Lirene Vital Code - Ujędrniający witaminowy olejek

Jędrna skóra jest oznaką młodości oraz zdrowia.
Jest to jedna z głównych rzeczy, do której każdego dnia dążę pielęgnując skórę.
W tym celu kilka tygodni temu dokonałam zakupu ujędrniającego witaminowego olejku Lirene Vital Code
Kosmetyk ten od dłuższego czasu jest źródłem dyskusji - otrzymałam kilka wiadomości z zapytaniem: Czy faktycznie działa ? Czy warto go kupić ?
Oto moja odpowiedz...
Olejek ma uniwersalne zastosowanie - przeznaczony jest do każdego rodzaju skóry.
Producent powierzył mu bardzo odpowiedzialne zadanie według niego kosmetyk wykazuje działanie: odżywcze, zmiękczające, przeciwrodnikowe, regenerujące, nawilżające i napinające.
Brzmi nieźle, prawda ?
Jednak to nie koniec "ochów i achów"
Olejek ma też imponujący skład. Został wzbogacony o olejki, które odgrywają bardzo ważną rolę i mają duży wpływ na właściwości pielęgnacyjne produktu:

"Olejek Babassu wykazuje silne działanie nawilżające i zmiękczające skórę. Doskonale wygładza i chroni skórę przed utratą wody oraz zabezpiecza ją przed działaniem niekorzystnych czynników zewnętrznych.
Olejek z karotki dzięki zawartości karotenu, poprawia i wyrównuje koloryt skóry. Jest inhibitorem wolnych rodników o silnych właściwościach antyoksydacyjnych (przeciwstarzeniowych). Karoten, w wyniku enzymatycznych przemian w skórze, przekształca się w witaminę A (retinol), zaliczana do witamin młodości, która przedłuża młodość komórek skóry.
Witamina E łatwo wbudowuje się w struktury błony komórkowej i lipidów cementu międzykomórkowego naskórka, pełniąc rolę naturalnego czynnika przeciwrodnikowego. Hamuje procesy parowania wody oraz sprawia, że skóra staje się elastyczna i jędrna."
Produkt zamknięty jest w poręcznym plastikowym opakowaniu o pojemności 150 ml.
Jest to kosmetyk w sprayu, a więc dozuje się go za pomocą pompki, która jednorazowo aplikuje niewielką ilość produktu.
Ma żółtawą barwę i rzadką, tłustawą konsystencję. Ku mojemu zdziwieniu nie sprawia problemów podczas aplikacji, a to się w moim przypadku rzadko zdarza gdy mam do czynienie z produktem o takiej formule...:-)
Zapewnia idealny poślizg dłoni podczas aplikacji co znacząco ułatwia i uprzyjemnia zabieg oraz sprawia, że składniki aktywne produktu znacznie lepiej się wchłaniają.
Jest zaskakująco wydajny - wystarczy niewielka ilość aby dobrze natłuścić ciało.
Producent zaleca aby stosować go dwa razy dziennie rano i wieczorem, ja stosuję go tylko i wyłącznie wieczorną porą. 
Jest to kosmetyk dość "czasochłonny" aby dobrze się wchłonął i nie zatłuścił ubrań należy uzbroić się w cierpliwość, a zważywszy, że nie jest to moja mocna strona unikam stosowania tego typu produktów tuż po przebudzeniu. Rano czas mija mi dwa razy szybciej więc i od kosmetyków oczekuje błyskawicznego działania...
Wolne wchłanianie jest wadą tego produktu: z jednej strony to olejek więc nie powinno to być dla mnie zaskoczeniem, z drugiej jednak strony ma on bardzo pozytywny wpływ na skórę więc byłoby wspaniale rozprowadzać go na ciele tuż przed wyjściem z domu.
Skóra po zastosowaniu olejku jest zauważalnie zrewitalizowana, wygląda zdrowo i promiennie.
Staje się wygładzona, miękka i aksamitna w dotyku.
Olejki zawarte w kosmetyku intensywnie ją nawilżają, zmiękczają i wygładzają.
Jest to produkt o działaniu ujędrniającym, a więc takiego efektu oczekiwałam od niego najbardziej. 
Nie jest to kosmetyk, który tuż po pierwszej aplikacji ujędrnia skórę, w tym przypadku należy uzbroić się w cierpliwość. 
Jednak systematyczne stosowanie przynosi bardzo pozytywne efekty: skóra staję się elastyczna i jędrna. 
Jest delikatnie napięta.
Co jest dla mnie dowodem, że olejek wywiązał się ze swojego zadania perfekcyjnie. 
Jednak to nie koniec jego zalet ! Zaważyłam także, że wspomaga opalanie.
Za ten wspaniały efekt odpowiedzialny jest olejek z karotki, który słynie ze swoich właściwości przyśpieszających opalanie i sprawia, że skóra nabiera ładnego i zdrowego wyglądu.
Ma bardzo przyjemny zapach, który bardzo umila aplikację i ku mojej radości jest dość długo wyczuwalny na ciele.
Kosmetyk nie podrażnił i nie uczulił mojej skóry.
Bardzo polubiłam ten produkt dlatego przez najbliższe letnie tygodnie będzie odgrywał bardzo dużą rolę w mojej pielęgnacji.

31 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Olejek całkiem fajnie wywiązuje się z powierzonego mu zadania :-)

      Usuń
  2. bardzo nie lubię jak coś się wolno wchłania :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Warto zwrócić na niego uwagę, to świetny "letni" olejek :-)

      Usuń
  4. Kurcze z jednej strony bym chciała, ale wiem ze większość olejków mnie teraz irytuje :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja "uczę się" współpracować z ich formułą i jestem na dobrej drodze aby całkowicie się do nich przekonać...:-)

      Usuń
  5. Przyglądałam mu się ostatnio na półce w drogerii ale jednak nie kupiłam :) Może jeszcze się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ależ ma przyciągające uwagę opakowanie :D
    wydaje się fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, bardzo byłam go ciekawa. Muszę kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wydaje się być świetny, ale szkoda właśnie, że nie wchłania się tak szybko :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest właśnie największa, trudna do zaakceptowania wada olejków :(

      Usuń
  9. Mnie raczej nie przeszkadza długi czas wchłaniania, więc mógłby być moim hitem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oczekiwanie na wchłonięcie olejku - nie dla mnie nie lubię czekać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię olejki do ciała, chociaż większość irytuje mnie długością wchłaniania :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja jeśli chodzi o tego typu olejki jestem wierna Evree :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam go dzisiaj w rękach i odłożyłam,ehhh teraz żałuję.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio miałam olejek z Kolastyny, też dobry skład, a wchłanianie zerowe :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Aktualnie testuje inny olejek do ciała ale zauważyłam, że to są one lepszą inwestycją niż balsamy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Widziałam ostatnio tą nowość i zaciekawiła mnie;) Tylko ciekawa jestem jeszcze czym pachnie;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mi wolne wchłanianie by nie przeszkadzało bo i tak tego typu produkty używam po wieczornej kąpieli i ubieram piżamkę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Do ciała wolę balsamy i masełka :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Olejki odkryłam dopiero niedawno i nie wiedziałam, że Lirene ma je w swojej ofercie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zakupiłam przed wyjazdem na wakacje do Grecji, super na opaloną skórę. Zamierzam kupić następne opakowanie. Wchłania się szybko, skóra wygląda ładnie i jest nawilżona. Bardzo przyjemny zapach. W aptece zapłaciłam 35 zł

    OdpowiedzUsuń
  21. Kupiłam przede wszystkim ze względu na zapach. I przyznam - o ile w pierwszej minucie po aplikacji jest irytująco słodki, o tyle potem rzeczywiście trąci takim przyjemnym, nienachalnym jaśminem.
    Sama aplikacja dzięki atomizerowi wygodna, fajnie się rozsmarowywuje, i mimo że to olejek bardzo szybko wchłania.
    A Najważniejsze - DZIAŁA :)
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger