Złota piątka stycznia


1. Błyszczyki IsaDora Multi Vitamin Gloss
Nigdy nie przepadałam za błyszczykami ponieważ nie lubię gdy moje zbyt mocno się błyszczą, nie toleruję gdy się lepią i nie mogę zaakceptować gdy kosmetyk szybko znika z ust.
Multi Vitamin Gloss nie wypływa poza kontur ust, utrzymuje się dość długo, nie klei się i nie obciąża ust. Nie wysusza ust - wręcz je nawilża i sprawia, że stają się miękkie, gładkie, delikatne.

2. Żel pod prysznic Original Source
Uwielbiam te żele pod prysznic. Do tej pory udało mi się przetestować większość zapachów dzięki temu wiem które warianty zapachowe bez obaw mogę kupić, a których pod żadnym pozorem nie mogę włożyć do koszyka.
Żele Original Source nie wysuszają mojej skóry. Dobrze myją, wspaniale się pienią, łatwo się spłukują i pozostawiają na skórze piękny zapach.
Coconut i Raspberry&Vanilla Milk to obecnie moje ulubione zapachy.

3. L'biotica Biovax Intensywnie regenerująca maseczka do włosów argan ○ makadamia ○ kokos 
Od dawna poszukuję produktów i składników które poprawią kondycję włosów, a zakup tej maseczki to strzał w dziesiątkę !
Po zmyciu jej z włosów stają się one przyjemnie śliskie i łatwo się rozczesują. Efekt po wysuszeniu jest zadowalający włosy są gładkie i co dla mnie ważne  nie puszą się.
Kosmetyk nawilża włosy nie powodując ich obciążenia.
Regeneruje włosy niesamowicie z szorstkich staja się przyjemne w dotyku, lśniące i wspaniale odżywione.

4. Olejowanie włosów 
Olejowanie jest doskonałym rozwiązaniem dla zniszczonych, łamliwych i matowych włosów
rozdwojonych końcówek lub wypadających włosów. 
W widoczny sposób wpływa na poprawę ich wyglądu, służy ich nawilżeniu, odżywieniu, poprawieniu ich sprężystości i regeneracji.
Dzięki regularnemu olejowaniu znacznie poprawiła się kondycja moich włosów i obecnie niewyobrażażam sobie ich pielęgnacji bez olejku arganowego, makadamia czy lnianego.

5. Lakiery do paznokci Silcare Garden of colour
To moje lakierowe odkrycie !
Lakiery Silcare z serii "Garden of Colour" są niezwykle trwałe, w moim przypadku są obecne na paznokciach 5 dni  w stanie nienaruszonym, a gdy kolor zaczyna zanikać to na zasadzie ścierania na końcówkach, a nie odpryskiwania.
Pokrywa paznokcie równą, nasyconą i błyszczącą taflą. 
Konsystencja lakieru jest wręcz idealna: nie za gęsta i nie za rzadka.
Pędzelek należy raczej do tych cienkich, swobodnie malujemy paznokieć nie martwiąc się o ubrudzenie skórek.  

Nie zawsze kosmetyki do paznokci z górnych półek cenowych mają tyle zalet co lakiery Silcare które kosztują zaledwie 8,99 zł.

45 komentarzy:

  1. 3 spowodowała u mnie wypadanie włosów i kompletnie się nie sprawdziła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie zaskoczyłaś ! Wypadanie włosów brrr mam nadzieję, że u mnie nigdy żaden kosmetyk nie wywoła takich "efektów"

      Usuń
  2. U mnie również maska Biovax się nie sprawdziła w ogóle, ale żele z OS uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. OSy lubię, ale nie wszystkie. Muszę skusić się na kokosowy.
    Tej maski Biovax nie miałam, ale inne mnie zachwyciły.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię maskę Biowax, chociaż ja mam akurat inna wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. własnie dzisiaj ta maseczka czeka na moje włosy ;) a wczesniej próbowałam intenstywnie regenerującej, super sie sprawdziła! (jesli chcesz poczytac, to zapraszam do mnie http://itaknieuczesiedosesji.blogspot.com/2014/02/cudo-od-lbiotica.html ) ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. miałam jeden kolor tego lakieru i żałuję że nie kupiłam więcej jest fenomenalny i tani ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. znam tylko OS i uwielbiam zapach mango&makadamia :D inne jakoś mi nie podchodzą :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię tę maskę z Biovaxu:) u mnie się fajnie sprawdza:) a z żeli OS uwielbiam tę wersję kakaowo-malinową...pachnie obłędnie jak malinowe delicje:)

    OdpowiedzUsuń
  9. też bardzo lubię żele OS i też najbardziej kokos i malina&wanilia :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Również uwielbiam żele OS oraz tę maskę Biovax :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tę maskę również ceniłam. A lakierami kusisz, choć mam ich całkiem sporo ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam z Twojej piątki tylko żele pod prysznic i zdecydowanie się polubiliśmy:D

    OdpowiedzUsuń
  13. Olejuję włosy od niedawna ale już pokochałam ten sposób pielęgnacji. Moje włosy nareszcie odżyły :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z tej samej serii z Biovaxu miałam olejek do włosów... bardzo fajnie się sprawował. I świetnie pachniał. Zawsze ciekawa byłam tej maski, ale jeszcze się z nią nie zaznajomiłam. ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę wreszcie zabrać się za to olejowanie włosów. I kupić OS :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Żele pod prysznic SO kuszą mnie, jak będę w Ross muszę się w nie zaopatrzyć , duży wybór zapachów nie będzie pomagał ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Orginal Source - u mnie również faworyt. Przepiękne maja zapachy ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie używałam jeszcze żadnej z tych rzeczy

    OdpowiedzUsuń
  19. Używam innej wersji maski Biowax, ale również bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Maskę Biovaxu z makadamia mam w planach, spray miałam jest rewelacyjny i pieknie pachnie

    OdpowiedzUsuń
  21. zgadzam się z Tobą, te multiwitaminki od Isadory są super! :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Miałam jedynie żele z OS, ale ogólnie tak średnio je lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Original Source ten truskawka, wanilia właśnie mam i uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Błyszczki IsaDora chętnie bym wypróbowała, żeli OS nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  25. To dziwne, ze jeszcze nigdy nie miałam żelu pod prysznic z Original Source :)

    OdpowiedzUsuń
  26. muszę sobie sprawić tą maseczkę z Biovax a OS ubóstwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. olejowanie! że też przed listopadem na to nie wpadlam. i żałuję, bo te 3 miesiące i włosy w o niebo lepszym stanie.

    OdpowiedzUsuń
  28. O tak, żele OR kocham. Może nietrwałe, jak to gdzieniegdzie czytałam w opiniach, może niektóre z nich słabo się pienią, wybaczam im wszystkie wady za te cudowne zapachy! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. pozycja numer 2 kusi mnie za każdym razem kiedy widzę, że opieram się póki co! :)

    OdpowiedzUsuń
  30. z biovax miałam odżywkę i fajna była
    za olejowanie muszę się ponownie zabrać

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam do przetestowania malinowy OS, tylko mnie zachęciłaś ;) Mam nadzieję, że będę miała szczęście i nie wysuszy mi skóry

    OdpowiedzUsuń
  32. Biovaxa miałam i niesamowicie podobał mi się jego zapach:) Żele OS wciąż czekają na przetestowanie:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Najbardziej zaciekawiły mnie te lakiery do paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
  34. w maseczce L'botica uwiódł mnie zapach, niestety działanie rozczarowało - na drugi dzień włosy wyglądały jak tydzień nie myte :/

    OdpowiedzUsuń
  35. jak dla mnie nie mam nic lepszego od olejowania i maskowania włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Żel pod prysznic Original Source zdecydowanie mój ulubieniec :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Miałam i kokosowy i malinowo-waniliowy Original Source i strasznie polubiłam ich zapachy, teraz używam malinowo-kakaowy :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Najbardziej bym chciała mieć numer 3:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Kurczę, u mnie maseczka Biovaxu się nie sprawdziła :(

    OdpowiedzUsuń
  40. co do olejowania to od dawna juz stosuje:) u mnie najlepiej sie sprawdz olej kokosowy, migdałowy i jojoba:) teraz tez masłem shea i miodkiem próbuje:) efekty mega:)
    żele i maska tez moi ulubiency kochana! buzka

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger