Nawilżająco - regenerujący krem do cery normalnej i mieszanej "GRANAT" Bielenda

Krem do twarzy należy do grupy kosmetyków od których wymagamy bardzo wiele ponieważ w dużej mierze od niego zależy nasz perfekcyjny wygląd.
Od kosmetyku który nakładam na twarz wymagam odpowiedniej dawki nawilżenia, odżywienia, przyjaznego składu i dobrej współpracy z  podkładem.
Czy kosmetyk ze zdjęcia poniżej sprostał tym małym wymaganiom ?


Pierwszy kontakt kremu nawilżająco-regenerującego "Granat" z moją cerą nie należał do udanych: zaczerwienienie i lekkie pieczenie skóry dawało mi jasno do zrozumienia, że nie powinnam ponownie aplikować tego kosmetyku. Mimo to postanowiłam dać mu jeszcze jedną szansę...
Druga aplikacja należała do znacznie przyjemniejszych: ładnie i bezproblemowo się rozsmarowuję i pozostawia na twarzy bardzo przyjemny zapach.
Skóra twarzy staje się mięciutka, delikatna i gdyby nie ta tłusta, lepiąca warstwa z pewnością napisałabym, że to całkiem fajny krem, ale niestety nie mogę...
Kosmetyk tworzy na mojej twarzy bardzo dziwny efekt: z jednej strony nawilża, ale z drugiej pozostawia efekt ściągnięcia.  Nie stanowi najlepszej bazy pod makijaż.
Za każdym razem gdy go nakładam na twarz czuję taki dyskomfort napiętej skóry.
Upływający czas nie jest sprzymierzeńcem tego kosmetyku - po kilku godzinach twarz zaczyna się okropnie świecić, krem dodatkowo zapycha pory...


Używając tego kremu niestety nie zauważyłam, żadnych pozytywnych efektów pielęgnacyjnych.
Owszem, nawilża, ale jest to działanie bardzo krótkotrwałe które szybko zamienia się w nieprzyjemny efekt ściągnięcia i napięcia skóry.

Oj nie jest to kosmetyk dla mnie !!

16 komentarzy:

  1. Bardzo lubiłam masło do ciała z tej serii, szkoda, że krem się nie spisał. Kiedyś sporo się za nim nachodziłam, ale w sumie się poddałam i widzę, że dobrze zrobiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja niestety nie mialam nic z tej seri kremow wiec nie powiem jak u mnie sie spisal ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przykro mi, że się nie sprawdził. Świecenie i zapychanie porów zdecydowanie do niego nie zachęca :(

    OdpowiedzUsuń
  4. ouj nie lubię zbyt mocnego napięcia skóry.. niekomforotwe to jest..

    OdpowiedzUsuń
  5. Teraz stosuję kremy z zalecenia przeważnie do skóry mieszanej i tłustej i też z nimi jest różnie,ale właśnie zastanawiałam się jak to jest z kremami do mieszanej i normalnej.
    Może uzywaj go tylko na noc

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój krem z Biodermy byłby idealny, gdyby nie zostawiał tej tłustej warstwy. A skoro ten dodatkowo zapycha pory i powoduje uczucie ściągnięcia, to raczej obawiałabym się go używać. Szkoda, że się nie sprawdził .Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. szkoda, ze Ci sie nie sprawdził ;( o bielendzie duzo dobrego słyszałam (szczególnie o maseczkach z serii profesjonalnej)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na kosmetykach z tej firmy wykonujemy zabiegi w szkole i już dobrze wiem, że działają na moją skórę strasznie, dlatego omijam :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. nie zdecydowalabym się.. wolę te kremy, które jednak działają ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Skoro zapycha, to u mnie zdecydowanie odpada :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Gdyby nie problem z zapychaniem to może bym się na niego skusiła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach to najistotniejsza dla mnie cecha kosmetyków. Żadna przyjemność stosować nieprzyjemnie pachnący produkt.

      Usuń
  12. Ostatnio miałam próbkę jakiegoś kremu Bielendy - nie pamiętam którego (na pewno jednak nie tego) i też po wypróbowaniu próbki zauważyłam ściągnięcie - może kremy Bielendy tak mają.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze nie miałam żadnego kosmetyku z Bielendy. Szkoda, że u Ciebie się nie sprawdził;/

    OdpowiedzUsuń
  14. Bielenda nie kojarzy mi się dobrze - miałam przejścia z cukrowym peelingiem z tej serii...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger