JM SPA & WELLNESS kremy do rąk Jaskółcze ziele/Aloes

Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moją opinią na temat kremów do rąk które otrzymałam do testów od JM SPA & WELLNESS.
W tym poście przeczytacie recenzję dwóch kosmetyków, a to dlatego, że zdążyłam przetestować już  kremy chociaż wcale nie tak dawno je otrzymałam, ale ja po prostu uwielbiam kremy do rąk.
Łapki smaruje wręcz obsesyjnie średnio co godzinę więc co to dla mnie dwie tubki kremu :-)
Najwyższy czas aby moje rączki (które do tej pory służyły jako króliki doświadczalne) zabrały głos co tak naprawdę myślą o kremach Green Pharmacy...

Jaskółcze ziele

Krem ma dość ciekawy, intensywnie ziołowy zapach co nie każdemu może odpowiadać - mi niestety ten zapach nie przypadł do gustu.
Krem jest dość gęsty co początkowo było dla mnie dużym zaskoczeniem ponieważ większość kremów do rąk które kupuje ma znacznie bardziej rzadszą konsystencję.
Kem ma delikatnie zółty kolor.
Bardzo dobrze się rozsmarowuje i szybko się wchłania. 
Bardzo dobrze nawilża, ale niestety w moim przypadku jest to działanie chwilowe.
Myślę, że dla osób które nie potrzebują intensywnego nawilżenia ten krem z pewnością został by ulubieńcem.
Zostawia na rączkach lekki film, ale nie tłusty a jedwabisty i przyjemny.
Ma bardzo fajną konsystencję - nie za gęstą i nie za rzadką dzięki czemu krem jest bardzo wydajny.

Aloes

Ten krem od samego początku bardziej przypadł mi do gustu nie tylko zapachowo, ale i konsystencja tego kremu bardziej mi odpowiada.
Aloesowy krem do rąk ma zdecydowanie delikatniejszy zapach i jest dużo rzadszy od swojego ziołowego odpowiednika. 
Ma standardowy (jak to większość kremów do rąk) biały kolor.
Działanie nawilżające tego kremu zdecydowanie bardziej mi odpowiada. 
Ten krem sprawił, że moja skóra stała się miękka i nawilżona i w przypadku tego kremu nie jest to działanie krótkotrwałe.
Oba kremy Green Pharmacy działają dobroczynnie na dłonie dzięki ekstraktowi z roślin: jaskółcze ziele i aloes.
Podsumowując są dobre kosmetyki do pielęgnacji dłoni, ale wariant pierwszy myślę, że jest skierowany do osób nie mających dużych problemów z przesuszonymi dłońmi, z kolei krem ekstraktem z aloesu został stworzony dla osób bardziej wymagających którzy potrzebują mocniejszego nawilżenia.


10 komentarzy:

  1. Widzę, że dostałyśmy ten sam zestawik :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba kupię sobie aloesowy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mam obydwa, ale bardziej spodobała mi sie wersja z jaskółczym zielem ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też właśnie chciałam wypróbować ten aloesoy, jakos mnie zainteresował, ale nie było :( tak więc będę sie za nim rozglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mam taki krem ale do stópek :) narazie jestem zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, ze w stacjonarnych drogeriach tak trudno jest dostać kosmetyki GP ;/.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger