MISSLYN Orient Express

Inspiracją jesiennej kolekcji marki Misslyn jest klimat krajów Bliskiego Wschodu.
Kultura, orientalnymi przyprawami, szlachetnymi tkaninami, bogatymi zdobieniami oraz biżuterią pełną przepychu.
Nasycone odcienie brązu, czerwieni i pomarańczu w połączeniu ze złotem pomogą stworzyć niepowtarzalny look. 
Reasumując: nie ma tu miejsca na nudę !
Cechą charakterystyczną są kontrastujące ze sobą subtelne i nasycone barwy.
Dziś przedstawię Wam: pomadkę w kredce, color kiss 25 Shiny LipBalm, wodoodpornej kredce Color Liner i nudzikowym lakierze do paznokci.
Czerwona szminka. Atrybut kobiecości, który wywołuje mnóstwo emocji i wątpliwości.
Jedni ją kochają, drudzy unikają, ale jedno jest pewne - mało, który kosmetyk potrafi tak idealnie podkreślić atuty urody, albo wręcz przeciwnie popsuć nawet najbardziej doskonały makijaż.
Niewątpliwie to dość trudny do okiełznania odcień.
Ja nigdy nie byłam miłośniczką czerwieni na ustach, a wręcz jej unikałam. Znacznie pewniej czuję się mając usta pomalowane delikatnymi i subtelnymi odcieniami.
Jednak w ostatnim czasie przybyło mi produktów koloryzujących w tak mocnej tonacji przez co zaczęłam coraz bardziej odważnie eksperymentować z tym ognistymi kolorem.
Stwierdziłam, że skoro nie przeszkadza mi neonowy róż na ustach to i temu odcieniowi dam szansę.
Pomadka Misslyn jest moją pierwszą czerwienią w kredce, a już niejednokrotnie pisałam tutaj jak bardzo lubię taką formę aplikacji.


Szminki w formie kredki przyzwyczaiły mnie do swojej doskonałej formuły. Jeszcze nie spotkałam produktu o takim zastosowaniu, który sprawiałby jakiekolwiek problem podczas aplikacji.
Jeden produkt, a tyle możliwości ! Szminka łączy ze sobą zalety trzech różnych produktów do ust - nawilżającej pomadki, koloryzującej szminki i połyskującego błyszczyka. 
Ma idealną, masełkową konsystencję dzięki czemu „wtapia” się w usta i zapewnia wygodną aplikację.
Wystarczy jednokrotne użycie aby precyzyjnie rozprowadzić kosmetyk na ustach. I to wszystko bez pomocy lusterka !
Szminka jest niesamowicie napigmentowana, wystarczy jedno pociągnięcie, aby cieszyć się przez wiele godzin pięknym i maksymalnie nasyconym kolorem.
Można stopniować jego intensywność: przy dwóch warstwach jest bardziej nasycony i widoczny, ale nadal wygląda naturalnie.
Co do trwałości pomadki to tu funkcjonuje zasada "mniej znaczy więcej" - gdy delikatnie pomalujemy usta kolor jest obecny przez wiele godzin, ale gdy zdecydujemy się na mocniej zaakcentowane wargi to szminka znika z ust bardzo szybko.
Nie wysusza i nie podkreśla suchych skórek. Wręcz przeciwnie ! Mam wrażenie, że nawilża je lepiej niż niejeden balsam pielęgnacyjny.
Świetnie pielęgnuje usta które stają się doskonale nawilżone, mięciutkie i nabierają zdrowego wyglądu. 
Pozostawia na ustach piękny i subtelny połysk.
Koloryzujący wkład wysuwa się poprzez przekręcenie podstawy opakowania.
Posiadam odcień nr 25 Exotic Look  - to bardzo ładny odcień pochodny barwie czerwonej, aczkolwiek nie jest tak intensywny i krzykliwy jak początkowo sądziłam. Nie jest to klasyczna, charakterna czerwień, jest to kolorek nieco przygaszony , co mi się ogromnie podoba.

W skład kolekcji Orient Express wchodzą także lakiery do paznokci.
Ten dział kolorówki tej marki dotychczas był dla mnie wielką niewiadomą, nigdy wcześniej nie miałam lakieru do paznokci z asortymentu Misslyn.
Swoją przygodę rozpoczęłam od najdelikatniejszego akcentu,pierwszy raz od bardzo dawna pomalowałam paznokcie subtelnym nudzikiem.
Cechą charakterystyczną lakierów marki Misslyn jest wysoka pigmentacja i piękny połysk.
Lakiery o tak jaśniutkiej barwie lubią pozostawiać smugi i prześwity na pazurkach.
Aby wydobyć głębię ich koloru zazwyczaj trzeba pomalować paznokcie trzykrotnie. Jednak wyjątki istnieją ! Lakier Misslyn wystarczy jednokrotna aplikacja, aczkolwiek ja z przyzwyczajenia (zawsze) maluję paznokcie dwa razy.
Pokrywa paznokcie równą, nasyconą i błyszczącą taflą.
Kolejną jego zaletą jest trwałość, na moich pazurkach kolor utrzymuje się 4-5 dni, po upływie czasu zaczyna się ścierać a końcówkach, ale nadal nie odpryskuje.
Nie podoba mi się jednak jego czas schnięcia, mam jednak wrażenie, że to wada wszystkich lakierów do paznokci ! A może to ja za dużo wymagam ?!? Jakby nie było już dawno nie miałam lakieru, który nie dałby mi powodów do narzekań pod tym względem.
Lakier ma rzadką konsystencję przez co jego aplikacja bywa problematyczna: lubi barwić skórki.
Szybko się zmywa i nie odbarwia płytki.
Nie gęstnieje zbyt szybko w buteleczce.
Posiadam odcień nr 384. To bardzo subtelny, typowo nudzikowy kolorek z kropelką pudrowego różu.
Ostatnio bardzo rzadko sięgam po kredki do oczu, mój makijaż oczu ogranicza się do wytuszowania rzęs i pomalowania powiek w odcieniach beżu, brązu lub szarości.
Niedawno wśród moich produktów do makijażu oczu pojawiła się nowość, wodoodporna kredka do oczu marki Misslyn.
Jest bardzo miękka dzięki czemu doskonale rozprowadza się na powiekach.
Jej cechą charakterystyczną jest wysoka pigmentacja - ma piękny, dość intensywny kolor odcień czerni
Producent zapewnia, że jest wodoodporna i faktycznie nie są to tylko obietnice: kredka po kontakcie z wodą nie rozmazuje się na powiekach.

19 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. O to w takim razie zachęcam do zapoznania się z asortymentem tej marki, szafę wypełnioną kosmetykami Misslyn można znaleźć np w drogerii Hebe :-)

      Usuń
  2. Szminka w kredce mnie zaskoczyła. Fajnie, że dodatkowo daje efekt pielęgnowania ust. Kolor śliczny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również ten produkt bardzo zaskoczył, coś czuję, że niebawem skuszę się na kilka innych kolorków :-)

      Usuń
  3. Lakier do paznokci mnie urzekł - to zdecydowanie mój kolor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dla mnie jest troszkę zbyt delikatny :-)
      Odzwyczaiłam się od takich barw na pazurkach, od wielu tygodni królują u mnie mocne, intensywne kolory :-)

      Usuń
  4. Szminka mnie zaciekawiła, a kolor lakieru oczarował :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szminka ku mojemu zdziwieniu (do tej pory nie przepadałam za czerwienią na ustach) podbił moje serce, a lakier lakieru jest uroczy, ale jak dla mnie odrobinę zbyt subtelny, ostatnio na moich pazurkach goszczą mocne, zdecydowane, intensywne barwy :-)

      Usuń
  5. NIe lubię czerwonych szminek, ale na Twoich ustach wygląda przepięknie! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. cudnie Ci w tej pomadce, zdecydowanie Twój kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny kolor ma ta szminka. Uwielbiam czerwień na ustach. <3 Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Lakier ma śliczny kolor, ale mnie niestety takie nie pasują.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak dla mnie ta marka jest nowością ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam tą pomadkę w kolorze Berry Kiss i bardzo bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajna kredka. I jaki ładny olor lakieru do paznokci.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger