GlySkinCare - tonik i lotion z kwasem glikolowym

Każdego dnia cera dostarcza mi wielu emocji, problemy nasilają się szczególnie w okresie zimowym wówczas zmienne warunki atmosferyczne odciskają piętno na mojej twarzy. 
Skóra staje się sucha, szorstka i jest skłonna do podrażnień.
Dokładam wszelkich starań aby zapewnić jej odpowiedni poziom nawilżenia i przywrócić jej dawny blask. 
Najchętniej stosuje produkty na bazie składników roślinnych czy też wzbogaconych o cenne olejki.
Do niedawna unikałam, a wręcz bałam się kosmetyków z kwasami.
Uważałam, że moja wiedza na ich temat jest zbyt mała, aby wprowadzić je do codziennej pielęgnacji.
Zdrowy rozsądek podpowiadał mi, że może to się źle skończyć dla mojej cery, kwasy zapewne ją podrażnią, nadmiar złego nałożone nieumiejętnie mogą nawet ją poparzyć.
Jednak przyglądając się uważnie mojej cerze doszłam do wniosku, że działanie zwykłego kemu nawilżającego jest obecnie niewystarczające, czas schować strach do kieszeni i rozpocząć przygodę z kwasami.
Przeglądając ofertę sklepu internetowego Diagnosis bardzo zainteresowały mnie kosmetyki marki GlySkinCare.
Marka została stworzona przez amerykańską firmę farmaceutyczną kluczowym składnikiem jej produktów jest kwas glikolowy pozyskiwany z trzciny cukrowej.
Jego cechą charakterystyczną są właściwości złuszczające martwy naskórek, rozjaśniające przebarwienia, nawilżające oraz poprawiające napięcie skóry.
Producent zapewnia, że kwas glikolowy zastosowany w produktach GlySkinCare został poddany procesowi estryfikacji, dzięki czemu zapewniona jest wysoka skuteczność produktów przy jednoczesnej łagodnej pielęgnacji skóry, bez ryzyka podrażnień. 
Nawet gdy produkty z kwasami wykazują łagodne działanie to i tak należy je nakładać z dużą ostrożnością i delikatnością ponieważ nigdy nie wiadomo jak skóra zareaguje na taki składnik.
Swoją przygodę z marką GlySkinCare rozpoczęłam od poznania toniku SleanStep Gly Mist. Jest to produkt przeznaczony do wszystkich typów cery.
Bardzo rzadko sięgam po toniki oczyszczające ponieważ moja skóra nie przepada za tym produktem, a to dlatego, że większość z nich posiada w składzie alkohol, który strasznie ją wysusza.
Tonik GlySkinCare wykazuje znacznie łagodniejsze działanie, co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło.























Nie podrażnił mojej cery. Bardzo dobrze i dogłębnie odświeża skórę nie pozostawiając tłustej warstwy.
Niweluje zmęczenie i dyskomfort, jaki z pewnością odczuwa  każda skóra, na której zbyt długo zalegają warstwy makijażu.
Nie powoduje również uczucia ściągnięcia co niestety często mi się zdarza przy preparatach tego typu. Nie wysusza, ale też nie zauważyłam aby ją nawilżał.
Świetnie odświeża i tonizuje.  
Produkt zamknięty jest w poręcznej plastikowej butelce o pojemności 200 ml.
Dozuje się za pomocą atomizera, która jednorazowo aplikuje niewielką ilość produktu.
Jest to produkt bezzapachowy, co w moim odczuciu jest jego wielkim atutem.
Ma rzadką, wręcz wodnistą, typowo tonikową formułę. Szybko się wchłania.
Jest baaardzo wydajny.
Po jego aplikacji rozprowadzam na twarzy krem o właściwościach nawilżający, dzięki temu mam pewność, że moja cera została w 101 % wypielęgnowana.
Lotion Life z dodatkiem 5 % kwasu glikolowego od początku budził u mnie duży respekt.
Moja wyobraźnia przedstawiała mi tez produkt w najczarniejszych barwach, przez co spodziewałam się podrażnionej skóry i uporczywego szczypania po aplikacji, a także mocnego złuszczenia, które zagwarantuje mojej skórze maksymalne złuszczenie naskórka.
A ja nie byłam przekonana czy moja skóra jest w stanie przetrwać taki zabieg.
Gdy w końcu odważyłam się go poznać bardzo szybko go polubiłam.
Regularne stosowanie tego preparatu daje zdumiewające efekty: usunięcie przebarwień, przyspieszenie odnowy komórkowej, efekt odmłodzenia, zapobieganie starzeniu się skóry, zmiękczenie i wygładzenie i poprawa kolorytu skóry.
Nie jest to jednak produkt o natychmiastowym działaniu, pierwsze efekty zauważyłam po 3 tygodniach regularnego zastosowania.
Przebarwienia z którymi tak długo walczyłam zniknęły, a skóra gładziutka i miła w dotyku.
Kosmetyk ma dość rzadką konsystencję typowego mleczka i jest bezzapachowy.
Wystarczy mała kropelka aby rozprowadzić go na twarzy, co bardzo korzystnie wpływa na wydajność produktu.

Jest lekki i niewyczuwalny na twarzy co sprawia, że aplikacja tego kosmetyku jest przyjemna i bezproblemowa.

Lotion wchłania się nieco dłużej niż tonik aczkolwiek mi to nie przeszkadza, lubię gdy nocą moja skóra delektuje się dobroczynnymi składnikami zawartymi w kosmetyku.
Lubię jak tak bogate w dobroczynne dla skóry składniki "pracują" na mojej skórze kiedy ja beztrosko śpię.
Po przebudzeniu moja twarz jest wspaniale wygładzona,  pory wydają się węższe, skóra jest mięciutka, a jej koloryt wyrównany. 
Twarz jest promienna i świeża dzięki czemu wygląda młodziej.
Kosmetyk nie podrażnił i nie uczulił mojej skóry.
Tuż po aplikacji odczuwam jedynie lekkie mrowienie, moja skóra jest też zaczerwieniona, ale to w końcu produkt z dodatkiem kwasu glikolowego więc spodziewałam się po nim takiego działania.
Produkt zamknięty jest w przyjemnym dla oka i poręcznym opakowaniu o pojemności 100 ml wykonanego z twardego plastiku.
Dozuje się go za pomocą pompki, która jednorazowo dozuje małą, ale w zupełności wystarczającą ilość produktu.
Producent zaleca aby przez pierwszą dobę po aplikacji bacznie obserwować jak skora zareaguje na jego działanie i tak też zrobiłam, ale ku mojej radości nie zauważyłam nic niepokojącego.
Produkt został wzbogacony o kwas glikolowy, który zwiększa wrażliwość skóry na działanie promieni słonecznych i ryzyko wystąpienia poparzeń słonecznych więc podczas trwania kuracji lepiej nie eksponować skóry na słońce (ale z racji, że mamy zimę nie stanowi to dla mnie większego problemu :-))
Polecam ten produkt szczególnie osobom zmagającym się z przebarwieniami na twarzy i łuszczącą się skórą.
Produkt ma za zadanie usunąć martwe warstwy komórek skóry i pozostawić ją gładką i promienną.
Produkt przeznaczony jest do pielęgnacji cery normalniej i tłustej.

27 komentarzy:

  1. Nie znam tej marki. Ale już same opakowanie do mnie przemawia-uwieeelbiam fiolet :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowania tych produktów są wręcz idealnie pod względem kolorystycznym :D

      Usuń
  2. Produkty z kwasami to nasz numer 1 w pielęgnacji, może i na coś z tej marki się skusimy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja w dalszym ciągu trochę boję się kosmetyków z kwasami, ale mimo wszystko polecam duet marki GlySkinCare

      Usuń
  3. Marka jeszcze jest mało znana na polskim rynku kosmetycznym, ale miejmy nadzieję że szybko się to zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja mam taką nadzieję bo produkty są naprawdę godne uwagi

      Usuń
  4. Słyszałam sporo o tych produktach, ponoć warto wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. kuurcze, zaciekawiły mnie bardzo te produkty :) a jak wygląda to mniej więcej cenowo ?: )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tonik kosztuje ok 30 zł, a lotion ok 50 zł. Polecam

      Usuń
  6. bardzo ładne opakowania! :) ostatnio często widzę je na innych blogach, ale jeszcze się z nimi nie spotkałam osobiście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja spotkałam się z recenzjami produktów tej marki. Z tego co czytałam krem pod oczy jest również wart zainteresowania :-)

      Usuń
  7. Na tonik się skuszę, miałam kiedyś od nich krem pod oczy i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kremie pod oczy sporo ostatnio czytałam, niesamowicie kusi mnie ten produkt.

      Usuń
  8. Skusiłam się na lotion, fajny tylko muszę uważać by nie stosować na podrażnioną twarz, inaczej mega mnie szczypie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lotion nałożony na podrażnioną skórę może wywołać reakcję: aaauuł :-) Sprawdziłam...:-)

      Usuń
  9. Szczerze mówiąc nigdy o nim nie słyszałam :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto poznać produkty tej marki. Ja jestem bardzo zadowolona

      Usuń
  10. Pierwsze na oczy widzę... ale widzę, że ładne - opakowanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, opakowanie rzeczywiście robi wrażenie...:D

      Usuń
  11. nie znam kompletnie tych kosmetyków, ani tej marki. Jeśli chodzi o kwas glikolowy to mam jedynie balsam do ciała Le'Maadr który jest świetny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy mi nie było po drodze z kwasami, ale muszę przyznać, ze duet Gly Skin Care jest wart zainteresowania.

      Usuń
    2. z GlySkinCare jest również balsam do ciała z 10% kwasem glikolowym

      Usuń
  12. Cieszymy się, że nasze produkty przypadły Ci do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale ładnie się prezentują :) Do tego takie zachęcające opinie :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger