Robimy miksturę, podkładową miksturę... :-)

Wybór podkładu który idealnie dopasuje się do kolorytu naszej skóry nie jest łatwy...
Było by wspaniale jakby dodatkowo nawilżał, ukrywał niedoskonałości, wygładzał, matowił, rozświetlał, upiększał, odmładzał i robił kawę.
Niestety, nie ma co się oszukiwać na półkach kosmetycznych bardzo rzadko są zdarzają się tak wielofunkcyjne perełki, a jeśli są to ich cena często powoduje zawrót głowy.
A co by tak pożyczyć patent opanowany do perfekcji przez profesjonalnych wizażystów i stworzyć swój własny unikatowy kolor który będzie miał właściwości kilku podkładów ?


Z reguły powinno się łączyć podkłady tej samej firmy i o tych samych właściwościach, a co by się stało jakby tą regułę złamać i połączyć ze sobą kosmetyki kilku firm o odmiennym zastosowaniu ?

Regułę złamałam, ale nie od razu przyniosło to pozytywne efekty.
Dwie konkurujące ze sobą firmy kosmetyczne które mają nagle połączyć siły i stworzyć smarowidło który można by śmiało nazwać podkładem idealnym ? Czy ja aby nie wymagam za dużo ? 
Moje pierwsze próby stworzenia podkładu idealnego sprawiły, że stworzyłam jego przeciwieństwo - podkładowy koszmarek który tworzył smugi na twarzy, bardzo kiepsko się rozprowadzał, podkreślił suche skórki i tworzył maskę na twarzy.
I tu pojawia się pierwsza zasada PODKŁADOWEGO MIXA:

1. Nigdy nie łącz Rimmela z Maybelline :-)

Skoro te dwie firmy nie chcą ze sobą współpracować to znaczy, że czas dodać trzecią - tym razem mój wybór padł na Revlon.
Połączenie lekkiego i kryjącego niedoskonałości podkładu Revlon Nearly Naked z podkładem matującym Rimmel Stay Matte przyniosło bardzo pozytywne efekty.
Co prawda nie jest to najlepsze połączenie jeśli chodzi o konsystencję obu podkładów które są w tej kwestii swoim przeciwieństwem (Nearly Naked jest lejący, bardzo rzadki z kolei Stay Matte to gęsty kremowy mus) ale za to na twarzy współgrają wspaniale.
Mieszanka obu kosmetyków nałożona na twarz świetnie kryje niedoskonałości, nie tworzy efekty maski, świetnie matuje i jest lekka, niewyczuwalna na twarzy.
Połączenie  koloru Fresh Beige i True Ivory sprawiło, że w końcu znalazłam idealny odcień dla swojej skóry.
W dodatku na twarzy przez wiele godzin obecny jest ciekawy matująco-delikatnie rozświetlający efekt który sprawia, że twarz wygląda zdrowo i promiennie.

2. Revlon Nearly Naked & Rimmel Stay Matte - warto spróbować !

Czy zdarzyło Wam się kiedyś kupić za jasny/ za ciemny podkład ?
 
Kilkukrotnie zdarzyło mi się kupić odcień nieodpowiedni dla mojej cery i to właśnie dzięki temu zaczęłam mieszać, ze sobą podkłady. Kropelka jaśniejszego podkładu zmieszanego z ciemniejszym może zmienić nasze nastawienie do kosmetyku który przed chwilą chcieliśmy nazwać bubelkiem.

3. Gdy kupisz zły odcień podkładu nie wyrzucaj go od razu do kosza 

Podkłady najlepiej wlać do dość płaskiego pojemniczka i mieszać ze sobą pędzelkiem.
Aplikację najbezpieczniej zacząć od policzka dzięki temu możemy ocenić czy odcień który stworzyłyśmy jest odpowiedni do naszej karnacji.

4. Podkłady najlepiej mieszać ze sobą pędzelkiem

Cóż mieszanie podkładów jest metodą prób i błędów - nie wszystkie produkty chcą ze sobą współpracować.
Zrobiłam wiele podkładowych mikstur, ale jak do tej pory tyko połączenie Revlon Nearly Naked i Rimmel Stay Matte przyniosło zadowalające efekty.

Mieszacie ze sobą podkłady ? :-)

25 komentarzy:

  1. Jeśli już zdarzyło mi się mieszać podkłady to tylko tej samej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mieszam ostatnio, ale tylko półprodukty, żeby powstał mój idealny podkład mineralny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi chodzi po głowie stworzenie swojego własnego podkładu mineralnego...:-)

      Usuń
  3. Zdarzyło mi się raz pomieszać podkłady ale tylko Mayballine, był zbyt jasny, więc kupiłam ciemniejszy i był ok :)

    OdpowiedzUsuń
  4. super post :)
    ja też czasami mieszam podkłady :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nigdy nie mieszałam, a pomysł bardzo dobry:)

    Pozdrowienia!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. jeszcze nie próbowałam, bo ostatnio znalazłam podkład idealny - dla mnie. ale może kiedyś :)) ciekawa opcja

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś mieszałam podkład Pierre Rene z Podkładem z Lovely, bo pierwszy był za ciemny a drugi za jasny i wyszedł fajny kolor, szkoda tylko, ze uczulił..

    OdpowiedzUsuń
  8. Mieszam głownie różne odcienie Colorstay :)

    OdpowiedzUsuń
  9. kiedyś raz mi sie zdarzyło ale już nawet nie pamietam czy byłam zadowolona z efektu, musze spróbować z niektórymi może wyjdzie coś ciekawego :D

    OdpowiedzUsuń
  10. ja nigdy nie mieszałam podkładów :) Mam swój ideał :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jakoś zawsze trafiam z kolorem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja na większe wyjścia mieszam podkład z nieco jaśniejszym korektorem - wtedy makijaż dłużej się trzyma i wygląda bardzo naturalnie :))

    OdpowiedzUsuń
  13. czasami mieszam ze sobą podkłady :DD

    OdpowiedzUsuń
  14. W sumie jeszcze nigdy nie mieszałam ze sobą podkładów :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdarzyło mi się już mieszać kolory, ale tylko z tych samych marek oraz serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też czasami mieszam ale coraz rzadziej mi się to zdarza

    OdpowiedzUsuń
  17. Właśnie ze względu na odcień zdarza mi się mieszać podkłady.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawy post - muszę poeksperymentować z mieszaniem bo nie raz kupiłam podkład którego kolor mi nie pasował :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger