ULUBIEŃCY LIPCA



1. Perfecta Masło do ciała Jagodowa Muffinka
Uwielbiam mazidełka do ciała. Szczególnie upodobałam sobie gęste, treściwe i cudownie pachnące masła do ciała.
Mijający miesiąc upłynął mi pod znakiem słodkich, owocowych zapachów. Moim faworytem jest aromat jagodowej muffinki który został zamknięty w masełku do ciała Perfecty.
Masło doskonale nawilża skórę i wygładza skórę.
Jest świetnym umilaczem po kąpieli gdy skóra domaga się szybkiego i treściwego nawilżenia.
2. Rimmel Tusz do rzęs ScandalEyes Rockin Curves
Oto i on ! Jeden z najlepszych tuszy do rzęs Rimmela !
Przyznam, że początkowo bałam się tej sporych rozmiarów szczoteczki która dodatkowo została wywinięta w łuk. Zazwyczaj nie umiem tuszować rzęs takimi wynalazkami, ale w tym przypadku było inaczej...
Szczoteczka umożliwia dotarcie nawet do najbardziej krótkich włosków.
Bardzo ładnie tuszuje rzęsy, a to za sprawą fantastycznej szczoteczki która idealnie je pogrubia, wydłuża i zalotnie podkręca tworząc bardzo ładny i naturalny efekt.  Idealnie rozczesuje rzęsy i ich nie skleja.
3. Vichy Krem nawilżający do twarzy Aqualia Thermal
Smutno mi ! A wiecie dlaczego ? Dziś dotknęłam dna słoiczka kremu Vichy Aqualia Thermal...
Krem bardzo dobrze i długotrwale nawilża skórę twarzy - staje się gładka, sprężysta i przyjemna w dotyku. Nie podrażnia, koi i  eliminuje dyskomfort ściągnięcia skóry. 
Cera wygląda na świeżą, zdrową i wypielęgnowaną.
Nie powoduje przetłuszczania się skóry, czy świecenia w ciągu dnia.  
Nie przyczynia się do zwiększenia produkcji sebum, nie roluje się.
Mój kremowy ideał !  
4. Annabelle Minerals Cienie do powiek
Kosmetyki mineralne polubiłam już dawno temu i myślałam, że te urocze pyłki już niczym mnie nie zaskoczą, a jednak...
Mineralne podkłady, róże czy korektory są mi bardzo dobrze znane, ale nigdy nie malowałam powiek mineralnymi cieniami. 
Minerałki Annabelle Minerals bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły swoją niesamowitą pigmentacją, świetną trwałością i dużą paletą barw.
Nie pylą się przy nakładaniu i idealnie przylegają do powieki.
Jestem szczęśliwą posiadaczką trzech odcieni: brudnego różu wpadającego nieco w beż Ice Cream, brzoskwiniowego Candy i nieco mocniejszego najbardziej wyrazistego z całej trójeczki brązu z odrobiną miedzi Nougat.

41 komentarzy:

  1. Jagodowa muffinka już długo za mną chodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ ja jestem ciekawa zapachu tej jagodowej muffinki z Perfecty :D Mam ten tusz z Rimmela i na mnie nie wywołał pozytywnego wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. niczego z Twoich ulubieńców nie miałam ! Ale ta mufinowa Perfecta mnie kusi ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też kusiła i to do tego stopnia, że musiałam ją kupić ! :D

      Usuń
  4. Wcale się nie dziwię, że smutno. Kremik Vichy rzeczywiście fajnie nawilża :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden z lepszych kremów do twarzy jakie miałam...! :-)

      Usuń
  5. Nr 1 oczywiście najbardziej chciałabym wypróbować ale zapasy mnie przed tym na razie powstrzymują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh moje zapasy na szczęście szybko się kończą, więc muszę często kupować coś nowego, owocowego, pachnącego...:D

      Usuń
  6. Kusi mnie wszystko co jagodowe :) A tusz też przypadł mi do gustu - właśnie bardziej czarny niż czerwony - ostatnio robiłam na blogu małe porównanie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Koniecznie muszę wypróbować tę muffinkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. niczego nie miałam, ale ta Perfecta skutecznie mnie w tym roku kusi !

    OdpowiedzUsuń
  9. Na masło Perfecty mam wielką ochotę, jestem bardzo ciekawa jego zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Minerali faktycznie są cudowne, moje ulubione odcienie, nie dziwę się, że wylądowały w ulubieńcach :)
    Pozdrawiam :)

    http://rytualnie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. miałam próbke tego kremu z Vichy niestety mnie zapchał :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie mialam nic ale kusi mnie ten krem z Vichy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajne, że masz faworyta wśród kremów. Doskonale znam to uczucie, gdy nasz ulubiony produkt pielęgnacyjny/do makijażu dobija dna ;) Nie pozostaje nic innego jak nowe zakupy ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. ten tusz z rimmela to mój ulubieniec;-)))

    OdpowiedzUsuń
  15. To masło mnie kusi. Muszę w końcu poszukać i kupić.

    OdpowiedzUsuń
  16. Na początku nie mogłam przekonać się do tej jagodowej muffinki:) A właściwie do jej zapachu. Teraz ją uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. jak tylko skończy mi się tusz do rzęs to myślę, że kupię ten Rimmel. Kiedyś bardzo lubiłam ich tusze. Ta nie codzienna szczoteczka, trochę mnie "odstrasza", ale czas spróbować czegoś innego :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Annabelle brzmi znajomo, testuję podkład kryjący z tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  19. To masło do tej pory za mną chodzi :) A z Annabelle Minerals miałam swoje małe pierwsze spotkanie ostatnio i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  20. czaję się na te masła kolejny miesiąc! aż nie mogę uwierzyć, że jeszcze ich nie mam:) Musi pachnieć obłędnie ta muffinka:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Chyba zaopatrzę się w to jagodowe masełko. Albo peeling. Albo najlepiej oba ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. To masło będę musiała kupic jak mi sie pokończa mazidła, a aktualnie schodzą jak woda <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Najpierw chętnie wypróbuję to masełko do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wiedziałam, że ten tusz jednak nie może być zły :)

    OdpowiedzUsuń
  25. A miałam chęci kupić jagodową muffinkę... :))

    OdpowiedzUsuń
  26. Krótko, zwięźle i na temat ;) Lubię takie posty. Ta jagodowa muffinka - brzmi smakowicie ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Lubię tuszew Rimmel :) Mam ochotę na muffinkę.

    OdpowiedzUsuń
  28. o matuńciu,muszę ten tusz wypróbować - właśnie szukam jakiegoś :)))

    OdpowiedzUsuń
  29. wiesz co jedynie skusilabym sie na Perfecta Masło do ciała Jagodowa Muffinka :) odpowiadaja mi takie slodkie klimaty :) reszta hmm raczej odpada ale recenzja bardzo fajna, :) przyjemnie sie czyta ;) ktorko i na temat, tak wlasnie lubie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ciekawa jestem Vichy, nad tym tuszem z Rimmel myślałam ostatnio , ale ostatecznie wzięłam Max Factor 200 Calories - ten z podkręconą szczoteczką. Świetny jest! Ten mi wygląda na całkiem podobny.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger