Najnowsze

Motywem przewodnim majowej zawartości pudełka które otrzymałam w ramach Programu Nowości jest bez wątpienia pielęgnacja wrażliwej skóry dziecka.
Cechuje ją skłonność do podrażnień i zaczerwień oraz silne reagowanie na czynniki zewnętrzne. Mimo, że moja skóra już osiągnęła pełnoletność ma wiele wspólnego z powyższym opisem, dlatego od kosmetyków wymagam przede wszystkim delikatności.
Od momentu gdy zaprzyjaźniłam się z szamponem Babydream często sięgam po kosmetyki dla dzieci ponieważ mają zazwyczaj krótki skład, który pozbawiony jest tajemniczych nazw o działaniu drażniącym lub uczulającym.



Zawartość majowego pudełka została zdominowana przez markę TOŁPA.
Markę znam i od dawna darzę wielką sympatią, dlatego bardzo się cieszę, że moja wiedza powiększy się o pięć nowych produktów:

tołpa, dermo baby, bąbelkowy żel do mycia i kąpieli - delikatnie myje i pielęgnuje skórę twarzy, ciała i włosy. Nawilża i łagodzi podrażnienia. Zapobiega szorstkości i ściągnięciu skóry. Ułatwia rozczesywanie włosów i nadaje im miękkość. Dzięki bąbelkowej pianie umila czas kąpieli. Nie szczypie w oczy.

tołpa, dermo baby, delikatny balsam do twarzy i ciała - nawilża, delikatnie natłuszcza i zapobiega utracie wody z naskórka. Regeneruje i łagodzi podrażnienia. Eliminuje suchość i szorstkość. Wygładza, zmiękcza skórę i przywraca komfort. Łatwo się rozprowadza i szybko się wchłania. Ułatwia masaż min. brzuszka, pleców, rąk i stóp.

tołpa, dermo baby, oczyszczająca woda micelarna do twarzy i ciała - łagodnie oczyszcza skórę twarzy, ciała i pośladków bez konieczności pocierania. Usuwa zanieczyszczenia i pozostałości kremów ochronnych. Łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia. Przywraca równowagę. Nie wymaga spłukiwania wodą. Nie szczypie w oczy.

tołpa, dermo baby, otulająca oliwka 3w1 do ciała, masażu i kąpieli - odżywia, nawilża i regeneruje skórę. Łagodzi podrażnienia i przywraca komfort. Działa wyciszająco i relaksująco ułatwiając zasypianie. Pozostawia delikatny film bez uczucia tłustości skóry. 

tołpa, dermo baby, pieluszkowy krem przeciw odparzeniom - łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia. Eliminuje uczucie swędzenia i pieczenia, przyspiesza regenerację mikrouszkodzeń. 

Dzieci nie mam, więc serię dla najmłodszych będę testować na własnej skórze, ale jak już wspominałam nie jest to debiut w mojej pielęgnacji - często zdarza mi się kupować delikatne kosmetyki przeznaczone dla dzieci. Moja skóra bardzo sobie takie produkty chwali.
Przygodę z serią Tołpa Baby rozpoczęłam od poznania oczyszczającej wody micelarnej. Z racji, że jest to seria przeznaczona dla delikatnej i wrażliwej skóry dziecka spodziewałam się bardzo łagodnego działania odświeżającego. 
W żadnym wypadku nie miałam zamiaru porównywać tego kosmetyku do płynów micelarnych, którymi codziennie oczyszczam twarz z pozostałości kosmetyków do makijażu.
Nawet sobie nie wyobrażacie jakie było moje zdziwienie gdy przetarłam wacikiem nasączonym wodą micelarną Tołpy okolice oczu, pozostałości kosmetyków kolorowych niczym magnez przyczepiły się do niego. Niesamowite !
To skłoniło mnie do dokładnego przeanalizowania składu produktu i muszę przyznać, że jestem miło zaskoczona.
Kolejnym produktem, który już przetestowałam na skórze jest...pieluszkowy krem przeciw odparzeniom. 
Wiem, nazwa jasno sugeruje jaką funkcję pełni ten krem, ale ja postanowiłam mu znaleźć inne zastosowanie :-) 
Producent zapewnia, że łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia, a takie działanie mi ostatnio nie jest obce, zbyt długie przebywanie na słońcu ma swoje negatywne strony...
Na podrażnioną skórę nałożyłam wczoraj właśnie ten kremik i muszę przyznać, że bardzo szybko odczułam swego rodzaju ulgę. 
Pozostałe trzy produkty czekają jeszcze na swoją kolej i mam nadzieję, że ich działanie równie pozytywnie mnie zaskoczy.


Bobini, Baby, proszek do prania, hypoalergiczny do prania kolorowego - Hipoalergiczny proszek KOLOR do prania pieluszek, ubranek niemowlęcych i dziecięcych został przygotowany w trosce o delikatną i wrażliwą skórę. Opiera swoją recepturę na łagodnych składnikach piorących, m. in. na naturalnym mydle, dzięki czemu skutecznie usuwa zabrudzenia, dobrze się wypłukuje i nie powoduje podrażnień. Posiada delikatną kompozycję zapachową i może być stosowany od pierwszych dni życia. Jest polecany również do prania odzieży osób o skórze szczególnie wrażliwej i skłonnej do alergii. Nie zawiera enzymów, wybielaczy optycznych, barwników i fosforanów. Produkt został przebadany dermatologicznie.

Bobini, Jagódka, szampon, żel pod prysznic i płyn do kąpieli, 3w1 - Bobini Jagódka Szampon, żel pod prysznic, płyn do kąpieli 3w1 to kosmetyk stworzony dla aktywnych maluchów. Pachnąca egzotycznymi owocami piana łagodnie myje delikatną skórę, nadaje włosom puszystość i nie szczypie w oczy. Po kąpieli włosy są błyszczące i łatwo się rozczesują, a dzięki zastosowaniu wyciągu z rumianku skóra jest nawilżona i bez podrażnień. Produkt przebadany dermatologicznie. pH neutralne dla skóry. Substancje myjące roślinnego pochodzenia. Z wyciągiem z rumianku. Nie szczypie w oczy. Bez barwników i silikonów. Przebadany dermatologicznie. Odpowiedni do codziennego stosowania.

Markę Bobini znam już od kilku lat, ale do tej pory nieustannie kupowałam tylko i wyłącznie wielofunkcyjny produkt o niesamowicie realistycznym zapachu, który pełni funkcje szamponu, żelu pod prysznic i płynu do kąpieli.
Moja sympatia wobec tego produktu wzrasta wraz z nadejściem wakacji.
Kosmetyczka, którą zabieram ze sobą podczas wyjazdów bardzo mnie ogranicza, nie jest z gumy, nie ma ukrytego drugiego dna więc niestety nie mogę zabrać ze sobą wszystkich ulubionych kosmetyków.
Produkt marki Bobini bardzo mi w tym przypadku pomaga, zastępuje mi kilka produktów.
Świetnie oczyszcza skórę, moje włosy go lubią więc bardzo się cieszę z jego obecności w majowej edycji Programu Nowości.
Wersji jagodowej jeszcze nie miałam, ale jestem pewna, że się polubimy.
Bardzo ciekawi mnie efektywność proszku do prania tej marki, nie miałam jeszcze do czynienia z takim produktem w wersji baby, ale sądzę, że jeśli jest stanie usunąć plamy z dziecięcych ubranek to wypierze prawie wszystko :-)
Dodatkowo producent zapewnia, że wykazuje bardzo łagodne działanie na skóry.


Soraya, Magia Olejków, mgiełka do ciała, nawilżająca - Miliony odżywczych kropelek drogocennych olejków w lekkiej formule mgiełki. Odkryj odżywczą i jednocześnie wyjątkowo lekką stronę codziennej pielęgnacji. Odświeżająca i nawilżająca, przyjemna w aplikacji olejkowa mgiełka została stworzona, abyś zawsze miała pod ręką możliwość szybkiej i wygodnej pielęgnacji. Zaskoczy Cię lekka formuła, bogata w miliony kropelek drogocennych olejków, która natychmiast poprawia komfort skóry i sprawia, że jest nawilżona, aksamitnie gładka i miękka w dotyku. Mgiełka nie pozostawia olejkowej warstwy, przynosi przyjemne uczucie odświeżenia. To sprawia, że jest idealną formą pielęgnacji ciała nie tylko na upalne dni. W formule mgiełki odnajdziesz odżywczy duet: olejek arganowy, który wygładza i odżywia oraz hydrooliwkę z olejku z oliwek, która chroni przed utratą wilgoci, wspiera naturalną barierę lipidową naskórka.

Soraya, Magia Olejków, krem nawilżający, cera normalna i mieszana, na dzień i na noc - Odkryj odżywczą i jednocześnie wyjątkowo lekką stronę codziennej pielęgnacji. Nawilżający krem do twarzy Magia Olejków został stworzony, aby zatroszczyć się o potrzeby cery normalnej i mieszanej. Zaskoczy cię lekką, jedwabistą formułą pełną dobroczynnych właściwości duetu olejków – arganowego i chia. Otuli twoją skórę ochronną warstwą, odżywiając, nawilżając i nie powodując nieprzyjemnego uczucia obciążenia. Lekka konsystencja kremu, bogata w miliony kropelek drogocennych olejków uwolni pielęgnacyjne właściwości, dzięki temu twoja skóra stanie się aksamitnie gładka i miękka w dotyku. Krem szybko się wchłania, nie pozostawia olejkowej warstwy – doskonale się sprawdza jako codzienna pielęgnacja stosowana pod makijaż. Nawilżający krem do twarzy Magia Olejków o lekkiej formule zawierającej duet szlachetnych olejków: olejek arganowy – dzięki bogactwu kwasów omega 6, odżywia i wygładza skórę oraz olejek z nasion chia – dzięki wysokiej zawartości witamin i przeciwutleniaczy, odżywia i poprawia nawilżenie skóry. Efekty widoczne już od pierwszego użycia: 96% gładsza i miękka, 92% bardziej nawilżona skóra. Efekty regularnego stosowania (4 tygodnie): 92% wygładzenie, 92% poprawa wyglądu i kondycji skóry .

Nie przypominam sobie kiedy ostatnio używałam produktu marki Soraya. 
Nie wiem z czego to wynika, ale podczas zakupu produktów pielęgnacyjnych często pomijam tą markę.
Seria 'Magia Olejków' daje mi pretekst na odnowienie znajomości więc mam nadzieję, że produkty spełnią swoje zadanie.





Aussie, Beach Mate, suchy szampon - Odświeżenie przed imprezą. Zapewnia Twoim włosom porcję niesamowitej świeżości bez użycia wody.

Poznałam już kilka suchych szamponów do włosów, żaden z nich nie przekonał mnie do codziennego użytkowania.
Póki co odświeżam włosy w sposób tradycyjny z odrobiną szamponu i wody, ale mimo wszystko się skreślam całkowicie tego kosmetyku, cały czas mam nadzieję, że trafię na taki który w 100 % spełni moje oczekiwania. A nie wymagam aż tak wiele...!
Tym razem będe poznawać produkt marki Aussie.
Firma kojarzy mi się przede wszystkim dzięki genialnym odżywkom do włosów, wszystko inne z jej asortymentu jest mi całkowicie nieznane.
Liczę na to, że suchy szampon Beach Mate mnie zaskoczy...



Nie czuje się zbyt pewnie z mocnymi barwami i przykuwającym uwagę makijażem dlatego też kolorystyka moich cieni do powiek opiewa się głównie w odcieniach brązu i beżu. 
Są to kolory dość neutralne i stonowane,  pasują do wszystkich typów urody i umożliwiają wykonanie perfekcyjnego makijażu w błyskawicznym czasie.
Cienie do powiek, które posiadam w dużej mierze opiewają się w takiej kolorystyce, różni je tylko poziom intensywności koloru i efektywność.
Dziś zapraszam Was na recenzję mineralnych cieni do powiek marki Annabelle Minerals, to moje pierwsze mineralne cienie...

Marka oferuje mnóstwo świetnych produktów do makijażu, a ja odkryłam wśród nich kilka kosmetycznych perełek np róż do policzków w odcieniu Nude i Romantic oraz mineralny podkład kryjący. 
W stosunku do cieni do powiek miałam mieszane odczucia, a wszystkiemu winne są  drobinki, które dostrzegłam w opakowaniu każdego z czterech cieni, które posiadam.
Jak ognia unikam takich 'dekoracji' w makijażu więc trochę czasu upłynęło aż postanowiłam nieco przychylniej spojrzeć w ich stronę i dać im szansę.
I była to bardzo dobra decyzja, ponieważ drobinki, które widziałam w opakowaniu są tak drobno zmielone, że są kompletnie nie zauważalne na powiece.

Aplikowane na sucho nadają oczom delikatny połysk, z kolei nakładane na mokro gwarantują olśniewający, wyjątkowo błyszczący efekt.
Cechą charakterystyczną cieni Annabelle Minerals jest mocna pigmentacja.
Mają lekką formułę, pyłek doskonale współpracuje z pędzlem do makijażu, nie robi plam i wbrew pozorom się nie obsypuje dzięki czemu jego aplikacja jest łatwa i przyjemna.
Cienie bardzo dobrze się blendują.
Są trwałe -   na powiekach utrzymują się sześć godzin, po upływie czasu kolor zaczyna tracić na intensywności przez co makijaż wymaga dodatkowych poprawek.
Zmywają się bez problemu. Nie po­draż­nia­ją oczu.
Można nimi zrobić ładny makijaż dosłownie w 3 minuty !
Posiadają estetyczne opakowanie z odkręcanym sitkiem, które dozuje niewielką ilość pigmentu i zabezpiecza produkt przed wysypaniem.
Aplikację rozpoczynam od wysypania niewielkiej ilości produktu na wieczko słoiczka.
Mineralne cienie nakładam pędzelkiem Mineral Eye Shadow Brush marki IsaDora oraz Hakuro H67 - to moi niezbędni pomocnicy do aplikacji cieni mineralnych. 



Marka Annabelle Minerals oferuje aż 16 odcieni cieni do powiek, posiadam cztery z nich:
Vanilla - jaśniutki, beżowy odcień z delikatnie połyskującym akcentem, nałożony na mokro przybiera nieco bardziej zdecydowany, beżowy kolor.
Blueberry - ciemny, mroczny, balansujący na granicy grafitu i czarni, którą przekornie przełamuje odrobina niebieskiego pigmentu.
Cappuccino - mój ulubieniec ! Niby brąz, a jednak nie taki zwyczajny. W tym odcieniu został ukryty duży potencjał, który uzewnętrznia gdy jest już nałożony na powieki. Staje się wówczas inny, nieco fioletowy, a mimo to w dalszym ciągu zachwyca brązowymi tonami.
Uwielbiam takie nieokreślone kolorki !
Chocolate - oto kolejny brąz, jest dość ciemny, w tym odcieniu dopatrzyłam się najwięcej drobinek.

Używacie cieni mineralnych ? Macie swoich ulubieńców ? Chętnie ich poznam... :-)
1. Osób o typie osobowości: Choleryk
Nieustanne awantury, pretensje, zdolność do wyolbrzymiania drobnych problemów, krzyk, 
agresja, ciągłe niezadwolenie, uwewnętrznianie negatywnych emocji w najbliższym otoczeniu, zdolność to manipulowania innymi, często stronniczy egoista dla którego liczy się tylko własne JA - tak negatywne zdanie mam o cholerykach, których znam. 
I jedno wiem napewno przyjazni to nigdy z tego nie będzie ! 
Przebywanie w towarzystwie osoby o takim typie osobowości jest dla mnie bardzo ciężkim doświadczeniem. Natychmiast zaczynam odczuwać przygnębienie, nagle mój pozytywny świat rozpada się na milion kawałków, a ja czuję wielką złość i zmęczenie.
Taka osoba zazwyczaj dużo narzeka i przedstawia rzeczywistość w ciemnych barwach, co dla mnie jako dziewczyny patrzącej na świat przez różowe okulary jest bardzo męczące.
Nie po drodze nam razem, światopogląd mój i choleryka jest bardzo odległy...


2. Wąż
Boje się tego okropieństwa panicznie.
Już sam ich obraz wywołuje u mnie osłupienie i przerażenie.
Oglądając  National Geographic często się zastanawiam co by było gdybym urodziła się w miejscu,
gdzie czają się na każdym rogu.
Na samą myśl mam drgawki...!

3. Pająk
Co prawda w tym przypadku nie odczuwam aż takiego lęku jak na widok węża, ale mimo wszystko gdy widzę pająka w bliskiej odległości natychmiast wstaję i szukam innego, spokojniejszego miejsca, najlepiej będzie jak każdy, nawet najmniejszy pajączek nie będzie się do mnie zbliżał...
:-)

4.Zmiana
Najlepiej się czuję, gdy w moim życiu panuje stabilizacja.
Każda przeszkoda mająca na celu zakłócic ten stan jest wywołuje u mnie niepokój.
Nie lubię zmian, a wręcz się ich boję.

5. Gryzonie
Panicznie boję się mysz, a najbardziej zabawne w tym jest to, że przejawiam wielką sympatię do chomików, które są przecież jej bliskimi kuzynami.
W myszach przeraża mnie ich ogon, jakoś nie mogę znieść jego widoku, co negatywnie wpływa na cały wizerunek tego zwierzątka. 

6. Neonowe kolory
W tematyce ubrań nie eksperymentuje z kolorami.
Biel, beż, granat, czerń, szarość, delikatny róż i błękit - w mojej szafie panują konserwatywne zasady, które konsekwentnie realizuje podczas każdych zakupów :-)
Kolorów neonowych się boję uważam, są dowodem na to, że bardzo cienka jest granica między 'dobrym smakiem', a tandetą.

7. Kleszcze
Panicznie boję się kleszczy dlatego żadna siła mnie nie zmusi do spaceru po lesie. 
Moje cztery psy podzielają moje zdanie i podczas wypraw prowadzą mnie w bezpieczniejsze miejsca, które są pozbawione krzaczków, drzew i wysokich traw.
Niestety nie zawsze udaje mi się ich uniknąć, w ubiegłym roku bardzo często odwiedzałam weterynarza...


8. Choroba
Bardzo obawiam się o zdrowie swoje jak i osób z mojego otoczenia, nie wyobrażam sobie aby choroba zaprzepaściła beztroską radość, rodzinne szczęście i pozytywne emocje, które towarzyszą mi każdego dnia.
Czasami, gdy wypatrze jakiś niepokojący syndrom natychmiast przeszukuje sieć aby upewnić się w przekonaniu, że drobna krostka czy znamie, które tak znienacka pojawiło się na mojej skórze nie jest objawem czegoś złego...

9. Przemijanie
To co przemija już nie powróci.
Ulotność życia sprawia, że odczuwam poczucie słabości i lękku. Na szczęście jest to chwilowe.
Po szybkiej analizie życia, uświadamiam sobie ile jeszcze pięknych chwil mnie czeka, jak wiele mam do zobaczenia, ilu wspaniałych ludzi do poznania...
I nagle zaczynam zdawać sobie sprawę, że nie warto cofać się wstecz i żyć wspomieniamiami. 
I tu przychodzi mi do głowy cytat, który utkwił jakiś czas temu w mojej pamięci: "Nie ma zbyt wiele cza­su, by być szczęśli­wym. Dni prze­mijają szyb­ko. Życie jest krótkie. W księdze naszej przyszłości wpi­suje­my marze­nia, a ja­kaś niewidzial­na ręka nam je przek­reśla. Nie ma­my wte­dy żad­ne­go wy­boru. Jeżeli nie jes­teśmy szczęśli­wi dziś, jak pot­ra­fimy być ni­mi jutro?"


10. Wysokość
Paradoks - przez większą cześć życia mieszkałam w bloku na ostatnim piętrze... :-)
Myślę, że to jednak kwestia podejścia i przyzwyczajenia, chcąc nie chcąc musiałam przywyknąć do faktu, że gdy wyjrzę przez okno zobaczę ludzi wielkości mróweczek i samochody, które z góry przypominają zabawki dla chłopców.
Jednak gdy znajduje się w nowym miejscu, które jest położone na wysokościach mój lęk natychmiast wraca i przypomina o sobie ze zdwojoną siłą.
Odczuwam wówczas wewnętrzną blokadę przed spojrzeniem w dół.
Jest obecna w każdym domu, każdego dnia dba o nasze zęby i chroni je przed próchnicą.
To jej zawdzięczamy śnieżnobiały uśmiech, który jest wizytówką naszej urody, mowa
oczywiście o paście do zębów...!
Jednak ten niepozorny produkt ma również szereg innych zastosowań, niektóre z nich są bardzo przydatne, a niektóre powodują wielkie zdziwienie... :-)



Czyszczenie srebra
Cóż nie będę ukrywać, że jeszcze do niedawna nawet przez myśl mi nie przeszło, aby czyścić biżuterię z pomocą pasty do zębów.
Jednak jak się okazało w tym produkcie tkwi wielki potencjał.
Dzięki niej srebro wygląda jak nowe !

Wybielenie paznokci
Tak, tak, tak paznokcie z powodzeniem wybielimy z pomocą pasty do zębów.
Dzięki niej pozbędziemy się żółtawego odcienia i sprawimy, że paznokcie będą wyglądać zdrowo.

Odplamiacz
Jak szybko pozbyć się trudnych plam na ubraniach ? Pastą do zębów ! :-)
Nie straszne jej nawet uporczywe plamy po atramencie !
Wystarczy nałożyć pastę bezpośrednio na plamę, przeprać i wypłukać.

Niszcz pryszcz!
Pasta do zębów jest także niezawodnym sposobem na uporanie się z przykrymi niespodziankami na twarzy.
Wystarczy przed spaniem nałożyć produkt w miejscu występowania problemu i pozwolić jej zaschnąć, rano pryszcz będzie już zdecydowanie mniejszy.

Odświeżacz do...dłoni
Po kontakcie z cebulą czy detergentami dłonie nie pachną zbyt przyjemnie, aby temu zaradzić wystarczy umyć je z małą kropelką pasty do zębów.

Drobne oparzenia
Zbyt długie przebywanie na słońcu często źle się kończy dla skóry. W sytuacjach ekstremalnych, gdy nie mamy pod ręką produktu przynoszącego ulgę poparzonej skórze można zastąpić go pastą do zębów.
To przyniesie natychmiastową ulgę !

Czyszczenie obuwia
Jak przywrócić trampki do ich pierwotnego stanu ?  Z pomocą pasty do zębów !
Wystarczy wyczyścić nią podeszwy lub inne gumowe elementy i znów będą zachwycać czystością.

Parowanie szkieł
Pasta do zębów zapobiega parowaniu szkieł i luster
Aby poznać efektywność pasty na takiej powierzchni należy przetrzeć nią okulary lub lustro i wytrzeć do sucha papierowym ręcznikiem.
Ta sztuczka sprawi, że nawet po kąpieli nie będą zaparowane.

Polerowanie armatury łazienkowej i kuchennej
Jeśli nie mamy w domu mleczka do czyszczenia możemy je zastąpić...pastą do zębów.
Równie świetnie poleruje armaturę i sprawia, że w w bardzo szybkim czasie zaczyna lśnić pełnym blaskiem.

Zarysowania na ekranie
Pasta do zębów pomaga także pozbyć się zarysowań ekranu telefonu komórkowego.

Łagodzi świąd skóry
Pasta do zębów łagodzi także swędzenie po ugryzieniu komarów

Z podkładami i korektorami marki Catrice nigdy nie było mi po drodze.
Nie podoba mi się fakt, że szybko zastygają na twarzy  przez co trzeba naprawdę szybko rozprowadzać je na powierzchni twarzy. W przeciwnym wypadku plamy i smugi są wręcz gwarantowane.
Dodatkowo mają w zwyczaju uwidaczniać suche skórki o istnieniu, których nie miałam nawet pojęcia. Jednym słowem: koszmar.
O ile często sięgam po cienie do powiek, róże do policzków czy pomadki tej marki, to unikam produktów, które mają na celu ujednolicić koloryt cery i ukryć niedoskonałości.
Tym bardziej zastanawiam się co mnie skłoniło do zakupu podkładu upiększającego Even Skin Tone, być może słowo 'upiększający' podziałało na moją wyobraźnię... 



Podkład jest dla mnie kosmetykiem niezastąpionym, niezbędnym, wyjątkowym i na swój sposób magicznym.
Pozwala błyskawicznie zakamuflować  niedoskonałości cery i sprawia, że cera nabrała zdrowego i promiennego wyglądu.
Jakby tego było mało jest to kosmetyk nieustannie udoskonalany, producenci kosmetyków bardzo się starają aby ich produkty jak najlepiej wychodziły naprzeciw oczekiwań naszej cery.
Jestem posiadaczką cery suchej, która nieustannie wymaga dogłębnego nawilżenia i natłuszczenia.
Jest też bardziej wrażliwa na warunki atmosferyczne, które wysuszają ją jeszcze bardziej i powoduje wzmożone złuszczanie się skóry.
Cera sucha z natury jest matowa i nie wykazuje problemów z nadmiernym świeceniem.
Wybierając podkład zazwyczaj unikam takich o właściwościach matujących, nie lubię też produktów szybko zastygających ponieważ okropnie wysuszają i podkreślają suche skórki.
Niestety czasami udaje mi się dokonać niewłaściwego wyboru i kupuję podkład, którego efektywność pozostawia wiele do życzenia, ostatnim tego przykładem jest produkt Catrice Even Skin Tone. To kolejny dowód na to, że nie powinnam nawet spoglądać w stronę podkładów tej marki.


Tak jak większość podkładów marki Catrice szybko zastyga na twarzy przez co ewentualne poprawki w makijażu są praktycznie niemożliwe.
Strasznie mnie irytuje fakt, że waży się tuż po nałożeniu.
Wchodzi w każde załamanie cery i perfekcyjnie uwidacznia to co chcemy ukryć.
Producent zapewnia, że kryje niedoskonałości, moim zdaniem przypisanie mu takiego efektu jest co najmniej zabawne ponieważ już dawno nie miałam podkładu, który cechowałby się aż taką obojętnością wobec niewielkich defektów mojej cery.
W żadnym wypadku nie jest to podkład o właściwościach kryjących, myślę, że świetnie sprawdzi się jedynie u szczęśliwych posiadaczek perfekcyjnych cer, które stosują podkład tylko i wyłącznie z jednego powodu, aby ujednolicić koloryt.
Tuż po aplikacji zaczynam odczuwać znienawidzony efekt ściągniętej skóry, a na mojej twarzy pojawia się mnóstwo suchych skórek, które potrafią zepsuć nawet najbardziej perfekcyjny makijaż.
O ile inne podkłady delikatnie uwidaczniają skórki w okolicach nosa, to ten idzie na całość i podkreśla je gdzie się da...


Jego trwałość także pozostawia wiele do życzenia, na mojej twarzy utrzymuje się maksymalnie cztery godzin po upływie czasu cera zaczyna się strasznie świecić. Bibułka matująca co prawda ratuje sytuację, ale mimo wszystko już dawno nie miałam podkładu, którego efektywność odbiega aż tak bardzo od moich oczekiwań. A nie wymagam wcale aż tak wiele...!
Posiadam odcień 020 Beige Rose, o ile podczas wybierania odcienia tester uświadomił mnie w przekonaniu, że to odpowiedni odcień dla mojej cery to gdy po powrocie do domu rozprowadziłam go na twarzy okazało się, że był to błąd. Nie mam tu jednak na myśli odcienia, ponieważ jest bardzo zbliżony do odcienia mojej cery, ale jego działanie - kolor ciemnieje na twarzy. W rezultacie kolor 020 Beige Rose staje się dla mnie o dwa tony za ciemny...!
Ma dość gęstą, nieco fluidową formułę, aczkolwiek nie sprawia problemów podczas aplikacji. Doskonale rozprowadza się na twarzy.
Zamknięty jest w minimalistycznej i estetycznej szklanej buteleczce o pojemności 30 ml.
Dozuje się go z pomocą wygodnej pompki, która jednorazowo dozuje idealną ilość produktu, co pozytywnie wpływa na jego wydajność.