LAKIEROWO - Sally Hansen "Crinoline" & Nails Inc London "Flammable"

Odżywki, oliwki i serum - to kosmetyki dzięki którym moje paznokcie z dnia na dzień odzyskują dobrą kondycję.
Dzięki regularnemu stosowaniu zauważyłam, że pazurki stały się mniej łamliwe, gładkie i twardsze, a to znaczy, że wracają do pełni sił...
Czasy, gdy unikałam lakierów do paznokci nareszcie minęły - w końcu nie muszę patrzeć na lakier tylko w buteleczce, teraz mogę cieszyć się jego pięknym kolorem na płytce paznokci.
W czasie gdy moje paznokcie nie bardzo nadawały się do malowania ja tęskniąca za kolorowymi paznokciami kupowałam kolejne buteleczki mając nadzieję, że ten "chwilowy detoks" od lakierów szybko minie.
I tak też się stało !
Dziś przedstawię Wam dwa lakiery do paznokci które są ze mną najdłużej (czekały na swoją premierę prawie pół roku)

Pisanie tego posta sprawia mi wielką radość ponieważ lakiery do paznokci są rzadkimi gośćmi na blogu, ale czas to zmienić...

Sally Hansen Comlete Salon Manicure "Crinoline" & Nails Inc London "Flammable"

"Crinoline" to kolejny odcień lakieru Sally Hansen którym mam przyjemność malować paznokcie.
Uwielbiam lakiery SH za ich (moim zdaniem) idealną konsystencję - nie za gęstą i nie za rzadką, taką w sam raz.
Wystarczy jedno pociągnięcie by lakier idealnie pokrył płytkę paznokci. 
Nie ściera się nie odpryskuje.
Lakier stworzony jest na bazie kompleksu kreatyniny i minerałów, które zdecydowanie wzmacniają płytkę paznokcia dzięki czemu paznokcie po pomalowaniu są twardsze i odżywione.
Związki silikonu i minerałów botanicznych uelastyczniają płytkę i  jest ona mniej podatna na odpryski. Lakier trzyma się nawet do 10 dni!
Lakiery Sally Hansen mogą pochwalić się świetnym pędzelkiem który umożliwia łatwe rozprowadzenie po płytce paznokci.
Kosmetyk ma dość niestandardową (jak na tego typu kosmetyk) 15 ml pojemność dzięki czemu jest baaaardzo wydajny.
Jedyną jego wadą jest fakt, że strasznie wolno schnie na paznokciach, a przez to często się zapominam i dotknę czegoś paznokciami i w taki sposób muszę ponownie malować paznokcie.
Bardzo podoba mi się jego kolor to takie jakby połączenie brudnego różu, szarości i bieli - całość tworzy rewelacyjny odcień.


Za barwę czerwonopodobną odpowiedzialny jest lakier Nails Inc London "Flammable".
Ten lakier był w jednym z pudełeczek GlossyBox.
Taka malutka buteleczka (nie doszukałam się ile ma ml) a tak podbiła moje serce, że w najbliższym możliwym czasie planuje kupić pełnowymiarowy lakier do paznokci tej firmy.
Nails Inc London idealnie pokrywa płytkę paznokcia już po pierwszym pomalowaniu. W przeciwieństwie do swojego poprzednika schnie błyskawicznie dzięki czemu mamy pomalowane paznokcie w mgnieniu oka.
Lakier jest niezwykle trwały (powyższe zdjęcie przedstawia jak lakiery prezentują się tydzień po pomalowaniu)
Ten lakier ma również bardzo wygodny i poręczny pędzelek. 
Nie tworzy smug.
Ma bardzo ciekawy kolor łączący odcień czerwony i pomarańczowy co tworzy bardzo oryginalną i niepowtarzalną barwę.


Oba lakiery mimo, że różnią się od siebie kolorem, marką, pojemnością czy nawet pędzelkiem bardzo przypadły mi do gustu.
Lakiery Sally Hansen i Nails Inc London mają bardzo bogatą gamę kolorystyczną i z pewnością jeszcze nie raz zagoszczą na moich paznokciach...

________________________________________________
 
Lubicie malować paznokcie ? 

 

14 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Kolor lakieru Nails Inc London ma moim zdaniem bardzo ciekawy odcień.

      Usuń
  2. piękne kolorki

    Pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion

    :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten z Sally Hansen to dla mnie nic specjalnego, ale ten drugi całkiem ładny :]

    OdpowiedzUsuń
  4. paznokcie malować uwielbiam, pod warunkiem, że lakier nie niszczy mi bardzo płytki paznokcia :<

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger