Guerlain Météorites - Puder w kulkach

Dziś napiszę o kulkach które mam zaledwie kilka dni, a już nie wyobrażam sobie bez nich codziennego makujażu.
A mowa o legendzie z kosmetycznej półki, o legendzie nie byle jakiej - Guerlain Météorites.
Jest to kosmetyk kultowy o którym marzy wiele kobiet i na pewno nie muszę go przedstawiać :-)



                                                                     Opis:

Legendarny puder w postaci barwnych perełek KORYGUJE niedoskonałości, UJEDNOLICA koloryt i ROZŚWIETLA cerę aurą magicznego blasku. Kolory tworzące harmonię METEORITES PERLES wykorzystują wiedzę o wzajemnym oddziaływaniu na siebie barw podstawowych i komplementarnych, które wzajemnie się neutralizują, eliminując niedoskonałości skóry.
Koncentrat delikatnego połysku. Każda kobieta jest nietypowa i potrzeby każdej z nich są zależne
od jej indiwidualnego odcienia skóry.
Czy różowy, czy beżowy, czy też złotobrązowy, każda cera wymaga odpowiednio dopasowanego makijażu.
Aby zadowolić potrzeby różnych kobiet Guerlain stworzył Météorites Perles w trzech różnych wersjach.
Każda z nich składa się z sześciu niuansów kolorystycznych odpowiednio dopasowanych do różnych potrzeb poszczególnych odcieni skóry. Météorites Perles sprawia, że skóra otrzymuje subtelny i powabny połysk.
                                                            
                                                             Moja opinia:

Gdy po raz pierwszy zobaczyłam to srebrne metalowe, okrągłe pudełeczko z przepiękną aplikacją na wieczku od razu zapragnełam aby stało się ono moją własnością.
Od tego momentu minęło już trochę czasu, a ja czytałam recenzje na blogach, utwierdzając się w przekonaniu, że jest to kosmetyk idealny.
I tak zostałam szczęśliwą posiadaczką meteorytów o idealnym do dla mojej cery odcieniu
02 teint beige , w tej wersji dominują kuleczki liliowe i różowe. Lilia i róż rozświetlają, beż i brzoskwinia służą nadaniu ciepłego odcienia cerze, a kuleczki białe i w odcieniu białego złota - rozświetlają twarz, nie załamując jednocześnie tonacji ciepłej.
Efekt, to pięknie rozświetlona cera, która przez cały dzień wygląda na wypoczętą, zauważyłam, że im dłużej puder jest na twarzy, tym lepiej wygląda.
Kuleczki są miękkie, idealnie nabierają się na pędzel, mają mikroskopijne drobinki – nie brokat. Drobinki są delikatne, nie rzucają się w oczy, nie są nachalne.
Widać je głównie w sztucznym świetle i słońcu - meteoryty genialnie odbijają światło.
Meteoryty robią z twarzą "coś" co nie udaje się innym pudrom.
Wiadomo, nie zastąpią one podkładu czy pudru, bo nie mają właściwości korygujących.
Nie nadają konkretnego koloru ale uszlachetniają twarz, rozświetlają, rozmywają rysy – tak, że cera wygląda delikatnie, po prostu ładnie.
Puder nie tylko rozświetla ale również delikatnie matuje skórę twarzy
Nie podkreślają porów, nie powodują zapychania.
Meteoryty są niesamowicie wydajne, a dodatkową przyjemność sprawia ich piękny różany zapach (typowy dla kosmetyków Guerlain)
Do pudru dołączona jest silikonowa gąbka, którą nijak zastosować do twarzy stanowi tylko ochronę przed rozkruszeniem kuleczek.
Używanie tego pudru jest prawdziwą przyjemnością, a ja nie wyobrażam sobie bez nich życia.
Z meteorytami codzienny makijaż staje się przyjemnym rytuałem, możemy poczuć odrobinę luksusu.
Te kuleczki bawią się w chowanego ze światłem - zakrywają to, co światło chce ujawnić...

Guerlain Météorites dostępny jest trzech harmonijnych zestawieniach kolorystycznych:
01 Teint Rose
02 Teint Beige
03 Teint Dore

24 komentarze:

  1. ja mam te 01 Teint Rose i nie wyobrażam sobie bez nich mojego codziennego makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również nie wyobrażam sobie codziennego makijażu bez meteorytów:-)

      Usuń
  2. Ja szczerze mówiąc nie słyszałam o tym kosmetyku ale po przeczytaniu Twojej recenzji , stwierdzam że musze go mieć! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Meteoryty są rewelacyjne, świetnie rozswietlają i upiększają twarz.
      Są warte swojej ceny...

      Usuń
  3. Świetny produkt każda z nas powinna kiedyś przetestować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Guerlain mógłby dawać testery w formie 6 kuleczek to przetestowania :-)

      Usuń
  4. mam 01 i jestem w fazie testów w różnych warunkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zostałaś oTAGowana! :)
    7szminek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi się marzy kilka takich kuleczek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Meteoryty to marzenie każdej z Nas.

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje marzenie od dobrych hmmmm..... 3 lat :D Ahhh :D Pozostaje mi tylko zdychać. Może pokażesz kiedyś efekt na twarzy?

    OdpowiedzUsuń
  9. ciągle nie mogę się napatrzeć na ten puder...
    moze w końcu się zdecyduję...

    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka fashion

    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam meteoryty, te kuleczki cudownie upiększają (i tak piękną)twarz :-)
      Nie słyszałam o nich ani jednej negatywnej opinii.

      Usuń
  10. mam 01 i jestem mega zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  11. też mam tą dwójeczkę i jestem zachwycona, ja do nakładania używam tej silikonowej gąbeczki, dobrze się spisuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taką gąbeczką nie umiem się obsługiwać - wolę pędzel, ale to dlatego że nie mam miłych wspomnień z takimi gąbeczkami i rezygnuje z nich w każdym kosmetyku przy którym są obecne.

      Usuń
  12. Dużo osób o nich wspomina :D
    Ja jednak nie używam tego typu produktów.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie mam .... jeszcze ;)
    Zapraszam na rozdanie http://kraina-testow.blogspot.com/2013/01/niespodzianka-dla-mnie-od-was-i-dla-was.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Mażę o nich ale mnie nie stać na nie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak Ty pieknie to opisałaś:))) Bajka:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Hej, mam pytanko do dziewczyn stosujących Meteoryty. Jestem w miarę zadowolona ze swojej cery, jest normalna, czasem trochę się błyszczy w strefie T, ale nie czuję się z tym źle bo nie lubię nienaturalnie matowej twarzy. Nie mam problemów z wypryskami ani przebarwieniami. Moją drobną słabością są rozszerzone pory, jednak walczę z nimi za pomocą świadomej pielęgnacji i idzie ku lepszemu. Nie używam podkładu,jedynie korektor i odrobinka pudru. Ale te meteoryty tak kuszą ;) czy któraś z Was używa ich na gołą skórę, nie na podkład? jaki jest efekt? czy nie podkreślają niedoskonałości (chodzi mi o rozszerzone pory)? z góry dzięki za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja miałam 03 teint dore i dla mnie te kulki nie robią nic, mało tego te białe kuleczki mają tone brokatu, musiałam je wyciągnąć bo twarz była zasypana brokatem jak choinka. Kasa wyrzucona w błoto, zapach ok ale spodziewałam się czegos lepszego jedynie pudełko ładne..dla mnie produkt bubel, twarz po nimmiałam suchą i te okropne uczucie wypudrowania...powiem szczerze ze jestem bardzo rozczarowana, i jeszcze ta cena!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger