Stay Blushed

Chociaż nie wyobrażam sobie codziennego makijażu bez muśnięcia kości policzkowych różem to obchodzę się z tym kosmetykiem z dużą ostrożnością.
Tego typu kosmetyki najczęściej kupuję w formie sypkiej, a to dlatego, że najłatwiej mi wtedy kontrolować jaka ilość różowego pyłku pojawi się na mojej twarzy.
W swoich różowych zbiorach mam również produkt który znacząco różni się od innych opakowaniem, konsystencją i działaniem, a mowa o kremowym różu Stay Blushed firmy Rimmel.

Zawsze bałam się kosmetyków modelujących kontur twarzy o kremowej konsystencji ponieważ z ich pomocą z dużą łatwością można nałożyć na twarz zbyt dużo koloru, a to gwarantuje najczęściej efekt przeciwny od zamierzonego...:-) 
Byłam przekonana, że aplikacja różu Stay Blushed wymaga bardzo dużo uwagi - jeden nieprzewidziany ruch i zamiast uroczego rumieńca na twarzy pojawi się różowa plama. Pod tym względem róż Stay Blushed bardzo pozytywnie mnie zaskoczył...
Jest to kosmetyk średnio napigmentowany co (nie sądziłam, że to kiedyś napiszę o produkcie do makijażu) mnie bardzo cieszy ponieważ dzięki temu bardzo trudno z nim przesadzić, a nawet jeśli to się uda (a to znaczy, że na twarzy mamy pół opakowania) z dużą łatwością można rozetrzeć jego nadmiar.

Początkowo wydawało mi się, że odcień 002 Touch of Berry jest dla mnie zbyt...różowy, ale okazało się, że na twarzy tworzy bardzo naturalny efekt.
Ładnie i bezproblemowo się rozprowadza i stapia z kolorytem skóry. 
To mój pierwszy róż który nakładam na twarz bez pomocy pędzli. 
Początkowo nakładałam go palcami, ale jajo do nakładania makijażu okazało się dużo lepszym rozwiązaniem.
Idealnie współpracuje z podkładem i sprawia, że twarz wygląda świeżo i zdrowo.
Róż ma kremową konsystencję i jest bardzo wydajny.
Jest bardzo trwały - nie wymaga dodatkowych poprawek w ciągu dnia. Jest obecny na twarzy przez kilka długich godzin.
Ma bardzo delikatny zapach.
Bardzo polubiłam się z tym różem i planuje zakup drugiego dostępnego w PL kolorku Peach Flush. Mam nadzieję, że wkrótce w sprzedaży pojawi się więcej odcieni...

Opis producenta
Idealnie zarumienione policzki dodające wigoru świeżości kobiecej twarzy może mieć teraz każda z nas.
Stay Blushed to pierwszy róż w kremie marki Rimmel który pozwoli Ci uzyskać ten look.
Nowa, lekka formuła zapewnia długotrwały efekt , który utrzymuje się przez 24 godziny.
Bez względu na to jak intensywny jest Twój dzień (randka, spotkanie z przyjaciółkami, maraton po sklepach) zawsze będziesz wyglądać naturalnie i świeżo.
Do wyboru są dwa warianty kolorystyczne, spośród których jeden z pewnością będzie idealnym odcieniem dla Ciebie.
Wystarczy nałożyć niewielką ilość na dłoń i rozprowadzić kosmetyk bezpośrednio na policzkach.
Dobrym pomysłem jest połączenie dwóch wersji kolorystycznych. Taki zabieg uwydatni Twoje kości policzkowe i wzmocni makijaż.
Rimmel nie zapomniał również o tym, jak ważne jest dla nas opakowanie - nie za duże, nie za małe idealnie sprawdzi się w kosmetyczce, a poręczna tubka ułatwia aplikację różu.

Uwaga ! Uwaga ! Róż Stay Blushed możecie wygrać w konkursie organizowanym wspólnie z marką Rimmel z okazji Dnia Matki. Więcej szczegółów T U T A J

31 komentarzy:

  1. Kolorek wydaje się śliczny. Szkoda, że nie pokazałaś go na policzku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda. Ja nigdy tego typu produktu nie używałam, więc chętnie bym zobaczyła efekt.

      Usuń
  2. Zawsze unikam takich kremowych produktów do policzków, z obawy przed zrobieniem sobie kuku ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. czyli masz ten sam odcień co ja:) Też jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ten sam :-) Podoba mi się, że róż tworzy na twarzy taki subtelny i naturalny efekt :-)

      Usuń
  4. szkoda że nie pokazałaś jak się prezentuje na buźce ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam pokazać, ale się nie udało...:(

      Usuń
  5. Mam brzoskwiniowy i najbardziej w sumie urzekł mnie chyba zapach <3
    A efekt rzeczywiście jest bardzo delikatny i ciężko z nim przesadzić. Jak i w ogóle ująć efekty jakiekolwiek na zdjęciach D:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja obecnie poluję na brzoskwiniowy odcień.
      Mimo, że zrobiłam ok 50 zdjęć to mój aparat nie potrafił złapać kolorku tego różu na twarzy.

      Usuń
  6. bardzo ciekawa forma, jednak nie dla mnie, bo bardzo rzadko używam róży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja nie wyobrażam sobie codziennego makijażu bez różu :-)

      Usuń
  7. Bardzo długo zastanawiałam się nad jego kupnem ale się w końcu nie skusiłam. A nuż mi się uda go wygrać :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem, czy ja bym umiała sobie nakładać taki kremowy róż :) Chyba wolę jednak w kamieniu :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie używam różów, ale kolorek wydaje się ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja pokochałam róże w kremie po użyciu inglota i estee lauder, są idealne!

    OdpowiedzUsuń
  11. nie wypróbowałam jeszcze tego różu ale mam podkład i jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Można by kiedyś wypróbować bo uwielbiam róże:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chętnie bym zobaczyła efekt na skórze ;)
    Ciekawy ten róż, ale zastanawiam się, czy przypasowałaby mi konsystencja tego typu, przyzwyczaiłam się do różu "w kamieniu" ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. jest cudny i tak bardzo go chcę~!

    OdpowiedzUsuń
  15. Z wielką chęcią wypróbowałabym róż w kremie, ostatnio myślałam nad Inglotem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. miałam go kupować na promocji w Rossmannie, ale ostatecznie się kurcze rozmyśliłam ; o

    OdpowiedzUsuń
  17. też go mam i szkoda, że nie mam żadnej gąbeczki/jajeczka, na pewno by się fajniej rozprowadzał niż palcami:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę spróbować, zastanawiałam się nad nim już kilkukrotnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam jeszcze róży w takiej formie ale ciekawią mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ładny kolor, ale nigdy nie miałam róż w kremie. Trochę obawiałabym się, ze zrobię sobie plamy ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger