Siemię lniane - niezawodny sposób na piękne i zdrowe włosy

Siemię lniane - niepozorne, dostępne w sklepach spożywczych i zielarskich malutkie nasionka lnu skrywają mnóstwo cennych dla urody skarbów.
Nasiona zawierają cenne kwasy tłuszczowe omega-3, błonnik, fitosterole, witaminę E (nazywaną "witaminą młodości") i z grupy B (w tym kwas foliowy), białko oraz biopierwiastki - magnez, żelazo, cynk, wapń. Obecna w nich lecytyna korzystnie wpływa na koncentrację i zdolności umysłowe.
Siemię lniane to również ratunek dla suchych i zniszczonych włosów.

 

Od dawna poszukiwałam złotego środka który pozytywnie wpłynie na szybszy porost i poprawi kondycję moich włosów.
Kupiłam mnóstwo kosmetyków które według opisu producenta miały być rozwiązaniem moich włosowych problemów. No właśnie - miały, a skończyło się tylko na obietnicach.
Pomocy zaczęłam szukać gdzie indziej - postanowiłam wypróbować naturalne i niezawodne babcine sposoby na piękne i zdrowe włosy.
I tak odkryłam siemię lniane. Początkowo byłam dość sceptycznie nastawiona do pomysłu aplikacji lnianego kleiku na włosy, a jeszcze bardziej do picia kleistego naparu.
Szybko się okazało, że te niepozornie wyglądające ziarenka stosowane regularnie potrafią zdziałać cuda.
Efekt ? Odżywione, nawilżone, błyszczące i mięciutkie włosy.

Wywar
Do małego garnuszka wsypuję 2-3 łyżki ziaren i wlewam szklankę gorącej, przegotowanej wody. Całość dokładnie mieszam i przez 10 minut gotuję na małym ogniu.
Po upływie czasu odcedzam ziarna od wody i przelewam do kubka.
Wywar nie wygląda zbyt apetycznie dlatego długo ze sobą walczyłam aby zacząć go spożywać.
Regularne picie przyniosło zaskakujące rezultaty, zauważyłam, że moje włosy ruszyły z miejsca - zaczęły rosnąć i wypadają w znacznie mniejszej ilości.

Maseczka
Pół szklanki siemienia lnianego przenosimy do miseczki i zalewamy gorącą wodą (
poziom wody powinien być zaledwie lekko ponad poziom ziaren siemienia)
W ten sposób  utworzy się dość gęsty, przezroczysty żel który następnie przecedzam przez sitko.
Maseczka nałożona na suche włosy może spływać dlatego najlepiej nałożyć ją na lekko zwilżone. Maseczkę trzymam pod ręcznikiem około godziny. Po upływie czasu obficie zmywam wodą.
Regularne stosowanie maseczki sprawiło, że moje włosy stały się znacznie bardziej nawilżone, lśniące i mięciutkie.

Płukanka
To od niej rozpoczęła się moja przygoda z siemieniem lnianym.
Dwie łyżki siemienia należy zalać dwoma szklankami gorącej wody. Gdy woda przestygnie - przecedzam.
Po umyciu włosów spłukuję włosy płukanką i pozostawiam do wyschnięcia (nie spłukuję)

Żel
To świetny sposób na podkreślenie skrętu fal i loków ! Nie obciąża ich, nie skleja, nabłyszcza, sprawia, że łatwo się rozczesują.
Ziarenka siemienia wsypuję do sitka które z kolei wstawiam do garnuszka z wodą (wody powinno być tylko tyle, aby przykryła siemię).
Zostawiam przygotowaną miksturę na kilka godzin. Po upływie czasu wyciągam z garnuszka sitko z siemieniem i przekładam je do drugiego, pustego garnuszka.
Następnie przekładam zawartość pierwszego garnuszka i przecedzam do drugiego. Mieszam ziarenka tak aby cała zawartość pierwszego garnuszka przefiltrowała się przez sitko do drugiego. Przecedzony żel postawiam na wolnym ogniu i mieszam aż powstanie kleista, gęsta konsystencja.
Opcjonalnie do żelu można dodać kilka kropelek ulubionego olejku eterycznego, aby nadać mu piękny zapach. Żel przechowuję w lodówce.

Siemię lniane - to działa !

34 komentarze:

  1. Z siemię lnianym to nigdy nie eksperymentowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować ! Te niepozorne ziarenka mają bardzo dobry wpływ na włosy

      Usuń
  2. oj działa, działa ;p już sprawdzałam ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście działa-wypróbowałam żel i płukankę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam takiego zastosowania tego jakże dobroczynnego nasionka.

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo lubię pić napar ze sproszkowanego siemienia - wtedy nie trzeba przecedzać :) właściwie piłam na kłopoty z jelitami i żoładkiem o cudownym działaniu na włosy nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja pije, ale bardziej na żołądek:)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo ciekawe porady,może i ja je u siebie zastosuję,ale co najwyżej płukankę i maseczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. kiedyś często używała siemienia do jedzenia i do włosów, muszę do tego powrócić : )

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze nigdy nie używałam do włosów. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zamierzam wypróbować ale zawsze coś na przeszkodzie mi stoi ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. a czy samo nakładanie na skórę głowy pomaga na wypadanie włosów ?
    szykuje się z zamiarem kupienia tych ziarenek

    OdpowiedzUsuń
  12. Posypywałam sobie siemieniem kanapki lub dodawałam do jogurtu, dzięki temu przestały wypadać mi włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z ogromną przyjemnością spróbuję zrobić maseczkę na włosy :) Zauważyłam że moje jakoś tak straciły blask i są... suche, a w Rossmannie nic mnie znowu nie zaciekawiło, więc może te naturalne metody są lepsze, oby! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja znam cudowne właściwości siemienia wpływające na żołądek i nie wiedziałam że równie dobrze wpływa na włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Słyszałam o wspaniałych właściwościach siemienia lnianego, ale jestem za leniwa na te wszystkie maseczki:) Mam nadzieję, że się kiedyś zmuszę i spróbuję;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię siemię chyba w każdym wydaniu :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurcze chyba czas sie przekonać do niego. ..

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam i od 3 lat je piję i używam do włosów. ..

    zapraszam do mnie na konkurs ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Siemię lniane kiedyś piłam, ale coś mi nie podeszło :)) Ciekawe jak sprawdziłoby sie na włosach ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ostatnio robiłam maseczkę z siemienia i niestety nie zauwazyłam większych efektów :/

    OdpowiedzUsuń
  21. Wywar świetnie działa na suche dłonie-polecam

    OdpowiedzUsuń
  22. polecam siemię! z każdej strony świetnie działa :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam żel choc rzadko go robię ponieważ jestem leniwa :)

    OdpowiedzUsuń
  24. mam siemię lniane w domu i lubię z niego korzystać :)

    OdpowiedzUsuń
  25. wypróbowałam we wszystkich kierunkach wymienionych przez Ciebie ;) kiedyś go nie doceniałam,jednak od nowa się do niego przekonałam :D

    OdpowiedzUsuń
  26. słyszałam o tych płukankach z siemienia lnianego, ale jakoś nie miałam okazji sobie takiej przyrządzisz :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetna recenzja i przepisy - warto zastosować !
    Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Spróbuję zastosować macerat zamiast naparu :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger