TISANE (miodek) Balsamik do ust

Lubicie miód ? Ja bardzo ! Jednak wbrew sympatii do tego produktu sięgam po niego sezonowo, w okresie zimowym.
Jest to mój złoty środek umożliwiający przetrwanie najzimniejszych miesięcy w roku bez zbędnych dolegliwości.
Rozgrzewa, wzmacnia serce, regeneruje organizm posiada właściwości antybakteryjne i...świetnie sprawdza się jako naturalny kosmetyk.
Jego właściwości pielęgnacyjne szczególnie doceniają moje usta ponieważ doskonale je nawilża i wykazuje działanie kojące.
Jeśli nie mamy w domu słoiczka wypełnionego tą słodkością z powodzeniem możemy zastąpić go produktami kosmetycznymi stworzonymi na jego bazie.
Jednym z najbardziej realistycznie 'miodowych' produktów z jakim się spotkałam jest balsam do ust marki Tisane.



Wygląda jak miód, pachnie jak miód, regeneruje jak miód. Nie wiem jak przetrwałabym zimę bez balsamu do ust Tisane.
Produkt zamknięty jest w małym, uroczym słoiczku wykonanym z twardego plastiku, które mieści 5 ml produktu.
Z racji, że jest to wersja dla dzieci opakowanie zostało dodatkowo ozdobione, kolorowym, sympatycznym akcentem.
Pozornie może się wydawać, że jest to dość mała ilość przez co wydajność nie jest mocną stroną tego produktu.
Wystarczy odrobina aby precyzyjnie rozprowadzić produkt na ustach, używam balsamu już od dłuższego czasu, a w opakowaniu jego ilość praktycznie nie uległa zmianie. Wygląda tak jakbym pierwszy raz zastosowała go godzinę temu.
Aplikuje się go bezpośrednio z opakowania palcem. Ta metoda ma swoich zwolenników i przeciwników. Mnie taka forma aplikacji nie przeszkadza.

Zazwyczaj tego rodzaju produkty mają sztywną formułę, która rozpuszcza się pod wpływem ciepła.
W przypadku balsamu Tisane konsystencja jest miękka i kremowa przez co trzeba uważać aby nie nałożyć na usta zbyt dużej ilości produktu.
Moje usta mają tendencję do uwidaczniana suchych skórek, są też i spierzchnięte, niezbyt często zachwycają dobrą formą, problemy nasilają się w okresie jesienno-zimowym.
Przez co praktycznie nie rozstaje się z produktami do ust o właściwościach nawilżających.
Balsam Tisane posiada właściwości idealnego balsamu do ust: wspaniale nawilża, odżywia, koi spierzchnięte usta i świetnie je natłuszcza.
Ma piękny, słodkawy miodowy zapach.
Często używam produktów do pielęgnacji ust jako 'bazy' przed nałożeniem matowej pomadki koloryzującej, czasami się zdarza, że produkt nie chce w ten sposób współpracować.
W tym przypadku nie ma takiej sytuacji, balsam doskonale odnajduje się w każdej sytuacji...:-)
Ma bardzo przyjazny skład, zawiera ekstrakt z rumianku, miód, prowitaminę B5, witaminę E, olejek ze słodkich migdałów, olejek rycynowy, masło kakaowe, wosk pszczeli, lanolinę.

34 komentarze:

  1. Nigdy wcześniej nie widziałam niebieskiego! Koniecznie muszę go spróbować, tym bardziej, że jestem fanką Tisane.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wersja dla dzieci, ale nawilża usta tak jak i jej dorosły odpowiednik :-) Polecam !

      Usuń
  2. brzmi ciekawie, chętnie spróbuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam ! Balsamy do ust Tisane są r e w e l a c y j n e ! :-)

      Usuń
  3. Podstawową wersję lubię, ale ta dla mnie okropnie śmierdzi i zbiera mi się na wymioty jak go używam.. Dlatego też rzuciłam go w kąt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi nie przeszkadza jego miodowy zapach, wręcz przeciwnie uprzyjemnia aplikację produktu :-)

      Usuń
  4. Dużo dobrego o nim słyszę, ale jeszcze nigdzie go nie widziałam stacjonarnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szukam właśnie takiego produktu, który dałby sobie radę z moimi ustami, bo nawet pomadka z Sylveco poległa. Widziałam już kilka pozytywnych komentarzy tego balsamu. Będę musiała go poszukać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balsamy do ust Tisane są genialne, mało który produkt potrafi tak dobrze nawilżyć usta. W moim przypadku nawet popularny Eos się nie sprawdził...

      Usuń
  6. Pierwszy raz słyszę o tym produkcie, ale może jak spotkam to wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam tisane, jak dla mnie nie ma sobie równych :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam wersje czerwoną i uwielbiałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam czerwoną i niebieską. Jedną pielęgnuję usta w domu drugą mam zawsze przy sobie w torebce :-)

      Usuń
  9. Muszę w końcu wypróbować czerwoną wersję i tą :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja obecnie mam balsam NUXE, ale ten chętnie kupię. Opakowanie urocze! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Opakowanie tego balsamu zawsze poprawia mi humor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi hi takich 'akcentów' potrzeba w życiu, od razu świat jest piękniejszy :-)

      Usuń
  12. Mam ten balsamik i bardzo go polubiłam :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. tyle już słyszałam o tych balsamikach, ale jakoś jeszcze nie wpadły w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balsamy Tisane są rewelacyjne, warto się skusić, oj warto...:-)

      Usuń
  14. Mam klasyczną wersję Tisane. To najlepszy balsam do ust, jakiego używałam. Chętnie wypróbuję wersję miodową.

    OdpowiedzUsuń
  15. miałam kiedyś jego czerwoną wersję i bym z niej zadowolona ☺

    OdpowiedzUsuń
  16. moje usta są bardzo wymagające, głównie w okresie jesienno-zimowym tak jak w Twoim przypadku. miód uwielbiam, więc ten balsam może być świetnym rozwiązaniem! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ten balsam jest cudy. Razem z pomadką Carmexa sa u mnie na pierwszym miejscu w pielęgnacji ust :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger