Nafta kosmetyczna "Anna"

Jeśli planujemy zakup kosmetyku który będzie zapobiegał wypadaniu włosów, wzmacniał cebulki czy regenerował i dotleniał nasze włosy zazwyczaj wybieramy drogeryjny produkt który będzie miał na etykiecie bajkowy opis producenta i piękny zapach.
Nafta kosmetyczna należy do grona najbardziej niedocenionych produktów, ale mam nadzieję, że to się kiedyś zmieni i zaczniemy bardziej doceniać jej właściwości pielęgnacyjne.
Znana jest od niepamiętnych czasów. Nasze babcie i mamy używały nafty jako złotego środka pielęgnującego włosy który zastępował odżywki, maski, maseczki czy serum na zniszczone końcówki.
Produkt ten oprawia ukrwienie cebulek włosowych, wzmacnia włosy, nadaje im połysk oraz zapobiega wypadaniu i rozdwajaniu włosów oraz usuwa łupież.


Chociaż nafta kosmetyczna zadebiutowała na moich włosach całkiem niedawno to w tej chwili nie wyobrażam sobie pielęgnacji włosów bez tego produktu. Dlaczego ?
Posiadam naftę kosmetyczną z atomizerem wzbogaconą witaminami A i E firmy "Anna".
Zawsze miałam problem z rozczesaniem i ułożeniem moich kręconych które są dość trudne do ujarzmienia, a to sprawia, że więcej czasu zajmuje mi ich ułożenie niż wykonanie makijażu.
Od czasu gdy zaczęłam używać tego kosmetyku moje włosy nie sprawiają problemów z rozczesaniem i przestały się elektryzować.
Zauważyłam również, że podkreśla skręt moich włosów i dodatkowo świetnie je nabłyszcza.
Włosy wyglądają dużo zdrowiej i nawet lepiej się układają.
Ogromną zaletą tego produktu jest to, że znacząco hamuje wypadanie włosów.
Naftowanie włosów jest znanym i cenionym sposobem na ich szybszy porost.
Rewelacyjnie współpracuje z moimi kręconymi włosami które stały się ostatnio dużo gęstsze niż dotychczas.
Produkt niestety nie pachnie tak pięknie jak większość kosmetyków drogeryjnych przez co może zniechęcać do aplikacji, ale po dłuższym używaniu ten zapach coraz mniej mi przeszkadza...Jego wspaniałe właściwości pielęgnacyjne sprawiają, że nawet zaczęłam lubić ten zapach :-)
Kosmetyk aplikuję na włosy 10 min przed ich myciem, a gdy myję włosy staram się użyć trochę więcej szamponu niż standardowo i obficie spłukuję wodą dzięki temu mam pewność, że moje włosy nie będą po umyciu i wysuszeniu pachniały naftą :-)



OPIS PRODUCENTA
Jest znana od wielu lat jako naturalny środek do pielęgnacji włosów oraz jako środek leczniczy zwalczający dolegliwości skóry głowy i włosów, posiada właściwości odżywcze.
Nafta którą posiadamy jest jedną z najlepszych na świecie. Pochodzi z Karpat - terenów górskich, czystych ekologicznie. Po wydobyciu poddawana jest wielokrotnej destylacji.
Najczęstszą dolegliwością, która nas nęka jest łupież. W Polsce według danych naszej firmy boryka się z nim ponad połowa mieszkańców. Dolegliwość ta polega na łuszczeniu się naskórka głowy. Zdrowa skóra odnawia się co 28 dni. Młode komórki powstają w głębszych warstwach skóry i przesuwają się ku górze. Skóra stara się zrobić miejsce młodym komórkom na powierzchni - wówczas widzimy białe spadające płaty. Mimo wszystko łupież można pokonać stosując systematycznie naftę kosmetyczną do włosów.

Obecnie nafta kosmetyczna zastąpiła wszystkie moje maski, maseczki, odżywki i inne kosmetyki których zadaniem jest poprawa kondycji włosów ponieważ mam wrażenie, że działa dużo lepiej niż dotychczas przez mnie używane  kosmetyki pielęgnacyjne do włosów.
 
Nafta kosmetyczna jest dowodem na to, że czasem najprostsze rozwiązania są najlepsze...


35 komentarzy:

  1. Chyba i ja muszę zainwestować w naftę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nafta kosmetyczna ma cudowne właściwości pielęgnacyjne.
      Tradycyjne metody pielęgnacyjne czasami są lepsze niż drogeryjne wynalazki :-)

      Usuń
  2. kurcze zachęciłaś mnie tą recenzja, szczególnie zależy mi na tym aby moje włosy się mniej elektryzowały ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Twoje włosy się elektryzują to nafta kosmetyczna na pewno to zmieni, ma również wiele innych cennych właściwości dzięki którym włosy prezentują się pięknie...:-)

      Usuń
  3. właśnie przypomniałaś mi o tym kosmetyku, muszę sobie zakupić taką jak Twoja:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam kiedyś podobną naftę z firmy Anna, ale w zupełnie innym opakowaniu. Niestety mocno obciążała moje włosy :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy specjalnie o nafcie nie słyszałam albo może zwyczajnie mnie nie interesował taki kosmetyk. Teraz jestem pewna, że wypróbuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. a jaka jest jej cena, można ją gdzieś stacjonarnie dostać?

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje włosy bardzo ciężko się rozczesują, może spróbowałabym z naftą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie używałam nigdy nafty i nawet nie pamiętam czy o niej słyszałam, ale jak na trafię na nią w drogerii to na pewno po nią sięgnę i wypróbuję na swoich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie używałam nigdy tego specyfiku :P

    OdpowiedzUsuń
  10. muszę znów wypróbować nafty bo już nie pamiętam jak na mnie działała..

    OdpowiedzUsuń
  11. nigdy nie używałam, ale hyba musiałabym zacząć ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. używam nafty, też z Anny, ale moja w zwykłej butelce jest
    bardzo lubię jej działanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Znany i sprawdzony sposób mojej mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Racja - proste nie znaczy gorsze :) Świetny post,tak jak zawsze. Gdzie można kupić i za ile tą nafte ?

    OdpowiedzUsuń
  15. Teraz pierwszy raz coś takiego widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. chyba sie w taka nafte zaopatrze,mysle ze dobrze zrobi moim wlosom

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja mam z apteki nieco inną naftę z olejkiem rycynowym:)

    OdpowiedzUsuń
  18. a gdzie ją kupiłaś?
    ja widziałam tylko apteczne szampony i odżywki z naftą, ale miały takie dozowniki, że nawet nie rozważałam ich zakupu ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. może tego właśnie mi trzeba! lnieje ostatatnio :(

    OdpowiedzUsuń
  20. nafta kosmetyczna mnie niestety uczulała :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam nafte ale w opakowaniu bez atomizera i niewygodnie się ją nakłada, muszę przelać do innego opakowania

    OdpowiedzUsuń
  22. Może i ja powinnam się zdecydować na naftę?:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Dziękuję!!:) Kurde wciąż czytam zachwyty nad naftą,ale jakoś nigdy się nie zabrałam za jej kupno.Chyba mi jeszcze starczy olejowanie samo :D

    OdpowiedzUsuń
  24. zastanawiałam się kiedyś nad nafta bo słyszałam ze jest dobra na wypadanie włosów;p obserwuje i zapraszam do mnie nuna2225.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. ja nie naftuje mam pozniej lupiez :/ nie wiem dlaczego .mam prosbe pomozesz w klikaniu bardzo prosze :* bede bardzo wdzieczna

    http://zielonoma.blogspot.it/2014/02/spring-with-sheinside-shop.html

    OdpowiedzUsuń
  26. Kurczę do tej pory nie skusiłam się na naftę, ale może najwyższy czas spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Też mam w planach jej zakup, ale głównie w celu walki z zaskórnikami. No ale znając życie to na włosach też wyląduje. :P

    OdpowiedzUsuń
  28. Na samym początku mojej włosowej manii kupiłam naftę kosmetyczną z olejem rycynowym.. a nawet dwie:)
    Ale jakoś w moim przypadku szału nie było... wręcz przeciwnie.. raz na miesiąc to może ok.. ale jak chciałam co drugie mycie chociażby to bardzo mocno wysuszała mi włosy..
    Ale to może kwestia nafty, tzn. firmy czy dodatków..

    OdpowiedzUsuń
  29. Nafta zamiast maseczek i odżywek? Kuszące... Jestem bardzo leniwa i nie lubię stosowania wielu kosmetyków, szczególnie równocześnie, dlatego chętnie zastąpię maseczki, maski i jedwabie jednym produktem :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger