Bielenda - cukrowy peeling do ciała GRANAT

Od pewnego czasu poszukuję idealnego peelingu do ciała.
W trakcie poszukiwań natrafiłam na cukrowy peeling do ciała BIELENDA z ekstraktem z granata.
Do tej Bielenda  mnie nie zawiodła, dlatego bez wahania wybrałam peeling właśnie tej firmy.
No i po raz pierwszy się rozczarowałam...


Jest to peeling gruboziarnisty, jego drobinki są duże i ostre.
Poza drobinkami peeling ma bardzo gęstą wręcz zbitą i tłustą konsystencję która uprzyjemnia używanie.
Peeling dość dobrze "ściera" martwy naskórek nie podrażniając skóry (za to ma duży plus)
Skóra po nim jest równomiernie złuszczona, nawilżona, troszkę natłuszczona, ale niestety krótkotrwale...
Trzeba go użyć znacznie więcej niż  innych tego typu kosmetyków co sprawia że nie jest on zbyt wydajny.
Trudno się go rozprowadza na skórze, ponieważ podczas kontaktu z wodą bardzo szybko (zbyt szybko) się rozpuszcza. Nie zawsze udało mi się zdążyć rozetrzeć go po skórze, bo tak szybko zniknął z mojej dłoni...
Jego zapach jest bardzo intensywny, lekko syntetyczny,a nawet napisałabym że kwaśny!
I właśnie ten zapach wywołuje u mnie same negatywne emocje dlatego nie jestem w stanie zużyć peelingu do końca...



Opakowanie praktyczne, estetyczne można by napisać że idealne pozwala do samego końca (do ostatniej drobinki) zużyć peeling ale niestety zapach eliminuje wszystkie jego pozytywy...


 OPIS PRODUCENTA

Cukrowy Peeling do ciała z pestkami to idealny kosmetyk polecany do całorocznej pielęgnacji skóry normalnej. 
Bezpieczny, oleisty kosmetyk z drobinkami mielonych pestek, skutecznie, a jednocześnie wyjątkowo delikatnie oczyszcza skórę z szorstkich, łuszczących się, martwych komórek. Doskonale wygładza, zmiękcza, nawilża skórę, poprawia jej jędrność i sprężystość. Likwiduje uczcie nieprzyjemnego napięcia naskórka. Skóra zaczyna „oddychać” i łatwiej wchłania kosmetyki pielęgnujące. Piękny tropikalny aromat odpręża i relaksuje. 
Skóra jedwabiście gładka, promienna i zregenerowana skóra. Podrażnienia, szorstkość i łuszczenie się naskórka zredukowane.  



Nie, dziękuję!

22 komentarze:

  1. W peelingach do ciała tez preferuję duże drobiny ;0

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio już miałam go w koszyku, ale w ostatniej chwili go wyjęłam bo nie byłam przekonana;) I bardzo dobrze zrobiłam bo zapach to dla mnie bardzo ważna rzecz;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, bo wygląda słodko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. na drugim zdjęciu wygląda jak arbuz :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie wyglada i bardzo zachęca :D

    Ja mam z bielendy mus do ciała o zapachu granatu :) jest świetna :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Opakowanie piękne, kolor peelingu zachwycający. Szkoda, że działanie pozostawia wiele do życzenia..

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawie wygląda:) Czemu Ci się zapach nie spodobał?:) Tylko aj lubię takie intensywne?:P

    OdpowiedzUsuń
  8. a wygląda tak zachęcająco - jednak wygląd to nie wszytsko..

    nie miałam i raczej nie wypróbuję


    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion

    :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam ochotę go wypróbować, ale chyba jednak się nie skuszę

    OdpowiedzUsuń
  10. Zraziłam się co do Bielendy, bo jej produkty zawsze mnie zawodziły lub działały negatywnie, wiec nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś miałam pomarańczkę - pięknie pachniał:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda jak sorbet, cudnie!
    Szkoda, że działanie nie dorównuje wyglądowi :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Słyszałam opinie, że pachnie plastikiem ;D gdy wykończę swój z Farmony to chyba sięgnę po peeling Bielendy.

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja się na niego chętnie skuszę, uwielbiam peelingi gruboziarniste...:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie lubię chemicznych zapachów w kosmetykach. Szkoda, zwłaszcza, że lubię zapach granatu. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapach zapowiadał się ciekawie, szkoda, że okazał się takim rozczarowaniem :(

    OdpowiedzUsuń
  17. nie cierpię sztucznych, syntetycznych zapachów.. coś co kładę na ciało musi ładnie pachnieć!

    v

    OdpowiedzUsuń
  18. Szkoda, że brzydko pachnie...bo wygląda naprawdę fajnie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kurczę szkoda, bo jak zobaczyłam go w opakowaniu to wydawał się być cudowny no i ten kolor :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam go w zanadrzu i jestem ciekawa jakie emocje wzbudzi u mnie;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger