Bourjois Rouge Edition Velvet

Pomadki do ust o matowym wykończeniu to kosmetyczny hit ostatnich kilku sezonów.
W czym tkwi ich fenomen ?
Zapewniają elegancki wygląd przy minimum wysiłku, a do tego matowa formuła sprawia, że utrzymują się na ustach dłużej niż pomadki o innych wykończeniach.
Mimo, że pięknie pięknie prezentują się na ustach i nadają im soczystego koloru to niestety mają jedną ogromną wadę - potrafią też mocno wysuszać usta, więc podczas ich używania należy pamiętać o pielęgnacji i nawilżaniu ust.
Pomadka Bourjois Rouge Edition Velvet szturmem podbiła blogosferę, a ja przekornie opierałam się jej urokowi. Dlaczego ?
Po pierwsze:  mimo, że bardzo podoba mi się efekt matu na ustach to po pomadki o takim wykończeniu sięgam bardzo rzadko. 
Po drugie: żaden z oferowanych wówczas odcieni nie przypadł mi do gustu. Gdybym miała kupować kosmetyk teraz to na pewno zdecydowałabym się na któryś z nowych odcieni: 09 Happy Nude Year, 10 Don’t pink of it! lub 11 So Hap’pink. 
Pomadkę kupiłam jednak kilka miesięcy temu - wybrałam najsubtelniejszy (tak mi się wówczas wydawało) odcień 04 Peach Club.
Moje pierwsze spotkanie z Bourjois Rouge Edition Velvet niestety nie należało do udanych. Odcień pomadki mocno mnie rozczarował - delikatny kolorek okazał się ognistą czerwienią z kropelką pomarańczowego pigmentu. Kosmetyk bardzo mnie zawiódł - za karę postanowiłam, że nie będę go używać.
Po kilku tygodniach zaczęłam jednak coraz bardziej przychylnie spoglądać w jego stronę i ostatecznie postanowiłam dać mu jeszcze jedną szansę. Tym razem się polubiliśmy !
Nie, pomadka nie zmieniła nagle swojego koloru !  
Dalej ma dość intensywną barwę, ale nauczyłam się malować usta tak aby odcień był widoczny, a zarazem delikatny. 
Po prostu nakładam mniejszą, znacznie mniejszą ilość - kolor wnika w usta i pozostawia tłustą warstewkę, która niestety dość długo schnie. Dlatego nadmiar kosmetyku usuwam pocierając delikatnie usta chusteczką.
Jest niezwykle trwała. Tu obowiązuje zasada - mniej znaczy więcej. Im mniejszą ilość nałożymy tym odcień pomadki będzie dłużej obecny na ustach. Wystarczy mała kropelka, by usta nabrały pięknego koloru na długie godziny. 
Pomadka ma jakby kremową i trochę tłustawą konsystencję dzięki czemu nie wysusza ust, ale niestety ma skłonność do podkreślenia suchych skórek dlatego przed jej nałożeniem nakładam odrobinę balsamu nawilżającego, który sprawia, że stają się gładkie i miękkie. 
Jest lekka i niemal niewyczuwalna na ustach.
Nie sprawia, żadnych problemów z demakijażem - wystarczy kropelka płynu micelarnego aby całkowicie zmyć ją z ust.
Pomadka Bourjois Rouge Edition Velvet zamknięta jest w prostym, minimalistycznym i eleganckim opakowaniu. 
Specjalna, skośna budowa pędzelka ułatwia precyzyjną aplikację.
Jest bardzo wydajna.

36 komentarzy:

  1. Na ustach ślicznie wygląda :) Od dłuższego czasu mam na nią ochotę, ale nie mogę się zdecydować na konkretny kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. W tym roku muszę z nie zainwestować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam idealnie czerwoną, wpadającą w bordowy? To prawda długo trzyma się na ustach. Tylko używam rzadko, gdyż kolor jest bardzo intensywny i nie na każdą okazję pasuje. :) Nie licząc tego, bardzo ją lubię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę wypróbować, ale inny odcień jakiś.
    Ładnie wygląda....ale dla mnie zbyt odważna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładnie wygląda jednak ja wolę beże i róże.

    OdpowiedzUsuń
  6. nie wiedziałam że pomadki z matowym wykończeniem mogą mieć płynną konsystencje, zaskoczyłaś mnie :)

    http://jzabawa11.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Aj jaj jaj, ja akurat z suchymi skórkami mam spory problem... ale pierwsze zdjęcie pomadeczki... F E N O M E N A L N E :D

    OdpowiedzUsuń
  8. oj, to prawda – te kolory są bardzo wściekłe. ja kupiłam sobie Nude-ist - nazwa sugeruje stonowany odcień, ale nic bardziej mylnego :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Zbyt skomplikowane byłoby dla mnie chyba aplikowanie tego kosmetyku. I kolorki trudne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A mi z nimi dalej nie po drodze. Az chyba w koncu kupie!

    OdpowiedzUsuń
  11. ja też o nim piszę posta niebawem się pojawi:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja posiadam odcień 06 i kocham go niesamowicie ♥ Widziałam niedawno te nowe kolory i kompletnie żaden nie przypadł mi do gustu... Są jakieś takie ciemne i bure, oczekiwałam czegoś jaśniejszego. Ech, a byłam na nie taka "napalona" :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Na nowe kolorki czekam, bo jeszcze nie spotkałam u siebie w drogeriach, aczkolwiek z obecnych kolorów też nic mnie nie skusiło aż tak bardzo. Do 04 próbowałam się przekonać, ale widzę, że dobrze zrobiłam nie wybierając go, bo na ustach wygląda całkiem inaczej i niestety to nie mój kolor :) Chciałam też którąś z czerwieni, ale się ich boję :D 09 Happy Nude Year jest na liście zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Rzeczywiście kolor do brzoskwiniowego to ma hen ... Jest dokładnie jak piszesz czerwony z odrobiną brzoskwini. No cóż. Bywa. Ale na ustach wygląda ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie miałam tego produktu, ale prezentuje się ślicznie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. piękny kolor :D
    http://magdasara.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Kolor zupełnie nie mój. Stawiam na delikatne błyszczyki.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ładny kolor. Mam upatrzone trzy kolorki z tej serii, ale czekam na jakieś promocje ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. bardzo ładny kolorek i ślicznie prezentuje się na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajny odcień, taki nieoczywisty. Efekt też mi się całkiem podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  21. już od dłuższego czasu jest o tych pomadkach bardzo głośno i jeszcze ta recenzja... :D i jak tu się na nie nie skusić? :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Póki co mam jeden odcień tej pomadki i jestem z niej bardzo zadowolona! Fenomenalna trwałość! Teraz chcę kupić wyrazisty kolor i chyba postawię na Ole Flamingo! :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. U mnie zupełnie nie sprawdziłby się ten kolor, jednak jeśli komuś pasuje to czemu nie ;) sama pomadka kusząca więc może skuszę się na inny odcień :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ja jeszcze jej nie kupiłam,ale nie podobają mi się te kolory które są dostępne :(

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie mój kolor, ale pomadki są bardzo chwalone przez blogerki :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam dwie pink pong i so happink i przymierzam sie do kolejnych dwoch :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger