Szybkie zakupy w Rossmannie

Witajcie słoneczka :-)

Dziś chciałabym Wam pokazać moje ostatnie łupy prosto z Rossmanna.
Rossmann lubi mnie kusić swoimi promocjami które dostaje regularnie na skrzynkę mailową.
Za każdym razem gdy przeglądam nową gazetkę uświadamiam sobie jak wielu kosmetyków mi potrzeba do szczęścia.
Ostatnie zakupy należą do najskromniejszych od dawna, ale to dlatego, że dotarłam do drogerii ostatniego dnia trwania promocji i półki w Rossie świeciły już pustkami.
Niestety nie miałam możliwości odwiedzić Rossmanna wcześniej i bardzo żałuję bo można było zgarnąć bardzo fajne gratisy m.in torbę na zakupy Adidas.
Na torbę Adidasa się spóźniłam ale za to kupiłam pięknie pachnącą i dodającą energii wodę toaletową Fizzy Energy.
Adidas tworząc tą wodę z pewnością myślał o ciepłych, pełnych szaleństwa i radości letnich dniach ponieważ zapach jest przepełniony energią, szczęściem i wakacyjną zabawą.
Nuty zapachowe tej wody tylko potwierdzają fakt, że jest to idealny zapach na lato. W nucie głowy znajdziemy grejpfruta, czerwone jabłko i ananasa, nuta serca to zielona papaya, jaśmin i żółta kamelia zaś bazę stanowi drzewo cedrowe, fiołek oraz piżmo.
Kocham tą wodę i od jakiegoś czasu nie wyobrażam sobie wyjścia z domu bez jej obecności w torebce (to moja druga buteleczka)
Nim odkryłam Fizzy Energy byłam wielką miłośniczką innego zapachu Adidasa - Fruity Rhythm.
Adidas jest zawsze obecny na półce obok flakoników z perfumami...

Cena promocyjna: 34,99



Następnym kosmetykiem który wylądował w moim koszyku jest puder brązujący Rimmel Match Perfection.
Przyznam, że ten kosmetyk kupiłam całkowicie przypadkowo, nigdy nie miałam tego pudru i jeszcze nie wiem czego mogę się po nim spodziewać, ale przyznam, że prezentuje się bardzo ciekawie.
Kupiłam najjaśniejszy wariant 01 light z trzech dostępnych, a to dlatego że nie mam zbyt dobrych wspomnień z kosmetykami brązującymi od Rimmela.
Pierwsze testy tego kosmetyku pozwalają mi stwierdzić, że jest to bardzo delikatny puder z  pomocą którego możemy stworzyć lekki makijaż.
Opakowanie posiada trzy kolory, które łatwo się ze sobą mieszają. Puder posiada też złote drobinki.
Producent zapewnia, że ten puder pozwala stworzyć na twarzy efekt naturalnej opalenizny...

Cena promocyjna: 15 zł



Jeśli mowa o makijażu to kupiłam również płyn z którego pomocą kolorowe kosmetyki błyskawicznie znikną z twarzy (przynajmniej tak zapewnia producent)
Przyznam, że do zakupu tego płyn micelarnego przekonała mnie reklama telewizyjna, a jak wicie uwielbiam testować wszelkie nowości więc zakup coś z asortymentu kosmetyków Mixa był tylko kwestią czasu.
Na buteleczce przeczytałam, że płyn micelarny "optymalna tolerancja" nadaje się do idealnego demakijażu skóry wrażliwej.
Moja skóra co prawna nie jest wrażliwa, ale krzywdy raczej mi ten płyn nie zrobi (a przynajmniej taką mam nadzieję)
Producent zapewnia " Łagodny demakijaż twarzy i oczu w jednym kroku: niezwykła formuła zawiera micele, które umożliwiają usunięcie makijażu i zanieczyszczeń bez potrzeby pocierania. Wielka ulga: płyn micelarny zawiera opatentowany kojący ekstrakt z róży.Skóra wrażliwa i skłonna do reakcji alergicznych staje się jednocześnie ukojona i złagodzona. Odczuwalne rezultaty: Twarz i oczy są skutecznie oczyszczone z makijażu. Skóra jest odświeżona i ukojona w sposób spełniający wysokie wymagania skóry wrażliwej" 

Cena: 14,99 zł



Kolejnym kosmetykiem który kupiłam to odżywka w sprayu bez spłukiwania Dove Color Repair.
Jest to odżywka dwufazowa którą można stosować zarówno na mokre jak i na suche włosy.
Producent zapewnia "super lekka konsystencja dostarcza włosom zastrzyku nawilżenia i nadaje im wyjątkową miękkość i blask! Dwufazowa formuła odżywki Dove w sprayu działa na dwóch poziomach: - pierwsza faza zawiera Fibre Actives™, które wnika do wnętrza struktury włosa, - druga faza zawiera filtr UV, który pomaga chronić kolor przed blaknięciem, dzięki czemu włosy będą lśniące, a kolor intensywny na dłużej"

Cena: 17,99 zł




Ostatniego kupionego przez mnie kosmetyku raczej nie muszę nikomu przedstawiać bo kto z Was nie zna żeli pod prysznic Original Source.
Z pośród całej dość bogatej gamy żeli pod prysznic tej firmy mam swoje dwa ulubione zapachy: raspberry&vanilla milk oraz british  strawberry shower.
Tym razem uległam pokusie pastelowego różu o cudownym malinowo-waniliowym zapachu.
Jak widzicie na poniższym zdjęciu obok żelu Original Source pojawił się znaczek z napisem "LOVE"
takim znaczkiem będę od tej pory oznaczać zdjęcia kosmetyków które kocham, uwielbiam i nie wyobrażam sobie nie mieć ich w domu.

Cena promocyjna: 5, 49 zł




31 komentarzy:

  1. Te wody toaletowe z Adidasa uwielbiam <3 pięknie pachną.

    OdpowiedzUsuń
  2. kuszą mnie kosmetyki Mixa, pewnie prędzej czy później coś kupię ;) miceli mam dużo w zapasie, więc pewnie skończy się na balsamie do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to czekam na Twoją recenzje zakupionego balsamu Mixa ! ;-)

      Usuń
  3. Ja też kocham ten żel! :)
    Zapach ma przefantastyczny! :D
    A pozostałych Twoich nowości nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żel pod prysznic raspberry&vanilla milk ma wręcz nieziemsko cudowny zapach :-)

      Usuń
  4. Adidasa uwielbiam-kupuję różne wersje zapachowe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jakiego zapachu używasz obecnie ? :-)
      Też uwielbiam zapachy Aidasa, ale z Fizzy Energy jestem najdłużej :-)

      Usuń
  5. Muszę iść powąchać tą wodę toaletową Adidasa. :D Co do Original Source to rzeczywiście raspberry & vanilla milk pięknie pachnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam obwąchać Adidasa :-) i koniecznie daj znać czy zapach przypadł Ci do gustu.

      Usuń
  6. koniecznie daj znać jak ten micel ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już niedługo pojawi się na blogu recenzja płynu micelarnego Mixa...:-)

      Usuń
  7. Lubię żele OS i odżywki w sprayu Dove :)

    OdpowiedzUsuń
  8. fajne zakupy, najbardziej mnie ciekawi płyn micelarny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ten żel z OS, pachnie cudnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. świetne zakupy, ale żele z OS to omijam od jakiegoś czasu. Co prawda mają piękne i niespotykane zapachy, które przypominają dzieciństwo, jak właśnie ten malinowo-waniliowy :) ale niestety u mnie okropnie przesuszają skórę, a zapach na ciele w ogóle się nie utrzymuje :(

    polecam Ci spróbować nowych żeli z Adidasa, ja mam wersję Fresh i jestem nią zachwycona :) Przecudowanie pachnie(przy porannym prysznicu odświeża i pobudza, a znowu przy wieczornym relaksuje i uspokaja), zapach jest bardzo intensywny i utrzymuje się przez pare godzin, ale co najważniejsze nie przesusza skóry, a nawet mogłabym się pokusić o stwierdzenie, że lekko ją nawilża :)

    OdpowiedzUsuń
  11. kiedyś kochałam ta wode z adiddasa ale szał mi minął

    OdpowiedzUsuń
  12. Zaciekawił mnie ten bronzer,ciekawa jestem jaki osiągnęłabym efekt po jego zastosowaniu bo przyznam że jeszcze bronzerów nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie zdałam sobie sprawę, ze nigdy nie miałam żadnego zapachu z Adidasa, nawet nie wiem, czy kiedykolwiek wąchałam je w sklepie, w sumie sama nie wiem dlaczego :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Czekam na recenzję płynu Mixa :)
    kiedyś miałam wodę Adidasa, ale trwałością nie grzeszyła.

    OdpowiedzUsuń
  15. Z OS mam żele do kąpieli , są super a jak pięknie pachną !\
    http://my-colorful-live.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Również uwielbiam ten zapach OS :). A ciekawa jestem tej odżywki z Dove :).

    OdpowiedzUsuń
  17. Original Source ... teeeen zapach :) uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Firma Mixa kusi mnie, odkąd wprowadzono ją do Rossmanna, muszę w końcu coś wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. mam ochotę powąchać przez ciebie tą wodę, na pewno to zrobie jak będę w rossmanie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Odpowiedzi
    1. Polecam żel pod prysznic raspberry&vanilla milk od Original Source. Jego zapach jest po prostu piękny.

      Usuń
  21. Tego płynu micelarnego muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  22. uwielbiam te perfumy!!!!
    Potwierdzam, też ten żel pod prysznic posiadam, ma niesamowity zapach :), gdyby to było do picia to bym to chętnie wypiła! :D hehe

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger