Najnowsze

Na drogeryjnej półce zadebiutowała właśnie nowa kolekcja marki MISSLYN.
W skład kolekcji 'Summer Pop Art' wchodzą pomadki dostępne w trzech wariantach kolorystycznych, róże do policzków o matowym i błyszczącym wykończeniu w dwóch odcieniach oraz dwa matowe bronzery.
Wyjątkowe, komiksowe opakowanie z pewnością spodoba się miłośniczkom oryginalnych i nietuzinkowych kosmetyków.
To propozycja dla kobiet, które lubią sięgać po produkty, które swoim wzornictwem odbiegają od tradycyjnego minimalizmu.
Komiks już dawno stał się elementem popkultury i zaczął występować w przedmiotach codziennego użytku, tym razem komiksowe bohaterki spoglądają do nas z opakowań kosmetyków MISSLYN.
W skład kolekcji 'Summer Pop Art' wchodzą pomadki dostępne w trzech wariantach kolorystycznych, róże do policzków o matowym i błyszczącym wykończeniu w dwóch odcieniach oraz dwa matowe bronzery. Wyjątkowe, komiksowe opakowanie z pewnością spodoba się miłośniczkom oryginalnych i nietuzinkowych kosmetyków.  To propozycja dla kobiet, które lubią sięgać po produkty, które swoim wzornictwem odbiegają od tradycyjnego minimalizmu.

W skład kolekcji 'Summer Pop Art' wchodzą pomadki dostępne w trzech wariantach kolorystycznych, róże do policzków o matowym i błyszczącym wykończeniu w dwóch odcieniach oraz dwa matowe bronzery. Wyjątkowe, komiksowe opakowanie z pewnością spodoba się miłośniczkom oryginalnych i nietuzinkowych kosmetyków.  To propozycja dla kobiet, które lubią sięgać po produkty, które swoim wzornictwem odbiegają od tradycyjnego minimalizmu.

W skład kolekcji 'Summer Pop Art' wchodzą pomadki dostępne w trzech wariantach kolorystycznych, róże do policzków o matowym i błyszczącym wykończeniu w dwóch odcieniach oraz dwa matowe bronzery. Wyjątkowe, komiksowe opakowanie z pewnością spodoba się miłośniczkom oryginalnych i nietuzinkowych kosmetyków.  To propozycja dla kobiet, które lubią sięgać po produkty, które swoim wzornictwem odbiegają od tradycyjnego minimalizmu.







Ubiegły miesiąc nie obfitował u mnie w nowości kosmetyczne, co przełożyło się na liczbę wpisów na blogu.
Za taki stan rzeczy odpowiedzialna była przeprowadzka, która zabrała cały mój wolny czas i na chwilę 'odsunęła' mnie od kolorowego i pachnącego świata kosmetyków.
Mimo wszystko udało mi się jednak poznać kilka fajnych kosmetyków do których jeszcze nie raz powrócę, miałam też okazję poznać podkład, który bardzo mnie rozczarował...


W maju poznałam kilka kosmetyków, które podbiły moje serce są nimi mineralne cienie do powiek marki Annabelle Minerals oraz żele pod prysznic o zapachu kokosa i wody kokosowej With Coconut Extract marki FA. Największym rozczarowaniem okazał się upiększający podkład Even Shin Tone marki Catrice.


Wśród ulubieńców maja nie mogłoby zabraknąć kąpielowych umilaczy o zapachu kokosa,
Uwielbiam ten owoc w każdej możliwej postaci, często sięgam po kosmetyki, które swój zapach zawdzięczają właśnie niemu.
Marka FA oferuje mnóstwo wariantów zapachowych żeli pod prysznic i płynów do kąpieli, które są dostosowane do wymagań naszej skóry.
Produkty z serii With Coconut Extract zostały wzbogacone o naturalny ekstrakt z kokosa.
Producent zapewnia, że żele zawierają formułę, która chroni skórę przed wysuszeniem. 
Nie przepadam za kosmetykami myjącymi, które po kąpieli wymagają natychmiastowej aplikacji balsamu nawilżającego.
Kosmetyki FA With Coconut Extract  tego nie wymagają - nie wysuszają i nie przyczyniają się do powstania nieprzyjemnego efektu ściągniętej skóry, co jest u mnie dość powszechnym zjawiskiem. 
I za to ogromny plus !
Pielęgnują skórę w czasie kąpieli, a po wytarciu ręcznikiem jeszcze przez długi czas sprawiają wrażenie doskonale wypielęgnowanej i odświeżonej.
Jest przyjemna w dotyku i zauważalnie wygładzona.
Po kąpieli nie odczuwam uczucia niedomycia. Wręcz przeciwnie ! Dają bardzo przyjemne poczucie świeżości i odprężenia. 

W maju poznałam kilka kosmetyków, które podbiły moje serce są nimi mineralne cienie do powiek marki Annabelle Minerals oraz żele pod prysznic o zapachu kokosa i wody kokosowej With Coconut Extract marki FA. Największym rozczarowaniem okazał się upiększający podkład Even Shin Tone marki Catrice.


W dziale 'kosmetyki do makijażu' odnotowałam w minionym miesiący tylko jednego ulubieńca, a w zasadzie czterech są nimi mineralne cienie do powiek marki Annabelle Minerals.
Ich cechą charakterystyczną jest dobra pigmentacja.
Mają lekką formułę, pyłek doskonale współpracuje z pędzlem do makijażu, nie robi plam i wbrew pozorom się nie obsypuje dzięki czemu jego aplikacja jest łatwa i przyjemna.
Cienie bardzo dobrze się blendują.
Są trwałe -   na powiekach utrzymują się sześć godzin, po upływie czasu kolor zaczyna tracić na intensywności przez co makijaż wymaga dodatkowych poprawek.
Zmywają się bez problemu. Nie podrażniają oczu.
Można nimi zrobić ładny makijaż dosłownie w 3 minuty !

W maju poznałam kilka kosmetyków, które podbiły moje serce są nimi mineralne cienie do powiek marki Annabelle Minerals oraz żele pod prysznic o zapachu kokosa i wody kokosowej With Coconut Extract marki FA. Największym rozczarowaniem okazał się upiększający podkład Even Shin Tone marki Catrice.

Największym rozczarowaniem okazał się podkład Catrice, to istny koszmarek !
Tak jak większość podkładów tej marki szybko zastyga na twarzy przez co ewentualne poprawki w makijażu są praktycznie niemożliwe.
Strasznie mnie irytuje fakt, że waży się tuż po nałożeniu.
Wchodzi w każde załamanie cery i perfekcyjnie uwidacznia to co chcemy ukryć.
Producent zapewnia, że kryje niedoskonałości, moim zdaniem przypisanie mu takiego efektu jest co najmniej zabawne ponieważ już dawno nie miałam podkładu, który cechowałby się aż taką obojętnością wobec niewielkich defektów mojej cery.
W żadnym wypadku nie jest to podkład o właściwościach kryjących, myślę, że świetnie sprawdzi się jedynie u szczęśliwych posiadaczek perfekcyjnych cer, które stosują podkład tylko i wyłącznie z jednego powodu, aby ujednolicić koloryt.
Tuż po aplikacji zaczynam odczuwać znienawidzony efekt ściągniętej skóry, a na mojej twarzy pojawia się mnóstwo suchych skórek, które potrafią zepsuć nawet najbardziej perfekcyjny makijaż.
O ile inne podkłady delikatnie uwidaczniają skórki w okolicach nosa, to ten idzie na całość i podkreśla je gdzie się da...
Drogeria Rossmann nie stoi w miejscu, nieustannie kusi nas nowościami kosmetycznymi.
Tuż po przekroczeniu jej progu naszym oczom ukazuje się mnóstwo kolorowych i pachnących skarbów, które dokładają wszelkich starań aby uświadomić nam jak bardzo są nam potrzebne, a tym samym czym prędzej powinniśmy włożyć je do charakterystycznego czerwonego koszyczka.
Znacie to ?
Ja aż za dobrze, w zasadzie jeszcze mi się nie zdarzyło wyjść z Rossmanna bez spontanicznie kupionego kosmetyku... :-)
Dziś zapraszam Was na przegląd nowości, które już niebawem zadebiutują na półkach drogerii.

W drogerii Rossmann pojawi się niebawem sporo nowych kosmetyków. Na półce zadebiutuje: bronzer do konturowania Matte Mix marki Wibo, multifazowy olejek do ciała 'zmysłowe olejki' marki Bielenda, woda toaletowa Playboy, King&Queen Woman, jedwabisty mus do mycia ciała pod prysznic Creme Smooth marki Nivea, żel chłodzący na zmęczone nogi i stopy oraz plastry na zrogowaciałe pięty marki SheFoot, zampon do włosów przetłuszczających się u nasady i suchych na końcach  Purify&Care marki Syoss oraz pasta do zębów odbudowująca szkliwo zębowe, bez fluoru marki Intelcalc


Bielenda, Zmysłowe olejki, multifazowy olejek do ciała, namiętne nawilżenie
Multifazowy olejek do ciała zawiera w sobie prawdziwą moc naturalnych pielęgnacyjnych olejków marula i z czarnej porzeczki. W połączeniu ze zmysłowymi słodkimi nutami zapachowymi kwiatów frangipani sprawia, że dbanie o skórę staje się przyjemne i relaksujące. Po zmieszaniu energicznym wstrząśnięciem wszystkich trzech faz powstaje niezwykły „koktajl” , który w aksamitny sposób rozprowadza się po ciele, nadając skórze wyjątkowej miękkości i satynowego wykończenia. Skóra pozostaje optymalnie nawilżona, natłuszczona, pokryta cudowną olejkową mgiełką zapachową. Idealny dla skóry przesuszonej i wymagającej nawilżenia.

Olejek do ciała z wizualnego punktu widzenia kojarzy mi się z uroczymi i zachwycającymi mgiełkami do ciała Victoria's Secret.

Jego zapach ani trochę,  nie odstaje od produktów, które oferuje bieliźniana firma, jest po prostu przeuroczy.
Nie przypominam sobie abym kiedykolwiek miała olejek do ciała o tak zniewalającej kompozycji zapachowej.
Z tego co zauważyłam bardzo fajnie nawilża skórę i pozostawia na niej delikatną warstewkę, ale muszę go lepiej poznać aby potwierdzić moje obserwacje. Niebawem recenzja...! :-)

Klub nowości drogerii Rossmann


Nivea, Creme Smooth, jedwabisty mus do mycia ciała pod prysznic, z olejkiem migdałowym
Nowa innowacyjna aplikacja, dwa razy bardziej wydajny! Jedwabisty mus do mycia ciała pod prysznic Creme Smooth, dzięki idealnemu połączeniu ekstraktu drogocennego jedwabiu z niebiańsko miękkim musem sprawia uczucie gładkiej skóry, niczym otulonej jedwabiem! Poczuj miękkość jedwabiu na Twojej skórze!

Zwyczajny żel pod prysznic ma coraz więcej innowacyjnych następców, których producenci dokładają wszelkich starań aby jak najlepiej umilić nam kąpiel.

Mus do ciała marki Nivea ma bardzo przyjemną formułę i ładny, typowy dla tej firmy zapach.

Nowości kosmetyczne




SheFoot, Laboratories, żel chłodzący na zmęczone nogi i stopy oraz plastry na zrogowaciałe pięty
Lekki żel do codziennej pielęgnacji stóp i łydek przyjemnie odpręża i chłodzi zmęczone lub opuchnięte nogi. Zawarte w nim wyciąg z kasztanowca, diosmina i hesperydyna wzmacniają ścianki naczyń krwionośnych, usprawniają krążenie, tym samym zmniejszając obrzęk, przynosząc ulgę i odprężenie. Minimalizują uczucie ciężkości nóg i wrażliwość na dotyk. Ponadto żel zawiera składniki nawilżające, które chronią skórę przed przesuszeniem. Polecany szczególnie osobom, które mają tendencje do obrzęków i uczucia ciężkich nóg lub spędzają dużą część dnia stojąc lub chodząc.

Plastry nasączone PAPAIN - naturalnym ekstraktem z papai, który stymuluje proces regeneracji naskórka. W połączeniu z innymi naturalnymi składnikami nawilżającymi, takimi jak mocznik, prowitamina B5 i magnez, skutecznie zatrzymują wodę w głębszych warstwach naskórka i dostarczają składników odżywczych, pozostawiając skórę pięt miękką, gładką i elastyczną. Efekty zależą od intensywności zrogowacenia, niekiedy pierwsze efekty widać po jednym zastosowaniu (12 godzin), ale zazwyczaj są one wyraźnie widoczne po kilku dniach regularnego stosowania plastrów.


Jak ten produkt przyjemnie chłodzi stopy ! Wspaniałe uczucie !

Przywraca im komfort i zapewnia chwilę odprężenia podczas stosowania kosmetyku.
Kolejnym produktem marki SheFoot, który już niebawem zadebiutuje na półkach drogerii Rossmann są plastry na zrogowaciałe pięty.
Ostatnio często kupuję tego rodzaju produkt ponieważ w sposób doskonały poprawia strukturę skóry, łagodzi podrażnienia oraz wspaniale ją odżywiają i nawilżają.
Mam nadzieję, ze będę miała podobne zdanie na temat plastrów marki SheFood



SYOSS, Purify&Care, szampon i odżywka do włosów przetłuszczających się u nasady i suchych na końcach


PRZYWRACAJĄCY RÓWNOWAGĘ SZAMPON PURIFY & CARE ROOTS AND TIPS do włosów przetłuszczających się u nasady i suchych na końcach. SYOSS z TECHNOLOGIĄ LIPID IQ, współtworzony i testowany przez fryzjerów, zapewnia delikatne i ultralekkie oczyszczenie, nadaje włosom efekt przeciw przetłuszczaniu się do 48h oraz redukuje rozdwajające się końcówki do 95%*. 0% silikonów. *przy jednoczesnym stosowaniu odżywki w spray'u PURIFY & CARE.


Przywracająca równowagę odżywka w spray'u SYOSS PURIFY & CARE ROOTS AND TIPS do włosów przetłuszczających się u nasady i suchych na końcach. SYOSS z TECHNOLOGIĄ LIPID IQ, współtworzony i testowany przez fryzjerów, zapewnia ultralekką pielęgnację i nietłusty efekt, aby włosy były gładsze, rozczesywały się 3x łatwiej i miały do 95% mniej rozdwojonych końcówek.* *w porównaniu do włosów przed pielęgnacją.

Purify&Care - tak nazywa się nowa seria produktów przeznaczonych do włosów przetłuszczających się u nasady i suchych na końcach.
Nie mam co prawda z przetłuszczaniem się włosów, moje loczki są tak puszyste, że włosy mogłabym spokojnie oczyszczać raz na tydzień...:-)
Jednak myje je zdecydowanie częściej, ale to wynika raczej z przyzwyczajenia niż potrzeby...
Moje włosy nie są jednak idealne, kręcone są z natury suche, puszą się i są niesforne. 
Są także suche na końcach.
Bardzo ciekawi mnie ta seria, sugerując się opisem producenta mam wrażenie, że jest stworzona dla moich włosów...



Wibo, Matte Mix, bronzer do konturowania twarzy
Wypiekany bronzer idealny do konturowania twarzy. Matowa kompozycja kilku kolorów współgra z każdym kolorem cery i typem makijażu. Struktura pasków o kilku odcieniach ułatwi również uzyskanie pożądanego efektu kolorystycznego oraz zapewni łatwą aplikację przy pomocy pędzla. Jaśniejsze odcienie podkreślą i rozjaśnią partie twarzy, ciemne idealnie ją wykonturują i uwypuklą kości policzkowe. Baking – konturowanie twarzy to prawdziwy ,,must have” sezonu, bez którego nie może obejść się żaden trendowy makijaż.

Od czasu gdy uwierzyłam w swoje umiejętności i zaczęłam regularnie konturować twarz minęło zaledwie kilka tygodni, a mimo to zdążyłam już uzbierać sporą gromadkę produktów przeznaczonych do tego celu.
Nie miałam jednak jeszcze pasiastego bronzera, większość kosmetyków do konturowania, jakie posiadam składa się z dwóch lub trzech elementów.
Tutaj mamy jeden wielobarwny kosmetyk, ale za to jak świetnie napigmentowany...!
Jaśniejsze odcienie służą do uwypuklenia partii twarzy, a ciemniejsze do konturowania.
Z tego co zauważyłam nie obsypuje się i świetnie współpracuje z pędzlem.
Nie poznałam go jeszcze zbyt dobrze więc nie mogę wypowiedzieć się na temat trwałości, ale dziś mam zamiar zrobić pierwszy podejście i wykonturować nim twarz.
Ciekawe czy po kilku godzinach kolor nie straci na intensywności...



Playboy, King&Queen Woman, woda toaletowa dla kobiet
Zapach, który uzależnia… Zmysłowy i wyrazisty, uosabiający siłę i urok charyzmatycznych kobiet. Tę zniewalającą kompozycję otwiera kusząca woń passiflory, wzbogacona energetyzującą nutą soczystej czarnej porzeczki, doprawionej aksamitnym aromatem kawy. Dopełnieniem kompozycji jest subtelna nuta prażonego sezamu, która nadaje wyrazistości słodkim akordom kwiatu pomarańczy połączonym z kremowym czekoladowym founde. Zmysłowy charakter podkreśla upajająca woń fasoli tonka połączona z mocnym drzewem cedrowym oraz nieziemską paczulą. Dzięki tej wyrafinowanej kompozycji każda kobieta poczuje się jak prawdziwa królowa.

Nie zdążyłam jeszcze poznać żadnego z dostępnych wariantów zapachowych marki Playboy.
Zawsze wydawało mi się, że są to wody toaletowe o przesadnie słodkim wręcz męczonym zapachu. Lubię słodkie kompozycje, ale nie bez przesady... :-)
Nie wiele się pomyliłam, zapach faktycznie jest słodki, aczkolwiek w przypadku King&Queen Women nie przesłodzony, nawet mi się podoba.



Intelcalc, Original, pasta do zębów odbudowująca szkliwo zębowe, bez fluoru
Pasta do zębów INTELCALC ORIGINAL, odbudowa szkliwa zębowego. 1,5% inteligentne wapno, 0% fluoru. Pierwsza i jedyna jedyna pasta do zębów NTELCaLC ORIGINAL z przełomową i innowacyjną TECHNOLOGIĄ REMINA™, która transportuje do zębów bioaktywne wapno w formie jonowej łatwo wbudowujące się w strukturę zębów i wspomagające tworzenie hydroksyapatytu – naturalnego budulca zębów. Skuteczność działania TECHNOLOGII REMINA™ została potwierdzona badaniami. Dzięki zwartości bioaktywnego inteligentnego wapna (1,5%) pasta do zębów INTELCALC ORIGINAL zapewnia systematyczną odbudowę uszkodzonego kwasami szkliwa zębowego, wzmacnia zęby i tworzy mineralna warstwę ochronną w miejscach narażonych na odczuwanie nadwrażliwości. Wyrównuje powierzchnię szkliwa zębowego oraz gwarantuje przyjemne uczucie czystości i świeżości. Formuła past do zębów INTELCALC z TECHNOLOGIĄ REMINA™ nie wymaga stosowania fluoru. Pasta do zębów jest polecana do stosowania dla całej rodziny, diabetyków, osób stosujących protezy zębowe i aparaty ortodontyczne oraz osób palących tytoń. Jak działa TECHNOLOGIA REMINA™? Kwasy cukrowe z pokarmów i napojów zgromadzone na płytce nazębnej zwiększają rozpuszczalność szkliwa zębowego i sprawiają, że zęby stają się bardziej podatne na uszkodzenia, nadwrażliwość i próchnicę. Formuła pasty do zębów z TECHNOLOGIĄ REMINA™ zawiera jony bioaktywnego wapna, które odbudowują szkliwo zębowe. Zęby stają się mocniejsze, bardziej odporne na kwasową erozję szkliwa zębowego, nadwrażliwość i próchnicę. TECHNOLOGIA REMINA™ gwarantuje: zmniejszenie rozpuszczalności szkliwa zębowego. ochronę zębów przed niszczącym działaniem kwasów cukrowych, poprawę odporności szkliwa zębowego, ochronę przed nadwrażliwością, skuteczne oczyszczanie i wyrównywanie powierzchni szkliwa zębowego, ochronę przed próchnicą. 

Pasty nie poznam zapewne zbyt dobrze, ponieważ zawiera tylko 18 ml produktu, ale mimo wszystko bardzo się cieszę, że trafiła w moje ręce.
Taka mała pojemność jest idealna aby trafić do wakacyjnej kosmetyczki z którą się nie rozstaje podczas podróży...:-)
Tusz do rzęs należy do grona kosmetyków, których nigdy nie kupię 'w ciemno'.
Zanim zdecyduje się na konkretny produkt, zasięgam wiedzy na blogach i yt, mojej uwaga skupia się wówczas na jego efektywności i szczoteczce, która w dużym stopniu jest za nią odpowiedzialna.
Najlepiej tuszuje mi się rzęsy 'zwykłą' silikonową szczoteczką, której producent nie udziwnił w "innowacyjny" sposób. 
Dziś zapraszam Was na recenzję najbardziej osobliwego tuszu jaki w życiu miałam, w każdym bądź razie nie przypominam sobie abym kiedykolwiek miała w ręku maskarę z tak oryginalną szczoteczką, a mowa o nowości marki Loreal, pogrubiającym tuszu do rzęs False Lash Wings Sculpt.

False Lash Wings Sculpt to pogrubiający tusz do rzęs. Marka Loreal posiada jednostronną szczoteczkę "sculpt" o krótszych i dłuższych silikonowych włoskach, która pozwala na precyzyjne dotarcie do rzęs od samej ich nasady nadając efekt "Tight Line".


Kosmetyk został zamknięty w poręcznym opakowaniu, które zachwyca swoim błyszczącym,  a jednocześnie minimalistycznym designem.
Często narzekam na konsystencję tuszy do rzęs, nowo otwarty produkt ma zazwyczaj rzadką formułę, która skutecznie uniemożliwia perfekcyjne wytuszowanie włosków.
False Lash Wings Sculpt ma gęstą, wręcz idealną konsystencję, ale niestety mimo to daleko mu do doskonałości, jego formuła nie współpracuje zbyt dobrze z szczoteczką, która w rezultacie nabiera byt dużą ilość produktu.
To zazwyczaj niekorzystnie wpływa na efekt końcowy, zamiast pięknego makijażu bardzo łatwo można uzyskać efekt posklejanych rzęs.
Stosując ten tusz wypracowałam sobie pewien nawyk, a mianowicie przed aplikacją delikatnie pocieram szczoteczką o chusteczkę - pozbywam się w ten sposób nadmiaru kosmetyku i mam pewność, że makijaż nie będzie wymagał dodatkowych poprawek.



Niestety mimo wszystko tusz sprawa mnóstwo problemów podczas tuszowania rzęs, minęło mnóstwo czasu zanim nauczyłam się używać jego szczoteczki.
W czym tkwi problem ?
W jego silikonowej szczoteczce w kształcie grzebyka ! 
Od standardowej różni ją bardzo wiele, w zasadzie wszystko... 
Jest pozbawiona włosków w zamian tego producent wyposażył ją w malutkie wypustki.
Gdy ją pierwszy raz zobaczyłam miałam mieszane odczucia:
- co to jest ?
- jak tego używać ?
- tym się nie da malować ?
Tak wyglądała moja pierwsza reakcja, nie wyobrażałam sobie, że za pierwszym razem wykonam precyzyjny makijaż z pomocą czegoś tak specyficznego. I tak też się stało...
Szczoteczka nabiera ogromną ilość produktu więc bardzo łatwo z jej pomocą uzyskać efekt posklejanych rzęs, dodatkowo brak włosków odbiera mi swego rodzaju komfort stosowania.
Podświadomie jednak miałam nadzieję, że upływający czas pozytywnie wpłynie na jego efektywność, a tym samym spełni się wizja o której pisze producent:

1. Nadaje efekt "Tight line" - podkreśla linię rzęs sprawiając, że rzęsy są pełne objętości.2. Maksymalnie pogrubia rzęsy od ich nasady. 3. Maskara wydłuża rzęsy, pozostawiając je rozdzielone i uniesione. 
Co go wyróżnia? Rewolucyjna, rzeźbiąca szczoteczka w kształcie grzebyka: - Widocznie zwiększa objętość rzęs już od samej nasady, wypełniając luki pomiędzy nimi. - Nadaje spektakularnej objętości rzęsom od nasady. Maskara pozwala na wyraźnie "wyrzeźbienie" konturu oka. - Wyraźnie wydłuża rzęsy. Dzięki maskarze rzęsy są rozłożone od nasady, aż po same końce.

Tusz do rzęs

Nauka operowania szczoteczką tuszu False Lash Wings Sculpt trwała u mnie bardzo długo bo aż dwa miesiące.

Dlaczego tak długo ? Każdy nieudany makijaż traktowałam jak porażkę za którą obwiniałam oczywiście tusz do rzęs marki Loreal w rezultacie czego szukałam mu lepszego następcy i powoli zapominałam o jego posiadaniu.
Po kilkunastu dniach dawałam mu kolejną szansę, kolejną i kolejną, aż w końcu spostrzegłam, że tkwi w nim spory potencjał...
Gdy już zaczęłam trzymać szczoteczkę pewną ręką to i zaczęłam uzyskiwać fajniejszy efekt.
Tusz fantastycznie pogrubia rzęsy, wydłuża je i zauważalnie zwiększa ich objętość.
Jego ogromną zaletą jest fakt, że ich nie usztywnia, po wyschnięciu tuszu są miękkie i elastyczne, co mi się bardzo podoba.
Nie jest to kosmetyk dla miłośniczek subtelnego makijażu, False Lash Wings Sculpt podkreśla spojrzenie w bardzo wyrazisty sposób. 
Gdy już nauczyłam się posługiwać szczoteczką to i tusz przestał sklejać rzęsy i tworzyć grudki.
Nie powoduje wypadania rzęs.  
Nie sprawia problemów podczas demakijażu.

Co mi się nie podoba:
Jak już wspominałam tusz każdorazowo nabiera ogromną ilość produktu i trzeba uważać, aby nie nałożyć AŻ TYLE smoliście czarnej mazi na rzęsy. Efekt jest przeokropny, kilkukrotnie się o tym przekonałam...
Po drugie, nie podoba mi się czas jego schnięcia, nie wysycha zbyt szybko na rzęsach przez co lubi się odbić na powiekach...
Po kilku godzinach zaczyna się trochę obsypywać.

Znacie tusz False Lash Wings Sculpt ? Chętnie poznam Waszą opinię na jego temat... :-)
Niebawem, bo już w lipcu będzie miała międzynarodową premierę nowa kolekcja marki CATRICE.
Z racji, że lubię kosmetyki tej marki (no może oprócz podkładów i korektorów) nie mogłam pominąć tej informacji... :-)
I wicie co... Im dłużej przeglądam się zdjęciom produktom tym bardziej nie mogę się doczekać aż kolekcja zadebiutuje w drogeriach.
Produkty utrzymane są w odcieniach subtelnych i pastelowych, ale znajdziemy tu także kosmetyki w w tonacji chłodnego różu jak i mocnej czerwieni.
Bardzo podoba mi się ta różnorodność, aczkolwiek czuć już w tej kolekcji delikatny powiew jesieni...

W skład nowej kolekcji marki Catrice wchodzą pomadki i szminki o matowym wykończeniu, róże do policzków, produkt do konturowania w sztyfcie, lakiery do paznokci, tusze do rzęs, paletki cieni do powiek i rozświetlacz

Jak Wam się podobają nowości marki Catrice ?
Do mnie uśmiecha się matowa pomadka w kredce oraz szminka w płynie o takim wykończeniu w chłodnym odcieniu, a także produkty do konturowania w sztyfcie.