Najnowsze

Rozgrzany piasek, opalona skóra i szumiące w tle morze - ten opis idealnie pasuje do ciepłego, wakacyjnego lipca.
W tym czasie minuty upływają jakby wolniej co powoduje, że chętnie chowam problemy do kieszeni i cieszę się chwilową perspektywą "nic nie robienia"
W tym letnim momencie zmieniają się również moje oczekiwania wobec kosmetyków. 
Rezygnuje z tych mocnych i ciężkich na rzecz leciutkich i niewyczuwalnych na twarzy. 
Wymagam ochrony przed słońcem, ukojenia i długotrwałego nawilżenia.
Znacznie częściej używam kosmetyków wodoodpornych i przykuwających wzrok swoim kolorem.
W lipcowym pudełku ShinyBox 'Beach Please' zostały ukryte kosmetyki zarówno pielęgnacyjne jak i kolorowe. Muszę przyznać, że bardzo mi odpowiada taka różnorodność, aczkolwiek byłoby jeszcze lepiej gdyby przeważały tu produkty pełnowymiarowe...

Rozgrzany piasek, opalona skóra i szumiące w tle morze - ten opis idealnie pasuje do ciepłego, wakacyjnego lipca. W tym czasie minuty upływają jakby wolniej co powoduje, że chętnie chowam problemy do kieszeni i cieszę się chwilową perspektywą "nic nie robienia" W tym letnim momencie zmieniają się również moje oczekiwania wobec kosmetyków. Rezygnuje z tych mocnych i ciężkich na rzecz leciutkich i niewyczuwalnych na twarzy.  Wymagam ochrony przed słońcem, ukojenia i długotrwałego nawilżenia. Znacznie częściej używam kosmetyków wodoodpornych i przykuwających wzrok swoim kolorem. W lipcowym pudełku ShinyBox 'Beach Please' zostały ukryte kosmetyki zarówno pielęgnacyjne jak i kolorowe. Muszę przyznać, że bardzo mi odpowiada taka różnorodność, aczkolwiek byłoby jeszcze lepiej gdyby przeważały tu produkty pełnowymiarowe...

Stenders, Naturalna morska gąbka (gęsta) 
Łagodnie oczyszcza skórę podczas kąpieli w wannie lub pod prysznicem. Gąbki morskie rosną tylko w bardzo czystej, nieskażonej wodzie morskiej. Ta gęsta, trwała gąbka przeznaczona jest do każdego typu skóry. Po wyschnięciu gąbka jest twarda, ale staje się miękka i przyjemna dla skóry, gdy zetknie się z wodą.
29,00 zł za sztukę

Stenders, Różana musująca kula do kąpieli
Ręcznie wykonana kula do kąpieli wypełni łazienkę królewskim zapachem róży, który poruszy każde serce. Skórą zaopiekują się sól morska i olej z nasion winogron. Delikatne płatki róży nastroją na romantyczne chwile we dwoje. Produkt przygotowany ręcznie specjalnie dla klientek ShinyBox.
Produkt pełnowymiarowy, 15 zł za 130g

Produkty marki Stenders są moimi faworytami lipcowej zawartości pudełka ShinyBox.
Uwielbiam tą markę i wielką radość sprawia mi odkrywanie nowych skarbów, które oferuje.
Wczoraj postanowiłam poznać gąbkę i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, nie tylko jej efektywnością, ale i własną reakcją.
Gąbka do kąpieli nigdy nie wywoływała u mnie żadnych emocji.
Gąbka, jak gąbka, po prostu jest, a jakby jej nie było to też nic by się nie stało - uważałam jeszcze trzy dni temu.
Gąbka Steners jest dość sztywna, po kontakcie z wodą staje się miękka.
Jest bardzo zbita i gęsta, co ją znacząco różni od gąbek, które używałam dotychczas.
Po kąpieli odczuwam komfort stosowania i mam poczucie perfekcyjnie oczyszczonej skóry.
Kuli do kąpieli nie miałam przyjemności jeszcze używać, ale jej piękny i intensywny zapach tak wodzi mnie za nos, że podejrzewam, że to się niebawem zmieni.
Lubię serię kosmetyków Steners 'Dzika róża', peeling złuszczający do twarzy z tej linii jest GENIALNY dlatego mam nadzieję, że i kula do kąpieli mnie nie zawiedzie.

Rozgrzany piasek, opalona skóra i szumiące w tle morze - ten opis idealnie pasuje do ciepłego, wakacyjnego lipca. W tym czasie minuty upływają jakby wolniej co powoduje, że chętnie chowam problemy do kieszeni i cieszę się chwilową perspektywą "nic nie robienia" W tym letnim momencie zmieniają się również moje oczekiwania wobec kosmetyków. Rezygnuje z tych mocnych i ciężkich na rzecz leciutkich i niewyczuwalnych na twarzy.  Wymagam ochrony przed słońcem, ukojenia i długotrwałego nawilżenia. Znacznie częściej używam kosmetyków wodoodpornych i przykuwających wzrok swoim kolorem. W lipcowym pudełku ShinyBox 'Beach Please' zostały ukryte kosmetyki zarówno pielęgnacyjne jak i kolorowe. Muszę przyznać, że bardzo mi odpowiada taka różnorodność, aczkolwiek byłoby jeszcze lepiej gdyby przeważały tu produkty pełnowymiarowe...

Delia Cosmetics, Pomadka do ust Satine Lips 
Pomadka do ust o delikatnym, egzotycznym zapachu. Kolory idealne na każdą okazję i nastrój. Nasycone kwasy tłuszczowe i fosfolipidy zapewniają ustom wielogodzinne nawilżenie i zabezpieczenie przed utratą wody. Witamily A i E regenerują usta i chronią je przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.
Produkt pełnowymiarowy. 11,60 zł za sztukę

Poznałam kilka produktów marki Delia i najbardziej polubiłam pomadki, zaskoczyły mnie zarówno pod względem trwałości jak i pigmentacji.
Pomadka Satine Lips ma nieziemski zapach, który znacząco umila jej stosowanie i zachęca do aplikacji.
Ma przyjemną formułę, dzięki czemu bezproblemowo rozprowadza się na ustach, niestety nie mogę się jeszcze wypowiedzieć na temat jej trwałości bo i nie poznałam jej aż tak dobrze. I nie jestem pewna, czy to w najbliższym czasie to nastąpi, podejrzewam, że szminka będzie musiała długo poczekać na swoją kolej, póki co wielką miłością darzę pomadki w odcieniach różu i nude.
Czerwieni unikam jak ognia, nie czuje się dobrze w tym odcieniu. 
Może kiedyś się do zmieni. A może nie...


Pierre René, Tusz do rzęs Lash Precision 
Tusz do rzęs gwarantujący idealnie pogrubione i zalotnie podkręcone rzęsy. Precyzyjna szczoteczka wspaniale modeluje i rozdziela rzęsy.
Produkt pełnowymiarowy. 21,00 zł za sztukę. 

Debiut ! Jeszcze nie używałam tuszu marki Pierre Rene, mało tego jeszcze nie używałam nic z asortymentu Pierre Rene. Marka Pierre Rene jest mi kompletnie obca.
Swego czasu w blogerskim świecie zaobserwowałam wysyp wpisów na temat produktów te marki, było ich naprawdę dużo.
I żaden z nich ani trochę nie zachęcił mnie do zakupów. 
Hałas działa na mnie destrukcyjnie, im większy szum tym mniej ciekawi mnie dany produkt.
Wolę sama odkrywać perełki niż kupować to co mają wszyscy, marka Pierre Rene debiutuje więc u mnie w dobrym momencie...


Radical, Serum wzmacniające do włosów z wyciągiem ze skrzypu polnego
Wyjątkowo skuteczny preparat do włosów zniszczonych i wypadających, suchych i matowych, wymagających intensywnej regeneracji, wzmocnienia i ochrony.
Cena: 4 zł/ 30ml 

Serum Radical znam bardzo dobrze, ogólnie cała seria wzmacniająca ma bardzo dobry wpływ na moje włosy.
Mała próbeczka z pewnością pojawi się w mojej wyjazdowej, wakacyjnej kosmetyczce, którą powoli zaczynam uzupełniać.


Gliss Kur, Szampon Ultimate Color
Szampon Ultimate Color został opracowany tak, aby na długo zapewnić piękno koloru włosom farbowanym. Skuteczna formuła z regenerującym serum oraz filtrem UV regeneruje włosy oraz zamyka kolor w ich wnętrzu. Zapewnia optymalną ochronę przed blaknięciem i wypłukiwaniem się koloru - aż do 10 tygodni.
Cena: 15,00 zł/ 400ml

Już dawno nie używałam szamponu marki Gliss Kur, więc chętnie przypomnę włosom o jego istnieniu, a może po pierwszym (i jedynym!) użyciu zdecyduję się na zakup pełnowymiarowego opakowania. Kto wie... :-)


Dove, Kremowa kostka myjąca
Kremowa kostka Dove składa się w 1/4 z kremu nawilżającego, dzięki czemu już podczas mycia pielęgnuje skórę, przywracając jej prawidłowy poziom nawilżenia. Idealnie usuwa zanieczyszczenia, jak i makijaż. 
Produkt pełnowymiarowy. 3,98 zł/ 100g

Lubię mydełka marki Dove, kostki myjące tej marki kupuję zdecydowanie najczęściej.
Mydełko ma piękny, dość intensywny zapach i doskonale oczyszcza skórę. I jej nie wysusza !


Rexona, Antyperspirant Active Shield w kulce
Antyperspirant w kulce z nowej linii Rexona Active Shield walczy ze źródłem nieprzyjemnego zapachu, jakim są bakterie, pozostawiając uczucie świeżości i pewności przez cały dzień. Rexona Active Shield posiada także technologię motionsense, dzięki której jej świeży zapach jest uwalniany przy każdym ruchu.
Produkt pełnowymiarowy. 12 zł/ 50ml

Skłamałabym gdybym napisała, że uwielbiam antyperspiranty w kulce. Nie lubię ich ani trochę !
Więc pewnie produkt Rexony komuś podaruje...


Bombay Bazaar, Swati naturalna henna
Roślinna farba do włosów, nadająca piękny i lśniący kolor. Naturalne składniki oraz łatwa aplikacja. Wykonana wedle formuły ajurwedyjskiej.
Cena: 31,00 zł/ 150g


Ciekawy produkt. I chętnie bym go poznała gdybym była brunetką. 
Fakt, że Matka Natura obdarzyła mnie bujnymi blond lokami całkowicie wyklucza moje użytkowanie farby.
Niby produkt szalenie mnie ciekawi, jednak z drugiej strony jestem bardzo zrzuta ze swoim kolorem włosów, mam go od urodzenia... :-)


nowości kosmetyczne, kosmetyki do makijażu, kosmetyki pielęgnacyjne, farba do włosów, szampon do włosów, szminka do ust, tusz do rzęs, mydło,


Jak Wam się podoba lipcowa zawartość SHINYBOX ? 
Niegdyś nie lubiłam olejków.
Nie tolerowałam ich tłustej formuły, nie wyobrażałam sobie rozprowadzać na skórze czegoś tak oleistego i lepkiego.
Jednak to już przeszłość ! Im jestem starsza tym coraz bardziej doceniam ich właściwości pielęgnacyjne i naturalny skład na którym większość z nich bazuje.
Obecnie olejki są bardzo ważnym elementem mojej pielęgnacji.
Dziś zapraszam Was na recenzję innowacyjnej mgiełki, która według producenta spełnia właściwości odżywczego i nawilżającego olejku. 
Miałam duże oczekiwania wobec produktu marki SORAYA 'Magia Olejków' ale niestety kosmetyk bardzo mnie rozczarował...


Niegdyś nie lubiłam olejków. Nie tolerowałam ich tłustej formuły, nie wyobrażałam sobie rozprowadzać na skórze czegoś tak oleistego i lepkiego. Jednak to już przeszłość ! Im jestem starsza tym coraz bardziej doceniam ich właściwości pielęgnacyjne i naturalny skład na którym większość z nich bazuje. Obecnie olejki są bardzo ważnym elementem mojej pielęgnacji. Dziś zapraszam Was na recenzję olejku, wobec którego miałam duże oczekiwania, a który stał się powodem wielkiego rozczarowania, a mowa o produkcie marki SORAYA 'Magia Olejków' Różowy świat Marthe - blog o tematyce kosmetyczno - lifestylowej

Latem skóra domaga się szczególnej pielęgnacji, aby zachwycała dobrą formą należy o nią odpowiednio zadbać. I tu wielki pokłon w stronę mgiełek nawilżających i odżywczych olejków do ciała.
Jednak tego rodzaju produkty mają swoje zalety i wady, jedną z nich jest oczywiście tłustawa formuła, która obciąża skórę i brudzi wszystko co napotka na swej drodze.
Marka Soraya stworzyła serię olejkowych mgiełek do ciała o lekkiej formule, które mają za zadanie nawilżyć, odżywić i zregenerować naszą skórę.
Do wyboru mamy:
- Nawilżającą Mgiełkę olejkową do ciała z olejkiem arganowym i hydrooliwką z olejku z oliwek
- Regenerującą Mgiełkę olejkową do ciała z olejkiem arganowym i olejkiem kokosowym
- Wygładzającą Mgiełkę olejkowa do ciała z olejkiem arganowym i olejkiem babbasu
Jestem posiadaczką mgiełki z uwielbianego olejku arganowego i hydrooliwki z olejku z oliwek i niestety nie mam o niej najlepszego zdania...
Niegdyś nie lubiłam olejków. Nie tolerowałam ich tłustej formuły, nie wyobrażałam sobie rozprowadzać na skórze czegoś tak oleistego i lepkiego. Jednak to już przeszłość ! Im jestem starsza tym coraz bardziej doceniam ich właściwości pielęgnacyjne i naturalny skład na którym większość z nich bazuje. Obecnie olejki są bardzo ważnym elementem mojej pielęgnacji. Dziś zapraszam Was na recenzję olejku, wobec którego miałam duże oczekiwania, a który stał się powodem wielkiego rozczarowania, a mowa o produkcie marki SORAYA 'Magia Olejków' Różowy świat Marthe - blog o tematyce kosmetyczno - lifestylowej

Spodziewałam się, że po użyciu mgiełki ''Moc Olejków'' moja skóra będzie gładka, miękka i wspaniale nawilżona. 
Po rozpyleniu mgiełki rzeczywiście sprawia wrażenie wspaniale wypielęgnowanej, niestety ten efekt trwa krótką chwilę…
Producent zapewnia, że jest to produkt cechujący się lekkością - owszem, jak nałożymy na skórę małą ilość, to faktycznie jest niewyczuwalna na skórze, ale wówczas nie ma mowy o jakimkolwiek nawilżeniu. Na skórze pozostaje jedynie zjawiskowo piękny zapach. To wszystko !


Niegdyś nie lubiłam olejków. Nie tolerowałam ich tłustej formuły, nie wyobrażałam sobie rozprowadzać na skórze czegoś tak oleistego i lepkiego. Jednak to już przeszłość ! Im jestem starsza tym coraz bardziej doceniam ich właściwości pielęgnacyjne i naturalny skład na którym większość z nich bazuje. Obecnie olejki są bardzo ważnym elementem mojej pielęgnacji. Dziś zapraszam Was na recenzję olejku, wobec którego miałam duże oczekiwania, a który stał się powodem wielkiego rozczarowania, a mowa o produkcie marki SORAYA 'Magia Olejków' Różowy świat Marthe - blog o tematyce kosmetyczno - lifestylowej

Aby dostrzec efektywność produktu należy zaaplikować go na skórę w ogromnej ilości, co nie jest przyjemne i komfortowe, ponieważ olejek wówczas bardzo długo się wchłania, przez co na skórze pojawia się tłusta i lepka warstewka. 
Dopiero wtedy można dostrzec działanie, o którym pisze producent, aczkolwiek to bardzo krótkotrwałe "zjawisko".
Działanie produktu zupełnie odbiega od właściwości lekkiej i odświeżającej mgiełki...
Dostrzegłam w niej wygładzający potencjał, mgiełka fajnie wygładza skórę, ale to trochę...mało...
Produkt zamknięty jest w poręcznym opakowaniu wykonanym z twardego plastiku o pojemności 150 ml, dozuje się go za pomocą wygodnego atomizera, który jednorazowo dozuje niewielką ilość produktu.
Cechuję go duża wydajność.
Lato nas w tym roku nie rozpieszcza.
Piękne i słoneczne dni pojawiają się sporadycznie, znacznie częściej towarzyszą nam gwałtowne wyładowania atmosferyczne i ulewne deszcze.
Taki mamy klimat - łatwo powiedzieć, ale wiele z nas latem chciałoby się cieszyć piękną opalenizną.
Wraz z pojawieniem się ciepłych dni zaczęłam bardziej przychylnym okiem spoglądać w stronę produktów o właściwościach opalizujących.
Fakt, że ich działanie jest dla mnie dość stresującym doświadczeniem wcale nie zmniejsza mojej ciekawości...
Sezon letni rządzi się swoimi prawami, w tym czasie wiele z nas marzy o pięknej opalonej i promiennej skórze.
Ja także ! Ale wymagam też aby efekt ten nie miał niekorzystnego wpływu dla mojej skóry.
I tu najlepszym i najszybszym rozwiązaniem są produkty brązujące, jednak zawsze miałam wiele wątpliwości w stosunku do ich działania.
Nie toleruje marchewkowego odcienia na skórze, plamy i smugi też nie są u mnie mile widziane, nie znoszę też specyficznego zapachu spalenizny jaki pozostawia na skórze większość samoopalaczy.
Na szczęście producenci kosmetyków coraz częściej wychodzą naprzeciw naszym oczekiwaniom, najlepszym tego przykładem jest seria słonecznych kosmetyków marki KOLASTYNA Luxury Bronze.

Lato nas w tym roku nie rozpieszcza. Piękne i słoneczne dni pojawiają się sporadycznie, znacznie częściej towarzyszą nam gwałtowne wyładowania atmosferyczne i ulewne deszcze. Taki mamy klimat - łatwo powiedzieć, ale wiele z nas latem chciałoby się cieszyć piękną opalenizną. Wraz z pojawieniem się ciepłych dni zaczęłam bardziej przychylnym okiem spoglądać w stronę produktów o właściwościach opalizujących. Fakt, że ich działanie jest dla mnie dość stresującym doświadczeniem wcale nie zmniejsza mojej ciekawości... Sezon letni rządzi się swoimi prawami, w tym czasie wiele z nas marzy o pięknej opalonej i promiennej skórze. Ja także ! Ale wymagam też aby efekt ten nie miał niekorzystnego wpływu dla mojej skóry. I tu najlepszym i najszybszym rozwiązaniem są produkty brązujące, jednak zawsze miałam wiele wątpliwości w stosunku do ich działania. Nie toleruje marchewkowego odcienia na skórze, plamy i smugi też nie są u mnie mile widziane, nie znoszę też specyficznego zapachu spalenizny jaki pozostawia na skórze większość samoopalaczy. Na szczęście producenci kosmetyków coraz częściej wychodzą naprzeciw naszym oczekiwaniom, najlepszym tego przykładem jest seria słonecznych kosmetyków marki KOLASTYNA Luxury Bronze.

Seria Luxury Bronze to świetna propozycja dla dziewczyn lubiących cieszyć się muśniętą słońcem skórą przez cały rok.
Marka Kolastyna wzbogaciła produkty z tej linii o formułę łączącą właściwości balsamu brązującego i samoopalacza, która gwarantuje subtelny i co najważniejsze naturalny efekt opalenizny bez smug i przebarwień.
Sekretem ich skuteczności są składniki aktywne w nich zawarte, seria Luxury Bronze została wzbogacona o masło shea, masło kakaowe, witaminy oraz olej z orzecha włoskiego.
Dzięki nim skóra zyskuje nie tylko piękny odcień, ale i doskonałą pielęgnację.
Z samoopalaczami nigdy nie było mi po drodze, jak już wspominałam nie podoba mi efekt jak tworzy na skórze większość produktów.
Drugą bardzo istotną kwestią która dodatkowo potęgowała moją niechęć jest powiązana z ich aplikacją. Dotychczas średnio sobie radziłam z ich nakładaniem, zazwyczaj uzyskiwałam efekt przeciwny od zamierzonego - na mojej skórze pojawiały się nieestetyczne smugi i plamy.
To skutkowało tym, że robiłam wszystko aby jak najszybciej pozbyć się efektu brązującego i zapomnieć o istnieniu 'słoneczka w plastikowym opakowaniu'
Niedawno postanowiłam zaryzykować i ponownie dałam szansę kosmetykowi o właściwościach brązujących.
Zgodnie ze stwierdzeniem "raz się żyje" pierwszy raz w życiu nałożyłam produkt brązujący na twarz.
Do tej pory nie miałam tyle odwagi aby nałożyć tego rodzaju produkt na twarz, oczywiście obawiałam się nienaturalnego efektu, plam, smug i przebarwień.
Dodatkowo miałam wątpliwości jak moja cera zareaguje na taką 'niespodziankę'
Na szczęście marka Kolastyna sprostała wyzwaniu, samoopalacz w kremie do twarzy i ciała cechuje się przyjemną i lekką formułą.
Jest to świetne rozwiązanie dla osób o bardzo jasnej karnacji, które marzą o delikatnej opaleniźnie.
Jego działanie jest subtelne, po pierwszej aplikacji prawie nie zauważalne.
Można jednak stopniować efekt jego intensywności, z każdą kolejną aplikacją działanie będzie bardziej wzmocnione dzięki czemu można kontrolować działanie według własnych preferencji.
Pierwsze efekty dostrzegłam po drugiej aplikacji, jest on całkowicie inny od działania produktów o podobnych właściwościach.
Skóra nabiera delikatnego, złoto-brązowego odcienia. Jest to bardzo naturalny efekt !
Nie ma zapachu charakterystycznego dla samoopalaczy. Wręcz przeciwnie ! Pozostawia na skórze przyjemny, długo wyczuwalny zapach.
Posiada także właściwości dobrego kremu nawilżającego, świetnie pielęgnuje skórę i niweluje uczucie szorstkości.
Zapewnia jej piękny i młody wygląd, przywraca naturalną elastyczność, gładkość oraz miękkość.
Produkt został zamknięty w poręcznej miękkiej tubce o pojemności 75 ml.
Jest wydajny, wystarczy niewielka ilość aby precyzyjnie rozprowadzić go na wybranych patiach ciała.
Lato nas w tym roku nie rozpieszcza. Piękne i słoneczne dni pojawiają się sporadycznie, znacznie częściej towarzyszą nam gwałtowne wyładowania atmosferyczne i ulewne deszcze. Taki mamy klimat - łatwo powiedzieć, ale wiele z nas latem chciałoby się cieszyć piękną opalenizną. Wraz z pojawieniem się ciepłych dni zaczęłam bardziej przychylnym okiem spoglądać w stronę produktów o właściwościach opalizujących. Fakt, że ich działanie jest dla mnie dość stresującym doświadczeniem wcale nie zmniejsza mojej ciekawości... Sezon letni rządzi się swoimi prawami, w tym czasie wiele z nas marzy o pięknej opalonej i promiennej skórze. Ja także ! Ale wymagam też aby efekt ten nie miał niekorzystnego wpływu dla mojej skóry. I tu najlepszym i najszybszym rozwiązaniem są produkty brązujące, jednak zawsze miałam wiele wątpliwości w stosunku do ich działania. Nie toleruje marchewkowego odcienia na skórze, plamy i smugi też nie są u mnie mile widziane, nie znoszę też specyficznego zapachu spalenizny jaki pozostawia na skórze większość samoopalaczy. Na szczęście producenci kosmetyków coraz częściej wychodzą naprzeciw naszym oczekiwaniom, najlepszym tego przykładem jest seria słonecznych kosmetyków marki KOLASTYNA Luxury Bronze. Różowy świat Marthe - blog o tematyce kosmetyczno - lifestylowej.

Balsam brązujący do ciała Luxury Bronze to już całkiem inny kosmetyk, produkty różnią się przede wszystkim konsystencją i zastosowaniem.
Balsam ma zdecydowanie rzadszą formułę dzięki czemu doskonale rozprowadza się na ciele.
Nadaje skórze piękny, oliwkowy odcień. Wow ! Wow ! Wow !
Umożliwia stopniowanie opalenizny dzięki czemu mam kontrolę nad kolorytem mojej skóry, co mi się niesamowicie podoba.
Aplikację powtarzam co kilka dni, a mimo to stopień intensywności w dalszym ciągu jest dla mnie do zaakceptowania..
Opalenizna utrzymuje się na skórze do dwóch tygodni, po upływie czasu zaczyna równomiernie schodzić. Nie brudzi ubrań.
Skóra sprawia wrażenie doskonale wypielęgnowanej, jest gładka i miękka w dotyku.
Kolejną jego zaletą jest zapach, balsam nie pozostawia na skórze zapachu charakterystycznego dla typowego samoopalacza, który definiuję jako spaleniznę... :-)
Wyczuwam przyjemny kakaowy zapach, który umila aplikacje i sprawia, ze odczuwam komfort stosowania. Jest też dość długo wyczuwalny na skórze.
Bardzo szybko, wręcz błyskawicznie się wchłania.
Produkt zamknięty jest w poręcznej miękkiej tubie o pojemności 200 ml.
Jest wydajny.

Lato nas w tym roku nie rozpieszcza. Piękne i słoneczne dni pojawiają się sporadycznie, znacznie częściej towarzyszą nam gwałtowne wyładowania atmosferyczne i ulewne deszcze. Taki mamy klimat - łatwo powiedzieć, ale wiele z nas latem chciałoby się cieszyć piękną opalenizną. Wraz z pojawieniem się ciepłych dni zaczęłam bardziej przychylnym okiem spoglądać w stronę produktów o właściwościach opalizujących. Fakt, że ich działanie jest dla mnie dość stresującym doświadczeniem wcale nie zmniejsza mojej ciekawości... Sezon letni rządzi się swoimi prawami, w tym czasie wiele z nas marzy o pięknej opalonej i promiennej skórze. Ja także ! Ale wymagam też aby efekt ten nie miał niekorzystnego wpływu dla mojej skóry. I tu najlepszym i najszybszym rozwiązaniem są produkty brązujące, jednak zawsze miałam wiele wątpliwości w stosunku do ich działania. Nie toleruje marchewkowego odcienia na skórze, plamy i smugi też nie są u mnie mile widziane, nie znoszę też specyficznego zapachu spalenizny jaki pozostawia na skórze większość samoopalaczy. Na szczęście producenci kosmetyków coraz częściej wychodzą naprzeciw naszym oczekiwaniom, najlepszym tego przykładem jest seria słonecznych kosmetyków marki KOLASTYNA Luxury Bronze.

Ostatnim produktem, który testowałam przez ostatnie tygodnie jest samoopalacz w sprayu z serii Luxury Brozne.
I niestety nie polubiłam się z tym produktem. Dlaczego ?
Od początku podchodziłam wobec niego dość nieufnie, być może jego formuła w sprayu sprawiła, że powrócił czarny scenariusz, który czasami widzę przed oczami gdy trzymam w ręku samoopalacz.
Smugi, plamy, przebarwienia, marchewkowy odcień skóry brrr....!
Produkt co prawda nadaje skórze bardzo ładny i naturalny odcień. Pod tym względem nie mam mu absolutnie nic do zarzucenia.
Jego największą wadą jest trwałość, samoopalacz bardzo szybko schodzi ze skóry i to niestety w nierównomierny sposób.
Pozostawia plamy na skórze więc wymaga szczególnej uwagi podczas aplikacji, po rozpyleniu trzeba go bardzo szybko rozprowadzać.
Muszę przyznać, że bardzo łatwo sobie zrobić nim 'krzywdę', jego aplikacja wymaga wprawy.
Ma wodnistą formułę, wystarczy niewielka ilość aby rozprowadzić do na ciele.
Ma przyjemny kakaowy zapach, który dość długo jest wyczuwalny na skórze
Samoopalacz w sprayu rozprowadza się bez zarzutu, wchłania się niemal natychmiast i nie pozostawia tłustej warstewki.
Produkt zamknięty jest w plastikowej buteleczce o pojemności 150 ml, a dozuje się go z pomocą wygodnego atomizera.
Niedawno w mojej pielęgnacji nastąpiła mała rewolucja, o moją skórę zaczęły dbać produkty marki, która skuteczność zawdzięczają naturze.
Kosmetyki DLA są bazowane na świeżych naparach z ziół przygotowanymi tradycyjną sprawdzoną metodą.
Dziś zapraszam Was na recenzję dwóch kremów, które dbają o skórę mojej twarzy w ciągu dnia jak i nocą: DAR PIĘKNA z naparu z jarzębiny oraz NISZCZ PRYSZCZ na naparze z wierzby i krwawnika.

Niedawno w mojej pielęgnacji nastąpiła mała rewolucja, o moją skórę zaczęły dbać produkty marki, która skuteczność zawdzięczają naturze. Kosmetyki DLA są bazowane na świeżych naparach z ziół przygotowanymi tradycyjną sprawdzoną metodą. Dziś zapraszam Was na recenzję dwóch kremów, które dbają o skórę mojej twarzy w ciągu dnia jak i nocą: DAR PIĘKNA z naparu z jarzębiny oraz NISZCZ PRYSZCZ na naparze z wierzby i krwawnika.

Moja skóra nieustannie domaga się nawilżenia, ale aby wyjść naprzeciw jej oczekiwaniom wybieram kremy bogate w składniki wykazujące intensywne działanie nawilżające i odżywcze.
Ich obecność w składzie gwarantuje dobroczynne właściwości, wówczas krem doskonale zmiękcza naskórek, przeciwdziała powstawaniu zaskórników i wykazuje zdolności regeneracyjne.
Krem którego używam aktualnie dodatkowo wykazuje właściwości odblokowujące pory, wysuszające wypryski i matujące cerę.
Jest to krem przeznaczony do pielęgnacji cery problematycznej, tłustej i mieszanej. 
I ku mojej radości krem marki Kosmetyki DLA świetnie spełnia powierzone mu zadanie - skutecznie i długotrwale nawilża skórę i sprawia, że staje się gładka, sprężysta i aksamitna w dotyku.
Kosmetyk eliminuje dyskomfort ściągniętej skóry i koi miejsca przesuszone.
Sprawia, że cera wygląda na świeżą, zdrową i wypielęgnowaną.
Nie powoduje przetłuszczania się skóry, czy świecenia w ciągu dnia. Wręcz przeciwnie ! Delikatnie matuje cerę.
Nie pozostawia na twarzy tłustej i lepkiej warstewki. 
Produkt w szybki i skuteczny sposób rozprawia się z pryszczami, wysusza je i nie podrażnia skóry.
Wykazuje właściwości kojące na podrażnienia skóry, łagodzi zaczerwienienia
Krem NISZCZ PRYSZCZ świetnie normalizuje koloryt, a także koi i łagodzi miejsca problematyczne.
Nie przyczynia się do zwiększenia produkcji sebum.
Ma lekką i delikatną nie za gęstą i nie za rzadką konsystencję dzięki czemu doskonale rozprowadza się na twarzy.
Bardzo szybko się wchłania.
Po jego zastosowaniu cera wygląda na świeżą, zdrową i sprawia wrażenie doskonale wypielęgnowanej.
Sekretem jego skuteczności jest fantastyczny skład w którym prym wiodą roślinne i naturalne składniki:
Świeży odwar z wierzby– naturalne źródło salicylanów, które regulują proces złuszczania naskórka i ułatwiają dynamiczne wnikanie substancji aktywnych, odpowiedzialnych za utrzymanie odpowiedniego stopnia nawilżenia.
Świeży napar z krwawnika- naturalne źródło azulenu, choliny, soli mineralnych głównie cynku – ma działanie przeciwzapalne, gojące oraz wybielające.
Glinka kaolinowa– działa jak bibułka wyciągając z porów nadmiar sebum i zanieczyszczeń.
Olej jojoba - lekki, nie pozostawia tłustego filmu na skórze, nie zatyka porów. Wzmacnia struktury cementu międzykomórkowego, co w efekcie zapobiega wysuszaniu skóry
Olej z ogórecznika– naturalne źródło kwasu gamma-linolenowego, którego brak powoduje zaburzenie procesu rogowacenia naskórka. Nie zatyka porów.
D-pantenol, alantoina- zmniejszają stan zapalny, przyspieszają gojenie podrażnionych części skóry.



Nocą o moją skórę dba krem z serii DAR PIĘKNA.
Jest bogaty w składniki aktywne, które wykazują właściwości odżywiające i odmładzające. 
Został opracowany z myślą o osobach posiadających wrażliwą skórę twarzy.
Ma nieco gęstszą konsystencję przez co znacznie dłużej się wchłania niż jego poprzednik, ale mi to zupełnie nie przeszkadza - to przecież krem na noc.
Lubię gdy nocą moja skóra "delektuje się " dobroczynnym składnikami zawartymi w produktach pielęgnacyjnych.
Mimo, że jest bardziej treściwy nie sprawia problemów z aplikacją, doskonale rozprowadza się na twarzy.
Po przebudzeniu cera wygląda na świeżą, zdrową, wypielęgnowaną i sprawia wrażenie wypoczętej.
Eliminuje dyskomfort ściągniętej skóry.
Wspaniale nawilża i uelastycznia, sprawia, że staje się gładka i miła w dotyku.
Nie przyczynia się do zwiększenia produkcji sebum.
Sprawia, że cera wygląda zdrowo i promiennie.



Został wzbogacony o cenne składniki pochodzenia naturalnego:
Mleczko pszczele - zawiera ponad 30 aminokwasów (m. in. alaninę, glicynę, histydynę) cukry i witaminy (B1, B2, B6, B12, E, PP, kwas pantotenowy, kwas foliowy, biotynę), dzięki czemu jest doskonałym środkiem odmładzającym i odżywczym tzw. „eliksir młodości”.
Świeży napar z jarzębiny – jest cennym źródłem witaminy C i P, uszczelnia i wzmacnia naczynia krwionośne, ma działanie odżywcze
Olej z czarnuszki– naturalne źródło kwasu linolowego (ok. 58%) należącego do rodziny kwasów omega-6, kwasu oleinowego (ok. 24%) należącego do rodziny kwasów omega-9, oraz 15 aminokwasów łącznie z 8 niezbędnymi (egzogennymi) i innych aktywnych substancji takich jak witaminy i minerały. Dzięki czemu utrzymuje skórę w dobrej formie oraz zapobiega jej przedwczesnemu starzeniu.
D-pantenol - zmniejsza stan zapalny, łagodzi podrażnienia
Optymalny kompleks witamin (A+ E + C+ F) , który pobudza naturalne procesy zachodzące w skórze, poprawiając elastyczność skóry, skutecznie przeciwdziała procesom starzenia genetycznego.
Kremy zostały zamknięte w poręcznych opakowaniach z pompką o pojemności 30g, która jednorazowo dozuje niewielką ilość produktu. 
Produkty marki kosmetyki DLA nie podrażniły i nie uczuliły mojej skóry.

W drogerii Rossmann pojawi się niebawem mnóstwo kosmetycznych nowości, na półkach zadebiutują: LOVELY Fabulous Kit - Paletka cieni do powiek, LOVELY Eyebrows Creator - Zestaw do stylizacji brwi, Miss Sporty Wonder Smooth - Szminka do ust, Cleanic 'oczyszczenie i regeneracja' - chusteczki do demakijażu, Clean Hands - Antybakteryjny spray do rąk z aloesem, Rival de Loop - koncentrat do twarzy na dzień i na noc, tołpa, dermo hair, szampon regenerujący, odbudowujący, Princessa, DARK Cherry, wafelek w deserowej czekoladzie

LOVELY Fabulous Kit - Paletka cieni do powiek
Zestaw 9 super miękkich i intensywnie napigmentowanych cieni do powiek w naturalnych, klasycznych barwach. Dzięki nim stworzysz wyjątkowy makijaż w wielu odsłonach. Cienie idealnie się mieszają. Są zestawione w absolutnej harmonii.

Pierwsze wrażenia ? Jak najbardziej pozytywne, paletka ma w moim odczuciu wręcz idealną kolorystykę.
Latem unikam mocnych kolorów, wybieram raczej barwy delikatne i subtelne, które pomogą mi w jak najbardziej naturalny sposób podkreślić atrybuty mojej urody.
Paletka Fabulous Kit idealnie trafia w mój gust, dominują tu brązy, beże i szarości.
Paletka posiada urocze metalowe opakowanie z lusterkiem, którego design idealnie harmonizuje się z jej barwami.


LOVELY Eyebrows Creator - Zestaw do stylizacji brwi
Poznaj sztukę makijażu do brwi z naszym nowym kreatorem. Zestaw zawiera wszystko czego potrzebujesz do stworzenia idealnego wyglądu twoich brwi: 1. 2 szablony ułatwiające nadanie zmysłowego kształtu. 2. Pęsetę do depilacji. 3. Brązowy cień i koloryzujący żel fixujący do wypełnienia i podkreślenia kształtu brwi. 4. Kredkę do nadania konturu. 5. Rozświetlacz pod łuk brwiowy do optycznego uniesienia brwi.

Brwi są bardzo ważnym elementem twarzy.
Ich kształt potrafi optycznie skorygować owal twarzy i idealnie podkreślić spojrzenie.
W ostatnim czasie kupiłam sporo kredek i żeli do stylizacji brwi, aczkolwiek nie miałam jeszcze okazji testować gotowego zestawu, który skrywa wszystko to czego potrzeba do wykreowania ich idealnego kształtu.



Miss Sporty Wonder Smooth - Szminka do ust
Nowa linia szminek Miss Sporty Wonder Smooth to 12 soczystych, modnych odcieni, które dodadzą charakteru codziennemu makijażowi. Szminka poza wyrazistym kolorem zawiera również olejek jojoba, dzięki któremu usta są miękkie i nawilżone.

Mam wrażenie, że w tej szmince ukryty jest wielki potencjał.
Cechuję ją dobra pigmentacja, kolor jest wyrazisty i nasycony.
Dziś mam zamiar przekonać się jak spisuje się pod względem trwałości w tym celu zabieram ją na wielogodzinny 'spacer' :-)

Cleanic 'oczyszczenie i regeneracja' - chusteczki do demakijażu
Chusteczki do demakijażu Cleanic „Oczyszczenie i regeneracja” na bazie płynu micelearnego skutecznie usuwają wodoodporny makijaż. Zawierają multikompleks kolagenu i elastyny. Regenerują skórę i działają przeciwzmarszczkowo. Sprawiają, że skóra staje się jędrna, wygładzona i pełna blasku.

Chusteczki nie są stałym elementem mojego demakijażu. Mało tego ! Używam ich sporadycznie, tylko i wyłącznie w czasie wyjazdów.
Na co dzień mój demakijaż składa się z kilku etapów i prym tu wiodą płyny micelarne, toniki i mleczka oczyszczające.
Chusteczki marki Cleanic z chęcią poznam w trakcie trwania upragnionego urlopu, podczas wyjazdów z racji ograniczeń nie mogę zabrać ze sobą wszystkich kosmetyków więc mam nadzieję, ze chusteczki oczyszczające mnie nie zawiodą.

Clean Hands - Antybakteryjny spray do rąk z aloesem
Odświeża dłonie i skutecznie usuwa większość chorobotwórczych bakterii, grzybów i pasożytów, stanowiących zagrożenie dla organizmu. Niezastąpiony wszędzie tam, gdzie nie można umyć rąk, zwłaszcza poza domem i w podróży. Stosowany regularnie podczas grypy ogranicza rozprzestrzenianie się drobnoustrojów, pomagając chronić bliskich przed zarażeniem. Dzięki płynnej formule oraz butelce z rozpylaczem łatwo rozprowadza się na dłoniach i umożliwia dokładną aplikację miedzy palcami i w okolicach paznokci. Błyskawicznie wysycha, nie pozostawiając uczucia "lepkich rąk". Zawartość wyciągu z aloesu oraz prowitaminy B5 sprawia, ze dłonie stają się przyjemnie nawilżone. Niewielka butelka bez problemu zmieści się w schowku samochodu lub w torbie podróżnej. Polecany również do korzystania w domu i miejscu pracy

Bardzo zaskoczyła mnie formuła tego produktu, do tej pory używałam produktów antybakteryjnych do rąk o żelowej konsystencji. Produkt marki Clean Hands ma wodnistą formułę i aplikuje się go z pomocą wygodnego atomizera.
Po aplikacji odczuwam swego rodzaju komfort stosowania, moje dłonie sprawiają wrażenie czystych i wypielęgnowanych.


Rival de Loop - koncentrat do twarzy na dzień i na noc
Zapewnij sobie chwile wspaniałego samopoczucia w domu! Koncentrat Rival de Loop Siła - Wellness o poranku: ekstrakt z marakui i Papai pobudzają zmysły. Pantenol zapewnia odpowiednie nawilżenie i wspomaga proces regeneracji skóry. Koncentrat Rival de Loop Ukojenie - Wellness wieczorem: ekstrakt z lotosu oraz jaśminu rozpieszczają i koją skórę. Pantenol zapewnia odpowiednie nawilżenie i wspomaga proces regeneracji skóry. Rezultat: Koncentrat "Siła" o odżywczym, owocowym zapachu zapewnia witalność o poranku. Wieczorem, koncentrat "Ukojenie" o odprężającym zapachu pozwala na ukojenie. Pozwalają zapomnieć o codziennym stresie, a przypomnieć o samym sobie. Tolerancja skórna potwierdzona badaniami dermatologicznymi. pH neutralne dla skóry.

Nie przepadam za takimi wynalazkami, ponieważ bardzo rzadko dostrzegam u nich właściwości pielęgnacyjne.
Podejrzewam, że w tym przypadku będzie podobnie, raczej dwie małe ampułki o pojemności 4 ml nie zregenerują mojej twarzy tak jak bym sobie tego życzyła.

tołpa, dermo hair, szampon regenerujący, odbudowujący
Skutecznie oczyszcza skórę głowy i włosy jednocześnie je odżywiając. Przywraca fizjologiczne pH i łagodzi podrażnienia. Odbudowuje uszkodzenia powstałe pod wpływem stylizacji, i zabiegów chemicznych. Regeneruje i wzmacnia włosy silnie wygładzając ich powierzchnię. Chroni przed utratą nawilżenia i puszeniem. Nadaje miekkość i połysk. Nie wypłukuje koloru włosów farbowanych i nie obciąża. Może być stosowany codziennie, również po keratynowym prostowaniu. Zawiera przyjazne dla skóry głowy i włosów środki myjace, dzięki czemu łagodnie sie pieni.
tołpa, dermo hair, odżywka regenerująca, odbudowująca, 
Odbudowuje uszkodzenia włosów powstałe pod wpływem stylizacji i zabiegów chemicznych. Regeneruje i wzmacnia włosy silnie wygładzajac ich powierzchnię. Chroni przed utratą nawilżenia i puszeniem. Odżywia włosy nadając im miekkość i połysk. Wzmacnia i zwieksza odporność na łamanie i kruszenie. Pozostawia włosy wzmocnione i błyszczace. Lekka formuła wnika głeboko we włosy, nie obciążając ich. Może być stosowana codziennie również po keratynowym prostowaniu.

Lubię produkty marki Tołpa więc z przyjemnością przetestuję duet o właściwościach regeneracyjnych i odbudowujących.
Czytając opis producenta mam wrażenie, że seria jest wręcz stworzona dla moich niesfornych, trudnych do okiełznania z tendencją do puszenia włosów.
Poczekamy, zobaczymy...:-)

Princessa, DARK Cherry, wafelek w deserowej czekoladzie
Wyjątkowo pyszne połączenie wafelka, deserowej czekolady oraz owocowego smaku.

Z racji, że postanowiłam schudnąć 3 kg całkowicie wyeliminowałam ze codziennego menu słodkości.
Już prawie zapominałam jak smakuje czekolada, więc wafelek wpadł mi w ręce w idealnym momencie.
Jeden mały grzeszek na pewno nie przeszkodzi mi w osiągnięciu celu...! :-)