NeoHyaluron - nawilżenie, ujędrnienie i...followersy

NeoHyaluron - nawilżenie, ujędrnienie i...followersy

Marka Mincer Pharma kojarzy mi się z...Instagramem.
Tak, to właśnie tam poznałam ją pierwszy raz, zobaczyłam profil, zaciekawiły mnie produkty więc z ciekawości zapoznałam się z jej asortymentem.
Wracając do Instagrama, to zauważyłam, że marka nie darzy mnie tak trwałą i nierozwiązalną sympatią jak ja ją, obserwuje mnie, po czym przestaje tylko po to aby za dwa dni znów polubić mój profil. No cóż, najważniejsze, że ja siebie lubię :D
Mimo wszystko markę da się lubić (followersować) w szczególności za właściwości pielęgnacyjne produktów z jej oferty.
Dziś zapraszam Was na recenzję silnie ujędrniającego kremu do twarzy NeoHyaluron.
Krem to najlepszy przyjaciel suchej skóry, zapobiega jej przesuszaniu i dostarcza cennych składników, z racji, że mam suchą skórę zawsze bardziej zwracam  uwagę na właściwości nawilżające niż ujędrniające. 
Czasamy trafia mi się ideał, który robi to i to, po jego użyciu skóra staje się miękka, gładka, jędrna i perfekcyjnie nawilżona. Systematyczne stosowanie przynosi wówczas zaskakujące i zachwycające skutki dlatego tak ważne jest dobranie odpowiednich produktów do potrzeb cery. Tylko ich właściwości potrafią wyjść naprzeciw jej oczekiwaniom. 
Oto co pisze o kremie NeoHyaluron producent: "Specjalistyczny krem przeznaczony do intensywnej pielęgnacji odwodnionej skóry z wyraźnie zaznaczonymi objawami spadku gęstości, widocznie zarysowaną siatką zmarszczek, a także utratą jędrności i napięcia. Odmładza, silnie restrukturyzuje i nawilża skórę, redukuje zmarszczki"
Brzmi nieźle, prawda ? :)
A jak jest naprawdę ? Całkiem dobrze radzi sobie z moją kapryśną cerą
Bardzo dobrze i długotrwale ją nawilża i sprawia, że staje się gładka, sprężysta i przyjemna w dotyku.
Kosmetyk  eliminuje dyskomfort ściągniętej skóry, sprawia, że cera wygląda na świeżą, zdrową i sprawia wrażenie perfekcyjnie wypielęgnowanej. Sprawia, że staję się jędrna i sprężysta w dotyku.
Takie działanie krem zawdzięcza obecności kwasu hiarulonowego, który znany jest ze swoich właściwości nawilżających i ujędrniających.
Krem dostarcza mojej skórze dość intensywną dawkę nawilżenia i ma bardzo pozytywny wpływ na jej kondycję. 
Pozostawia na twarzy delikatną warstewkę którą początkowo uważałam za wadę, ale gdy poznałam go lepiej wada szybko zamieniła się w zaletę, moja sucha skóra lubi "czuć" składniki nawilżające zawarte w produkcie pielęgnacyjnym. Kremy do twarzy, które błyskawicznie się wchłaniają nie są dla mnie, odbierają mi w ten sposób poczucie komfortu stosowania...:-)
Ma lekką i delikatną nie za gęstą i nie za rzadką konsystencję dzięki czemu doskonale rozprowadza się na twarzy. 
Świetnie współpracuje z kosmetykami kolorowymi - bez wahania można go stosować jako "bazę" pod podkład.
Jest bardzo wydajny - wystarczy naprawdę niewielka aby rozprowadzić go po twarzy.
Ma bardzo przyjemny, delikatny zapach.
Krem został zamknięty w estetycznym i poręcznym szklanym słoiczku o pojemności 50 ml. 
Rozświetlenie, ujednolicenie i kamuflaż ? Fluid rozświetlający Total Look Make-up Nude Glow

Rozświetlenie, ujednolicenie i kamuflaż ? Fluid rozświetlający Total Look Make-up Nude Glow

Czym się różni fluid od podkładu ? Do niedawna nie potrafiłam odpowiedzieć sobie na to pytanie, wydawało mi się, że to po prostu to samo, a nazewnictwo jest po prostu przypadkowe, od tak. Bo niby czemu wszystkie kosmetyki ujednolicające koloryt cery należy nazywać podkładami, ten nazwijmy fluidem... Dobra, może przesadzam, ale był czas, że naprawdę nie dostrzegałam różnicy między tymi dwoma kosmetykami :D
Fluidy które poznałam o tej pory naprawdę niczym się nie różniły od swoich podkładowych braci.
Dopiero dzięki fluidom marki Bielenda dostrzegłam niewielką różnicę...
Dziś zapraszam Was na recenzję dwóch fluidów z serii Total Look Make-up Nude Glow
Czym się różni fluid od podkładu ? Do niedawna nie potrafiłam odpowiedzieć sobie na to pytanie, wydawało mi się, że to po prostu to samo, a nazewnictwo jest po prostu przypadkowe, od tak. Bo niby czemu wszystkie kosmetyki ujednolicające koloryt cery należy nazywać podkładami, ten nazwijmy fluidem... Dobra, może przesadzam, ale był czas, że naprawdę nie dostrzegałam różnicy między tymi dwoma kosmetykami :D  Fluidy które poznałam o tej pory naprawdę niczym się nie różniły od swoich podkładowych braci. Dopiero dzięki fluidom marki Bielenda dostrzegłam niewielką różnicę... Dziś zapraszam Was na recenzję dwóch fluidów z serii Total Look Make-up Nude Glow
Total Look Make-up Nude Glow - tak nazywa się seria fluidów rozświetlających których zadaniem jest poprawienie kolorytu cery, która w wyniku stresu, starzenia i czynników zewnętrznych utraciła swój naturalny blask i młodzieńczy wygląd.
Dostępny w trzech idealnie dopasowujących się odcieniach:
- JASNY BEŻ
- NATURALNY BEŻ
- SŁONECZNY BEŻ
Total Look Make-up Nude Glow - tak nazywa się seria fluidów rozświetlających których zadaniem jest poprawienie kolorytu cery, która w wyniku stresu, starzenia i czynników zewnętrznych utraciła swój naturalny blask i młodzieńczy wygląd. Dostępny w trzech idealnie dopasowujących się odcieniach: - JASNY BEŻ - NATURALNY BEŻ - SŁONECZNY BEŻ
Posiadam dwa z nich, najjaśniejszy i najciemniejszy. Oczywiście ten drugi jest dla mnie o co najmniej trzy tony za ciemny, gdy go nałożyłam wyglądałam jakbym rozprowadziła na twarzy nutelle, to nie jest mój odcień. Na szczęście jasny beż idealnie współpracuje z odcieniem mojej cery, co wygląda ładnie i co najważniejsze naturalnie, bez efektu maski.
Im bardziej czuję ciepłe muśnięcie promieni słońca tym częściej decyduje się na rezygnację z ciężkich, mocno kryjących podkładów na rzecz produktów o dużo lżejszej formule, nie są mi obce również kremy BB.
Wiecie czym najbardziej zaskoczył mnie fluid Nude Glow ? Konsystencją ! Spodziewałam się gęstej, ciężkiej formuły, która nie tylko wyrówna koloryt cery, a także stworzy taką 'tapetę' że skóra nie będzie mogła swobodnie oddychać. 
Okazało się, że fluid ma bardzo fajną, lekką formułę dzięki czemu jest praktycznie nie wyczuwalny na twarzy.
Kosmetyk doskonale rozprowadza się na twarzy i nie tworzy smug.
Nie roluje się i nie waży się po kilku godzinach.
Niweluje oznaki zmęczenia i nadaje skórze nieskazitelny wygląd - pozostawiając uczucie świeżości i lekkości. 
Bardzo ładnie rozświetla skórę sprawiając, że cera wygląda zdrowo i promiennie.
Nie wysusza skóry i nie podkreśla uporczywych skórek w okolicy nosa, które tak bardzo mi dokuczają.
Posiadam dwa z nich, najjaśniejszy i najciemniejszy. Oczywiście ten drugi jest dla mnie o co najmniej trzy tony za ciemny, gdy go nałożyłam wyglądałam jakbym rozprowadziła na twarzy nutelle, to nie jest mój odcień. Na szczęście jasny beż idealnie współpracuje z odcieniem mojej cery, co wygląda ładnie i co najważniejsze naturalnie, bez efektu maski. Im bardziej czuję ciepłe muśnięcie promieni słońca tym częściej decyduje się na rezygnację z ciężkich, mocno kryjących podkładów na rzecz produktów o dużo lżejszej formule, nie są mi obce również kremy BB. Wiecie czym najbardziej zaskoczył mnie fluid Nude Glow ? Konsystencją ! Spodziewałam się gęstej, ciężkiej formuły, która nie tylko wyrówna koloryt cery, a także stworzy taką 'tapetę' że skóra nie będzie mogła swobodnie oddychać.  Okazało się, że fluid ma bardzo fajną, lekką formułę dzięki czemu jest praktycznie nie wyczuwalny na twarzy. Kosmetyk doskonale rozprowadza się na twarzy i nie tworzy smug. Nie roluje się i nie waży się po kilku godzinach. Niweluje oznaki zmęczenia i nadaje skórze nieskazitelny wygląd - pozostawiając uczucie świeżości i lekkości.  Bardzo ładnie rozświetla skórę sprawiając, że cera wygląda zdrowo i promiennie. Nie wysusza skóry i nie podkreśla uporczywych skórek w okolicy nosa, które tak bardzo mi dokuczają.
Pozornie można by nazwać go IDEAŁEM, ale nim nie jest, ma trzy wady.
Po pierwsze: producent obiecuje właściwości kamuflujące niedoskonałości cery, owszem podkład kryje, ale robi to w BARDZO subtelny sposób i jest to bardzo ulotne zjawisko. Posiadaczki problematycznej cery mogą się nim bardzo rozczarować.
Po drugie: trwałość, noooo nie jest z tym najlepiej, fluid bardzo szybko znika z twarzy, po czterech godzinach cały czar pryska, a strefa T zaczyna świecić podwójnym blaskiem.
Po trzecie: wydajność. Zawsze jestem zachwycona wydajnością podkładów, tak naprawdę jedna buteleczka starcza mi przeważnie na pół roku, w tym przypadku wydajność nie jest mocną stroną produktu. Fluid ma standardową pojemność 30 ml, a mimo to znika błyskawicznie. No ale fakt, trzeba go trochę nałożyć, aby dostrzec że jest obecny na twarzy...
Fluidy Total Look Make-up Nude Glow  dostępne są w większości drogerii oraz w sklepie online marki Bielenda https://bielenda.strefaurody.pl ich cena jest zachęcająca do zakupu, kosztują niecałe 12 zł.
Loreal Color Riche Matte - Idealna pomadka o matowym wykończeniu ?

Loreal Color Riche Matte - Idealna pomadka o matowym wykończeniu ?

Matowa pomadka jest bardzo kontrowersyjnym kosmetykiem. Można ją kochać lub nienawidzić.
Moje odczucia wobec tego produktu znajdowały się miej więcej pośrodku tych odmiennych odczuć.
Mam sporo pomadek o matowym wykończeniu, ale żadna z nich nie jest doskonałą, aczkolwiek kilku z nich całkiem blisko do ideału.
Co z tego, że są trwałe i to do tego stopnia, że niejeden płyn micelarny nie radzi sobie ze ze zmyciem koloru z ust.
Są też szalenie napigmentowane, mam w posiadaniu takie egzemplarze, których odcień ma w sobie magiczną moc. Gdy rozprowadzę go na ustach w mgnieniu chwili zyskuje pewności siebie i zaczynam jeszcze bardziej lubić dziewczynę, którą widzę w lustrze :)
Niestety matowe pomadki mają też i wady, a w zasadzie jedną, a mianowicie strasznie wysuszają usta i uwidaczniają suche skórki.
Dziś chciałabym podzielić się z Wami opinią na temat matowych pomadek marki Loreal z serii Color Riche.
Minimalizm jest cechą charakterystyczną kosmetyków marki Loreal, ale czy kosmetyki do makijażu potrzebują ozdobników ? Nie !
W prostocie tkwi siła ! Pomadka została zamknięta w prostym opakowaniu bez zbędnych udziwnień Koloryzujący wkład wysuwa się poprzez przekręcenie podstawy opakowania.
Posiada solidne zamknięcie, które zabezpiecza kosmetyk przed otwarciem.
Matowa pomadka jest bardzo kontrowersyjnym kosmetykiem. Można ją kochać lub nienawidzić. Moje odczucia wobec tego produktu znajdowały się miej więcej pośrodku tych odmiennych odczuć. Mam sporo pomadek o matowym wykończeniu, ale żadna z nich nie jest doskonałą, aczkolwiek kilku z nich całkiem blisko do ideału. Co z tego, że są trwałe i to do tego stopnia, że niejeden płyn micelarny nie radzi sobie ze ze zmyciem koloru z ust. Są też szalenie napigmentowane, mam w posiadaniu takie egzemplarze, których odcień ma w sobie magiczną moc. Gdy rozprowadzę go na ustach w mgnieniu chwili zyskuje pewności siebie i zaczynam jeszcze bardziej lubić dziewczynę, którą widzę w lustrze :) Niestety matowe pomadki mają też i wady, a w zasadzie jedną, a mianowicie strasznie wysuszają usta i uwidaczniają suche skórki. Dziś chciałabym podzielić się z Wami opinią na temat matowych pomadek marki Loreal z serii Color Riche. Minimalizm jest cechą charakterystyczną kosmetyków marki Loreal, ale czy kosmetyki do makijażu potrzebują ozdobników ? Nie ! W prostocie tkwi siła ! Pomadka została zamknięta w prostym opakowaniu bez zbędnych udziwnień Koloryzujący wkład wysuwa się poprzez przekręcenie podstawy opakowania. Posiada solidne zamknięcie, które zabezpiecza kosmetyk przed otwarciem.
Pomadki Color Riche posiadają proste i eleganckie opakowania u których dominują dwa kolory czerń i złoto.
Jeśli już producent ozdabia opakowanie kwiatkami i motylkami to zazwyczaj odbija się to na jakości produktu.
Działa to na zasadzie: więcej budżetu na opakowanie, a mniej na kosmetyk.
Ale wiadomo, niektóre z nas kupują 'oczami' w tym ja, co z tego, że mam świadomość, że opakowanie jest ostatnim elementem na jaki powinnam zwracać w tym przypadku uwagę jak czasami słyszę głos "kup mnie, kup mnie"
Aż chciałoby się krzyknąć logiko gdzie jesteś i dlaczego mnie opuściłaś.
Pomadki Color Riche Matte cechuje idealna, kremowa konsystencja. Nie są zbyt miękkie, ani zbyt sztywne dzięki czemu ich aplikacja jest wielką przyjemnością, umożliwiają szybkie i precyzyjne rozprowadzenie koloru na ustach.
Są bardzo kryjące, a poziom krycia jeszcze bardziej nabiera na intensywności wraz z mocniejszym odcieniem.
Pozostawiają na ustach aksamitne matowe wykończenie. 
Pomadki Color Riche posiadają proste i eleganckie opakowania u których dominują dwa kolory czerń i złoto. Jeśli już producent ozdabia opakowanie kwiatkami i motylkami to zazwyczaj odbija się to na jakości produktu. Działa to na zasadzie: więcej budżetu na opakowanie, a mniej na kosmetyk. Ale wiadomo, niektóre z nas kupują 'oczami' w tym ja, co z tego, że mam świadomość, że opakowanie jest ostatnim elementem na jaki powinnam zwracać w tym przypadku uwagę jak czasami słyszę głos "kup mnie, kup mnie" Aż chciałoby się krzyknąć logiko gdzie jesteś i dlaczego mnie opuściłaś. Pomadki Color Riche Matte cechuje idealna, kremowa konsystencja. Nie są zbyt miękkie, ani zbyt sztywne dzięki czemu ich aplikacja jest wielką przyjemnością, umożliwiają szybkie i precyzyjne rozprowadzenie koloru na ustach. Są bardzo kryjące, a poziom krycia jeszcze bardziej nabiera na intensywności wraz z mocniejszym odcieniem. Pozostawiają na ustach aksamitne matowe wykończenie.
Niestety tak, jak WSZYSTKIE matowe pomadki, wymaga pięknych i gładkich ust. 
Nie wygląda dobrze na suchych i spierzchniętych ustach. Uwidoczni to co chcemy ukryć.
Jednak robi to zdecydowanie w bardziej subtelny sposób, nie wysusza ust.
Co ją różni od innych produktów o matowym wykończeniu ?
Lekkość. Jest nie wyczuwalna na ustach, co mi się bardzo podoba.
Jej dużym atutem jest także trwałość, kolor jest obecny na ustach, długo, bardzo długo. 
Nie straszne im jedzenie i picie, utrzymuje się przez wiele godzin. 
Mimo wszystko nie traktuje tego faktu jako wady produktu, uważam, że gdy usta nie są w najlepszej formie nie ma co ich torturować szminkami, wystarczy przez kilka dni ograniczyć się do stosowania balsamu lub pomadki o działaniu nawilżającym oraz peelingu aby  odzyskały naturalne piękno. I tej zasady się trzymam ! Na zdrowych wargach pomadka prezentuje się DOSKONALE ! Co ją różni od innych produktów o matowym wykończeniu ? Lekkość. Jest nie wyczuwalna na ustach, co mi się bardzo podoba. Jej dużym atutem jest także trwałość, kolor jest obecny na ustach, długo, bardzo długo.  Nie straszne im jedzenie i picie, utrzymuje się przez wiele godzin.
Posiadam AŻ pięć odcieni:
103 Blush in a Rush - najjaśniejszy, subtelny odcień nude
241 Pink-a-porter  - ciepły, koralowy kolarowy odcień różu
347 Haute Rouge - piękna, klasyczna nasycona czerwień
349 Paris Cherry - ciemniejsza, dość chłodna czerwień, to taka typowy kolor wina
634 Greige Perfecto - to dość trupi, bardzo charakterny odcień
Posiadam AŻ pięć odcieni: 103 Blush in a Rush - najjaśniejszy, subtelny odcień nude 241 Pink-a-porter  - ciepły, koralowy kolarowy odcień różu 347 Haute Rouge - piękna, klasyczna nasycona czerwień 349 Paris Cherry - ciemniejsza, dość chłodna czerwień, to taka typowy kolor wina 634 Greige Perfecto - to dość trupi, bardzo charakterny odcień
Naturalnie piękna Edycja VI - Pielęgnacja i makijaż

Naturalnie piękna Edycja VI - Pielęgnacja i makijaż

Naturalnie piękna - tak nazywa się jedna z edycji InspiredBy.
Pudełeczko jest po brzegi wypełnione starannie dobranymi kosmetykami z dobroczynnym dla skóry i włosów składem.
Niedawno pojawiła się w sprzedaży już szósta edycja Inspiredby 'Naturalnie piękna, cena pudełka to 129 zł (119+10 zł przesyłka)
A wiecie co jest w tym najlepsze? Zawartość zestawu wyceniona jest na kwotę sześć razy większą. A więc warto ! :)
Hitem aktualnej edycji jest regenerująca maseczka z błotem Recovery Mud Mask marki -417. Koszt kremu to 476 zł. W pudełku znalazła się pełnowymiarowa wersja produktu o pojemności 50 ml.
Krem zawiera magnez który  ułatwia ściągnięciu maseczki z twarzy, co jest dla mnie czymś nowym, do tej pory nie odkrytym. Ciekawe czy jest warty swojej ceny :)
Drugim hitem jest Bio Serum Anti Age marki Avebio, ten produkt postanowiłam natychmiast poznać ponieważ bardzo zaciekawił mnie opis producenta. Nałożyłam na twarz i szybko poczułam, że mam go na na twarzy. Na początku lekko piecze, następnie pojawiło się mrowienie, a na końcu przyjemne ciepełko. To znaczy, że nie wykazał obojętności wobec mojej skóry :D  Ma dość intensywny, nieco orientalny zapach. Mam zamiar poznać go znacznie lepiej.
W pudełeczku znalazł się również minerałek, kryjący podkłąd marki Neauty Minerals.
Już dawno nie używałam podkładów mineralnych, obecnie u mnie rządzą produkty o płynnej formule. W zestawie znajdują się wymiennie dwa odcienie Golden Fair i Neutral Medium Light. Trafiła mi się druga wersja i obawiałam się, że podkład będzie dla mnie za ciemny.
Kolejnym produktem który mnie zaciekawił jest płyn micelarny O'herbal. Lubię produkty tej marki, ale płynu micelarnego jeszcze nie poznałam.
Próbka soli do kąpieli "Złoto Egiptu" marki Biooleo będzie świetnym umilaczem kąpieli, szkoda tylko, że wystarczy tylko na raz.
Zdążyłam już poznać szampon marki Pilomax, który znalazł się w pudełko. Może nie jest to najlepszy szampon jaki miałam, ale muszę przyznać, że dba o moje włosy w sposób poprawny.
Marka Shefoot ostatnio bardzo mi podpadła, ale kuracja wzmacniająca do paznokci, skórek i skóry stóp jest dobrym pretekstem aby dać jej jeszcze jedną szansę. Ciekawe co z tego wyniknie :)
Szampon Radical Med zdążyłam już poznać, co prawda nie miałam pełnowymiarowej wersji, ale próbek miałam sporo, jak tak sobie myślę to gdy je połączyć to mógłby uzyskać pojemność kosmetyku o standardowej pojemności :D Szampon często zabieram w podróż, ale niestety nie zauważyłam aby przeciwdziałał wypadaniu włosów.
W pudełku Inspiredby "Naturalnie piękna" znalazły się też dwie malutkie, saszetkowe próbki, pierwsza z nich to koncentrat do twarzy, a druga pod oczy. Obie pochodzą z serii Organic Natura marki Biały Jeleń.
Naturalnie piękna - tak nazywa się jedna z edycji InspiredBy. Pudełeczko jest po brzegi wypełnione starannie dobranymi kosmetykami z dobroczynnym dla skóry i włosów składem. Niedawno pojawiła się w sprzedaży już szósta edycja Inspiredby 'Naturalnie piękna, cena pudełka to 129 zł (119+10 zł przesyłka) A wiecie co jest w tym najlepsze? Zawartość zestawu wyceniona jest na kwotę sześć razy większą. A więc warto ! :) Hitem aktualnej edycji jest regenerująca maseczka z błotem Recovery Mud Mask marki -417. Koszt kremu to 476 zł. W pudełku znalazła się pełnowymiarowa wersja produktu o pojemności 50 ml. Krem zawiera magnez który  ułatwia ściągnięciu maseczki z twarzy, co jest dla mnie czymś nowym, do tej pory nie odkrytym. Ciekawe czy jest warty swojej ceny :) Drugim hitem jest Bio Serum Anti Age marki Avebio, ten produkt postanowiłam natychmiast poznać ponieważ bardzo zaciekawił mnie opis producenta. Nałożyłam na twarz i szybko poczułam, że mam go na na twarzy. Na początku lekko piecze, następnie pojawiło się mrowienie, a na końcu przyjemne ciepełko. To znaczy, że nie wykazał obojętności wobec mojej skóry :D  Ma dość intensywny, nieco orientalny zapach. Mam zamiar poznać go znacznie lepiej.
-417, Recovery Mud Mask, Regenerująca maseczka z błotem
Wyjątkowa maseczka nadająca twarzy promienny, rozświetlony wygląd. Wzbogacona minerałami i błotem z Morza Martwego, połączonymi z miodem, masłem kakaowym, olejkami eterycznymi - z rumianku, pestek ogórecznika lekarskiego, wiesiołka i migdałów oraz witaminami E i B5. Zmiękcza i wygładza skórę. Zawartość naturalnego błota gwarantuje błyskawiczny efekt: czystszą, bardziej miękką i promienną skórę.
Produkt pełnowymiarowy - 476 zł/50 ml
-417, Recovery Mud Mask, Regenerująca maseczka z błotem  Wyjątkowa maseczka nadająca twarzy promienny, rozświetlony wygląd. Wzbogacona minerałami i błotem z Morza Martwego, połączonymi z miodem, masłem kakaowym, olejkami eterycznymi - z rumianku, pestek ogórecznika lekarskiego, wiesiołka i migdałów oraz witaminami E i B5. Zmiękcza i wygładza skórę. Zawartość naturalnego błota gwarantuje błyskawiczny efekt: czystszą, bardziej miękką i promienną skórę.  Produkt pełnowymiarowy - 476 zł/50 ml

Neauty Minerals, Podkład kryjący
Podkład zapewnia efekt świeżej, naturalnie wyglądającej cery. Nie powoduje nieestetycznego efektu maski. Zawartość tlenku cynku oraz dwutlenku tytanu sprawia, że stanowi naturalną barierę przed promieniowaniem UVA i UVB. Posiada właściwości antybakteryjne oraz lecznicze - działa łagodząco na podrażnienia oraz ułatwia gojenie się ran. Krótki i przyjazny skład czyni go produktem idealnym dla każdego typu cery, także wrażliwej czy trądzikowej. W zestawie znajdują się wymienne odcienie golden fair i neutral medium light. 
Cen: 44,90 zł/8 g
Neauty Minerals, Podkład kryjący Podkład zapewnia efekt świeżej, naturalnie wyglądającej cery. Nie powoduje nieestetycznego efektu maski. Zawartość tlenku cynku oraz dwutlenku tytanu sprawia, że stanowi naturalną barierę przed promieniowaniem UVA i UVB. Posiada właściwości antybakteryjne oraz lecznicze - działa łagodząco na podrażnienia oraz ułatwia gojenie się ran. Krótki i przyjazny skład czyni go produktem idealnym dla każdego typu cery, także wrażliwej czy trądzikowej. W zestawie znajdują się wymienne odcienie golden fair i neutral medium light.  Cen: 44,90 zł/8 g
O'Herbal, Płyn micelarny
Delikatnie i łagodnie oczyszcza z zanieczyszczeń oraz makijażu. Nie wysusza skóry, pozostawiając ją nawilżoną. Doskonale usuwa zanieczyszczenia dzięki micelarnej formie, która emulguje brud i utrzymuje skórę w równowadze. Nadaje skórze świeżość i elastyczność. Nie zawiera alkoholu, mydeł, kompozycji zapachowej oraz barwników. Mix dwóch rodzajów.
Produkt pełnowymiarowy - 19,99 zł/250 ml
O'Herbal, Płyn micelarny  Delikatnie i łagodnie oczyszcza z zanieczyszczeń oraz makijażu. Nie wysusza skóry, pozostawiając ją nawilżoną. Doskonale usuwa zanieczyszczenia dzięki micelarnej formie, która emulguje brud i utrzymuje skórę w równowadze. Nadaje skórze świeżość i elastyczność. Nie zawiera alkoholu, mydeł, kompozycji zapachowej oraz barwników. Mix dwóch rodzajów. Produkt pełnowymiarowy - 19,99 zł/250 ml
Biooleo, Sól do kąpieli "Złoto Egiptu"
Grubokrystaliczna sól to bogactwo mikroelementów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu człowieka. Zawartość jodu, bromu i magnezu pozwala na naturalną odbudowę naskórka. Naturalny ekstrakt z mango i oleju sezamowego zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry, poprawia miękkość oraz przywraca elastyczność i sprężystość. Sól doskonale wspomaga odchudzanie i walkę z cellulitem, łagodzi też napięcia mięśniowe.
Próbka 50 g - 19,99 zł/400 g
Pilomax, Szampon do włosów farbowanych Daily Colour Care
Szampon do codziennej pielęgnacji włosów farbowanych. Delikatnie myje włosy i skórę głowy. Nawilża włosy i wygładza ich powierzchnię. Nadaje im połysk, poprawia wygląd włosów. W zestawie znajduje się wymiennie szampon do włosów ciemnych lub jasnych.
Produkt pełnowymiarowy - 22 zł/200 ml
Pilomax, Szampon do włosów farbowanych Daily Colour Care Szampon do codziennej pielęgnacji włosów farbowanych. Delikatnie myje włosy i skórę głowy. Nawilża włosy i wygładza ich powierzchnię. Nadaje im połysk, poprawia wygląd włosów. W zestawie znajduje się wymiennie szampon do włosów ciemnych lub jasnych. Produkt pełnowymiarowy - 22 zł/200 ml
SHEFOOT, Kuracja wzmacniająca dla paznokci, skórek i skóry stóp
Unikalne połączenie kwasu hialuronowego z panthenolem, keratyną i olejem abisyńskim w kremie o strukturze ciekłych kryształów. W kuracji zastosowano keratynę, składnik wzmacniający skórę i płytkę paznokcia oraz wyciąg z azjatyckiej trawy tygrysiej Centella Asiatic, który działa przeciwzapalnie, regeneracyjne, przyspiesza gojenie ran i pęknięć.
Produkt pełnowymiarowy - 29,90 zł/50 ml
AVEBO BIO Serum Anti Age
Serum przeznaczone jest do każdego rodzaju cery. Udrażnia naczynia krwionośne, tonizuje, stymuluje i uspokaja skórę.
Dzięki zawartości soku z miąższu aloesu przyśpiesza odbudowę skóry.
Olej z rokitnika chroni przed promieniowaniem UV. Zawarty potas oczyszcza, rozświetla i przywraca skórze blask.
Cena: 84zł/60ml Produkt pełnowymiarowy
AVEBO BIO Serum Anti Age Serum przeznaczone jest do każdego rodzaju cery. Udrażnia naczynia krwionośne, tonizuje, stymuluje i uspokaja skórę. Dzięki zawartości soku z miąższu aloesu przyśpiesza odbudowę skóry. Olej z rokitnika chroni przed promieniowaniem UV. Zawarty potas oczyszcza, rozświetla i przywraca skórze blask. Cena: 84zł/60ml Produkt pełnowymiarowy
Ideepharm, Radical Med, Szampon przeciw wypadaniu włosów
Przeznaczony do włosów osłabionych i wypadających. Dzięki zawartości ekstraktu ze skrzypu polnego oraz biokompleksu kotwiczącego włosy Pro-Hair Booster 4H, szampon wyraźnie wzmacnia i hamuje wypadanie włosów. Zawarte w szamponie witaminy odżywiają i poprawiają kondycję włosów, sprawiając, że staja się aksamitne i gładkie w dotyku.
Próbka 50 ml - 14,10 zł/300 ml
Drugim hitem jest Bio Serum Anti Age marki Avebio, ten produkt postanowiłam natychmiast poznać ponieważ bardzo zaciekawił mnie opis producenta. Nałożyłam na twarz i szybko poczułam, że mam go na na twarzy. Na początku lekko piecze, następnie pojawiło się mrowienie, a na końcu przyjemne ciepełko. To znaczy, że nie wykazał obojętności wobec mojej skóry :D  Ma dość intensywny, nieco orientalny zapach. Mam zamiar poznać go znacznie lepiej. W pudełeczku znalazł się również minerałek, kryjący podkłąd marki Neauty Minerals. Już dawno nie używałam podkładów mineralnych, obecnie u mnie rządzą produkty o płynnej formule. W zestawie znajdują się wymiennie dwa odcienie Golden Fair i Neutral Medium Light. Trafiła mi się druga wersja i obawiałam się, że podkład będzie dla mnie za ciemny. Kolejnym produktem który mnie zaciekawił jest płyn micelarny O'herbal. Lubię produkty tej marki, ale płynu micelarnego jeszcze nie poznałam. Próbka soli do kąpieli "Złoto Egiptu" marki Biooleo będzie świetnym umilaczem kąpieli, szkoda tylko, że wystarczy tylko na raz. Zdążyłam już poznać szampon marki Pilomax, który znalazł się w pudełko. Może nie jest to najlepszy szampon jaki miałam, ale muszę przyznać, że dba o moje włosy w sposób poprawny. Marka Shefoot ostatnio bardzo mi podpadła, ale kuracja wzmacniająca do paznokci, skórek i skóry stóp jest dobrym pretekstem aby dać jej jeszcze jedną szansę. Ciekawe co z tego wyniknie :) Szampon Radical Med zdążyłam już poznać, co prawda nie miałam pełnowymiarowej wersji, ale próbek miałam sporo, jak tak sobie myślę to gdy je połączyć to mógłby uzyskać pojemność kosmetyku o standardowej pojemności :D Szampon często zabieram w podróż, ale niestety nie zauważyłam aby przeciwdziałał wypadaniu włosów. W pudełku Inspiredby "Naturalnie piękna" znalazły się też dwie malutkie, saszetkowe próbki, pierwsza z nich to koncentrat do twarzy, a druga pod oczy. Obie pochodzą z serii Organic Natura marki Biały Jeleń.
I to byłby na tyle :D Jak Wam się podoba zawartość szóstej edycji Inspiredby NATURALNIE PIĘKNA ?
W poszukiwaniu słońca... - SUN BALANCE

W poszukiwaniu słońca... - SUN BALANCE

Słońce, kojarzy mi się z przyjemnymi akcentami, wyobraźnia od razu ukazuje mi obraz ciepłych, przepełnionych beztroską radością dni.
Jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu, aczkolwiek ekspozycja skóry na słońce ma swoje zalety jak i wady.
Ma wpływ na starzenie się skóry i jej marszczenie poprzez uszkadzanie struktury skóry, przyczynia się do powstawania przebarwień, a nawet raka skóry. Lista wad jest długa, zalet również...
Opalona skóra wygląda zdrowo i promiennie, jest optycznie szczuplejsza i jędrna.
Niestety, w tym roku wiosna stała się dość wstydliwa: brak słońca, deszcz, zimno, wietrzenie - tegoroczny maj przypomina bardziej listopad.
Ale w końcu ciepełko musi "wystrzelić" w końcu za parę tygodni przyjdzie czas na najcieplejszą z pór roku.
Dziś chciałam Was zaprosić na wpis poświęcony ochronie przed słońcem, skórze trzeba zapewnić odpowiednią ochronę. I to nie tylko latem !!
Przedstawiam Wam dwufunkcyjny krem do twarzy oraz wodoodporne mleczko do opalania  'Sun Balance marki Farmona
Wielofunkcyjność - to słowo klucz w mojej pielęgnacji.
Lubię kosmetyki, które wykazują właściwości pielęgnacyjne na wielu płaszczyznach, ale nie miałam jeszcze  produktu, którego opakowanie skrywa dwa różne kosmetyki.
Taki wynalazek stworzyła marka Farmona :)
Ochronny krem do twarzy z serii Sun Balance zawiera dwa kremy o zróżnicowanym stopniu ochrony przeciwłonecznej SPF15 i SPF50.
Moje zdanie ? W skrócie: tak i nie ! :)
Krem z filtrem SPF15 bardzo polubiłam. 
Nawet nie spodziewałam się po nim, że tak dobrze potraktuje moją skórę.
Nawilża, odżywia i chroni ją przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych.
Ku mojej radości krem Farmony sprawia, że staje się gładka, sprężysta i aksamitna w dotyku.
Kosmetyk eliminuje dyskomfort ściągniętej skóry i koi miejsca przesuszone.
Sprawia, że cera wygląda na świeżą, zdrową i wypielęgnowaną.
Nie powoduje przetłuszczania się skóry, czy świecenia w ciągu dnia.  
Nie pozostawia na twarzy tłustej i lepkiej warstewki. 
Doskonale wygładza i uelastycznia skórę oraz pozytywnie wpływa na jej wygląd - nabiera młodego wyrazu, wygląda promiennie i jest pełna witalności.
Jest lekki, praktycznie nie wyczuwalny na skórze.
I co ważne, zapewnia skórze ochronę przeciwsłoneczną. 
Co to jest właściwie SPF?
To wartość liczbowa filtra (UVA i UVB), która określa zdolność ochrony przeciwsłonecznej danego kremu. Wartość ta mówi nam, jak długo można przebywać na słońcu bez oparzenia skóry. Bez filtra oparzenie ciała następuje po upływie ok. 15 minut. SPF to wielokrotność tego czasu.
Krem na którego etykiecie widnieje SPF15, ochrania naszą skórę przed słońcem tylko i aż przez niecałe trzy godziny.
Im większy filtr tym dłuższa ochrona.
Z moich wyliczeń wynika, że krem znajdujący się w tym samym opakowaniu z filtrem SPF15 chroni ją przez 12 godzin i 30 minut.
Aż chciałoby się krzyknąć WOW.
Niestety, nie przepadam za kremami z tak wysokim filtrem. Dlaczego ?
Zazwyczaj bielą skórę, a ja nie toleruje tego 'efektu'
Początki bywają trudne i tak też było w tym przypadku...
Krem trochę bieli moją twarz !
Ale nie ma tępej formuły, jak t w zwyczaju mają kremy z wysokim filtrem dzięki czemu nie sprawia problemów podczas aplikacji.
Jednak nie jest idealny, po zastosowaniu trzeba dokładnie przyjrzeć się twarzy czy krem nie pozostawił białej smugi...
Kosmetyk bardzo mnie rozczarował więc postanowiłam "za karę" przestać go używać.
Mój foch trwał chwilę, jednak na potrzebę tego wpisu postanowiłam wyciągnąć do niego rękę 'na zgodę' chcąc lepiej go poznać.
Ma fajną, nie za gęstą i nie za rzadką formułę, jest bardziej treściwy od kremu SPF15.
Dużo lepiej rozsmarowuje mi się go gdy aplikuje kosmetyk na twarz wielokrotnie w mniejszej ilości.
Szybko się wchłania. Nie roluje się.
Chwilę po nałożeniu krem delikatnie matuje skórę, ale po upływie kilku godzin twarz zaczyna się błyszczeć, ale bibułki matujące świetnie radzą sobie tym problemem. 
Nie powoduje powstawania zaskórników i nie zapycha porów.
Składniki aktywne:
olej buriti
woda termalna
aktywator witaminy D*
Kolejnym produktem z serii Sun Balance, który miałam okazje poznać jest mleczko do opalania.
Kosmetyk dozuje się za pomocą atomizera, który jednorazowo dozuje niewielką ilość produktu.
Muszę przyznać, że to bardzo wygodne i szybkie rozwiązanie, z jego pomocą aplikacja jest bardzo komfortowa.
Produkt bardzo dobrze rozprowadza się na skórze i bardzo szybko wchłania.
Ma lekką, wodnistą formułę, mleczko po rozprowadzeniu jest całkowicie nie wyczuwalne na skórze.
To kosmetyk ochraniający skórę przed słońcem, ale nie robi tego zdumiewająco dobrze, filtr SPF10 zapewnia mniej więcej dwu godzinną pomoc.
Nie bieli skóry, fajnie ją nawilża i sprawia, że staje się miła w dotyku, właściwości pielęgnacyjne zawdzięcza składnikom aktywnym na których bazuje takich jak: olej buriti, woda termalna i aktywator witaminy d*
Ma piękny, słodki zapach, który przez chwilę wyczuwalny jest na skórze.
Jest to produkt wodoodporny więc po kontakcie z wodą nie wymaga powtórnej aplikacji.
Produkt został zamknięty w plastikowym opakowaniu o pojemności 200 ml, cechuję go duża wydajność.
Copyright © 2016 Różowy świat Marthe , Blogger