Amberray - Rozjaśniająca pielęgnacja

Jesienno - zimowe miesiące są trudnym czasem dla mojej skóry która dość gwałtownie reaguje na zmieniające się czynniki atmosferyczne.
Charakterystyczne jest dla niej uczucie dyskomfortu ściągniętej skóry któremu niekiedy towarzyszą takie "efekty" jak nadmierna suchość skóry, zaczerwienienie czy szczypanie.
Skóra daje mi jasno do zrozumienia, że potrzebuje dogłębnego nawilżenia.
Moja aktualna pielęgnacja twarzy opiewa się na produktach marki Farmona z serii Amberray, dziś zapraszam Was na recenzję :-)

W skład linii Amberray wchodzą trzy produkty:
- krem rozjaśniająco - wygładzający na dzień Advance Age Protector
- krem rozjaśniająco - stymulujący na noc Upreme Cell Activator
- multifunkcyjne serum rozjaśniające Bright Shock

Krem Advance Age Protector wykazuje właściwości o działaniu odmładzającym i rozjaśniającym.
Został wzbogacony o formułę  z mikrokolagenem oraz ekstraktem z bursztyn, które mają bardzo dobroczynny wpływ na skórę bardzo dobrze i długotrwale nawilża skórę.  Po nałożeniu staje się mięciutka, gładka, sprężysta i napięta. 
Nie podrażnia, koi miejsca przesuszone, redukuje pieczenie i  eliminuje dyskomfort ściągnięcia skóry. 
Krem zawiera także o innowacyjny składnik Sepiwhite MSH który rozjaśnia przebarwienia i ujednolica koloryt.
Niestety nie zauważyłam aby chociażby w najmniejszym stopniu rozjaśnił przebarwienia ale ku mojej radości rewelacyjnie ujednolica koloryt, zapewniając cerze świetlistość oraz zdrowy wygląd, bardzo podoba mi się ten efekt.
Nie powoduje przetłuszczania się skóry, czy świecenia w ciągu dnia.  
Sprawia, że cera wygląda na świeżo i zdrowo oraz sprawia wrażenie doskonale wypielęgnowanej.
Eliminuje dyskomfort ściągniętej skóry.





















Nie pozostawia na twarzy tłustej warstwy i świetnie nadaje się pod makijaż - doskonale współpracuje z kosmetykami kolorowymi.
Ma lekką i delikatną, nie za gęstą i nie za rzadką konsystencję dzięki czemu doskonale się rozprowadza.
Jest bardzo wydajny - wystarczy naprawdę niewielka aby rozprowadzić go po twarzy. 
Zawiera fotostabilne filtry skutecznie chronią przed starzeniem się skóry i przebarwieniami słonecznymi.
Kosmetyk został zamknięty w estetycznym szklanym słoiczku opakowaniu o pojemności 50 ml.
Krem został dodatkowo zapakowany w kartonik i zabezpieczony folią ochronną.
Ma bardzo subtelny i przyjemny zapach, który przez krótką chwilę wyczuwalny jest na skórze.

Skóra nocą pracuje bardzo intensywnie, pozbywa się wszystkich zanieczyszczeń, wyrzuca nagromadzone toksyny z układu limfatycznego i wchłania wszystkie aktywne składniki kremów, a warstwa ochronna na powierzchni naskórka ulega odbudowaniu. 
Tak intensywnie pracującej skórze potrzebna jest pomoc, dlatego ważne jest, aby nie używać tych samych kremów w dzień i w nocy. 
Nocny odpowiednik kremu Advance Age Protector nazywa się Upreme Cell Activator. 
Jest to produkt o działaniu rozjaśniająco - stymulującym. 
Muszę przyznać, że z tym kremem polubiłam się bardziej, niż z jego dzienną wersją.
Posiada zdecydowanie bardziej treściwą konsystencję, przez co znacznie dłużej się wchłania i pozostawia na skórze delikatną warstewkę. 
Gdybym teraz pisała o kremie na dzień to zapewne powyższe efekty uznałabym za wady produktu, a recenzję zakończyłabym słowem bubel, aczkolwiek o kremie Upreme Cell Activator tego nie napiszę
Lubię gdy nocą moja skóra "delektuje się " dobroczynnym składnikami zawartymi w produktach pielęgnacyjnych i absolutnie nie przeszkadza mi gdy pozostawia na twarzy tłustą warstewkę.
Mimo, że jest bardziej treściwy nie sprawia problemów z aplikacją, doskonale rozprowadza się na twarzy.






















Kosmetyk w pełni dostosował się do potrzeb mojej skóry i zaoferował to czego najbardziej potrzebuje - solidną dawkę długotrwałego nawilżenia. 
Daje uczucie komfortu, pozostawia skórę zdrową, delikatną i elastyczną.
Eliminuje dyskomfort ściągniętej skóry.
Bardzo korzystnie wpłynął na moją cerę która odzyskała swój naturalny blask - wygląda zdrowo i świeżo. 
Krem został wzbogacony o nowatorki kompleks HYDROXYWHITE CLX  przyspiesza złuszczanie zewnętrznych warstw naskórka oraz stymuluje syntezę kolagenu i elastyny.
Krem zauważalnie wyrównuje jej koloryt.
Ma bardzo pozytywny wpływ na moją skórę, odżywia ją ujędrnia i niweluje oznaki zmęczenia. Sprawia, że cera nabiera pięknego i promiennego wyglądu. 
Prezentuje się młodo i świeżo. 
Rano jest znakomicie nawilżona, wygląda na wypoczętą i jest pełna witalności. 
Kosmetyk sprawia, że staje się gładka, sprężysta i przyjemna w dotyku.
Nie powoduje przetłuszczania się skóry, czy świecenia w ciągu dnia.  
Jest bardzo wydajny - wystarczy naprawdę niewielka aby rozprowadzić go po twarzy.
Kosmetyk tak jak jego dzienny odpowiednik został zamknięty w szklanym słoiczku o pojemności 50 ml,  został dodatkowo zapakowany w kartonik i zabezpieczony folią ochronną.


W skład serii Amberray wchodzi także multifunkcyjne serum o działaniu rozjaśniającym.
Ten kosmetyk zdecydowanie najlepiej z całej linii wykazuje właściwości rozjaśniające. Zazwyczaj aby dostrzec taki efekt trzeba uzbroić się w cierpliwość w tym przypadku pierwsze efekty zauważyłam już po tygodniu regularnego stosowania.
Skutecznie niweluje przebarwienia, a także walczy z efektem poszarzałej i zmęczonej cery.
Bardzo dobrze i długotrwale nawilża skórę. 
Po nałożeniu staje się mięciutka, gładka, sprężysta i napięta.
Chwilę po jego zastosowaniu jest jędrniejsza i gładsza. 
Niweluje zaczerwienienia i drobne niedoskonałości.
Nie podrażnia, koi miejsca przesuszone, redukuje pieczenie i eliminuje dyskomfort ściągnięcia skóry. 

Cera wygląda na świeżą, zdrową i wypielęgnowaną.
Nie powoduje przetłuszczania się skóry, czy świecenia w ciągu dnia. 
O ile nie mam zastrzeżeń do działania tego produktu, to mam wiele do jego opakowania.
Produkt został wzbogacony o formułę mikrokolagenem oraz ekstraktem z bursztynu przyspiesza regenerację, stymuluje syntezę kolagenu i pobudza naturalne funkcje ochronne skóry oraz WHITEPLUS RV który hamuje redukuje przebarwienia i zwiększa odporność skóry na nowe zmiany barwnikowe
Produkt (jak to serum) został zamknięty w szklanej buteleczce z pipetką.
I właśnie ona dostarcza mi wielu emocji podczas stosowania produktu.
Pompka jest bardzo sztywna, przez co skutecznie uniemożliwia szybką i bezproblemową aplikację.
Przez taki san rzeczy produkt dozuje wielokrotnie w bardzo małej ilości.
Produkt zamknięty jest w szklanej buteleczce o pojemności 30 ml.

6 komentarzy:

  1. pierwszy raz słyszę o tej marce, ale zaciekawiła mnie i chętnie zapoznałabym się z nią bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe czy na moich przebarwieniach dałyby radę. Fajna seria, a marki zupełnie nie kojarzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mowisz, ze dziala? Bede zmuszona wyprobowac :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet nie wiedziałam, że Farmona ma w swojej ofercie tą linię kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger