Schwarzkopf Essence Ultime - Cytrusowa pielęgnacja włosów

Essence Ultime BLOND & BRIGHT to seria kosmetyków pielęgnacyjnych, która została opracowana z myślą o blondynkach. Nikt nie zrozumie lepiej oczekiwań posiadaczek tego odcienia włosów jak inna blondynka dlatego też seria kosmetyków została stworzona wspólnie z niemiecką modelką Claudią Schiffer.


Blond to zdecydowanie najbardziej wymagający kolor włosów, nie łatwo jest osiągnąć idealny odcień, gdy jednak ta sztuka się uda kolejnym problemem jest jego utrzymanie, a ciągłe rozjaśnianie sprawia, że włosy stają się matowe, łamliwe i mniej podatne na zabiegi stylizacyjne...
W zakątkach drogerii są jednak skarby, które wykazują szczególną troskę o ten kolor. Seria produktów Schwarzkopf została wzbogacona o  składniki, które powinny wykazywać właściwości rozjaśniające, a także chronić włosy przed uszkodzeniami mechanicznymi. Wykazują także właściwości przeciwordnikowe i zmiękczające. 
Szampon ma bardzo duży wpływ na właściwy wygląd naszych włosów. Dba o nie, odżywia, nawilża i wspólnie z produktami pielęgnacyjnymi oraz stylizacyjnymi pomaga im odzyskać zdrowy blask i zapewnia piękny wygląd.
Co prawda nie mam wobec niego wielkich wymagań, oczekuję jednak, że szampon którego używam spełni swoje podstawowe właściwości myjąco-odświeżające.

Gdy pierwszy raz umyłam włosy szamponem  Essence Ultime BLOND & BRIGHT
zauważyłam, że moje niesforne loczki stały się niesamowicie miękkie i błyszczące.
Jest bardzo wydajny i świetnie się pieni. 
Posiada idealną nie za gęstą i nie za rzadką konsystencję.
Wystarczy niewielka ilość aby doskonale oczyścić włosy.
Łatwo się rozprowadza i bezproblemowo spłukuje. Włosy po spłukaniu znakomicie się rozczesują.
Szampon spełnia powierzone mu zadanie i przygotowuje włosy do kolejnego etapu pielęgnacji...
Został wzbogacony o ekstrakt cytrusowy, który ma zapewnić włosom efekt rozjaśniający.
Niestety moje włosy nie zaznały tego działania, aczkolwiek odkryłam inne właściwości tego produktu, a mianowicie wspaniale rozświetla włosy dzięki czemu sprawiają wrażenie zdrowych i doskonale wypielęgnowanych.

Zawiera także cenny kompleks ULTIME-4-Complex, będący wyjątkowym połączeniem esencji perły, pantenolu, wzbogaconej proteiny i keratyny.
Ze wszystkich kosmetyków wchodzących w skład serii Essence Ultime BLOND & BRIGHT najmniej polubiłam się z odżywką.
Dlaczego ? Nie zauważyłam aby miała jakikolwiek, chociażby najmniejszy wpływ na moje włosy. Jedyne co po sobie pozostawia to piękny cytrusowy zapach, który przez dłuższą chwilę wyczuwalny jest na włosach.
Odżywka podobnie jak szampon zamknięta jest w prostym, minimalistycznym plastikowym opakowaniu o pojemności 200 ml. Posiada solidne zamknięcie na klik, które bardzo dobrze zabezpiecza produkt przed wydostaniem się z opakowania.
Nie obciąża moich cienkich i delikatnych włosów. 
Łatwo i bezproblemowo się rozprowadza i nie spływa z włosów. 
Nie zauważyłam, aby miała jakiś szczególny wpływ na moje włosy, nie rozjaśnia ich i nie odżywia.
Nie niweluje efektu puszenia, którego tak bardzo nie lubię, a do którego moje włosy mają tendencję, mam wrażenie, że po aplikacji odżywki moje włosy puszą się i elektryzują jeszcze bardziej.
Jedyne co dostrzegłam pozytywnego to właściwości rozświetlające, po wysuszeniu włosy stają się lśniące i pełne życia, aczkolwiek jest to bardzo krótkotrwały efekt.
Jest bardzo wydajna - wystarczy niewielka ilość aby dokładnie rozprowadzić ją na długich włosach. 
Odżywka ma dość gęstą konsystencję przez co sprawia trochę problemów z wydobyciem jej z opakowania do samego końca.

Dopiero gdy nałożyłam do włosy maskę do włosów nareszcie dostrzegłam efekt rozjaśniający. 
Jednak nie jest to działanie natychmiastowe, pierwsze efekty zauważyłam dopiero gdy zużyłam pół opakowania.
Jest to bardzo subtelny efekt, ale w żadnym wypadku nie oczekiwałam, że rozjaśni moje włosy o 3 tony. Gdyby tak było obawiałabym się nałożyć ją na włosy :-)
Maska bardzo ładnie odświeża kolor, nadaje włosom takiej swego rodzaju energii i wspaniale je rozświetla. Ma to bardzo pozytywny wpływ na ich wygląd, sprawiają wrażenie zdrowych i doskonale wypielęgnowanych.
Jednak efekt rozjaśniający nie jest jedynym działaniem tego produktu. Maska ma nieoceniony wpływ na moje kręcone włosy, które lubią się plątać przez co ich rozczesanie bywa bardzo problematyczne.
Kosmetyk skutecznie ułatwia rozczesanie włosów.
Z szorstkich stały się przyjemne w dotyku, mięciutkie i znacznie lepiej się układają.
Przyznam, że obawiałam się, że kilka godzin po aplikacji włosy  staną się oklapnięte. I tu kosmetyk bardzo pozytywnie mnie zaskoczył ! Sprawia, że prezentują się zdrowo i świeżo przez długi czas. 
Nie obciąża i nie przyspiesza ich przetłuszczania.
Ma gęstą, nieco kremową konsystencję. 
Posiada bardzo ładny i delikatny zapach który przez długi czas jest wyczuwalny na włosach.
Produkt aplikuje na umyte włosy i pozostawiam na 3-5 minut. Następnie dokładnie spłukuję wodą.
Maska została zamknięta w przyjemnym dla oka plastikowym opakowaniu wykonanym z plastiku o pojemności 200 ml.
Posiada solidną zakrętkę oraz wieczko które zabezpieczają kosmetyk przed wydostaniem się z opakowania.
Ma rzadką konsystencję do której początkowo nie byłam zbyt entuzjastycznie nastawiona. 
Wydawało mi się, że może spływać z włosów brudząc przy okazji wszystko dookoła, na szczęście tak się nie stało.
Mimo, że ma lejącą konsystencję to wydajność nie jest jej mocną stroną - aby dobrze rozprowadzić ją po włosach (półdługich) należy wielokrotnie powtórzyć aplikację.

16 komentarzy:

  1. Szukam nabłyszczenia w produktach tego typu. Zazwyczaj jednak nie widzę znaczącej różnicy. Ciekawe jakby było w tym przypadku. Buziak :*

    OdpowiedzUsuń
  2. ooo to seria dla moich włosów, właśnie potrzebują odświeżenia, muszę rozejrzeć się za szamponem i maską

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie używałam nic z tej serii, ale kosmetyki wyglądają bardzo zachęcająco. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepadam za kosmetykami Schwarzkopf, bo na moich włosach lepiej sprawdzają się delikatne i naturalne formuły. Ale mamie kupiłam niedawno szampon i odżywkę z serii do włosów farbowanych. Z zestawu jest naprawdę zadowolona i pewnie zdecyduje się na kolejne butelki :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyli w sumie opłaca się spróbować szamponu i maski :) Potrzebuję poprawić kolor mojego rozjaśnianego ombre, więc się pewnie skuszę chociaż na maskę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Prezentuje się świetnie, przydałaby mi się taka kuracja, ale dopiero zamówiłam Q10 ze Schwarzkopf

    OdpowiedzUsuń
  7. Kosmetyki wyglądają naprawdę interesująco, ale że nie jestem blondynką niestety z nich nie skorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja raczej mam ciemne włosy i nie potrzebuję rozjaśnienia :) ale dobrze że są ok te produkty !

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam ciemne włosy więc nie skorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jako blondynka deklaruję się, że jak tylko spotkam produkty w sklepie, z pewnośćią kupię. Jestem ich bardzo ciekawa:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Sama mam ciemne włosy, ale wspomnę o tej serii mojej mamie - może się u niej sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam tę maskę, ale póki co nie widzę żeby rozjaśniała moje włosy, a jedynie ochładza ich kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ta seria bardzo mi sie przydala, gdy bylam blondynka :)
    zapraszam do siebie. Może wsp obs? :)
    http://locastrica.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Mogę szczerze polecić coś co skutecznie zapobiega wszelkim problemom zdrowotnym (bo przecież lepiej zapobiegać niż leczyć, nie? ;). Od kiedy stosuję lampy Bioptron do naświetlań i koloroterapii, zauważyłam że kupuję o wiele mniej zbędnych kosmetyków, nie mówiąc już o lekach. Te lampy mają tyle zastosowań, że trudno było mi uwierzyć. Spróbujcie bo naprawdę warto – dla zdrowia i dla oszczędności! Monika

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger