Odrobina lata w środku jesieni - Kringle Candle WATERCOLORS

Im zimniej tym coraz częściej 'przyozdabiam' dom pozytywnymi zapachami, które zachwycają radością i nieoczywistym aromatem.
Kompozycje zapachowe zamknięte w woskach i świeczkach Yankee Candle od dawna umilają mi czas spędzony w domowym zaciszu, ale tej jesieni postanowiłam wypróbować coś innego...
Uznałam, produkty Kringle Candle będą ich godnymi następcami.
Przygodę z marką postanowiłam rozpocząć od trzech świeczek zapachowych: Peony, Spellbound i Watercolors.
Watercolors to zapach, który pozytywnie nastraja do życia i sprawia, że nawet panująca za oknem szara, jesienna aura staje się nagle jakby mniej przygnębiająca.
To słodka kompozycja zapachowa, w której próżno szukać mocnych czy melancholijnych woni.
Utożsamia się z pozytywną energią i nieprzejednaną radością.
Takie połączenie przywołuje u mnie mnóstwo wspomnień i pozytywnie wpływa na moje samopoczucie.
To dość niezwykłe, że malutka świeczka potrafi wywołać tyle emocji - kilka cząsteczek zapachu dokonuje się automatycznie, tak po prostu, niemalże mimowolnie.
I nagle odczuwam ciepło letnich nocy, widzę pięknie odbijający się w tafli wody zachód słońca, a w wyobraźni spaceruję wzdłuż brzegu morza, ahh...
Świeczka zapachowa Watercolors umożliwia 'schowanie' namiastki lata w domowych pomieszczeniach.
Im dłużej się pali tym coraz bardziej uwalnia mnóstwo odmiennych zapachów, które pozornie absolutnie do siebie nie pasują, a mimo to tworzą piękną, magiczną i "charakterną" kompozycję.
Pierwszą wyczuwalnym aromatem jest piżmo, które chwilami odrobinę dominuje nad pozostałymi zapachami.

Po chwili łagodnieje, na rzecz słodkiej, otulającej i pełnej energii kompozycji stworzonej z białych kwiatów, które nadają całej kompozycji bardzo subtelnego charakteru.
To jednak nie wszystko ! Są też owoce, które swoją słodycz zawdzięczają letnim promieniom słońca.
Momentami wyczuwam tu też nuty typowo wodne połączone ze zniewalającym zapachem drzewa sandałowego, które nadaje całości dziewczęce, z zarazem wyrafinowane oblicze.
Jest to bardzo ciekawe, a zarazem niespodziewane połączenie zapachów, ta różnorodność pozwala na chwilę błogiego relaksu i działa kojąco na zmysły.   
Aromat nie jest mdły. Wręcz przeciwnie ! Jest delikatny i subtelny. 
Długo utrzymuje się w powietrzu, jest wyczuwalny dosłownie w każdym zakamarku domu.
Nie wietrzeje z upływem czasu - zapach nawet  po wielokrotnym użyciu nie traci na intensywności.

16 komentarzy:

  1. ależ ja się czaję na te świecie Kringle :-) koniecznie muszę uzupełnić zapasy

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie opisałaś ten zapach :) Ja jeszcze z kringlami nie miałam do czynienia, ale coraz bardziej chcę je poznać :)

    Gdzie można je kupić? Polecasz jakiś konkretny sklep?

    OdpowiedzUsuń
  3. Tego zapachu nie miałam. Uwielbiam Kringle Candle! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem bardzo ciekawa tego zapachu :) Jeśli jutro nie znajdę nic jesiennego, pomyślę o Twoim poleceniu :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam wiele dobrego o tym zapachu, że od dawna mam ochotę go kupić. Problem w tym, że jeszcze nie znalazłam go w sklepach, w których regularnie składam zamówienia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz go widzę. Narobiłaś mi ogromnej ochoty na ten produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawa jestem, jak ten zapach pachnie w realu! Ale musi być bardzo ładny:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ubóstwiam ten zapach! Nie mógł być piękniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Znalazłam w swoim mieście sklep, gdzie mozna kupić te świeczki, ale tego zapachu tam nie było...

    OdpowiedzUsuń
  10. na razie wąchałam tylko w sklepie, ale bardzo mi się podobał :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę sprawdzić jak pachnie :) Znalazłam sklep ze świeczkami Kringle wiec jestem zachwycona na tymi zapachami - kupiłam na razie Autumn Rain :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger