne to pewnie taaaak...:-)

      Usuń
  3. Olejki wciąż zamierzam kupić, ale jakoś tak zawsze do koszyka wpada coś innego.. Zaciekawiłaś mnie tym serum Clochee - ostatnio jakoś ciężko utrzymać mi moją cerę w stanie idealnym bez żadnych suchych skórek :[

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W okresie zimowym suche skórki są szczególnie dokuczliwe, zwykłe kremy nawilżające są zazwyczaj niewystarczające, ale serum Clochee perfekcyjnie poradziło sobie z tym problemem.
      Nawet uporczywe skórki w okolicach nosa nie stanowią dla niego problemu ! :-)

      Usuń
  4. Uwielbiam te olejki z Farmony, pięknie pachną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wprost ubóstwiam ich słodkie, owocowe zapachy oraz intensywne kolory.

      Usuń
  5. Znam jedynie olejki Farmona, które mają przepiękne zapachy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Olejki do kąpieli Tutti Frutti są genialne :D

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie z suchymi skórkami na nosie daje sobie świetnie radę szczoteczka do mycia twarzy z Rival de Loop ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety nie miałam okazji wypróbować tych produktów.

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety nie znam tych produktów
    ale bardzo ciekawi mnie to serum
    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. To serum mnie ciekawi, właśnie ze względu na niwelowanie suchych skórek. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam tych lakierów, ale kolory muszą wyglądać na paznokciach rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszyscy piszą o przepięknych zapachach serii Tutti Frutti, a ja nigdy po nią nie sięgam :( Muszę tym razem sobie zapisać :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Całą trójkę mam na liście chciejce ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja tego serum z Cloche nie polubiłam :) za to Tutti Frutti lubię, jak najbardziej :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Olejki Farmona mam zamiar zakupić. :-) . Kolorki lakierów bardzo mi się spodobały :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Clochee od dawna mi się marzy, ale cena.. T_T

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam całą serię tutti frutti. Te zapachy są cudowne, ostatnio kupiłam szampon malinowy. Jest przyjemny dla włosów i niesamowicie pachnie :)

    Chociaż gruszkowego jeszcze nie miałam, chyba wybiorę się jutro na zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też bardzo lubię te olejki pod prysznic Farmona :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubie kosmetyki z serii tutti frutti :)

    OdpowiedzUsuń