Kolorowi ulubieńcy 2013 roku

Dokładnie 366 dni temu obiecałam sobie, że będę wytrwale pracować i dążyć do tego aby ten blog każdego dnia rozwijał się w dobrym znaczeniu tego słowa i aby treści tutaj publikowane chociaż trochę Was zainteresowały.
MOTYWACJA - gdy rozpoczynałam przygodę z blogowaniem bardzo jej potrzebowałam ponieważ obawiałam się, że po kilku miesiącach ją stracę wraz z nią znikną pomysły na nowe posty, a ten blog skończy tak jak inne blogi które równie szybko założyłam jak i usunęłam.
W tej chwili utrata motywacji mi nie grozi, a pisanie bloga traktuje jak dodatkową pracę i pasję która przynosi mi dużo radości - nie dość, że piszę o pachnących i kolorowych wspaniałościach zwanych kosmetykami to na dodatek poznaję i Waszą opinię na temat danego produktu.

W dzisiejszym poście chciałabym przedstawić Wam kolorowych ulubieńców 2013 roku.
Nie jest tego dużo ponieważ w mijającym roku odkryłam kilka perełek którym jestem wierna od kilku miesięcy i które będą obecne w mojej kosmetyczce i w nowym roku.

 


Guerlain Meteorites Perles Iluminating Powder to moje pudrowe odkrycie roku - nie wyobrażam sobie codziennego makijażu bez meteorytków. Jestem szczęśliwą posiadaczką odcienia 02 teint beige w tej wersji dominują kuleczki liliowe i różowe. Lilia i róż rozświetlają, beż i brzoskwinia służą nadaniu ciepłego odcienia cerze, a kuleczki białe i w odcieniu białego złota - rozświetlają twarz, nie załamując jednocześnie tonacji ciepłej. Efekt, to pięknie rozświetlona cera, która przez cały dzień wygląda na wypoczętą, zauważyłam, że im dłużej puder jest na twarzy, tym lepiej wygląda.

                                                           
Tutaj odnotowałam trzech ulubieńców:

Kanebo Sensai Fluid Finish - jest to podkład nawilżający.
Doskonale ukrywa wszelkie niedoskonałości, wyrównuje koloryt cery, niesamowicie nawilża, wygładza, bardzo dobrze się rozprowadza, nie tworzy maski na twarzy i w dodatku jest trwały - czy chcieć czegoś więcej ?

Max Factor Whipped Creme Foundation - ten podkład odkryłam nie dawno, a w tej chwili nie wyobrażam sobie nie mieć go w torebkowej kosmetyczce.
Podkład ma niesamowicie lekką konsystencję i świetnie rozprowadza się na skórze - nie tworzy smug. Po nałożeniu skóra twarzy jest taka leciutka i aksamitna niczym mgiełka. Po nałożeniu cera wygląda idealnie.
Idealnie stapia się z moją cerą i ukrywa drobne niedoskonałości.
Niewątpliwie dużą zaletą tego podkładu jest naturalny wygląd skóry i ujednolicenie jej kolorytu. 

Lancome Teint Idole Ultra 24h - jest to podkład kryjąco - pielęgnacyjny. Dopasowuje się do koloru cery, nie wysusza, nie podkreśla suchych skórek. Ładnie kryje, nie nadaje ciężkości, matuje, ale również rozświetla, twarz oddycha, nie zapycha i nie uwydatnia porów. Efekt krycia jak dla mnie idealny - kryje bez efektu maski.


W mijającym roku miałam odkryłam trzy tusze które sprawiły, że moje rzęsy stały się wydłużone, pogrubione, a spojrzenie nabrało wspaniałej wyrazistości...


Helena Rubinstein Lash Queen Mascara Sexy Blacks - tusz wydłużająco - podkręcający.
Daje efekt mocno wydłużonych, podwiniętych i pogrubionych rzęs.
Posiada ultralekką formułę, nadając rzęsom wyraźny efekt push-up i prowokacyjnie je podkręca. Tusz nadaje rzęsom głęboką, wyrazistą czerń.

Maybelline The Rocket Volume Express - tusz ma intensywną, czarną barwę. Nie skleja rzęs i bardzo dobrze je rozczesuje. Rzęsy schną niemal natychmiast.
Bardzo ładnie pogrubia, wydłuża i zagęszcza rzęsy.
Zaskoczyła mnie jego trwałość - na rzęsach utrzymuje się bardzo długo. 

Clump Defy Volumising Mascara od Max Factor - bardzo dobrze pogrubia rzęsy, w moim przypadku przepięknie wydłuża, a jeśli wspomogę go zalotką to mam po prostu firankę pięknych czarnych długich, grubych i wywiniętych rzęs.
Posiada niezwykle wygodną szczoteczkę wywiniętą w łuk dzięki czemu bez problemu możemy dotrzeć nawet do najbardziej krótkich włosków. Idealnie rozczesuje - nie ma szans na sklejenie sobie rzęs w jedną kępkę.




Rimmel Szminka do ust Lasting Finish Lipstick  (070 Airy Fairy) - jest świetnie napigmentowana, a jej kolor jest wyrazisty co sprawia, że całkowicie i  pokrywa usta pięknym nasyconym kolorem.
Szminka ma bardzo ciekawą, kremową, ale nie miękką konsystencję  dzięki czemu bardzo przyjemnie rozprowadza się je na ustach.

Max Factor Colour Elixir Lipstick nr 610 Pink Angel - ma bardzo delikatny,  nienachalny, subtelny i wręcz...anielski odcień różu.
Colour Elixir Lipstick Max Factor to nawilżająco-odżywcza pomadka która sprawia, że usta  stają się gładkie, miękkie i podkreślone prześlicznym kolorem.
Pomadka ma bardzo, baaardzo kremową konsystencję.
Bardzo dobrze nawilża usta jak najlepszy balsam do ust.
Jest wspaniale napigmentowany dzięki temu mocno kryje usta.

SuperStay 14H Lipstick Maybelline 180 Ultimate Blushma śliczny, matowy i mocno napigmentowany kolor.
Dużą zaletą tej szminki jest to, że nie zbiera się w załamaniach ust, a to jest duża wada szminek o takiej sztywnej i zbitej konsystencji.

ColorBurst Lipstick Revlon 006 Pink Sugar - posiada mleczno - cukierkowy kolor.
Pomadka zawiera drobinki które delikatnie błyszczą się na ustach dzięki czemu wygląda jak błyszczyk, gdy po jakimś czasie "zejdzie" na ustach pozostaje delikatny zarys koloru.
Nie wysusza ust.

Lasting Finish Lipstick Rimmel nr 103 - szminka ma bardzo dobra konsystencję, nie zbiera się w załamaniach ust oraz łatwo sunie po ustach dając jej ładne krycie.
Dużą zaletą tej szminki jest trwałość, bardzo długo godzinna trwałość i nawet jedzenie oraz picie nie przeszkadza.

Clinique Chubby Stick Woppin' Watermelon - nawilża, koi i delikatnie podkreśla kolor ust.
Nie podkreśla suchych skórek, a wręcz je tuszuje
Jest wydajny i długo utrzymuje się na ustach. 
Zostawia na ustach delikatny połysk dzięki czemu optycznie powiększa usta.

IsaDora Twist Up Gloss Poppy Peony - pomadko-błyszczyk Twist up Gloss jest bardzo dobrze napigmentowany, nie skleja ust i jest bardzo ale to bardzo trwały.
Jego trwałość już nie raz mnie zaskoczyła i dlatego z czystym sumieniem mogę napisać, że kredka utrzymuje się na ustach przez cały dzień.



W najbliższym czasie pojawią się posty których bohaterami będą kosmetyki pielęgnacyjne jak i inne warte uwagi cudeńka które podbiły moje serce w 2013 roku... :-)

23 komentarze:

  1. Widzę że lubisz szminki w takim kolorze jak ja :-) tusz i puder Factora to też moi ulubieńcy :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze mnie ciągle kuszą te meteoryty ale cena odstrasza :P O podkładzie Lancome słyszałam wiele dobrego , chyba skusze się na niego w następnym roku ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. O znam troszkę tych kosmetyków. Super wygląda ten puder!

    OdpowiedzUsuń
  4. Szminka Airy Fairy to też moja ulubiona :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja dzisiaj otworzyłam próbkę z podkładem Max Factor Whipped Creme Foundation i mile jestem zaskoczona. Na razie się trzyma bez poprawek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Rakietkę Maybelline też bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo ciekawi ulubieńcy, przyznam, że żadnego z nich nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajne kolory pomadek :)
    dreamsforeverx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Kulki Guerlain tez lubie, podobnie jak Chubby stick od Clinique i Clup Defy Maybelline :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetni ulubieńcy, ja mam jedynie odsypkę meteorytów ale w wystarczającej ilości i także bardzo je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. super ulubiency :) meteorytki tez lubié <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Również nie wyobrażam sobie makijażu bez Meteorytów, co do tuszu to moim ulubieńcem jest Hanelowy pyton ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ładni ci ulubieńcy ;) u mnie w rozdaniu do wygrania jest właśnie tusz z Maybelline Rocke Volum ;)
    i zapraszam na nową notkę ;) http://agatasamulak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Meteorytki już od dawna mi się marzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Interesujące zestawienie :)
    Ja juz kiedyś miałam meteoryty, z innej serii, ale wtedy jakoś nie podbiły mojego serca. Może powinnam spróbować jeszcze raz ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajne zestawienie, miałam te same meteoryty, ale mi akurat nie przypasowały, może źle nakładałam bo nie widziałam efektu;/

    OdpowiedzUsuń
  17. chciałaby kupić sobie ten puder, ale trochę za drogi jak na razie ;) Zazdroszczę wszystkich ulubieńców. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow What great information. Thank you for the time you spent on this post.
    jeux de ipad

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie zaciekawiły te meteoryty od Guerlain. Opisałaś ich działanie w taki sposób, że chętnie pobiegłabym nawet zaraz do Sephory i gdybym miała pieniądze do wydania kupiłabym je bez zastanowienia :) Jestem ciekawa tylko, że rozświetlonwa twarz nie błyszczy się zbyt mocno. I pewnie nie ma mowy o jakimkolwiek zmatowieniu skóry

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie używałam żadnego, kilka nie na moją kieszeń ale niektóre może uda się przetestować w nowym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  21. miałam clup defy i whipped cream i są w gronie moich ulubieńców

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger