Peeling błotny do twarzy z kwasami owocowymi

Brzydki zapach, nieestetyczny wygląd, okropny kolor - takie słowa przychodzą mi na myśl za każdym razem gdy widzę peeling błotny do twarzy z kwasami owocowymi BingoSpa.


Wygląd kosmetyku sprawia, że miałam duże obawy przed nałożeniem go na twarz, a to dlatego, że moja skóra nie lubi takich eksperymentów i zazwyczaj odwzajemnia mi się podrażnieniem i uczuleniem.
Wymagam od peelingu do twarzy przede wszystkim delikatności - lubię gdy drobinki w takim kosmetyku są prawie niewyczuwalne, a mimo to doskonale złuszczają naskórek.
Zdzierak BingoSpa zawiera malutkie drobinki które mimo, że nie są ostre to dość dobrze czuć ich obecność. Spełnia swoje podstawowe zadanie - świetnie usuwa martwy naskórek.
Ale !
Za każdym razem gdy zmywałam kosmetyk moja skóra staje się bardzo czerwona i...rozgrzana.
Produkt stosowałam przeważnie wieczorem, a rano zazwyczaj miałam na twarzy kilka niespodzianek w postaci krostek.
Mimo to doszukałam się w tym kosmetyku również kilku zalet - nawilża i uelastycznia skórę. Widać obecność kwasów owocowych AHA i składników zawartych w błocie z Morza Martwego dobrze na nią działa, ale niestety tylko chwilowo...
Ten przyjemny efekt jest obecny na twarzy dość krótko. Po upływie kilku godzin twarz staje się nieco ściągnięta.
Ma dość specyficzny zapach który na szczęście znika po zmyciu produktu. Jego wygląd również nie zachęca aby nałożyć go na twarz, ale to w końcu błotko...:-)
Posiada fajną, nie za rzadką i nie za gęstą konsystencję dzięki czemu łatwo i bezproblemowo rozprowadza się na skórze i delikatnie ją masuje.
Po kontakcie z wodą kosmetyk błyskawicznie znika z twarzy.
Został zamknięty w plastikowym opakowaniu o pojemności 100 ml.

35 komentarzy:

  1. bardzo interesujący ten peeling i zaciekawił mnie mimo pozostawiania śladów po sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może u Ciebie sprawdziłby się znacznie lepiej...:-)

      Usuń
    2. ja mimo tego, spróbowałabym go. :D

      Usuń
  2. Lubię ten peeling, ale nie odważyłabym się go stosować w lato !!! ;o
    zostawiam go na jesień zimę;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja będę go unikać zarówno jesienią jak i latem...moja cera go nie lubi...

      Usuń
  3. Jeszcze nie miałam żadnego peelingu z BingoSpa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tez mysle,se lepszy bedzie w okresie,gdy jest mniej slonca. Ale na pewnp go wyprobuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku peeling zimą również się nie sprawdził. Po kilku miesiącach produkt znów pojawił się w moich kosmetycznych zbiorach. Mimo wielu wątpliwości postanowiłam wypróbować go ponowie - moja cera zareagowała w ten kosmetyk w ten sam sposób co zimą...

      Usuń
  5. Mnie ten peeling odpowiada i nic mi w nim nie przeszkadza ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie miałam, może kiedyś sie skuszę..

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba byłby za mocny do mojej cery naczyniowej...

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam :-) Mam nadzieję, że u Ciebie sprawdzi się znacznie lepiej...

      Usuń
  9. Mam go. Produkt ciekawy i mocny jak dla mnie. Niestety ze względu na zawartość kwasów moja skóra się chwilę po jego aplikacji złuszcza, co nie do końca mi odpowiada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O takiego "efektu" u siebie na szczęście nie zauważyłam....

      Usuń
    2. No niestety, kwasy to kwasy jednak. Zostawię go sobie na jesień :)

      Usuń
  10. nie wygląda ciekawie ale chętnie bym wypróbowała!

    OdpowiedzUsuń
  11. miałam go i lubiłam. mojej cery nie podrażniał :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam z nim do czynienia, ale wydaje się ciekawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy go nie miałam. Jak mnie coś podkusi to kupię. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jednak ta obecność kwasów mnie kusi, chętnie bym go przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  15. użycie w jednym zdaniu kwas i twarz trochę mnie przeraża :) ale może przesadzam :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawa jestem jak by się u mnie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  17. u mnie podejrzewam, że by się sprawdził więc kiedyś na pewno kupię : p

    OdpowiedzUsuń
  18. Jakoś ostatnio zraziłam się do tej firmy, a kupiłam od nich kilka produktów

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeszcze nigdy nie miałam żadnego kosmetyku tej firmy. Czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam ten peeling w wersji mocnej, też niedawno o nim pisałam. U mnie się spisuje bardzo dobrze, chyba najlepszy peeling jaki miałam do tej pory :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Haha, fajnie, że trafiłam na ten post, bo nie dalej jak wczoraj zamówiłam sobie ten peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kwasy .... może kiedyś się na nie skuszę, bo nie powiem, kuszą mnie mocno :))

    OdpowiedzUsuń
  23. Maybe want follow each other? if yes, just follow me and i follow you back:)
    http://smellofpeony.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  24. Z maskami BS miałam styczność.Jedne były ok inne wywołały podrażnienia i wspomniane przez Ciebie kropki ( maska drożdżowa).
    Tej nie miałam ale raczej nie sprawdzę jej na sobie:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Moja skóra na pewno by się z nim nie polubiła.

    OdpowiedzUsuń
  26. moja skóra bardzo sie polubiły z tym pilingiem, ale dodatkowo po nim stosuje maskę z winogron lub zamiennie maske drożdzową...jestem z takiego zestawu bardzo zadowolona....pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger