Palmers Shea Butter

Kupując balsam do ciała firmy Palmers Shea Butter spodziewałam się, że długotrwałego nawilżenia oraz ukojenia przesuszonej, napiętej i miejscami podrażnionej skóry, która w ciągu dnia jest nieustannie narażana na niekorzystne działanie czynników zewnętrznych. 
Niestety, kosmetyk nie sprostał moim oczekiwaniom...
Balsam został zamknięty w butli o pojemności 250 ml, które dozuje odpowiednią ilość produktu.
Posiada solidne zamknięcie na klik dzięki któremu mam pewność że kosmetyk się nie wyleje.
Jego opakowanie utrudnia zużycie kosmetyku do samego końca.
Ma dość rzadką konsystencję, która łatwo się rozprowadza i bardzo szybko się wchłania. 
Kosmetyk pozostawia na ciele delikatną powłoczkę nie jest to w żadnym wypadku tłusta i klejąca warstwa, a delikatna warstewka która przyjemnie koi i nawilża ciało.
Niestety to przyjemne działanie jest obecne na mojej skórze znacznie krócej niż bym chciała.
Efekt nawilżenia jest chwilowy - uczucie suchej skóry szybko powraca. 
Balsam ma bardzo ładny i dość intensywny zapach który bardzo umila aplikację. I co ciekawe - jest obecny na skórze znacznie dłużej niż jego działanie pielęgnacyjne. 
Gdyby nie fakt, że wyczuwam jego zapach jeszcze kilka godzin po aplikacji to zaczęłabym się zastanawiać czy aby na pewno rozsmarowałam balsam Palmers na skórze...
Kosmetyk został stworzony na bazie masła Shea, jest wzbogacony o witaminą E oraz emolientamy.

Nigdy więcej...

37 komentarzy:

  1. Nie lubię kosmetyków tej firmy ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda ,że się nie sprawdził :( miałam na niego chętkę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja póki co obrażam się na firmę Palmers ! Już dawno nie miałam takiego bubelka...

      Usuń
  3. a ja tam lubie palmersa, choc juz dawno go nie mialam, ale swego czasu namietnie go uzywalam nonstop :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam zamiar kupić maskę oczyszczającą do twarzy tej firmy, ale teraz muszę się nad tym poważnie zastanowić. Nie chcę kolejnego bubelka !

      Usuń
  4. szkoda, że się nie sprawdził :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak ! Miałam wobec niego wiele oczekiwań...:/

      Usuń
  5. Ja póki co miałam z tej firmy balsam do ciała i peeling i sprawdzały się u mnie bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i ja kiedyś wypróbuję peeling do ciała tej firmy...

      Usuń
  6. nie miałam jeszcze nic z tej firmy, ale może w przyszłości coś wypróbuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. szkoda, że się nie sprawdza. ja kupiłam jeden balsam tej firmy, ale nie mogę znieść jego zapachu

    OdpowiedzUsuń
  8. Często w mojej aptece panie zachęcają do zakupu balsamów tej marki, ale na razie bezskutecznie :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam wersję oryginalną i po prostu kocham ten balsam za zapach ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy raz widze negatywną opinie o nim :O

    OdpowiedzUsuń
  11. moja koleżanka sobie bardzo chwaliła ten balsam

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam jeszcze nic tej firmy. Szkoda,że nie jesteś zadowolona z balsamu. pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie przeszkadza zapach w produktach Palmers - zbyt intensywny

    OdpowiedzUsuń
  14. dobrze, że nas uprzedziłaś;)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Zgadzam się. Kosmetyki tej firmy mają intensywne zapachy i opakowania z których nie można do końca wykorzystać produktu. Opakowanie można jeszcze przetrawić, ale zapachu balsamu podczas ciąży po prostu nie mogłam znieść. Pamiętam jak pierwszy raz użyłam balsamu i zebrało mnie na mdłości:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Z tej firmy mam tylko krem do biustu, który lubię. Tego balsamu raczej nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam go, ale bardzo mi się nie podoba opakowanie, a jeszcze gorzej, jeśli się nie sprawdził :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda, że działanie balsamu nie jest takie, jakie być powinno ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja lubię tą firmę, wiem że jest tak, że albo się ją kocha albo nienawidzi. Tego balsamu na szczęście nie miałam :) Ale krem do twarzy mi się spisuje nieźle.

    OdpowiedzUsuń
  20. Dobrze, że piszesz, bo sama bym się skusiła ...

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie miałam nic z tej marki...chyba dobrze...

    OdpowiedzUsuń
  22. Szkoda że się nie sprawdził :( miałam ochotę w najbliższym czasie kupić jakieś mazidło do ciała z tej firmy, dobrze że trafiłam na Twoją recenzję, nie będę ryzykować ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja mialam masło z tej firmy tylko ze wersje angielska i dla mnie jest świetne:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Szkoda że nie dał rady...:( Ja mam balsam do ust tej firmy i go uwielbiam ;)
    Kilka dni temu założyłam nowego bloga, zapraszam :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  25. pierwszy raz słyszę o tej firmie ;) ale może to i lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Widzę, że miałam szczęście, że w ostatniej chwili wymieniłam Palmersa na masło z Green Pharmacy :D jestem z niego mega zadowolona i nie żałuję ani złotówki wydanej na ten produkt ;) nawet dostał u mnie osobnego posta :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Miałam miniaturkę i tak hmm nie zachwycił mnie, a zapach miał nieco dziwny. Choć stosowałam go latem, więc wiele nie wymagałam od niego..

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja wolę używać kosmetyków znanych firm. Z polskiego rynku najbardziej lubię Bielenda, Ostatnio zakochałam się w tym balsamie: http://www.prokosmetyk.pl/produkty/734/Bielenda_Balsam_do_ciala_500ml_Arbuzowy.html

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger