Rimmel Scandaleyes - Eyeliner w pisaku

Eyeliner to kosmetyk który ma swoje stałe miejsce w wielu kosmetyczkach. I nic w tym dziwnego !
Mało który kosmetyk potrafi tak optycznie powiększyć oczu i dodać spojrzeniu wyrazistości, a tym samym odciągnąć uwagę od drobnych niedoskonałości cery.
Mimo wszystko jest to kosmetyk do którego podchodzę bardzo ostrożnie ponieważ jeden nieprzywdziany ruch może sprawić, że zamiast idealnej kreski pojawi się nieidealny koszmarek.


Bohaterem tego posta jest...flamaster, a właściwie eyeliner w pisaku Rimmel Scandaleyes który do złudzenia go przypomina...
Uwielbiam go za smolistą czerń, a niestety nie każdy eyeliner w kolorze black pozwala narysować czarną kreskę. Zdarzyło mi się kupić bubelki które zamiast czarnej kreski, malowały szarą która dodatkowo szybko znikała. 
Ten jest inny ! Bardzo polubiłam go za precyzję i łatwość malowania.
Nie blaknie i nie rozmazuje się w ciągu dnia. 
Posiada cienką spiczastą i dość miękką końcówkę z której pomocą możemy wyczarować zarówno cienką linię wzdłuż linii rzęs jak i wyrazisty makijaż w stylu Pin Up Look.
Doskonała konsystencja w poręcznym flamastrze, stwarza wielką wygodę w użyciu.


Eyeliner w pisaku Scandaleyes firmy Rimmel bardzo szybko zasycha, a to sprawia, że nawet jak nie uda nam się za pierwszym razem narysować idealnej kreski to bez obaw możemy namalować ją ponownie - z pewnością nic się nie rozmaże i nie popsuje całego makijażu.
Mimo, że jest trwały i nie straszny mu nawet deszcz (przetestowałam) to nie sprawia problemów z demakijażem wystarczy lekko przetrzeć oczy wacikiem nasączonym płynem do demakijażu i piękna, precyzyjna kreska znika. Nie podrażnia oczu.
Nie mam mu absolutnie nic do zarzucenia. Ładnie rysuje kreski, nie rozmazuje się, jest bardzo trwały. A więc ma wszystko to, co dobry liner musi mieć.
Myślę, że nie sprawiłby problemów nawet osobom zaczynającym przygodę z eyelinerem...

44 komentarze:

  1. Ja mam z nim totalnie inną relację :) Nie znoszę tej końcówki :) Lekko przekręcisz go w dłoni i już inna kreska :) Poza tym u mnie bardzo szybko wysechł mimo szczelnego zamykania :( W pisaku polecam Maybelline :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam go od 2 tygodni - jak na razie nie zauważyłam żeby zasychał i mam nadzieję, że to się szybko nie zmieni...:-)
      Dla mnie jego końcówka jest idealna. Nie przepadam za sztywnymi końcówkami ponieważ nie potrafię z ich pomocą narysować ładnej kreski :-)

      Usuń
  2. Nigdy nie spotkałam się z tym eyelinerem ale chętnie bym go wypróbowała :). Fajnie, że jest wodoodporny i trwały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry eyeliner MUSI być odporny na wodę i zaskakiwać trwałością ten taki jest ! I za to bardzo go lubię !

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Czytałam wiele pozytywnych opinii o eyelinerze Pierre Rene Hi - Tech, ale póki co nie miałam okazji poznać go bliżej :-)

      Usuń
  4. ja miałam liner w pisaku z Eveline, ale też szybko wysychał. Przerzuciłam się na normalny liner w pędzelku ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze nigdy linera w pisaku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja raczej wolę eyelinery w pędzelku;) miałam jeden w pisaku ale jakoś nie zrodziła się z tego dłuższa znajomość;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przepadam za takimi linerami. Moja trudna powieka preferuje tylko kredki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. koniecznie muszę wypróbować. Uważam że eyeliner we flamastrze jest najlepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widziałam o nim złe opinie :) ja w ogóle nie mam od jakiegoś czasu eyelinera, ale sie przymierzam aby jakiś kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja z mojego linera w płynie z Wibo jestem zadowolona, ale ten też bym chętnie wyprobowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam go i sprawdzał się ok ale zapomniałam o nim i wysechł;/

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze nigdy nie miałam eyelinera we flamastrze... Zawsze bałam się, że błyskawicznie wyschnie i stawiałam na te w żelu albo w kałamarzu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Eyelinery w pisaku w moim przypadku sprawdzają się najlepiej :D Tzn mój ulubiony eyeliner to w tym momencie ten w żelu od Maybelline ale jeszcze nie znalazłam do niego idealnie cieniutkiego pędzelka (takiego na który byłoby mnie stać) ;D A te w pisaczkach zwykle mają super cieniutką końcóweczkę :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam w pędzelku ale zdecydowanie wolę kupić sobie jakiś taki w flamastrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miała podobne pisaki z innych firm i stwierdzam,że taka metoda nie jest dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  16. Koniec eyelinera wygląda jakby był zakończony końcówką długopisa ! :D Lubię malować kreski, choć nie do końca mi wychodzą tak jak chcę i jak je sobie wyobrażam, jednak muszę dosyć często zmieniać eyelinery flamastrowe, ponieważ końcówka początkowo zakończona ostrym, precyzyjnym szpicem, łamie się lub wygina podczas malowania. A jak z tym? Też tworzył takie psikusy, jak moje mazidełka ? :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ładnie wygląda na oku i podoba mi się intensywność czerni :) Może się skuszę na ten flamaster ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. świetny lainer, bardzo fajnie wygląda na oku :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam okazji jeszcze takiego mieć ale wygląda cudownie.

    OdpowiedzUsuń
  20. hmm jak zobaczę go w sklepie to na pewno kupię i wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  21. Nice post!!! I like your blog!!
    would you like to follow each other? let me know...
    Besos, desde España, Marcela♥

    OdpowiedzUsuń
  22. Ostatnio szukałam właśnie odpowiedniego eyelinera bo nie mogłam znaleźć odpowiedniego, muszę Twoją propozycję wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo ładnie wygląda. Obecnie mam eyeliner z Marizy i Inglota :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam linery w pisaku. Tylko jak się na nie mało uważa, to lubią wysychać :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja nie mogę się jakoś przekonać do linerów w pisaku, za to uwielbiam żelowe w słoiczku, a mój faworyt to Maybelline New York, Eyestudio Lasting Drama 01 Black :) jest kremowy, pięknie nakłada się na powiece, można go ładnie rozcierać i tworzyć bazę pod smoky-eye, ale jest również precyzyjny, a pędzelek, który jest do niego dołączony wspaniale się sprawdza. No i najważniejsze jest bardzo trwały, dopiero demakijaż go zmywa :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie umiem malować idealnej kreski eyelinerem... Po prostu nie potrafię się przemóc...

    OdpowiedzUsuń
  27. jestem dosc sceptycznie nastawiona do eyelinerów w pisaczku, ale musze kiedys spróbowac tego Rimmela ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. nie miałam jeszcze go używam z essens albo z wibo bo u mnie sie sprawdzaja

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja to chyba nigdy dobrej kreski nie zrobię :(

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja cały czas pracuję nad opanowaniem sztuki robienia kresek idealnych :) a formuła pisakowa całkiem, całkiem mi odpowiada :))

    OdpowiedzUsuń
  31. I mało kto tak bardzo nie umie się nim posługiwać jak ja. Chociaż tego w pisaku jeszcze nie testowałam, na razie robiłam pandę używając tych w pędzelku. Ale taki w pisaku chętnie dopadnę, może po tym będę normalnie wyglądać, a nie jak pięciolatka, któa dorwała się do kosmetyków mamy.

    OdpowiedzUsuń
  32. Też mam pisaka tylko innego i bardzo go lubię.W tej formie najłatwiej mi się rysuje kreski:)

    OdpowiedzUsuń
  33. chyba miałam inną jego wersję i była dobra, ale do czasu:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja nie lubię Rimmela, nie przemawia do mnie kompletnie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Na razie mam ten eyeliner z Wibo, ale niebawem spróbuję czegoś innego ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Eyeliner to mój must have. Mam swojego ulubieńca, ale chętnie testuję też inne. Ten jest na mojej liście zakupowej już od jakiegoś czasu :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger