Propozycje współpracy i ja...

Współpraca - słowo piękne dla każdego blogera...
Zakładając bloga nawet mi przez myśl nie przeszło, że kiedykolwiek w mojej skrzynce mailowej pojawi się wiadomość o treści "propozycja współpracy"
A jednak pojawiła się, a z czasem było ich coraz więcej, a ja niesamowicie dumna z siebie, że ktoś czyta moje teksty przyjmowałam wszystkie po kolei i nie zastanawiałam się nawet czy aby na pewno owa współpraca jest dla mnie chociaż w małym stopniu korzystna.
Od tego czasu minęło wiele dni i kilkadziesiąt długich miesięcy, a ja dorosłam jako blogerka.
Obecnie każdą propozycje współpracy weryfikuje 10 razy, kilkadziesiąt razy czytam umowę którą mam podpisać i zastanawiam się nawet dwa tygodnie czy oferowane produkty odnajdą się w tematyce bloga.

Od pewnego czasu stałam się bardziej wybredna jeśli chodzi o współprace i zaczęłam wybierać tylko te produkty które naprawdę mnie interesują i które prędzej czy później sama bym kupiła i zrecenzowała na blogu.

I nie ma dla mnie znaczenia czy produkt kosztuje 10 zł czy 100 zł. Czasami ten tani kosmetyk z bardzo krótkim składem jest dużo lepszy niż kosmetyk z górnej półki który ma same "cuda" w opisie producenta.
Nie ma dla mnie również dużego znaczenia czy produkt cieszy się dobrą opinią czy jest krytykowany na blogach. Każdy z nas jest inny, ma inne potrzeby i nawet jeśli jedna osoba skrytykuje produkt nie musi oznaczać, że trzeba go omijać szerokim łukiem ponieważ dla kogoś innego może on się okazać świetnym kosmetykiem.

W mojej skrzynce mailowej pojawiają się zarówno wiadomości z ofertą współpracy z której cieszę się jak mała dziewczynka i nie mogę doczekać się dnia w którym rozpocznę testy jak i propozycje z którymi nie wiem co zrobić i najprostszym rozwiązaniem w tym wypadku jest odpowiedz "nie jestem zainteresowana" Jak to możliwe, że ja mała blogerka która ma znikomą (podobno) wiedzę o szeroko rozumianym pojęciu public relations może wogóle odrzucić propozycje współpracy ?!?
Hmm może jestem dziwna, może...ale nie wyobrażam sobie na blogu kosmetycznym pisać recenzji na temat makaronów, galaretek, herbat, preparatów owadobójczych, zagęszczaczy do śmietany (nie wiedziałam, że wogóle takie coś istnieje) akcesoriów wiklinowych, bielizny, silikonowych wkładek do butów czy ostatniego mojego hitu - peruk.

Dostaje również propozycje współpracy o odwrotnej treści: otrzymuję maile z pytaniem czy zgodziłabym się być jednym ze sponsorów na spotkaniu blogerek. Naprawdę ! Ja sponsorem !
Co ja biedna mogę na taką wiadomość odpowiedzieć ? :-)
Jestem małą nikomu (jeszcze) nie znaną drogerią i w tym momencie nie stać mnie na rozdawanie produktów za darmo, ale głowa do góry jak otworzę 50 punktów w całej PL to dam Wam 5 szamponów i 3 mydełka ?!? Czy może lepiej napisać prawdę: Hello ! Tu ja Marta autorka bloga Różowy świat Marthe ! Nie jestem niestety właścicielką żadnej z drogerii, ale jak kiedyś zostanę bizneswomen na takim stanowisku to wrócimy do tematu !?! :-)

Czy Wy dostajecie również tak dziwne propozycje współpracy ? :-)

56 komentarzy:

  1. haha ja tez zakladajac bloga nie mysle zeby czerpac z tego jakies korzysci i nie dostaje propozycji bo blog prowadze dopiero 2 miesiace,wirc jestem laikiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja kiedyś dostałm min.propozycję testu preparatów do odchudzania ale że się nie odchudzam i nie zamierzam (nie dlatego że jestem szczupła ale dlatego że mi się nie chce i ze swoimi kilogramami czuje się dobrze ) nie byłam zainteresowana takie dziwne propozycje od czasu do czasu się zdażają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Produkty odchudzające zaszufladkowałam jakiś czas temu do kategorii "uroda" i muszę przyznać,że lubię testować takie preparaty chociaż niebezpiecznie odbiegają od tematyki bloga...

      Usuń
  3. Też kiedyś dostałam pytanie o współprace od innej blogerki o.O czy ja wyglądam jak chodząca drogeria :D a co do współprac - to masz rację. Trzeba się porządnie zastanowić, bo czasem można wdepnąć w niezłe bagno ;c i nie akceptować wszystkich współprac. B o recenzja majonezu przy kosmetykach nie brzmi zbyt fajnie ;D :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majonez, makaron, herbata ważne, że za free...nieważne, że na blogu kosmetycznym...Ja tak nie potrafię...:-)

      Usuń
  4. też dostałam kiedyś maila żeby przesłała jakieś początkującej blogerce kosmetyki do testów - żałosne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również takie wiadomości bardzo irytują....Nie rozumiem jak można pomylić blog z drogerią ?!?

      Usuń
  5. hehe nieźle ! Mi jeszcze nigdy nie proponowano bym była sponsorem na spotkaniach ;D
    A jeżeli chodzi o współprace to trochę sceptycznie do tego podchodzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja też mimo, że jestem chuda jak szczapa :)))

      Usuń
    2. To wszystko jeszcze przed Tobą ! Zobaczysz, przyjdzie dzień, że i Ty awansujesz z blogerki na drogerię :D

      Usuń
  6. Powiem ci, ze ja od początku byłam wybredna co do współprac i nie brałam byle czego tzw. zapchaj dziury. Musiałam mieć z tego korzyść bo to MÓJ blog i za reklamę się płaci ,nawet na innych stronach to dlaczego mam dawać powierzchnię reklamową za byle co? Oj nie ma głupich, chociaż zdarzają się takie laski co za kilka próbek zrobią reklamę.
    Zawsze na kosmetycznym u mnie było tematycznie, ale niektórych kosmetyków nie lubię np. olejków, oliwek, maseczek niektórych lub próbek. To się za to nie biorę bo darmowe, bez przesady. Ale zdarzyło mi się widzieć recenzje majonezu itp. Dla obu stron współpraca ma byc korzystna, tak mi się wydaje. Co innego otrzymać już jakiś wartościowy kosmetyk, chociażby za kilka zł, a nie za jedna maseczkę robić reklamę. Co do dziwnych współprac, tez się zdarzały ale nie przyjmowałam bo to nie godziło się z moimi przekonaniami. Podsumowując współprace nie sa złe tylko trzeba czasami pomyśleć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zawsze śmieszy gdy widzę na blogach kosmetycznych żywność, a na szafiarskich recenzję np. pasty do zębów.
      Zdarzają się również niestety osoby które przyjmują propozycje współpracy nawet dla 3, 5 ml próbek, ważne, że za free...:/

      Usuń
  7. Ja za krótko prowadzę bloga by dostawać propozycje ale rzeczywiście sprawa jest dziwna jak dostaje się meila w sprawie testowania nie kosmetycznych rzeczy gdy blog mamy typowo kosmetyczny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety takie propozycje się zdarzają i zdarzać będą - taki ciężki los blogerki kosmetycznej :D

      Usuń
  8. Jak mi ktoś coś zaproponuje to pomyślę, na razie cisza:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I do Ciebie ktoś trafi z taaaką ofertą, zobaczysz ! :D

      Usuń
  9. ja takich cudacznych propozycji chyba ze 3 dostałam i na tym dość :D śmieszne sa takie sytuacje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie mów nigdy, jeszcze nie raz zostaniesz drogerią :D

      Usuń
  10. Ja na początku miałam tak jak Ty - każda propozycja i kwik na cały dom, bo O Boże ktoś na mnie zwrócił uwagę... recenzowałam jakieś dziwne próbki po 2 ml... jak tak teraz o tym myślę, to masakra, aż mi wstyd ;) Z czasem zrozumiałam, że okej, fajnie jest wszystko przyjmowac, ale potem jak przychodzi co do recenzji to nie wiedziałam kiedyś w co ręce włożyc, bo produktów full a czasu prywatnego coraz mniej... :) Teraz również dwa razy się zastanowię, ale wciąż są takie propozycje, które sprawiają mi wielką frajdę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda z nas od czegoś zaczynała i to co obecnie wydaje się śmieszne kiedyś było powodem do dumy...:D

      Usuń
  11. Różne propozycje dostaję.Firmy odnajdują mnie same,ale sama też chetnie wychodzę z propozycją jest oferta danej marki mi się spodoba.
    Również przebieram,analizuje oferty.Niekosmetyczne od razu odpadają,no bo wiadomo nie są zwiazane z tematyka bloga,a ja nie che pisac o wszystkim i o niczym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja mam podobnie - blog kosmetyczny to nie miszmasz...:-)

      Usuń
  12. Ja bym chetnie nawiązala wspolprace z firma oferująca peruki. Często przydalyby mi sie przy sesjach zdjeciowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do sesji zdjęciowych jak najbardziej, ale w moim przypadku sesję mają jedynie kosmetyki, a peruka nie wyglądałaby zbyt wiarygodnie przy balsamie do ciała :D

      Usuń
    2. ja też bym się perukami zainteresowała - jak robię makijaże to daję tylko oczy, bo moja paszcza z moimi własnymi włosami to lekki dramat i taka peruczka dobrze dobrana wyglądałaby super :) miałam kiedyś czerwoną i było mi w niej super do twarzy :D ale nie mogę nosic, bo ma doczepione rogi :D

      Usuń
  13. ha ha ;) Zauważyłam że już parę popularnych blogerek wspominało o tym, że dostały propozycję bycia sponsorem ;)

    a co do współprac, ja w porównaniu z Tobą to malutka jeszcze jestem, ale niedawno odmówiłam, proponowano mi kremy do twarzy podczas gdy mam w zapasach 5, stwierdziłam że to bez sensu, mimo że chciałabym je przetestować

    OdpowiedzUsuń
  14. to faktycznie można się spotkać z różnymi dziwnymi propozycjami :) Mi się jeszcze takie coś nie zdarzyło :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Faktycznie czasami można się uśmiać z tych współprac. Nie zapomnę jak kiedyś był wysyp wpisów na temat testowania plynu do mycia naczyń. Masakra. Wartościowy blogger nigdy nie przyjmie takiej propozycji:) Ja za to sama mówię co chcę dostać, jakie są warunki i kiedy mogę opublikować wpis o danym produkcie. Jeśli sama nie mogę wybrać produktów, wtedy nie podejmuję współpracy;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podczas aktywnych działań z HexxBoxem dostałam mnóstwo "ciekawych" ofert/zapytań łącznie z listą życzeń. Czasami było zabawnie.
    Sama mam kilka projektów z różnymi firmami, ale ograniczam do minimum i czekam aż zobowiązania dobiegną końca, by powiedzieć "dziękuję". Dużo chętniej zaglądam też na blogi, które współprac nie mają lub występują w małej ilości, a na pewno unikam miejsc gdzie banery biją po oczach...

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja odrzucam większość propozycji współpracy, ale to dla mnie naturalne, nie chcę testować i opisywac produktów, których i tak sama bym nie chciała kupić, albo którymi nie jestem zainteresowana.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja nie dostałam jeszcze propozycji, może musi minąć kolejny rok... ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. mój kulinarny blog został zaszczycony jakiś czas temu propozycją współpracy z jedną z hurtowni materiałów budowlanych :D pan tłumaczył że zlewy mają więc to jest niejako "po drodze" :D zaproponował banerek i jakiś procencik od zamówień jakie złożą osoby wchodzące do sklepu przez owy banerek
    w pierwszej chwili WOW!
    a w drugiej śmiech :D
    bo co ja mam wspólnego ze zlewamy czy bateriami umywalkowymi? to po pierwsze
    a po drugie jaki to biznes dla mnie robić im reklamę w taki sposób? z całym szacunkiem: ja sobie tylko zaśmiecam bloga a zarabia firma, bo (nie łudźmy się) jeśli ktoś wejdzie do tego sklepu to i tak nie zamówi od razu, a system nie zapamiętywał ciasteczek, więc...wiadomo: reklama z korzyścią dla jednej strony
    odpisałam grzecznie i przedstawiłam swoje argumenty proponując inną formę współpracy
    odpowiedź? BRAK :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja do tej pory nawiązałam 3 współprace. Aż/tylko w ciągu 3 lat blogowania, i to dopiero w ostatnim roku. Miałam dwie propozycje testowania peruk-odmówiłam, bo tego nie potrzebuję, lepiej, żeby podarowali ją komuś komu się przyda, kto jej potrzebuje. Testowania kosmetyków dla dzieci również dobie darowałam (chociaż w sumie... używam przecież i chusteczek nawilżonych, oliwek, szamponów tych teoretycznie dla dzieci;d ), bo myślę, że bardziej ucieszy się w wyprawki jakaś mama niż ja. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja ostatnio miałam równie dziwną propozycję testowania produktów do wyrobu ciasteczek- ja prowadząca bloga kosmetycznego... hmm no dziwne.. dlatego też byłam zmuszona odmówić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak mogłaś odmówić :) hihi

      Usuń
  22. Dopiero co zaczełam prowadzic bloga, daleko mi do tego :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Najwazniejsze to kierowac sie rozsadkiem :) Bo na co bylby komus preparat na zmarszczki gdy ma dopiero 17 lat, albo krem do cery przesuszonej wyslany do posiadaczki cery tlustej? Dystans i swiadomosc umyslu sa najwazniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja właśnie dostałam propozycje że za zareklamowanie nowego klubu dostane bezpłatny wstęp do niego :) no... Ja, matka polka z dwójką dzieci jeszcze miałabym po klubach śmigać :)

    OdpowiedzUsuń
  25. W pełni się zgadzam :-) Testowanie majonezu, wody mineralnej czy szablonów do fryzur intymnych na blogach kosmetycznych jest żenujące ;-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Sponsorowanie spotkań... Dobre :D.
    Peruki mnie zaskoczyły, wręcz zszokowały. Nie natknęłam się na ich recenzje :D

    OdpowiedzUsuń
  27. niestety wiele dziewczyn rzuca się na wszystko.. majonezy, musztardy, ciasta... ato niestety obniża wartość bloga, ale niektórzy tego nie rozumieją.. dlatego bardzo dobrze, że są osoby takie jak Ty, że dokładnie analizują swoje współprace : ) ja ostatnio dostala e-mail od dziewczyny x czy wysłałabym jej część kosmetyków, bo ona nie ma jak sobie kupić a chciałaby przetestować...

    OdpowiedzUsuń
  28. A ja prowadzę blog o innej tematyce...I dopiero cztery miesiące... A chętnie przyjęłabym jakąś współpracę;) Ale jeśli jakaś firma plastyczna zaproponowałby mi współpracę, czy też wrzuciła jakąś reklamę - byłabym bardzo szczęśliwa;) Nawet nie wiem , czy są takie szanse? Jak wiecie coś na ten temat, to proszę piszcie do mnie na adres moszczedlowicz@gmail.com Pozdrawiam serdecznie;)

    OdpowiedzUsuń
  29. hehe a podobno propozycja współpracy to marzenie blogerów :D powodzenia w otwieraniu swojej drogerii ;p

    OdpowiedzUsuń
  30. Wcześniej blogerka, teraz videoblogerka! Zapraszam do subskrypcji mojego kanału na YouTube ;) https://www.youtube.com/user/CatherinessTV

    Z góry dziękuję ;**

    OdpowiedzUsuń
  31. heh czasem jakaś perełka wpadnie... z tymi perukami mogłobyć ciekawie :d

    OdpowiedzUsuń
  32. jeszcze nie mam żadnych propozycji za to twój wpis pozytywnie mnie rozbawił ;)
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Na razie nawiązałam jedną współpracę - pozostałe oferty albo dotyczyły produktów, które mnie nie interesują albo warunki były nie do przyjęcia (np. mam sobie kupić kosmetyk, w ramach współpracy 10% rabatu :P ).

    OdpowiedzUsuń
  34. Życzę owocnych współprac! Dziwnych nie miałam. Ale z herbatą to można jakoś powiązać post na Twoim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Żeby otrzymać propozycję bycia sponsorką na spotkaniu- z tym się jeszcze nie spotkałam :) Życie lubi zaskakiwać :D

    OdpowiedzUsuń
  36. propozycje dziwnych wspolprac sá i u nas....nie znoszé czegos takiego!
    i jak beauty blogerka zaczyny pisac o stanikach, makaronach i produktch co nie pasujá tematycznie do jej bloga, bo firma x czy Y jej za to placi to przestajé odwiedzac taki blog..

    OdpowiedzUsuń
  37. no nie naprawdę, niektóre dziewczyny robią z blogów drogerie?:D na szczęście jeszcze coś takiego mnie nie spotkało:) i masz racje blogi pełne recenzji 'mydła i powidła' są bardzo odpychające, nawet jeśli są nieźle prowadzone:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Absolutnie nigdy nie otrzymałam zapytania o współpracę. A w sumie chętnie spróbowałabym. Chociaż chyba nie wszystko. Gdzieś się spotkałam z testowaniem Moon Cup i tak mnie odepchnęło od monitora że nie pytaj.
    Mam nadzieję że nikt się nie obrazi :P

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger